zdradzajacy.... czy macie poczycie winy?

29.09.05, 09:41
    • cheeringup mają... 29.09.05, 09:42
      mają...
      • bellima Re: mają... 29.09.05, 09:44
        "oni" mają? a Ty?
        • eary Re: mają... 29.09.05, 09:46
          tak- ale to nie znaczy ze załuje.
          żałuje, że wcześniej się nie przyznałam
          • bellima Re: mają... 29.09.05, 09:47
            a dlaczego się przyznałas?
            • q02121974 bo ma to zakodowane 29.09.05, 09:49
              pokuta, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy i inne bzdury
              • bellima Re: bo ma to zakodowane 29.09.05, 09:49
                a skad wiesz co "ona" ma zakodowane? może lepiej wypowiadać się za siebie?
                • q02121974 Re: bo ma to zakodowane 29.09.05, 09:50
                  bo jak ktoś nie ma nie porusza tematu wyrzutów sumienia
                  • eary Re: bo ma to zakodowane 29.09.05, 09:52
                    wyrzuty sumienia to jedno.. mam. ale nie bede za nie pokutowac :)
                    mam ich świadomość i tyle.
                    chciałabym je odpokutować.. ale wiem ze nawet cofając czas i mogąc postąpić
                    inaczej postąpiłabym tak samo :)..
                    poczucie winy bez żalowania czynu.. ciekawa kombinacja
                    • q02121974 Re: bo ma to zakodowane 29.09.05, 09:53
                      czy kogoś skrzywdziłas i co znaczy kogoś krzywdzic?
                      • eary Re: bo ma to zakodowane 29.09.05, 10:01
                        w krotkofalowym spojrzeniu.. skrzywdzilam ją.. mimo, że wiem ze sobie poradzi i
                        ułoży życie. Odważyłam się i odbyłam z nią długą rozmowę.
                        I młodego.. bo ma mniej taty.. krócej. czy tak jest.. nie wiem. chyba wiecej
                        spedzaja czasu razem niz jak byl :)
                        ale mozna powiedziec ze to moje tlumaczenie :)
              • eary nie 29.09.05, 09:50
                dlatego ze się z tym pogodziłam.
                i staram się z tym żyć.

                To nie pokuta.

                to świadomość wyborów.
                • q02121974 Re: nie 29.09.05, 09:52
                  to po co sie w takim razie tym dręczysz?
                  • eary Re: nie 29.09.05, 09:58
                    bo nie wiem jak to traktować.
                    Ten swój brak wiary teraz.
                    staram sie zrozumiec. a zeby zrozumieć trzeba się podreczyć myśląc o tym.
                    A myśli jako ze jestem zwierzeciem społecznym budzą poczucie winy
                    • q02121974 Re: nie 29.09.05, 09:59
                      Podjełas taka decyzję, wiec ja zaakceptuj, a jak nie umiesz to zrezygnuj, proste
                      • eary Re: nie 29.09.05, 10:03
                        nie zrezygnuje.
                        poradze sobie :) ale to nie jest kwestia pięciu minut. to decyzja ktora
                        porzadkuje zycie ;)
                        • q02121974 Re: nie 29.09.05, 10:05
                          powodzenia i nie marudź jak podjełas taka decyzje
                          • eary Re: nie 29.09.05, 10:10
                            :)

                            moj zdrowy rozsądku... :)

                            Jak będe marudna to będe z tobą gadać :) od razu mnie leczysz
                            • q02121974 Re: nie 29.09.05, 10:13
                              ;)
    • dosia.samosia Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 11:32
      • bellima Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:20
        a co masz?;)
        • dosia.samosia Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:24
          Męża, który odkąd urodziło się dziecko przestał widzieć we mnie kobietę i
          niezobowiązującego kochanka.
          Mam
          - żal do męża
          - złość na męża, że doprowadził mnie do skrajnej frustracji
          - rozczarowanie mężem
          - sympatię dla kochanka
          - wdzięczność dla kochanka, bo zaspokaja moje potrzeby fizyczne
          • psychopata.z.borderline Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:27
            to po co siedzisz z mezem obłudnico?
            • dosia.samosia Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:32
              Bo kochanek jest niezobowiązująco i nic poza sympatią oraz pożądaniem do niego
              nie czuję. Zresztą facet nie nadaje się na partnera życiowego i na co dzień bym
              go nie zniosła.
              Bo mam nadzieję, że mąż jednak zacznie się starać w imię ratowania związku.
              Bo jest bardzo dobrym ojcem i pod innym względami też jest w porządku.
              Bo nie widzę powodu dla którego miałabym rozwalać swoje dotychczasowe dość
              wygodne życie.
              Bo odchodząc jedyne co bym zyskała to nieskrępowane życie seksualne - do czasu
              aż córka nie stałaby się zazdrosna.
              Bo nie mam zamiaru się z nikim wiązać ani szukać nowego partnera życiowego.
              • psychopata.z.borderline Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:35
                nie rozumiem, jak można kłaść sie blisko meza majac swiadomosc, ze np. godzine
                wcześniej było sie w łóżku z kochankiem, nie pojme tego za nic
                • cheeringup Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:40
                  a jak się można położyć ze świadomością że ten ktoś za godzinę położy sie koło
                  innej...?? też tego nie pojmowałam...
                  • psychopata.z.borderline Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:44
                    jak sie jest wyjatkowo podłyM to sie nie rozumie
                • dosia.samosia Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:43
                  Krótko zyjesz.P
                  Można. Biorąc pod uwagę, że ani mąż mnie nie dotyka ani ja jego. W każdym razie
                  nie seksualnie.
                  Potrzebuję seksu a skoro mąż mi tego nie daje to nie mam zamiaru żebrać ani
                  prosić ani uwodzić. To już robiłam, bezskutecznie jak się domyślasz.
          • bellima Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 12:44
            mam pytanie,
            co bys zrobiła dowiadujac się że mąż Cie zdradza?
            • dosia.samosia Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 14:55
              To zależy z kim by mnie zdradzał. Czy byłby zakochany czy tylko szukał seksu.
              Gdyby chciał układać sobie życie z inną to trudno. Wtedy zaproponowałabym
              rozstanie.
              • bellima Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 14:58
                hmm,myslisz, że nie zabolało by Cie ze sie zakochał w innej i bez problemu
                dałabyś mu rozwód?
                czy bardziej by Cie dotknęło, że z inną sypia?



                • cheeringup Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 14:59
                  boili i to i to...chyba
                  • bellima Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 15:03
                    może bardziej boli to, że innej dał to cos czego nie miał dla mnie?
                    brak seksu->seks z inną
                    brak uczucia-> zakochanie w innej

                    a jesli sa nagromadzone pokłady żalu i niechęci wzajemnej.... to współczuję
                    całej rodzinie.
                    • dosia.samosia Re: Nie mam poczucia winy. n/tx 29.09.05, 15:10
                      Zabolałoby, że odmawia mnie czegoś co kiedyś było fantastyczne. Odmawia bez
                      racjonalnego powodu. Ponieważ zostałam tylko matką i żoną a kobiety już we mnie
                      nie widzi. I nie uzyskałam odpowiedzi dlaczego tak się stało. A pozycie "z
                      łaski" mnie nie bawi, lubię dobry seks.
    • alaaa6 Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 14:59
      a co to ?
      nstepny watek o zdradzajacym poczuciu?
      • eary Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 15:04
        twoj dopisek zdal mi sprawe ze tam pytaja o kochanki... heh w sumie to już nie
        jestem takową wiec bzdurnie się tam wpisałam.
        dzieki ci o wielka aluuu :P
        • alaaa6 Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 15:11
          eary napisał(a):

          > twoj dopisek zdal mi sprawe ze tam pytaja o kochanki... heh w sumie to już
          nie
          > jestem takową wiec bzdurnie się tam wpisałam.
          > dzieki ci o wielka aluuu :P

          nie ma zaco...
          ja nie do ciebie "pilam"
          tylko szukalam swojego wpisu a zdalam sobie sprawe ze jestem w drugim podobnym
          watku...
          • cheeringup Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 15:15
            jak się wszystko fajnie kończy dla kochanki to nie ma sensu mieć poczucia
            winy... uważam, że zdrada nie bierze sie znikąd i winne są dwie strony. poza
            tym jeśli romans trwa dłuzej, to nawet jeśli wraca pan/pani do partnera prędzej
            czy później nastąpi zdrada kolejna... szczęścia w takim związku nie zazna żadne
            z nich..
            nie wiem czy mam rację, ale tak myślę....
          • sher-man Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 15:34
            ale ja calkiem serio mowie dzieki :)
            nawet nie pomyslalam ze to do mnie bylo.
            tylko sie zreflektowalam :)
            • jonaszkowalski Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 15:54
              co , to ma być
              to jakiś syf jest , normalny :(
              zdradza i to jest dobre , bo coś tam
              bez wyrzutów sumienia , bo coś tam
              zrobiłabym to jeszze raz , bo coś tam
              syf , normalnie . po co te całe gadki , zakręcanie problemu .
              zdrada to zdrada , jak z tym żyjesz i udajesz że wszystko jest ok.
              dalej zdradzasz i wracasz do niby stałego partnera , to już dno
              jak zdradzasz i nie masz wyrzutów sumienia to gorsze jesteści od judasza
              liberalne stado idiotek , dno
              liberalizm i tolerancja to nie znaczy że wszystko wolno
              jołopy
              • sher-man Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 16:31
                :P
                zazdrośnik!
                • jonaszkowalski Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 17:27
                  taaaaa , i nie da ukryć się że inni to mają jeszcze więcej
                  powiedz swoiemu dziciakowi , że pan dyma mamusie , bo tatuś nie chce ,
                  ale że to pikuś . i wszystko dobrze jest .
                  bardzo fajna rodzinka . tatusie i mamusie , to tak kołowo sie bzykajo z innymi
                  mamusiami i tatusiami :)
    • madzia69 Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 29.09.05, 20:07
      poczucie winy nie,
      mmay za to grzyba i opryszczke narzadow plciowych
      czego zycze wsyztskim
      dupodajkom :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      )))))
    • akavi Re: zdradzajacy.... czy macie poczycie winy? 01.10.05, 22:44
      nie ma poczucia winy..tylko nie wiem dlaczego? Czy ktoś jest mi to w stanie
      logicznie wytłumaczyć? czy ja po prostu nie mam sumienia? Macie na to jakis
      pomysł?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja