Gość: hub
IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl
17.09.02, 00:48
Kończę studia i nie widzę innej "racjonalnej" możliwości jak ustawić się na
starcie rozglądnąć dokoła i biec po sukces. Tego wymaga ode mnie całe
otoczenie, będę szanowany jak będę dużo zarabiał, pracował w wielkiej firmie
i piął się do góry. Całe moje otoczenie będzie mówić udało mu się!
Chodzi mi więc o prawdziwą wartość tego sukcesu.
Czy będę szanowany i podziwiany żyjąc skromnie, zbierając grzyby, uprawiając
jogę i czytając książki. Jak zareaguje środowisko, kiedy powiem zarabiam 850
ale jestem szczęśliwy.
Drodzy rozmówcy nie chodzi mi tak naprawdę co kto powie lub pomyśli, bliżej
jestem w swej konsternacji pytania o szczęście, ale gdzieś pomiędzy jednym a
drugim stoję ja wchodzący w dorosłość ze skończonymi dwoma fakultetami,
stypendium zagranicznym, biegłym angielskim, który musi podpisać kontrakt na
życie.