Czy człowiek ma prawo odejść?

02.10.05, 11:09
Sporo na tym forum postów typu: "zostawił(a) mnie, już mnie nie kocha, drań,
poznał inną, odwidziałam(-em) mu się, odszedł, porzucił".

Czy człowiek ma prawo odejść, opuścić drugiego człowieka? I czy jeżeli to
robi, automatycznie jest tym złym?
    • czarnycharakter Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 12:07
      Poruszyles temat rzeke; trudno wiec odpowiedziec w paru slowach. Generalnie
      jednak tak, czlowiek ma "prawo" odejsc. Czlowiek ma to prawo zwlaszcza wtedy,
      kiedy musi chronic siebie, np. przed destrukcyjna dominacja innego czlowieka.
      Troche inaczej wyglada owo "prawo" w przypadku jednostek silnych w zwiazkach z
      osobami slabszymi (nie ma tu miejsca na definiowanie "sily" i "slabosci"
      pozostanmy wiec przy tym ogolniku). Przypominam w takich przypadkach Malego
      Ksiecia: "Oswoiles mnie, wiec jestes za mnie odpowiedzialny". Sadze, ze "pawo"
      do odejscia stopniuje sie tu rownolegle do skali dojrzalosci, a tym samym
      odpowiedzialnosci osoby za druga osobe: im bardziej jestes dojrzaly, tzn.
      odpowiedzialny, tym mniejsze jest Twoje "prawo" do opuszczenia kogos, kogo
      "oswoiles", czyli wziales pod opieke...
      Na razie tyle :-)
      czch
      • baabett Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:12
        nie jesteś wcale czarny charakter :)
      • seerena Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:13
        Charakter, bardzo madrze napisane :)
        Dodam tylko, że zawsze mamy prawo odejść, gdy więcej tracimy niz zyskujemy ale
        nie mamy prawa bawić się czyims kosztem, uczuciami, nadziejami. Ludzie to nie
        kamienie znalezione na drodze, które można wyrzucić gdy nam już nie pasują lub
        się znudziły.
      • psychopata.z.borderline czarnycharakter nie ma racji 02.10.05, 13:16
        co znaczy oswoiłeś, wziąłeś pod opiekę?

        człowiek ma prawo do niezależności i od samego początku nie należy jej
        pozbawiać bliźniego

        tyle ode mnie
      • luty10 Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 14:37
        czarnycharakter napisal:


        "Oswoiles mnie, wiec jestes za mnie odpowiedzialny". Sadze, ze "prawo"
        > do odejscia stopniuje sie tu rownolegle do skali dojrzalosci, a tym samym
        > odpowiedzialnosci osoby za druga osobe: im bardziej jestes dojrzaly, tzn.
        > odpowiedzialny, tym mniejsze jest Twoje "prawo" do opuszczenia kogos, kogo
        > "oswoiles", czyli wziales pod opieke...ał:

        nawet nie wiesz na jaki sliski grunt trafiles...taka 'oswojona' osoba, swiadoma
        czyjejs sily i wlasnej slabosci, moze 'wygrywac' ten temat bez konca -
        'oswoiles mnie, to teraz musisz sie mna opiekowac', nie podejmujac zadnych
        staran, by zaczac opiekowac sie sama soba...

        z cala stanowczoscia stwierdzam, ze przymus, w jakichkolwiek zwiazkach, jest
        szkodliwy...
        dojrzalosc polega min. na tym, ze pozwalamy na odejscie...taka dojrzalosc wiaze
        sie tez z odwaga i uczciwoscia...
        • psychopata.z.borderline Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 14:38
          to prawda
        • czarnycharakter oczywiscie luty, 02.10.05, 14:55
          ze grunt jest "sliski" - jak cale zycie lub wiekszosc podejmowanych decyzji...
          "Pozwolenie na odejscie" wiaze sie zas nie tyle z dojrzaloscia, ile z miloscia
          wlasna lub poczuciem wlasnej wartosci. To zas nie zawsze musi isc w parze ze
          stanem faktycznym lub z dojrzaloscia...
          czch
          • psychopata.z.borderline masz problem, napisz do mnie na GG 02.10.05, 14:57
            ale schowaj wcześniej sygnaturkę
            • czarnycharakter dzieki za zaproszenie, z ktorego chetnie 02.10.05, 15:02
              nie skorzystam... :-)
              czch
              • psychopata.z.borderline i dobrze, bo nie chce mi sie:) 02.10.05, 15:05

          • luty10 Re: oczywiscie luty, 02.10.05, 15:33
            czarnycharakter napisał:

            > ze grunt jest "sliski" - jak cale zycie lub wiekszosc podejmowanych decyzji...
            > "Pozwolenie na odejscie" wiaze sie zas nie tyle z dojrzaloscia, ile z miloscia
            > wlasna lub poczuciem wlasnej wartosci. To zas nie zawsze musi isc w parze ze
            > stanem faktycznym lub z dojrzaloscia...
            > czch

            powinienem byl napisac; pozwolenie sobie i innym na odejscie, wiaze sie
            z dojrzaloscia, uczciwoscia i odwaga...

            a co to jest 'stan faktyczny' i po czym poznajemy, ze jest faktyczny...?
            nasze decyzje czynia stany faktycznymi...
            zalozmy, ze ktos zalozyl rodzine, znudzilo mu sie byc za nia odpowiedzialny
            i czmycha, tlumaczac to dojrzaloscia i odwaga...
            my nazwiemy ten czyn 'brakiem dojrzalosci'
            moim zdaniem, znacznie lepiej jest w takim wypadku odejsc niz udawac
            dojrzalosc, czy udawac odpowiedzialnosc...wiec decyzja jest jednak bardziej
            dojrzala, niz czlowiek, ktory te decyzje podjal...

            decyzje podejmujemy w roznych 'stanach' dojrzalosci,
            decyzja o odejsciu moze byc powzieta z braku dojrzalosci, lub pod wplywem
            dojrzalosci, ale skutek ten sam...
            jednak wole byc zostawiony, przez osobe niedojrzala, bo nie musze zmagac sie z
            jej niedojrzaloscia ...
            wole tez, by osoba dojrzala, ktora chce mnie opuscic, uczynila to,
            bo zniewolenie czlowieka jest dla mnie obrzydliwym uczynkiem...

            wiec tak czy siak, jak ktos chce odejsc, niech odchodzi...:)
            • psychopata.z.borderline Re: oczywiscie luty, 02.10.05, 15:38
              kto Ci pozwolił czytać w moich myślach?;)
              • luty10 Re: oczywiscie luty, 02.10.05, 15:42
                psychopata.z.borderline napisała:

                > kto Ci pozwolił czytać w moich myślach?;)
                >

                no jak to kto? Ty...:)
                • psychopata.z.borderline Re: oczywiscie luty, 02.10.05, 15:44
                  nie przypominam sobie:)
      • exwitch Re: Upadek czarnegoch, na dno swojej głupoty! 02.10.05, 21:29
        Przypominam w takich przypadkach Malego
        Ksiecia: "Oswoiles mnie, wiec jestes za mnie odpowiedzialny". Sadze, ze "pawo"
        do odejscia stopniuje sie tu rownolegle do skali dojrzalosci, a tym samym
        odpowiedzialnosci osoby za druga osobe: im bardziej jestes dojrzaly, tzn.
        odpowiedzialny, tym mniejsze jest Twoje "prawo" do opuszczenia kogos, kogo
        "oswoiles", czyli wziales pod opieke...
        Na razie tyle :-)
        ...............
        Z takimi wywodami w świecie filozofów spod budki z piwem, napewno zrobiłbyś
        karierę! Kogo ty chcesz "oswajać" i te denne cytaty z lichego małego
        księcia....to skutek wieloletnich dyskusji z samym sobą i ograniczonych horyzontów.
    • blue_a Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:21
      Ma prawo.

      Nawet, gdyby to powodowało cholernie dużo bólu u tej drugiej strony.

      Czy ma prawo odejść, gdy opuszcza też dzieci? Kwestia jego wyboru.
    • alaaa6 Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:22
      ma prawo...
      nawet obowiazek...zwlaszcza jak wie ze bedzie musial klamamc.
      • alaaa6 Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:26
        alaaa6 napisała:

