plywanie i kochanie

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 09:07
Wiele osob sie tu wypowiada o swojej samotnosci i o swoich problemach. Ja tez
chcialam. Bedzie to moze w troche dziwny sposob, ale niestety taka jestem.

PROBLEM NR 1. nie umiem plywac. chcialabym sie nauczyc, ale ostatnio
rozmawialam na ten temat z moim kochankiem i on powiedzial, ze w moim wieku
to juz raczej niemozliwe, albo bardzo trudne, w kazdym razie on nie wierzy,
ze mi sie to uda. strasznie mnie tym zdolowal. zalozylam sie z nim, ze do
przyszlego lata sie naucze, ale sama srednio w to wierze. skoro on nie
wierzy...powiedzialam mu, zeby nie dolowal mnie w ten sposob, a on na to, ze
tylko tak mnie zmobilizuje. i kto ma racje? (albo jak mu wytlumaczyc ze nie
kazdego mobilizuje wyzwanie, a "dodawanie otuchy")

PROBLEM NR 2. tez dotyczy mojego kochanka, a wlasciwie chlopaka. oboje dosc
czesto mamy ochote na seks. nie chce juz wnikac w to jakie sa nasze motywy,
ktore tez nie do konca wydaja mi sie zdrowe. moze mam problem z
zaakceptowaniem mojej seksualnosci. chodzi tez o moich rodzicow. mieszkam
razem z nimi w domu: oni na dole, ja na gorze, w samodzielnym mieszkaniu.
wiem, ze nie akceptuja mojego chlopaka, ale on kilka razy w tygodniu siedzi u
mnie do bardzo pozna, gasimy swiatlo i mysle ze musza wiedziec, ze uprawiamy
wtedy seks. nic jednak nie mowia, jakby sie nic nie stalo. nie mamy
mozliwosci wyniesc sie z amorami gdzie indziej - u mnie jest po prostu
najwygodniej. doluje mnie ta sytuacja: moi rodzice chyba chca myslec, ze to
nic powaznego, sa slepi na oczywiste fakty.
i nie chodzi naprawde o to, zeby robili mi awanture, ale o zwykla rozmowe
    • hal9000 Re: plywanie i kochanie 20.09.02, 11:50
      Gość portalu: oreszko napisał(a):

      > PROBLEM NR 1. nie umiem plywac. chcialabym sie nauczyc, ale ostatnio
      > rozmawialam na ten temat z moim kochankiem i on powiedzial, ze w moim wieku
      > to juz raczej niemozliwe, albo bardzo trudne, w kazdym razie on nie wierzy,
      > ze mi sie to uda.

      A ile masz lat? 60? Jeżeli tak no to faktycznie może być trudno.
      A poważnie...
      Ja nauczyłem się pływać na studiach w ramach WF.
      A miało to tę zaletę, że nie musiałem korygować złych nawyków!
      Tobie radzę to samo. Idź na naukę pływania prowadzoną przez fachowca.
    • Gość: kobita Re: plywanie i kochanie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 12:59
      Dziecko ile ty masz lat?
      Ja nauczylam sie plywac majac 40 lat zaraz po tym gdy przeczytalam, ze Maria
      Curie Sklodowska nabyla te umiejetnosc w 63 roku zycia. Pozdrawiam i zycze
      sukcesow. (Prosze zmien faceta!!!!!!)
      • Gość: oreszko Re: plywanie i kochanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 13:39
        a ile lat by mi Pani dala?
        i co sie Pani w moim facecie nie podoba?
        • naturella Re: plywanie i kochanie 20.09.02, 16:23
          1. Pływanie to wspaniaaaaała rzecz. I seks w wodzie również (może to Cię
          zachęci!?)
          2. Co do seksu nad czy pod rodzicami :) - powinniście przenieść się gdzie
          indziej. Pewnie jesteście za młodzi, żeby któreś z was miało własny kącik, ale
          przy rodzicach to jakoś tak... wręcz nie wypada. Pomyśl sobie, co bys czuła na
          ich miejscu. Najmniej zażenowanie. I nie dziw się, ze nie chcą o tym mówić.
          Samo myślenie o tym pewnie ich krępuje, przecież jesteś małą córeczką...:)
          • Gość: mamosz Re: plywanie i kochanie IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 21.09.02, 03:40
            oreszko cos taka zaczepna pewnie z powodu tych problemów,które Cię
            dręczą.Dałabym ci tak z 20-23 i radziłabym ci pójsć na basen, a pożniej wziąć
            solidny zimny prysznic.Po basenie trochę pracy nad soba w kierunku "jestem juz
            dorosła a za pare lat bedę jeszcze bardziej dorosła" Pozdrawiam
Pełna wersja