Gość: Pola
IP: *.proxy.aol.com
17.09.02, 21:06
Jestem w satysfacjionujacym mnie zwiazku,z mezczyzna,ktorego kocham i,
ktory kocha mnie.Planujemy wspolna przyszlosc,jestesmy ze soba ponad rok
czasu.Moj mezczyzna jest kilka lat po rozwodzie,ma z tego zwiazku 10-letniego
syna,ze wzg.na odleglosc widuje sie z nim sporadycznie.
Jak do tej pory nie poznalam jego syna,chociaz moj mezczyzna proponowal
mi to,wciaz nie czuje sie gotowa.Prawde mowic nie bardzo wiem jak zachowac
sie w tej sytuacji,z jednej strony nie mam ochoty go poznawac,bo i tak nie
bedzie bral aktywnego udzialu w moim zyciu i chyba jestem poprostu zazdrosna
o przeszlosc mojego mezczyzny,ale z drugiej strony wiem,ze moja postawa
rani go.Wiem,ze moj mezczyzna ma zobowiazania wobec swojego dziecka i
akceptuje ten fakt,ale nie chce angazowac jego syna w swoj zwiazek.
Czuje sie zagubiona,nie chce nikogo zranic,ale nie chce takze zranic siebie,
nie chce takz sie do niczego zmuszac,udawac.
Nie wiem co mam robic,pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.
Czy osoby,ktore byly w podobnej sytuacji moglyby podzielic sie ze mna
swoimi doswiadczeniami?
Takze bede wdzieczna za opinie osob,ktore byly w roli tego "dziecka",
jak one odbieraly kontakty z nowymi partnerami rodzicow.