        > ma prawo...
        > nawet obowiazek...zwlaszcza jak wie ze bedzie musial klamamc.*;)))jakie ladne
        slowo wyszlo;))

        klamac *powinno byc.
        • jula09 Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:28
          Ma prawo jeśli druga osoba nie stara sie,
          nie wnosi nic pozytywnego do związku.
          • psychopata.z.borderline Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:29
            i wtedy, gdy uzna się, że samemu też nic sie pozytywnego do tego związku nie
            wniesie tez
    • pernilla Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 13:55
      w kazdej chwili i w kazdym momencie bo zyje sie tylko raz lecz...
      najwieksze swinstwo to odejsc bez slowa, nie dajac mozliwosci drugiej osobie na
      zadanie pytan, nie dajac odpowiedzi
      tak jak napisal czarny ch "jezeli sie oswoilo to ma sie odpowiedzialnosc" wiec
      nalezy pomoc tej drugiej osobie nawet gdy sie odeszlo
      • psychopata.z.borderline Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 14:03
        jak sie wczesniej kogos świadomie ubezwłasnowolni to jak najbardziej
        • psychopata.z.borderline Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 14:10
          mam na myśli pomoc w usamodzielnieniu się
        • czarnycharakter trzeba Ci oddac, ze masz osobliwe 02.10.05, 14:13
          wyobrazenie o "wolnosci" i odpowiedzialnosci. "Wolnosc" to dla Ciebie- tak Cie
          rozumiem - swoboda porzucania kogos w kazdej chwili i w kazdych okolicznosciach.
          Awansuje to u Ciebie prawie do statusu dobrego uczynku: porzucajac, ergo
          uciekajac od odpowiedzialnosci, "uwalniasz" przeciez drugiego od Twojej obecnosci...
          Nie chcialbym wchodzic w zwiazki z kims o podobnym mysleniu.
          czch
          • psychopata.z.borderline Re: trzeba Ci oddac, ze masz osobliwe 02.10.05, 14:16
            i nie wchodz, bo nie masz na nie szans
            • czarnycharakter coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:18
              mozna probowac rozmawiac na pewnym poziomie...
              czch
              • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:20
                co masz mi do zarzucenia?

                w tym wątku, bo gdzie nabluzgałam, tam nabluzgałam
                • czarnycharakter no comment, but no fun... 02.10.05, 14:23
                  czch
                  • alaaa6 Re: no comment, but no fun... 02.10.05, 14:26
                    czarnycharakter napisał:

                    > czch
                    hi hi hi
              • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:20
                czarnycharakter napisał:

                > mozna probowac rozmawiac na pewnym poziomie...
                > czch
                znowu mi sie rzucasz w oczy...
                czy to jekies przeznaczenie...
                badz mily dla psycholka...bo inaczej!!!!!
                • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:26
                  a ja wcale nie chce, żeby czarnycharakter był dla mnie mily

                  nie to że mnie to wali;)
                  • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:28
                    psychopata.z.borderline napisała:

                    > a ja wcale nie chce, żeby czarnycharakter był dla mnie mily
                    >
                    > nie to że mnie to wali;)
                    >
                    cicho!!!
                    sprawdzam moja sile sugestii...
                    czemu on sie mnie boi?
                    • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:36
                      nie wiem, priorytety zmieniają sie z wiekiem
                      • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:38
                        psychopata.z.borderline napisała:

                        > nie wiem, priorytety zmieniają sie z wiekiem
                        >
                        tzn.?
                        • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:39
                          źle, zawsze miałam te same
                          • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:45
                            psychopata.z.borderline napisała:

                            > źle, zawsze miałam te same
                            >
                            jestes jeszcze mloda i Twoje priorytety sa odpowiednie do Twojego wieku..
                            tak sobie mysle ze moze Ci popsulam rozmowe z czCh...w razie co .przepraszam
                            • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:46
                              a kto powiedział, że popsułaś rozmowę?
                              jak byłam 10 lat młodsza, miałam te same
                              • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:50
                                psychopata.z.borderline napisała:

                                > a kto powiedział, że popsułaś rozmowę?
                                > jak byłam 10 lat młodsza, miałam te same
                                >
                                ;))zapomnalas juz...
                                mialas moze podobne ktore teraz sa bardziej dojrzale.
                                A napewnoe byly i takie ktore odrzucilas...
                                • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:51
                                  oczywiście, że tak
                                  mylić sie rzecz ludzka
                              • luty10 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:50
                                psychopata.z.borderline napisała:

                                > a kto powiedział, że popsułaś rozmowę?
                                > jak byłam 10 lat młodsza, miałam te same
                                >
                                wiernosc priorytetom moze wiazac sie z dojrzaloscia, ale rownie dobrze
                                moze to byc ciagly brak dojrzalosci...zalezy od priorytetow...
                                • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:51
                                  są właściwe, o to akurat sie nie martwię
                                  • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 14:59
                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                    > są właściwe, o to akurat sie nie martwię
                                    >
                                    dzisiaj wiesz ze sa wlasciwe ,za 10 lat znowu pare dzisiejszych priorytetow
                                    odrzucisz;)
                                    • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 15:00
                                      niektórych nigdy nie odrzuce:)
                                      to są właśnie priorytety:)))
                                      • alaaa6 Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 15:03
                                        psychopata.z.borderline napisała:

                                        > niektórych nigdy nie odrzuce:)
                                        > to są właśnie priorytety:)))
                                        >
                                        piersze czego czlek powinien sie nauczyc to przestac mowic

                                        "nigdy"
                                        • psychopata.z.borderline Re: coz, wydawalo mi sie, ze nawet z Toba 02.10.05, 15:04
                                          "never say never never forever"
                                          army of lovers o ile dobrze pamietam
    • kaja_ Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 16:14
      oczywiście, że ma prawo odejść
      bądź co bądź sam dla siebie powinien być najlepszym przyjacielem i siebie
      chronić gdy trzeba, a gdy wymaga tego sytuacja, odejść
    • c0la Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 16:38
      zawsze ma takie prawo i moze z niego skorzystac
      najlepiej by bylo gdyby wreszcie zniesiono ta instytucje malzenstwa i wtedy
      moze ludzie mniej by sie tak wyglupiali
    • plazmodama Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 02.10.05, 20:37
      hello cze67:)

      wybierasz sie na jarboe?
      ;]

      bo ja sie wybieram
      pozdrowienia
      • cze67 Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 10.10.05, 12:53
        A co zrobić ze świadomością, że dla tej drugiej, porzuconej osoby może to być
        koniec wszystkiego, że to ból nie do zniesienia, że ona nie przestała kochać?
        • plazmodama Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 10.10.05, 22:29
          jak jest madra to przezyje
          bedzie bardzo cierpiec
          ale nie wiecznie
          za to kochac nie przestanie :)
    • solaris_38 wszystko co da sie zrobić ma swoje proawo 02.10.05, 21:02
      człowiek ma prawo odejść zawsze

      ale JEŚLI coś obiecał i do czegos się zobowiązał to trzeba poniesć
      konsekwencje we własnym zyciu i w cudzym tez

      czasem warto nie obiecywac
      czasem warto poniesc konsekwencje

      zawsze nie warto domagc sie spełnienia obietnic nierealnych (np ze ktoś
      obiecał pożądać zawsze)
    • exwitch Re: Nie wiem jak dokładnie czytasz posty,lecz 02.10.05, 21:13
      cze67 napisał:

      > Sporo na tym forum postów typu: "zostawił(a) mnie, już mnie nie kocha, drań,
      > poznał inną, odwidziałam(-em) mu się, odszedł, porzucił".
      >
      > Czy człowiek ma prawo odejść, opuścić drugiego człowieka? I czy jeżeli to
      > robi, automatycznie jest tym złym?
      ..........................
      Najczęstszy problem na tym forum to osoby, które zostały
      oszukane,zdradzone,żyjące w związku z niedojrzałymi osobnikami itp. itp.
      Jak ktoś chce odejść to niech odejdzie. Koniec czegos starego to zawsze poczatek
      czegoś nowego.
    • sinsi Re: Czy człowiek ma prawo odejść? 10.10.05, 13:16
      cze67 napisał:

      > Sporo na tym forum postów typu: "zostawił(a) mnie, już mnie nie kocha, drań,
      > poznał inną, odwidziałam(-em) mu się, odszedł, porzucił".
      > Czy człowiek ma prawo odejść, opuścić drugiego człowieka? I czy jeżeli to
      > robi, automatycznie jest tym złym?



      Często mniejszym problemem jest samo odejscie tej drugiej osoby ,niz sposób jej
      odejścia (nierzadko podły, podstępny, zakłamany). Wtedy boli po wielokroć
      bardziej, jeśli się kochało i wierzyło tej osobie, miało z nia plany i
      wydawałoby się ze wspólne marzenia, a ona to wykorzystała, np do układania
      sobie po cichu życia z kimś innym i odeszła w najdogodniejszym dla siebie momencie.
      Gnojków i egoistów jest mnóstwo na tym świecie.

      Człowiek ma prawo odejść.
      Ale istotne sa motywy jego odejścia i sposób w jaki to rozgrywa.
      • baabett samo sedno nt 10.10.05, 13:23
    • psychoanalityk Re: Czy człowiek ma prawo zostać? 12.10.05, 10:26
      z rodziną? jeśli na boku ma kochanka/kę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja