Warszawa mnie zdołowała:(

15.10.05, 22:02
chce do domu... :(
    • blue_a Re: Warszawa mnie zdołowała:( 15.10.05, 22:49
      Czemu? Nie martw się, pocieszam, też za nią nie przepadam.
      • reddds1 Re: Warszawa mnie zdołowała:( 16.10.05, 10:36
        wszedzie daleko, zanim cos znajdziesz musisz sie 10 razy zgubic - a z bagazem
        to jest kiepska gimnastyka :( ciezko jest nie miec tu przyjaciela lub chocby
        znajomego, ktory pokaze, a w najgorszym przypadku przyjedzie po Ciebie jak sie
        zgubisz. :(
        • blue_a Re: Warszawa mnie zdołowała:( 16.10.05, 12:33
          mam kiepską orientację w terenie, gubię się nawet z mapa w rękach, więc
          przestrzennie to ja Ci nie pomogę...

          czuj się moim znajomym (-ą) :)
          i powoli oswajaj tego molocha

          jesteś tu na dłużej (i codziennie z bagażem?)
          • reddds1 Re: Warszawa mnie zdołowała:( 16.10.05, 17:41
            dzieki blue_a :)nie naszczescie nie jestem tam na codziennie, jakies 3 dni w
            tygodniu, w sumie ten post napisałam pod wpływem PMS i zniechęcenia po 3
            tygodniach walki z miastem ale już sie zawzięłam i musze nauczyc sie czytac te
            cholerne mapy:)) jakos to bedzie, pozdrawiam Cie papa!
    • kaja_ Re: Warszawa mnie zdołowała:( 16.10.05, 17:12
      no to do widzenia
    • solaris_38 jeszcze i zachwyci 18.10.05, 00:23
      młody mysowy pdczs inicjaci też chce często tylko do bezpiecznego domu

      a jednak lepiej że wyszedł i walczy

      bow domu ktos by go karmić musiał a no chce SAM

      powodzenia :)

      • reddds1 Re: jeszcze i zachwyci 18.10.05, 19:51
        :)
        • solaris_38 wojownik z błędami 18.10.05, 23:52
          dzięki za usmiech :) i że odszyfrowałaś moje błędy za które sory


          s.
          • reddds1 Re: wojownik z błędami 19.10.05, 12:35
            hehe nie ma sprawy, nie było tak ciężko odszyfrowac:)
    • czar_rodziej Warszawa, nie ma duszy, nie mogla Cie zdolowac. 18.10.05, 21:02
      to Ty zdolowalas sie sama w Warszawie, lub zrobili to inni ludzie.
      A gdzie masz ten Twoj dom? Powiem Ci, czy warto tam wrcac.
      • reddds1 Re: Warszawa, nie ma duszy, nie mogla Cie zdolowa 18.10.05, 21:21
        Czar_rodzieju, nie sądzę abym kierowała się Twoim osądem w tej sprawie, bo
        wiem, ze do "tego mojego domu" warto wracac, cięzko jest mi sie poprostu
        przyzwyczaic do zmiany - ale mysle ze to normalne. W jedbnym się zgadzam
        Warszawa nie ma duszy, albo ja jej jeszcze nie odkryłam.
        • czar_rodziej Re: Warszawa, nie ma duszy, nie mogla Cie zdolowa 18.10.05, 21:50
          Mam troche lat...

          Jezdze i cala POLSKE znam NA WYLOT.

          Powiedz mi, skad przyjezdzasz, jaki masz zawod, a potrafie Ci nieco doradzic :)
    • triss_merigold6 To pa, pa. n/t 18.10.05, 21:18
    • kardiolog Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 21:48
      Lubie to miasto, chociaz jest brzydkie. Ludzie w nim rozni mieszkaja, piekni,
      przyjacielscy. Mieszkaja na Mokotowie. Miasto jest jakie jest, dla gosci zawsze
      znajdzie sie cos interesujacego do obejrzenia.

      kardiolog
      • reddds1 Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 21:53
        ostatnio znalazłam czas aby zwiedzic trochę Stare Miasto, i Park Saski
        • czar_rodziej I polecam :) 18.10.05, 21:59
          Park Skaryszewdski
          i Ogrod Krasinskich !
          • kardiolog Re: I polecam :) 18.10.05, 22:06
            Lubie Pola Mokotowskie i Lolka. Mozna oddychac, tak.. malo jest miejsc w
            Warszawie, w ktorych mozna oddychac. Znam kazda dziure w miescie.

            Jest taka gra- puzzle miast. Przykladasz kawalki gry bez podpisow i ukladasz
            budynki, ulice, parki.
            Nawet , gdy sie spiesze mam okolo 80% trafien. To duzo, a raczej powinienem
            powiedziec- az nadto odstraszajaco.

            kardiolog
            • kardiolog Re: I polecam :) 18.10.05, 22:06
              Mialo byc wystarczajaco, sorki:)
            • reddds1 Re: I polecam :) 18.10.05, 22:14
              a co to jest Lolek? :)
              • kardiolog Re: I polecam :) 18.10.05, 22:24
                Znjadziesz na forum Warszawa. Knajpa. Jest Lolek, Bolek i Tosia, Lolek i Tosia
                sa fajne. Maja dobra karkowke, polecam, jesli bedziesz w Warszawie.

                kardiolog
          • reddds1 Re: I polecam :) 18.10.05, 22:12
            dziekuje, jak znowu przytrafi mi się jakis luzniejszy dzien to poszukam, tylko
            to szukanie u mnie trochę zajmuje:) na mapie to jakos tak wszystko ładnie
            wygląda ale jak już mam tam dojechac to juz droga przez mękę;)
            a wracając do Twojego wczesniejszego postu, to jestem z całkowicie innego
            regionu kraju prawie z bieszczad (które kochamm!:))a w Wa-wie studiuje drugi
            kierunek, a pracuje tylko w wakacje, nie mam jeszcze duzo lat (no chyba że 22
            to duzo?):),myslę, ze u mnie to jet poprostu kwestia przyzwyczajenia do
            całkowicie innego miejsca, wiec chyba nic mi nie mozesz doradzic:)ale dzieki
            pozdrawiam
            • czar_rodziej oj, moge, moge... 18.10.05, 22:20
              Gdybys byla np. z Zielonej Gory, to mialabys inne wizje i opcje...
              Jak jestes z Bieszczad - to...
              Trzymaj sie Warszawy.
              Lepsze miejsce trudno Ci bedzie znalezc...

              Jak widzisz, my Warszawiacy, wierzymy w siebie, w Warszawe...
              a i w przybyszow tez...

              PS. Warszawa (jezeli chodzi o ulice) jest bardzo prosta
              jak Nowy Jork. (bylem, znam)
              tu ulice sie glownie krzyzuja.
              3 miesiace studiowania planu I problem masz Z GLOWY!
              • reddds1 Re: oj, moge, moge... 18.10.05, 22:32
                Wiesz, raczej nie mogłabym tu mieszkać - za duzy pośpiech, chyba bym tu
                oszalała:)w W-wie chce tylko zdobyć wykształcenie, zresztą Warszawiacy pewnie i
                tak ma już dosyć "przybyszów". A swoją drogą podziwiam ludzi, ktorzy tam
                mieszkają na stałe. Do NY wybieram się na wakacjach wiec przyda mi się
                trening:), ale w sumie tam się tak stresowac nie bedę musiała, bo moj kuzyn
                mieszka tam prawie całe zycie wiec juz jakies oparcie jest:)
                pozdrawiam i dzieki ;)
                • czar_rodziej Oj, bedziesz bedziesz... 18.10.05, 22:37
                  musiala sie stresowac w NY...
                  duzo wiecej, niz w moim miescie...
                  Ale fakt, Warszawa, to dobry trening...

                  szkoda.
                  a juz myslalem, ze zyskamy nowa , blyskotliwa Warszawianke :)

                  bywaj.
                  • reddds1 Re: Oj, bedziesz bedziesz... 18.10.05, 22:48
                    ejjjj....no nie dołuj na starcie:)) więcej stresu niz w Wawie to sie chyba
                    nigdzie nie najem:) Tutaj przyjechałam sama a tam przynajmniej bedzie moj
                    kuzyn:D
                    hehe gdybys mnie widział w pierwszy dzien przyjazdu z ta cholerną mapą,
                    załzawionymi oczami idąca po raz 10 w inną stronę niż powinnam, gapiącą sie na
                    kazdy następny budynek jak na zbawienie - to nie powiedziałbys ze jestem
                    błyskotliwa:)))...no...ale jacys mili ludzie wreszcie mnie nakierowali w dobrą
                    stronę, ale ten dzien był straszny, i napewno jeszcze takie bedą :( grunt to
                    sie jakos zahartowac...
                    PA
      • czar_rodziej Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 21:54
        Warszawa jest esencja kraju. Jak kazda esencja bywa gorzka :)
        • ala-a Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 22:20
          a na Zabkowskiej ,byliscie?
          • czar_rodziej Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 22:24
            Dziewczyno, jestem rodowitym Warszawiakiem.
            Ale nie ma mnie juz w kraju 10 lat.
            A co nowego na Zabkowskiej?
            • kardiolog Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 22:26
              :)
              Nie mylic z wielkim_czarownikiem. Ot, co.

              Dobranoc.
            • nabij_faje Re: Aaaa! 19.10.05, 10:58
              to stąd te peany na cześć, a już myślałam, że jakiś kompleksik prowincji :)

              ale wcześniejszy tekst:
              Jak jestes z Bieszczad - to...
              Trzymaj sie Warszawy.
              Lepsze miejsce trudno Ci bedzie znalezc... >> ręce opadają!
              • czar_rodziej Co Ci opada? 19.10.05, 22:41
                nabij_faje napisała:

                > Lepsze miejsce trudno Ci bedzie znalezc... >> ręce opadają!

                Co Ci opada, ze chcialem powitac, nowa, sympatyczna Warszawianke?

                mam cicha nadzieje, ze tym opadajacym czynnikiem jest Twoja zazdrosc?
                • nabij_faje Re: zazdrość? a o co niby, 19.10.05, 23:18
                  że pozwolę??
                  • getting_worse Re: zazdrość? a o co niby, 19.10.05, 23:54
                    pozwalac sobie nie wolno !
                    • nabij_faje Re: zazdrość? a o co niby, 19.10.05, 23:56
                      ja juz sobie pozwoliłam- zapytać.
            • szeki Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 23:53
              a na Zabkowskiej pieknie jest teraz
          • kardiolog Re: Warszawa mnie zdołowała:( 18.10.05, 22:25
            Tak, nawet jakis czas mieszkalem na Pradze.

            kardiolog
            • jonaszkowalski Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 09:31
              ty , maszyna od serca :)
              warszawa jest straszna , ale ma to swój urok
              jest jedno fajne miejsce , biblioteka nad wisłą , no i w kręgle można pograć
              zaraz obok ( w życiu nie grałem :) ale kto wie , może to i fajna rozrywka

              ps. praga i wola to jest właśnie warszawa , reszta to szklane bohomazy
              a metro , lipa i w dodatku nic tam nie straszy , oprócz reklam
              • nabij_faje Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 13:13
                chwilunia, a stary mokotów, ochota, żoliborz, to co?
                • jonaszkowalski Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 14:23
                  stary mokotów i ochota - rewelacja :)co racja to racja
                  żoliborz - mława , lipa i marna kicha z grochem
                  • paco_lopez Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 14:31
                    Jonasz a tyś z pragi czy z woli ?
                    • nabij_faje Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 14:43
                      znam jednego Jonasza z wawy,
                      on już mieszkał w każdym, chyba, zakątku tego miasta :)
    • airhead Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 13:23
      No to wpadłaś... Ciężko sie do warszawy przyzwyczaić, ale jeszcze ciężej się uwolnić od niej. Zaraz po studiach wyjechałam do warszawy, przemieszkałam tam trzy lata, po czym zdecydowałam sie wrócić do rodzinnych Kielc. No i po roku na starych śmieciach zbieram się z powrotem. W Kielcach mam wrażenie, że żyję na pół gwizdka. Pewnie za jakiś czas też tak będziesz miała jak wrócisz w Bieszczady.
      • nabij_faje Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 13:30
        jesteście jacyś zboczeni ;)
        ja dałabym dużo, żeby zamieszkać pośród dzikiej(choć trochę) przyrody i móc
        się, na poziomie, utrzymać. a tu tylko: beton i beton.
        • airhead Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 14:20
          Eeee tam, od razu zboczeni. Dziką przyrodę doceniam w pełni dopiero wtedy, gdy wracam do niej z betonowej pustyni.
          A tak na marginesie, moi rodzice mieszkaja na wsi i wiem, jakie to rozkosze przynosi życie z dala od cywilizacji. Tak więc będę bronić wawy z gorliwością neofitki :)
          • jonaszkowalski Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 22:25
            no i bary mleczne , stołówki - pycha polecam
            nie tam suszi , inne takie tam , robaki .
            namierzajcie , dla ułatwienia dodam
            - ochota , niedalek bazaru
            - wola , obok komendy
            - niestety , żolibosz - niedaleko linni tramwajowej
            - praga , o trudno będzie , ale warto - wedel , różne hurtownie
            stara brama , trzeba wejść do środka
            warszawa na talerzu :)
    • szeki Re: Warszawa mnie zdołowała:( 19.10.05, 23:51
      o kurcze,moze to minie.Warszawa jest cudowna dla mnie,moze dlatego,że to moje
      miasto i pamietam ja sprzed 35 lat.Fakt juz nie to samo.Ale i my nie tacy
      sami.To nie ma znaczenia chyba,ze to akurat Warszawa.Moja siostra została
      wysłana na roczną delegację do Krakowa.Kraków piekne miasto.Widziała w nim to
      piekno ale tęskniła jak cholera za naszym starym Mokotowem.Wiec
      wróciła .Pomino,ze nie zarabia tyle co w Krakowie ,woli byc na miejcu u
      siebie.Są ludzie,którzy emigrują w te i we w te.Taki los.Czasami wydaje nam
      się ,że mozemy żyć tu czy tam.To nie miasto jest złe ani tym bardziej
      ludzie.Wszędzie ,na całym świecie ludzie sa tacy sami.To nasze podejście do
      sprawy.Mieszkasz w Warszawie więc korzystaj.Jak ktos kiedyś
      powiedział,szczeście mieszka w nas a nie obok nas.
      pozdrawiam.
      Na zły humor polecam lodziarnie w Al.Niepodległości,bardzo pomaga
      • hartge Re: Warszawa mnie zdołowała:( 20.10.05, 00:52
        > Na zły humor polecam lodziarnie w Al.Niepodległości,bardzo pomaga

        Zwlaszcza lody w "Malinowej".Czesto chodzilismy tam z moja dziewczyna.
        • zoskato Re: Warszawa mnie zdołowała:( 20.10.05, 00:59
          no cos Ty
          ja uwielbiam wawe, jak lubisz jazz to wstap do Tygmontu (boczna Świetokrzyskiej?)
          i glowa do gory
          nie taki diabel straszny:)
        • reddds1 Re: Warszawa mnie zdołowała:( 20.10.05, 11:49
          dzieki za pokazanie bardziej "ludzkiej" strony Wa-wy :))mysle, ze nie bedzie
          tak zle (do lodziarni napewno wpadnę! :P), ale i tak nie chce tam mieszkac:))
          pozdrawiam
          • sad_anna Re: Warszawa mnie zdołowała:( 20.10.05, 12:44
            Czytam te posty i przypomina mi się moja własna historia sprzed 3 lat...
            Przyjechałam do Wawy na studia podyplomowe i w poszukiwaniu lepszej pracy... Na
            początku było koszmarnie - tłum ludzi, hałas, korki... ciągle się gubiłam,
            strasznie tęskniłam za domem... Po 3 latach bardzo polubiłam to miasto -
            skończyłam studia, znalazłam fajną pracę, poznałam miłych ludzi. Dziś twierdzę,
            że Wawa jest bardzo przyjazna osobom "spoza" i zastanawiam się, jak mogłam się
            zgubić, jak wszystko jest dobrze oznaczone :). Z przyjemnością odwiedzam teraz
            moje rodzinne miasto, ale po paru dniach już mi tak czegoś brakuje... Nie wiem,
            czy zostanę tu na zawsze, w każdym razie na dłużej :)))
            Pozdrawiam wszystkich "świeżo upieczonych" Warszawiaków ;-)
            Anka
            • reddds1 Re: Warszawa mnie zdołowała:( 20.10.05, 22:44
              i takie posty właśnie dają nadzieje:))dzieki Ania,pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja