Co Wy o tym sądzicie?

26.09.05, 13:54
Wiem,że było wiele watków na ten temat,ale mnie wciąż nurtuje to pytanie i
nie znalazłam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.Pytałam przyjaciół i
oczywiście ilu przyjaciół tyle opinii.Dlatego chciałabym poznać też Waszą
opinie.A mianowicie,kiedy jest już ta granica kiedy dziewczyna zaczyna
się"narzucać"chłopakowi?Czy np wypada dziewczynie zadzwonić lub wysłać
smsa,kiedy ten nie daje znaku życia od 4 dni?Dodam,że są to dopiero początki
znajomości.Znają się ok 3 tygodni.Przez cały czas się spotykali i było bardzo
fajnie.Owszem zdarzało się,że się nie widzieli dzień lub dwa,ale zawsze jakoś
chłopak się odezwał.A teraz cisza od 4 dni.Napisała już 1 smsa i nic...Czy
dziewczynie wypada na tym etapie pierwszej się odezwać?Czy on nie odbierze
tego negatywnie,jako np ograniczenie swojej wolności?Ona się martwi,a może
coś niedobrego się stało...Różne rzeczy się zdarzają...A jeśli sadzicie,że
powinna się odezwać,to lepiej zadzwonić czy wysłać wiadomość?Co bardziej
wypada?Czy to też może być sposób na danie do zrozumienia"daj mi spokój"?
Ale nie sądzę,bo było naprawde sympatycznie i nie wydaje mi się,że może się
komuś coś odwidzieć w ciagu 3,4 dni.Nie wiem sama...Napiszcie jakie jest
Wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam.
    • qw5 Re: Co Wy o tym sądzicie? 26.09.05, 14:01
      1sms powinien wystarczyć, ewentualnie dodatkowo(jeśli Ci bardzo zależy:) 1
      telefon lub 1 mail. Myślę, że to wszystko. Jeżeli się nie odezwie, a zakładamy
      że żyje, to znaczy, że nie ma ochoty na podtrzymywanie znajomości, przynajmniej
      w tym momencie. Natomiast jeśli zaszła jakaś nieprzewidziana okoliczność, to
      Cię znajdzie, nawet jeśli nie będzie miał adresu ani nr telefonu.
    • asiek.2.09 Re: Co Wy o tym sądzicie? 26.09.05, 17:15
      Dzięki bardzo za odpowiedz.Poczekam jeszcze troche,zobaczymy może się
      odezwie...a jak nie to zadzwonie.Choć ciągle mam wątpliwości czy dobrze
      zrobię...Nie rozumiem tylko dlaczego on nie chciałby dalej podtrzmywać tej
      znajomości skoro początek był taki miły.Zresztą ostatni sms jaki od niego
      dostałam też był bardzo miły.Czy może komuś tak nagle,bez żadnej możliwej
      przyczyny się odwidzieć i tak bez ostatniego słowa się zamknąć na wszystko?Ja
      zawsze wole wiedzieć na czym stoje i jeśli coś jest nie tak,wyjaśnić to,ale
      widać mężczyzni nie zawsze podzielają to zdanie.
      Jeśli macie jeszcze jakieś opinie,piszcie.
      • nabij_faje Re: Co Wy o tym sądzicie? 26.09.05, 18:00
        nie wiem, czy jakiekolwiek postępowanie w granicach konwencji ma wartość w
        przypadku uczuć.
    • kormoran8 Re: Co Wy o tym sądzicie? 27.09.05, 12:13
      Początki znajomości zazwyczaj są miłe, ale bywa tak że po jakimś czasie któraś
      ze stron dochodzi do wniosku że to nie to, że niby jest o.k. ale na dłuższą
      znajomośc czy poważny związek to osoba nieodpowiednia, brakuje "tego czegoś" Nie
      oznacza to wcale że przestaje się lubić tę osobę po prostu czuje się że nic z
      tego nie będzie. A niektórzy wolą skończyć taką znajomośc bez słowa wyjaśnienia,
      bo tak wygodniej, zwłaszcza gdy nie ma się wspólnych znajomych i
      prawdopodobieństwo spotkania jest nieduże. To zwykłe tchórzostwo oczywiście i
      brak szacunku, bo przecież wystarczy kilka słów i już sprawa wygląda inaczej.
      Jeżeli facetowi zależy na znajomości to powinien odpowiedzieć na Twoją
      wiadomość. 1-2 smsy całkowicie wystarczą, ewentualnie można spróbować zadzwonić
      bo może konto ma zablokowane ale nic poza tym bo to chyba nie ma sensu.
    • jmx Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 00:34

