Czy Abraham walil gruche?

10.09.02, 15:12
jak powszechnie wiadomo Onana za wylewanie nasienia poza narzadami rodnymi
kobiety (a dokladnie poza narzadami rodnymi zony jego zmarlego brata, ktorej
zaplodnienie nakazal mu Bog) spotkala sroga kara - Bog przed nasza era nie
patyczkowal sie z tymi, ktorzy sprzeciwiali sie Jego woli

ale - byc moze nie mial nic przeciwko trzepaniu kapucyna - i w przypadku
Onana chodzilo Mu li tylko o to, ze Onan ow nie chcial zaplodnic jak mu
kazano

wiemy z pism prorokow, ze spolkowanie ze zwierzetami - nagminne wsrod ludow
pasterskich jakim byli naonczas Zydzi - nie podobalo sie Najwyzszemu;
brzydzil sie tez wszelkimi relacjami o charakterze erotycznym miedzy
osobnikami tej samej plci (miala szczescie Safona i w ogole Grecy wraz ze
swymi swintuszacymi filozofami, ze podlegali bardziej rozwiazlej jurysdykcji)

osobiscie nie mam jednak jasnosci, czy wypadalo przedstawicielom Narodu
Wybranego zrobic sobie dobrze, czy nie - skoro nawet dzieci posuwaja sie
instynktownie do takich praktyk, a Chrystus sam powiedzial: badzcie jak
dzieci, to...

no nie wiem...

jak uwazacie?

pzdr

fnoll
    • ellen Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 15:18
      rozczarowałeś mnie co do formy
      nie sądziłam, że jesteś wulgarny
    • Gość: polak Re: Czy Abraham walil gruche? IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.02, 15:18
      chyba ci uderza sperma do glowy fnollu.
      zniknij i zrob sobie dobrze
      ryszard
    • otryt Grypsera więzienna - język fnolla 10.09.02, 15:22
      Bądźcie jako dzieci ma całkiem inne znaczenie.
      Kompletnie wypaczasz znaczenie tych słów wiążąc je z onanizmem.
      Określenie: walenie gruchy jest wzięte wprost z grypsery więziennej.
      Gratuluję słownictwa i argumentów.
    • pastwa Czy Abraham walił gruchę ? 10.09.02, 15:39
      Dla jasności odpowiadam kolejno:

      Owemu Ludowi Wybranemu:

      Walcie gruchy jako i ja walę, nic co ludzkie nie jest stworzone przez
      człowieka, lecz przez Boga, a zatem boskim jest,a więc smiało i bez obaw
      czyńcie sobie dobro!


      Owemu "bogu", który bawił się w zakazywanie wszelakim ludom, mniej czy bardziej
      wybranym :

      ODPIERDOL SIĘ OD NASZYCH PENISÓW !


      Temu Bogu, który milczy w sprawach, w których człowiek się wciąż odzywa:

      Dzięki za mądre milczenie ;o)


      Do Fnolla :

      Przecież wiesz równie dobrze co ja,że odpowiedź jest twierdząca ;o)


      Pozdrawiam
      • Gość: Imagine Re: Czy Abraham walił gruchę ? IP: *.unl.edu 10.09.02, 15:49
        pastwa napisał:

        > Dla jasności odpowiadam kolejno:
        >
        > Owemu Ludowi Wybranemu:
        >
        > Walcie gruchy jako i ja walę, nic co ludzkie nie jest stworzone przez
        > człowieka, lecz przez Boga, a zatem boskim jest,a więc smiało i bez obaw
        > czyńcie sobie dobro!
        >
        >
        > Owemu "bogu", który bawił się w zakazywanie wszelakim ludom, mniej czy
        bardziej
        >
        > wybranym :
        >
        > ODPIERDOL SIĘ OD NASZYCH PENISÓW !
        >
        >
        > Temu Bogu, który milczy w sprawach, w których człowiek się wciąż odzywa:
        >
        > Dzięki za mądre milczenie ;o)
        >
        >
        > Do Fnolla :
        >
        > Przecież wiesz równie dobrze co ja,że odpowiedź jest twierdząca ;o)
        >
        >
        > Pozdrawiam

        Jedno ale. Nikt taki jak Abraham nie istnial a zatem i grucha nie istniala.
        Kiedy moi drodzy zaczniecie patrzec na ten cyrk biblijny troche z przymruzeniem
        oka ? Zajmowanie sie i interpretowanie zdarzen z biblii mozna smialo zastapic
        ksiega o Kubusiu Puchatku i analizowac ja pod kazdym katem. Oj, wydoroslejcie
        juz.
        Pozdr, Imagine.
        • masaker Re: Czy Abraham walił gruchę ? 10.09.02, 16:12
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Jedno ale. Nikt taki jak Abraham nie istnial a zatem i grucha nie istniala.
          > Kiedy moi drodzy zaczniecie patrzec na ten cyrk biblijny troche z
          > przymruzeniem oka ? Zajmowanie sie i interpretowanie zdarzen z biblii mozna
          > smialo zastapic ksiega o Kubusiu Puchatku i analizowac ja pod kazdym katem.

          Super! Czyli - penisy w dłoń (niestety, apel kieruję wyłącznie do panów)!

          A na poważnie - przyjmując którąkolwiek z powyższych argumentacji, to czy panie
          mogą sobie robić dobrze? W takim przypadku o nasieniu raczej nie ma mowy.
          • Gość: dodo w kwestii formalnej IP: 209.226.65.* 10.09.02, 17:15
            tak mnie zaciekawila zmiana konia na gruche.
            za tzw. moich czasow (zmilczmy kiedy to bylo, bo palcow nie starczy ani innych
            czlonkow do dokladnych obliczen) chlopcy, mlodziency i nawet pewnie stateczni
            obywatele plci meskiej walili konia. fuj, co za paskudne wyrazenie, nie
            wspominajac juz o ewentualnej ilustracji!
            od kiedy to zamieniono konia na gruche? czy jest ku temu jakis powod - np.
            akcje obroncow zwierzat lub ogolnie rozprzestrzeniajacy sie wegetarianizm?
            • Gość: Imagine Re: w kwestii formalnej IP: *.unl.edu 10.09.02, 17:38
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > tak mnie zaciekawila zmiana konia na gruche.
              > za tzw. moich czasow (zmilczmy kiedy to bylo, bo palcow nie starczy ani
              innych
              > czlonkow do dokladnych obliczen) chlopcy, mlodziency i nawet pewnie stateczni
              > obywatele plci meskiej walili konia. fuj, co za paskudne wyrazenie, nie
              > wspominajac juz o ewentualnej ilustracji!
              > od kiedy to zamieniono konia na gruche? czy jest ku temu jakis powod - np.
              > akcje obroncow zwierzat lub ogolnie rozprzestrzeniajacy sie wegetarianizm?

              Grucha - pochodzi i jest wygodnym skrotem od:

              1. Glupek rucha.
              2. Gamon rucha.
              3. Gawiedz rucha.
              4. Golodupiec (chlopiec bez dupy) rucha.

              Zapewniam ze to nie wszystkie warianty.
              Pozdrawiam, Imagine.
              • Gość: Terry Masz imaginacje ? IP: 217.153.50.* 10.09.02, 18:18
                Gość portalu: Imagine napisał(a):


                >

                > 4. Golodupiec (chlopiec bez dupy) rucha.
                >
                > Zapewniam ze to nie wszystkie warianty.
                > Pozdrawiam, Imagine.
                >
                Słuchaj dupku: gołodupiec to raczej chłopiec z gołą - ale jednak z - dupą ?
                Nie pomyliłeś czegoś ? Z zapału do walenia ?
      • Gość: Terry Ooo pastwa, walnąłeś sobie gruchę ? IP: 217.153.50.* 10.09.02, 18:15
        pastwa napisał:

        >
        > Ooo jak mi dobrze.
        >

        Kiedy tak pastwa ojknąłeś ? Po ? A ręka boli ?
    • Gość: Terry A ty fnoll walisz gruchę ? IP: 217.153.50.* 10.09.02, 18:12
    • kol5 Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 18:17
      a tak naprawdę to o co ci chodzi?
      pośmiać się masz zamiar?, dogodzić sobie?, czy sprawdzasz reakcje bywalców
      forum na coraz bardziej kontrowersyjne tematy?

      Wal śmiało!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      A w celu uspokojenia atmosfery wprowadzasz rozprawkę o swoim, kurna, poetyckim
      odczuwaniu muzyki.
    • mirek_ Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 23:13
      Kliknalem: "Skasujcie ten watek".
    • maly.ksiaze Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 23:25
      Czy to wazne, czy Patriarchowie sie zabawiali, czy nie? Rzecz ta nie zostala
      zarejestrowana w Biblii, nic nie bylo o tym w gazetach, ani w telewizji.

      Wiem, ze telewizji wtedy nie bylo - ale jak by byla, to by nie bylo. Poniewaz
      zdarzenia staja sie naprawde dopiero, gdy je pokaza w telewizji, konkluzja jest
      prosta:
      Abraham nie walil gruchy! Nawet jesli to robil, to jako prywatna osoba, a nie
      celebrity. Czyli tak, jakby tego nie robil. Proste!

      Pozdrawiam,

      mk.
      • fnoll Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 23:49
        maly.ksiaze napisał:


        > konkluzja jest prosta:
        > Abraham nie walil gruchy! Nawet jesli to robil, to jako prywatna osoba, a
        > nie celebrity. Czyli tak, jakby tego nie robil. Proste!

        jestem pod wrazeniem, i ze wstydem wyciagam reke spod szat Abrahama! po cichu
        pozostaje jednak w zgodzie z opinia Pastwy...

        powiedz mi jeszcze Maly Ksiaze - czy masz jakis pomysl na to, dlaczego
        wlasciwie telewizja sie tym nie interesuje? przeciez taki program "autoerotyzm
        na swieczniku" z pewnoscia cieszylby sie niemala ogladalnoscia! moc ujrzec
        tych wszystkich twardych politykow od ich 'miekkiej' strony... miller,
        kwasniewski, wrzodak, olechowski... i grono pan dla rownowagi, moze
        szymborska, torbicka, labuda... takie pulsujace zycie pod szklanymi ikonkami!

        pzdr

        fnoll
        • maly.ksiaze Ale po co? 11.09.02, 04:10
          Czy pan Miller moglby nam na ten temat powiedziec cos,
          czego jeszcze nie wiemy?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • fnoll Re: Ale po co? 11.09.02, 10:46
            maly.ksiaze napisał:

            > Czy pan Miller moglby nam na ten temat powiedziec cos,
            > czego jeszcze nie wiemy?

            ludzka rzecz pogadac...

            bo widzisz, i tobie kojarzy sie, ze polityk mowi cos, czego sie nie wiedzialo,
            a przynajmniej buduje taka atmosfere, robi wrazenie - a w "autoerotyzmie na
            swieczniku" moznaby zetknac sie wlasnie - z otwarcie wyrazona miloscia do
            samego siebie, tematem starym jak swiat, ktory jednak dobrze jest wciaz i
            wciaz walkowac

            to bardzo pozytywne byloby, rzeklbym, bo wiadomo przeciez, ze aby moc obdarzac
            troska i miloscia innych najpierw trzeba miec w sobie samym do siebie dosc
            milosci, zatankowanej od rodzicow i bliskich - i taki przyklad ze "swiecznika"
            jak kochac samego siebie czyc nie budowal by zdrowych relacji miedzy elitami a
            spoleczenstwem?

            ja osobiscie mam dosc wieszania psow na politykach...

            wolalbym, zeby ukazali sie od miekkiej strony i dali sie lubic :)

            pzdr

            fnoll
            • maly.ksiaze Re: Ale po co? 11.09.02, 14:22
              Milosc do samych siebie to oni calkiem otwarcie
              prezentuja. Pokazanie politykow od miekszej (badz
              twardszej) strony mogloby pomoc przelamac lody, ale
              raczej bym na to nie liczyl. Bo wiedzisz, oni do poduszki
              nie Anais Nin czytaja, raczej Machiavellego. A to taka
              nieerotyczna lektura.
              Poza tym (i to raczej wazniesze, bo tak naprawde nie
              wiem, co czytaja - i czy wogole) sprawy publiczne sa
              publiczne, a prywatne - prywatne. A grucha jest jak
              najbardziej prywatna. Po angielsku nawet mowia na to
              'private parts'.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • fnoll let privat be privat? 11.09.02, 17:15
                no pewnie!

                ale jesli ktos chcialby sie podzielic czyms, co dotad zaklete bylo w sferze
                prywatnej? chodzi mi o zbudowanie atmosfery otwartosci...

                ze jakby ktos chcial wziac udzial w "autoerotyzmie na swieczniku", to nikt
                potem kamieniami w niego nie bedzie rzucal :)

                panimajesz?

                fnoll
                • maly.ksiaze Panimaju... 11.09.02, 17:50
                  Wiem (chyba) o co Ci chodzi. Tylko ze ja nie jestem wcale zwolennikiem
                  publicznej otwartosci (za to nie mam nic przeciw otwartej publicznosci), bo ze
                  mnie dosc 'prywatny egzemplarz'. To znaczy - w sprawach osobistych.

                  No i odebraloby nam to mozliwosc zupelnie prywatnego skonfrontowania osob ze
                  swiecznika z nasza wlasna wyobraznia. Zawsze moge sobie wyobrazic premiera
                  z ...hmmm... grucha w dloni. I w mgnieniu oka gosc robi sie taki ludzki...

                  A jak potrzebuje meza stanu sobie wyobrazic - zapominam o tym, ze on wogole
                  jakiegos ptaka ma i - voila - mamy polityka. Wyobraznia bardzo sie przydaje,
                  tylko trzeba jej zostawic troche miejsca.

                  Pozdrawiam,

                  mk.

                  PS. Teraz mozesz wyobrazic sobie co tylko zechcesz.
                  • fnoll sprzezenie zwrotne 11.09.02, 19:02
                    bo czy mozliwa jest otwarta publicznosc, gdy jej "aktorzy" nierozerwalnie
                    skrepowani? i na odwrot...

                    bez wiezow znowu i roznych wiazadel, przyznac trzeba, mentalnie bysmy
                    zamebowacieli - choc mozna i cofac zegar ewolucji calkiem programowo, czego
                    przykladow nie brakuje (i to zapewne ma jakis gleboko biologiczny sens)

                    ale co tu gadac, skoro sie zgadzamy?

                    no wlasnie! ;)

                    pzdr

                    fnoll
                    • Gość: Terry Jak ci fnoll idzie walenie gruchy ? IP: 217.153.50.* 12.09.02, 11:05
        • Gość: Terry fnoll nie przeszkadzaj sobie IP: 217.153.50.* 11.09.02, 09:37
          fnoll napisał:


          > jestem pod wrazeniem, i ze wstydem wyciagam reke spod szat > pzdr
          >
          > fnoll

          Po co sobie przeruwasz onanizowanie. Nie przejmuj się, wal gruchę fnoll !
        • Gość: Terry Czy fnoll wali sobie czy komuś ? IP: 217.153.50.* 11.09.02, 18:17
          Zastanawiam się: czy ty fnoll walisz sobie czy np.: pastwie ? A może jest na
          odwrót ? Może jest jakiś trójkąt rękodzieła artystycznego ? No to pa szumowiny.
    • hal9000 Re: Czy Abraham walil gruche? 10.09.02, 23:34
      Słownictwo fnoll'a faktycznie nie jest dobrane do tematu,
      no i cytat o byciu jak dzieci też chybiony, ale temat ten
      jest istotnie ciekawy. Bo faktycznie trudno mi sobie
      wyobrazić, aby onanizm nie był znany w czasach biblijnych.
      Niech mnie ktoś skoryguje jeżeli się mylę, ale nie przypominam
      sobie aby np. w Księdze Powtórzonego Prawa była jakaś wzmianka
      o tym. Ani na tak ani na nie. A było ono bardzo szczegółowe...
      A historia o Onanie nie traktuje o onaniźmie ale raczej o
      tym, że Onan nie chciał dopełnić prawa lewiratu.
    • Gość: fanka Re: Czy Abraham walil gruche? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 08:46
      cześć fnollu
      wydaje mi sie ze
      1. masz ostatnio ostre watpliwosci natury religijnej (przechodzisz kryzys
      wiary?), masz jakies ciagoty do profanacji(?)
      2. chcesz zmienic image z "dyzurnego psychologa" na enfant terrible (?)

      co do Abrahama, to jezeli byl czlowiekiem to czlowiek jest tylko czlowiekiem
      nawet ludzie-ikony moga byc chyba samotni, niezaspokojeni, pelni rozpaczy albo
      lubiezni. a Ty fnollu walisz?

      inny temat: dlaczego Kociol potepia onanizm (skoro wiekszosc wierzacych i tak
      to robi)? mysle ze troche maja racje. wedlug mnie nie panowanie nad onanizmem
      (a trudno nad tym panowac zwlaszcza jak sie jest bardzo mlodym) uczy chodzenia
      na łatwizne. a Chrystus, do ktorego sie odwolujesz, byl chyba przeciw łatwiznie

      co o tym sądzi "psycholog dyzurny"?





      • m.kka Re: Czy Abraham walil gruche? 11.09.02, 09:28
        Samogwałt, masturbacja, ipsacja, onanizm, forma zaspokojenia popędu płciowego.
        Samogwałt pojawia się najczęściej w okresie dojrzewania (szczególnie u
        chłopców) i jest spowodowany brakiem możliwości innego zaspokojenia silnego
        płciowego popędu. U dorosłych występuje w szczególnych sytuacjach,
        ograniczających lub uniemożliwiających normalne współżycie płciowe, np.: pobyt
        w więzieniu, długotrwała choroba itp.

        W obyczajowości erotycznej samogwałt był negatywnie oceniany. Skojarzono go
        (aczkolwiek błędnie) z historią biblijnego Onana, głównie ku przestrodze
        potomnych. Onan został srogo ukarany za wycofanie się w czasie stosunku.
        Wydawałoby się, że powinien zatem „patronować” wszystkim uprawiającym stosunki
        przerywane, lecz przypisano mu negatywne znaczenie i stąd określenie onanizm,
        onanista.

        W kulturze Zachodu nie ma pozytywnych pierwowzorów osób dokonujących
        samogwałtu. Spotyka się natomiast wiele postaw wobec tego zjawiska w innych
        kulturach zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Antropolog P. Mantagezza już w
        1930 nazwał Europejczyków „rasą masturbantów” stwierdzając, że Zachód
        rozbudował represyjną seksualność i stąd powszechność tej formy aktywności
        seksualnej.

        Samogwałt występował w wielu starych kulturach, m.in. u Żydów, Egipcjan,
        Hindusów. W Egipcie bóg Atum masturbował się ręką, grecki Zeus też od tego nie
        stronił. Arystofanes określał samogwałt jako niedojrzałe, zniewieściałe
        zachowanie kobiet, dzieci i starych mężczyzn.

        Badacze C. Ford i F. Beach stwierdzili, że samogwałt jest akceptowany w 40
        kulturach, ale głównie wiąże się z zakazem seksu przedmałżeńskiego. Akceptują
        go mieszkańcy Wysp Karolińskich, z Tikopii (wyspa na Pacyfiku), w Dahomeju.

        Hasło opracowano na podstawie „Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks”
        Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.

      • pastwa Łatwizna , do fanki ? 11.09.02, 10:54
        fanka napisała:

        > inny temat: dlaczego Kociol potepia onanizm (skoro wiekszosc wierzacych i tak
        > to robi)? mysle ze troche maja racje. wedlug mnie nie panowanie nad onanizmem
        > (a trudno nad tym panowac zwlaszcza jak sie jest bardzo mlodym) uczy
        > chodzenia na łatwizne. a Chrystus, do ktorego sie odwolujesz, byl chyba
        >przeciw łatwiznie

        Po zero, czy nie panowanie nad seksem, równiez( analogicznie) uczy chodzenia na
        łatwizne ?

        Po pierwsze, onanista musi wykonać robote dwojga, poniewaz nie ma wsparcia ze
        strony partnerki, wiec ma trudniej.

        Po drugie, onanista musi miec rozwinięta odpowiednio wyobraźnie aby doznania
        były atrakcyjne i realne, jest to kolejne utrudnienie, wzgledem seksu dwojga
        ludzi, bo tam wszystko mamy jak na tacy, nic nie trzeba sobie wyobrażać.

        Po trzecie, jesli juz powołujesz sie na Chrystusa w temacie onanizmu, to
        powiedz jaki wedlug niego sposób zaspokojenia seksualnego, był odpowiednio
        trudny, lub jaki on sam promowal. Z tego co Kosciół prawi,to wybrał on tak
        trudna droge, ze nie było w niej miejsca na jakikolwiek seks,a o onanizmie juz
        nie wspominając.

        Pastwa

        • Gość: fanka Re: Łatwizna , do fanki ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 11:45
          pastwa napisał:

          > fanka napisała:
          >
          > > inny temat: dlaczego Kociol potepia onanizm (skoro wiekszosc wierzacych i
          > tak
          > > to robi)? mysle ze troche maja racje. wedlug mnie nie panowanie nad onaniz
          > mem
          > > (a trudno nad tym panowac zwlaszcza jak sie jest bardzo mlodym) uczy
          >
          > > chodzenia na łatwizne. a Chrystus, do ktorego sie odwolujesz, byl chyba
          > >przeciw łatwiznie
          >
          > Po zero, czy nie panowanie nad seksem, równiez( analogicznie) uczy chodzenia
          na
          >
          > łatwizne ?
          no jasne, ale "nalogowy onanizm" to tez brak panownia nad seksem
          w parze o tyle trudniej pojsc na lawizne ze sa 2 osoby, ktore musza
          jednoczesnie chciec sobie pofolgowac, "namowic" na to tylko 1 osobe - siebie
          samego jest chyba prosciej i szybciej


          > Po pierwsze, onanista musi wykonać robote dwojga, poniewaz nie ma wsparcia ze
          > strony partnerki, wiec ma trudniej.
          chyba zartujesz? onanista zaspakaja tylko 1 osobe, a we dwoje czlowiek zwykle
          sie starac 1)zeby jemu samemu bylo dobrze i 2)zeby drugiej osobie bylo dobrze
          o jakim wsparciu ze strony partnerki mowisz? chcesz popatrzec - sa odpowiednie
          obrazki, a dzialania partnerki moga tez rozpraszac, nieprawdaz?

          > Po drugie, onanista musi miec rozwinięta odpowiednio wyobraźnie aby doznania
          > były atrakcyjne i realne, jest to kolejne utrudnienie, wzgledem seksu dwojga
          > ludzi, bo tam wszystko mamy jak na tacy, nic nie trzeba sobie wyobrażać.
          jezeli takie to trudne to dlaczego "onanista" sobie po prostu tego nie daruje
          tylko podejmuje ten trud?
          [dygresja: nie wiem jak to jest u facetow, ale nie slyszalam zeby
          kobieta "kochajace sie sama" nie miala orgazmu, a kochajac sie z facetem
          niektore nie maja. to co jest trudniejsze?]

          > Po trzecie, jesli juz powołujesz sie na Chrystusa w temacie onanizmu, to
          > powiedz jaki wedlug niego sposób zaspokojenia seksualnego, był odpowiednio
          > trudny, lub jaki on sam promowal. Z tego co Kosciół prawi,to wybrał on tak
          > trudna droge, ze nie było w niej miejsca na jakikolwiek seks,a o onanizmie
          juz
          >
          > nie wspominając.
          o ile dobrze zrozumialam fnolla, to on zasugerowal ze Jezus nie mogl potepiac
          onanizmu, skoro to takie naturalne i ludzkie
          o ile dobrze znam poglady Chrystusa to namawial on jednak do przekraczania
          siebie, swoich ograniczen (uzaleznien)- mysle ze mozna odniesc to takze do
          sfery seksu

          co do trudnej drogi: czy kiedy czlowiek jest w cos bardzo zaangazowany to mysli
          o tym zeby sobie "zwalic gruche" (trzymajmy sie juz tej nomenklatury :))?
          czy myslisz Pastwo ze onanizm to dobre lekarstwo na nude?

          • pastwa Re: Łatwizna , do fanki ? 11.09.02, 12:27
            fanka napisała:

            > no jasne, ale "nalogowy onanizm" to tez brak panownia nad seksem

            To troche nijakie stwierdzenie, bo równie dobrze mozna zripostowac,
            ze "nałogowy seks" to brak panowania nad nim i do niczego nas te slogany nie
            prowadza.

            > w parze o tyle trudniej pojsc na lawizne ze sa 2 osoby, ktore musza
            > jednoczesnie chciec sobie pofolgowac, "namowic" na to tylko 1 osobe - siebie
            > samego jest chyba prosciej i szybciej

            Ten przykład tez nie jest dobry, bo nie ma w nim zadnego pójścia, juz nawet na
            łatwizne, bojak parter/partnerka nie chce, to nie ma czegokolwiek. My natomiast
            nie rozwazamy trudnosci/łatwizny w pozyskaniu partnera, lecz omawiamy sama
            metode zaspokajania seksualnego.



            > chyba zartujesz? onanista zaspakaja tylko 1 osobe, a we dwoje czlowiek zwykle
            > sie starac 1)zeby jemu samemu bylo dobrze i 2)zeby drugiej osobie bylo dobrze
            > o jakim wsparciu ze strony partnerki mowisz? chcesz popatrzec - sa
            >odpowiednie obrazki, a dzialania partnerki moga tez rozpraszac, nieprawdaz?

            Tu juz wchodzisz w charakter człowieka, jedni chca uprawiac seks głównie z
            mysla by siebie zaspokoic przy wykorzystaniu partnera/partnerki, a inni beda
            chcieli osiagnac wspólne spelnienie seksualne.
            Mówiac o wsparciu ze strony partnerki mam na mysli jej dotyk, czułosc,
            brutalnosc, zapach, ciepło,słowa, trójwymiarowosc.

            Gdyby ludzie potrafili osiagnac poprzez onanizm ten sam efekt co poprzez udany
            seks, malo kto chciałby szukac sobie partnera seksualnego, widac zatem, ze o
            wiele trudniej pozyskac przez masturbacje te doznania, które seks daje juz z
            załozenia , proste.

            > jezeli takie to trudne to dlaczego "onanista" sobie po prostu tego nie daruje
            > tylko podejmuje ten trud?
            Widzisz, onanizm moze byc prosty i wyrafinowany, podobnie jest z seksem,
            jednakze z seksu ludzie tez nie rezygnuja, poniewaz instynkty natury czuwaja by
            człowiek zaspokajał sie seksualnie.

            > [dygresja: nie wiem jak to jest u facetow, ale nie slyszalam zeby
            > kobieta "kochajace sie sama" nie miala orgazmu, a kochajac sie z facetem
            > niektore nie maja. to co jest trudniejsze?]

            To nie wynika z trudnosci, ale z niedobrania sie partnerów lub ich niewiedzy ,
            my rozmawiamy natomiast o samej czynnosci, a nie o trudnosciach w poznawaniu
            sie ludzi chacych uprawiac seks, bo to jakby wykracza juz poza temat
            masturbacji i seksu, a i tez nie jest zadnym argumentem.

            > o ile dobrze zrozumialam fnolla, to on zasugerowal ze Jezus nie mogl potepiac
            > onanizmu, skoro to takie naturalne i ludzkie
            > o ile dobrze znam poglady Chrystusa to namawial on jednak do przekraczania
            > siebie, swoich ograniczen (uzaleznien)- mysle ze mozna odniesc to takze do
            > sfery seksu
            Moja droga seks nie jest uzaleznieniem, podobnie jak głód,pragnienie,odczucia
            zimna i goraca.


            > co do trudnej drogi: czy kiedy czlowiek jest w cos bardzo zaangazowany to
            >mysli o tym zeby sobie "zwalic gruche" (trzymajmy sie juz tej nomenklatury :))?

            W "coś" zaangazowany, czyli w małzeństwo ?
            Odpowiem tak, czy jesli człowiek jest juz zaangazowany w "walenie gruchy", to
            mysli zeby sobie popieprzyć ?


            > czy myslisz Pastwo ze onanizm to dobre lekarstwo na nude?

            Jak dla kogo, bo jesli Ciebie onanizm nudzi, to nie. A czy seks jest dobrym
            lekarstwem na nude ?
            Moim zdaniem to troche źle zadane pytanie, bo onanizm i seks nie
            wynikaja raczej z nudy,ale nie zaspokojonego pociagu seksualnego ,analogicznie
            to ze jem obiad nie musi wynikac z mojego wczesniejszego znudzenia, ale
            głodu ;o)
            • Gość: fanka Re: Łatwizna , do fanki ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 12:46
              pastwa napisał:

              > to ze jem obiad nie musi wynikac z mojego wczesniejszego znudzenia, ale
              > głodu ;o)

              nie musi ale moze
              ogolnie to nie jestem przeciwna onanizmowi, tylko brakowi umiaru, czy to w
              seksie z partnerem, czy w seksie ze soba
              uwazam ze onanizm czesto bierze sie z nudy, moze nie pierwszy raz - ten
              rzeczywiscie moze wynikac z niezaspokojenia seksualnego, ale kolejne razy

              a w ogole to czuje sie za glupia, zeby podolac dyskusji z toba Pastwo
              pozdrawiam
              • pastwa Droga Fanko fnollowa ;o) 11.09.02, 13:03
                Ostatecznie, to najwazniejsze jest zadowolenie z tego, co sie robi i by nie
                czynic swym postepowaniem krzywdy innym, a metody niech juz sobie ludzie
                indywidualnie dobieraja.

                Pozdrawiam
                • Gość: Terry Re: Droga Fanko fnollowa ;o) IP: 217.153.50.* 11.09.02, 18:19
                  pastwa napisał:

                  > Ostatecznie, to najwazniejsze jest zadowolenie z tego, co sie robi i by nie
                  > czynic swym postepowaniem krzywdy innym, a metody niech juz sobie ludzie
                  > indywidualnie dobieraja.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  I tu się pastwa z tobą zgadzam. Mam tylko pytanie: lewą czy prawą walisz sobie
                  gruchę ?
              • masaker Re: Łatwizna , do fanki ? 11.09.02, 13:09
                A co jest złego w braku umiaru seksualnego? Owszem, jeśli jedno chce dwa razy
                dziennie, a drugiej osobie starczy razik na tydzień, to konflikt wisi w
                powietrzu. Ale jeśli oboje chcą tyle samo, to niech to robią (nawet
                przywiązując się do łóżka czy pokazując sobie wzajemnie, jak to się robi samemu
                w zaciszu domowym).
                • Gość: fanka Re: Łatwizna , do masakera ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 13:42
                  a co złego jest w obzeraniu sie?
                  jezeli ktos lubi jesc to niech naniesie siat zarcia ze sklepu a pozniej niech
                  siedzi do woli i je, nawet i tydzień bez przerwy
                  a jak ktos lubi pic, to...itd.
                  • masaker Re: Łatwizna , do fanki? 11.09.02, 13:54
                    I co? Uważasz, że "zabronię" ci nadmiernego jedzenia, picia, seksu itp.? Jeśli
                    jesteś dorosła, to rób, co chcesz, tylko przy okazji nikogo nie krzywdź. Masz
                    ochotę zjeść trzy litry lodów i uprawiać seks z pięcioma facetami? Okay, jeśli
                    to lubisz. Sama zdecyduj. Ale dlaczego mam uważać, że to coś złego?
                    • Gość: fanka Re: Łatwizna , do fanki? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 14:11
                      bo to jest zle. dlaczego mam uwazac ze to cos dobrego?
                      (zreszta trzy litry lodow to co to z obzarstwo)
                      truizmy: czlowiek i tak nie moze zrobic wszystkiego co by mu sie chcialo, i tak
                      podlega ograniczeniom. lepiej chyba nad soba panowac niz nie, no nie?
                      • masaker Re: Łatwizna , do fanki? 11.09.02, 15:43
                        Ale co jest w tym złego? Jakie dobro narusza twoje dobrowolnie podjęte
                        zachowanie polegające na zjedzeniu 3 litrów lodów (dla mnie to dużo) i seksie z
                        pięcioma facetami? A niech to nawet będzie się działo naraz (jedzenie i seks),
                        ale wytłumacz mi, jakie dobro naruszają te zachowania.
                        Mnie coś takiego nie kręci, ponieważ: 1) lubię lody, ale nie do przesady; 2)
                        lubię seks, ale z kobietami; 3) staram się z reguły skupiać na jednej
                        czynności, a więc albo jem, albo współżyję (zastanawiałem się, jakiego użyć
                        czasownika).
                        • Gość: fanka Re: Łatwizna , do fanki? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 16:52
                          wszelka przesada narusza dobro jakim jest dazenie do rownowagi
                          jest ok dopoki ty decydujesz ze chcesz jesc czy wspolzyc, ale jak zaczynasz to
                          robic "kompulsywnie" - to juz kicha
                          pozdrawiam
                          • fnoll Re: Łatwizna , do fanki? 11.09.02, 17:07
                            Gość portalu: fanka napisał(a):

                            > wszelka przesada narusza dobro jakim jest dazenie do rownowagi
                            > jest ok dopoki ty decydujesz ze chcesz jesc czy wspolzyc, ale jak zaczynasz
                            to
                            > robic "kompulsywnie" - to juz kicha

                            mozna by spojrzec na historie gatunku ludzkiego jako na ciagle, mozolne
                            wyrastanie z kompulsji - i doprawdy dalecy wciaz jestesmy od calkowitego z
                            niej wyrosniecia

                            nawet jesli w twym zyciu nie ma tyle seksu i jedzenia, ze otoczenie uznaloby
                            to za przesade (sic!) - to nadal buduje ciebie i mnie tysiace automatyzmow
                            wymykajacych sie nam spod kontroli, ciagle zaburzajacych/wyrownujacych nasze
                            relacje ze swiatem, co zreszta jest istota zycia

                            dlatego i ty i masaker w moich oczach macie racje - strasznym by bylo, gdyby
                            tylko jedno z was mialo racje, oj strasznym...

                            bo zeby isc, to trzeba zarowno znac kierunek, jak i znac sztuke bladzenia :)

                            aaaaameeeen

                            fnoll
                • Gość: Terry I jak ci masraker idzie ta robota ręczna ? IP: 217.153.50.* 11.09.02, 18:20
                  masaker napisał:

                  > A co jest złego w braku umiaru seksualnego? Owszem, jeśli jedno chce dwa razy
                  > dziennie, a drugiej osobie starczy razik na tydzień, to konflikt wisi w
                  > powietrzu. Ale jeśli oboje chcą tyle samo, to niech to robią (nawet
                  > przywiązując się do łóżka czy pokazując sobie wzajemnie, jak to się robi
                  samemu
                  >
                  > w zaciszu domowym).

                  Ćwicz, ćwiczenie czyni mistrza. Możesz również zaprosić np.: michała i on ci
                  może odwalić gruchę. Co ty na to ?
    • Gość: Terry Dlaczego fnoll nie odpowiadasz ? IP: 217.153.50.* 12.09.02, 15:19
      Wywołujesz temat. Mnie ciekawi co z twwoją gruchą: znaczy walisz sobie czy
      komuś. A ty wcale nie odpowiadasz. Piszesz o walce z pruderią a otwartości u
      ciebie za grosz. Więc jak to jest z tą twoją gruchą ? WQalisz ? A ręce bolą ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja