Gość: oreszko
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
20.09.02, 09:07
Wiele osob sie tu wypowiada o swojej samotnosci i o swoich problemach. Ja tez
chcialam. Bedzie to moze w troche dziwny sposob, ale niestety taka jestem.
PROBLEM NR 1. nie umiem plywac. chcialabym sie nauczyc, ale ostatnio
rozmawialam na ten temat z moim kochankiem i on powiedzial, ze w moim wieku
to juz raczej niemozliwe, albo bardzo trudne, w kazdym razie on nie wierzy,
ze mi sie to uda. strasznie mnie tym zdolowal. zalozylam sie z nim, ze do
przyszlego lata sie naucze, ale sama srednio w to wierze. skoro on nie
wierzy...powiedzialam mu, zeby nie dolowal mnie w ten sposob, a on na to, ze
tylko tak mnie zmobilizuje. i kto ma racje? (albo jak mu wytlumaczyc ze nie
kazdego mobilizuje wyzwanie, a "dodawanie otuchy")
PROBLEM NR 2. tez dotyczy mojego kochanka, a wlasciwie chlopaka. oboje dosc
czesto mamy ochote na seks. nie chce juz wnikac w to jakie sa nasze motywy,
ktore tez nie do konca wydaja mi sie zdrowe. moze mam problem z
zaakceptowaniem mojej seksualnosci. chodzi tez o moich rodzicow. mieszkam
razem z nimi w domu: oni na dole, ja na gorze, w samodzielnym mieszkaniu.
wiem, ze nie akceptuja mojego chlopaka, ale on kilka razy w tygodniu siedzi u
mnie do bardzo pozna, gasimy swiatlo i mysle ze musza wiedziec, ze uprawiamy
wtedy seks. nic jednak nie mowia, jakby sie nic nie stalo. nie mamy
mozliwosci wyniesc sie z amorami gdzie indziej - u mnie jest po prostu
najwygodniej. doluje mnie ta sytuacja: moi rodzice chyba chca myslec, ze to
nic powaznego, sa slepi na oczywiste fakty.
i nie chodzi naprawde o to, zeby robili mi awanture, ale o zwykla rozmowe