      A czemu nie? to znaczy czemu nie wypada pierwszej się odezwać?
      czy miałabyś takie obiekcje w przypadku "zwykłego" znajomego? chyba nie, więc
      staraj się go traktować normalnie, smsy czasem nie dochodzą, emaile tak samo
      (szczególnie wysyłane z poczty gazety ;P). Więc moim zdaniem, nic nie stoi na
      przeszkodzie zadzwonić z zapytaniem co się dzieje, tym bardziej, że się
      martwisz. A po jego reakcji na ten telefon to się zorientujesz co jest grane.
      • sher-man Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 12:54
        popieram dzemusia.
        Głupotą jest obsesyjne podchodzenie do tematu "kto pierwszy".
        zadzwoń, zapytaj.. bedziesz wiedzieć.
    • solaris_38 Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 00:47
      niestety kobieto tu nie ma sztywnych granic

      to zalezy z jakiego środowiska wywodzi się wybranek i niezaleznie od tego jaki
      ma charakter

      sa faceci któryz lubią inicjatywę kobiet a są tacy któzxy traca wobec niej jaja
      soryy czyli charakterystyczne zachowania zwiazane z wydzieliną jąder

      wazne jest te zjaka jesteś ty i twoje środowisko
      oraz czego ty oczekujesz i czym ci dobrze
      • asiek.2.09 Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 10:39
        Tak na pewno,nie miałabym "takich" obiekcji w przypadku zwykłego znajomego ,
        dlatego wysłałam jednego smsa. Ale nie dostałam raportu zwrotnego ,więc
        zadzwoniłam i ma wyłączony telefon.Jedyne co,to mogę sobie pogadać z pocztą
        głosową :/ Sama już nie wiem,co jest grane...
        Wybranek ma 24 lata i wywodzi się ze środowiska luznego i imprezowego,że tak
        powiem.I jest to raczej typ wyluzowanego faceta.Dlatego chyba też
        stwierdziłam,że jednak się do niego odezwe.Trudno mi też coś więcej
        powiedzieć,bo jednak krótko go znam.A ja?Ja już tak mam,że się bardzo martwię o
        wszystkich i moja wyobraznia bardzo intensywnie pracuje...
        Poczekam chyba na rozwój wypadków.
        Jesli coś jeszcze przyjdzie Wam na myśl,piszcie.
        Pozdrawiam.
        • asiek.2.09 Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 12:51
          Jeszcze jedna rzecz jaka mi się przypomniała,a zapomniałam Wam
          napisać.Wcześniej jak się widzielismy mówił mi,że pod koniec września jedzie na
          ok 10 dni ze swoim tatą za granicę i to by się teraz zgadzało odnośnie
          terminu.W nocy z czwartku na piątek dostałam od niego ostatniego(zresztą bardzo
          miłego)smsa,jednak nic nie napisał o tym wyjezdzie.A myśle tak,że rzeczywiście
          wyjechał,bo jego telefon jest cały czas wyłączony(cały czas nie otrzymałam tego
          raportu zwrotnego).A jest to człowiek naprawde uzależniony od telefonu
          komórkowego(jeśli chodzi o jego prace także),więc jest to nietypowe dla niego.A
          chyba jakby nie chciał ze mną rozmawiać,to mógłby poprostu nie odbierać
          telefonu,nie odpisać na smsa...Nie wiem...A może sama podświadomie się
          łudze,jestem głupia i naiwna(i to jest prawda i tak na pewno o mnie teraz
          myślicie)...Ale ja już tak mam,że zawsze się zamartwiam o wszystkich,często
          nadinterpretuje różne wydarzenia,analizuje słowa,gesty...
          Jeśli ktoś ma podobnie,to może będzie umiał mnie choć po części zrozumieć...
          Pozdrawiam.
          • sher-man Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 12:57
            spokojnie..
            nie wylaczyl komorki tylko po to zeby sie z toba nie slyszec :)
            na pewno wyjechał albo coś.
            TO tylko 10 dni.
            wyjaśni sie za jakiś tydzień.
            Nie powiedział bo może uznał ze raz już mowił.
            Albo wyjazd z zaskoczenia.
            Nie jesteście tak długo zeby opowiadał ci sie szczegółowo ze swoich planów.
            Jest dobrze
            • asiek.2.09 Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 22:11
              Dzięki za słowa otuchy :)
        • solaris_38 Re: Co Wy o tym sądzicie? 28.09.05, 23:25
          to wszystko nie ma znaczenia

          ma znaczenie czy to ktoś dla ciebie a tego dopiero musisz sie dowiedzieć
          na pewno nie jeśli sie w końcunie odezwie

          a tak mocno czekać nie ma po co
          faceci mają swoje sprawy i jak będzie mógł to sie odezwie

          a jak nie to po co się martwić ?
          kims kto nas nawet nie pamięta



          :)
    • komandos57 najlepiej.... 28.09.05, 23:32
      asiek.2.09 napisała:
      Czy np wypada dziewczynie zadzwonić

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      o tak.najlepiej jak zaaplikuje sobie turobowibrator w ci..ko i nagra sie na
      jego skrzynce glosowej...........ciezkie wzdychanie....sapanie.....niczym dzika
      swinia w potrzasku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja