ich
14.09.02, 18:38
Historia jest długa, postaram się ją streścić.Moje dwie przyjaciółki ze
studiów, jak to zwykle bywa mieszkały razem, by obniżyc koszty życia we
Wrocławiu.Trwało to 5 lat.Dwa tygodnie temu jedna z nich do mnie zadzwoniła
oznajmiając że druga wyprowadziła sie do mężczyzny.Jak na razie nic
nienormalnego.Dziś rozmawiałam z pozostawioną.
Okazało się,że przez te wszystkie lata były razem nic nikomu nie mówiąc.Ja
nigdy nie zastanawiałam się nad tym dlaczego nie lubią poznawać nowych
ludzi.Zawsze tylko we dwie.Dziś wszystko do mnie dotarło.Moja przyjaciółka
przechodzi załamanie nerwowe.Ma ataki depresji.zaplanowała już
samobójstwo.Opowiedziała mi o wszystkim.Nie mogę się pozbioerac, ten list też
jest nieskładny.Tak, jak ja w tej chwili.
JAK OCALIĆ JEJ ŻYCIE!
Jestem jedyną osobą której zaufała.
Czy mogę zrobic cos więcej niz tylko jej wysłuchać i po prostu czekać.
Znamy sie od 20 lat.Nie winię jej ze nigdy nie powiedziała mi prawdy.To jest
nieistotne.Teraz chcę ją ocalić.
JAK!