Przestępca na całe życie....

17.10.05, 11:21
Ktoś siedział w więżieniu, zrobił coś co prawo określa jako przestępstwo,
odsiedział swój wyrok, wychodzi z więzienia i jest według prawa wolnym
człowiekiem. Nie popełnia przestępstw, żyje, pracuje. Ale sposób w jaki
traktuje go społeczeństwo, to tak jakby została mu przyszta "łatka przestępcy"
na całe jego życie! Nie ważne,że się poprawił,żałuje za swoje błędy, dla
społeczeństwa jest jednak nadal wyrzutkiem z granic marginesu społecznego,
jest po prostu bandytą. Na takich się nie liczy, takim odmawia się kredytów,z
takimi się nie spotyka w "eksklusywnym" towarzystwie bo "obraża" samą swoją
osobą innych.....zamknięte koło. Środowisko czyli ludzie, tworzą MUR nie do
przeskoczenia dla tych ludzi. Dlatego jaki wybór nowego środowiska pozostaje
dla tych ludzi, zostać odludkiem?Żyć w samotności, czy też spotykać podobnych
do siebie i to nie zawsze, tych których więzienie i czas tam przebyty
należycie "zreperował"?

Czy wszyscy aby jesteście bez winy aby rzucać kamieniamu w tych ludzi?

Ilu z was codziennie popełnia przestępstwa, za które nie sciga Was żąden organ
społeczny?Po prostu udaje się wam. Ilu z Was, do jasnej cholery, pamięta o
bezpieczeństwie na drodze, o uczciwym deklarowaniu swoich dorobków
finansowych, o uczciwych pracach magisterskich i doktoratach, o nie znęceniu
się nad innymi,bliskimi i dalekimi.... bo jeżeli tych praw nie przestrzegacie
to TEZ jesteście przestępcami, ale za to doskonale zakamuflowanymi w kolory
waszego środowiska, ale jednak przestępcami!

Dlatego jak widzisz człoweka, który własnie opuscił bramy więzienia DAJ mu
szansę. Zrozum go i szanuj jak kazdego innego człowieka,nie karaj go swoimi
uprzedzeniami podwójnie, bo jutro mozesz być to ty "porządny" obywatelu,
czekający na swoją kolej, u bram więzienia.
Koniec i kropka!

♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
    • indiana.dzons Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 11:55
      A WY to kto? MY niby? znaczy sie JA?

      bo nie wiem :((

    • lisavera Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 12:04

      Zmienić masę żądną "igrzysk" jest trudno. Uprzedzenia i nienawiść to szukanie
      kolejnych ofiar dla swojej agresji.
      ******
      • antidotumm Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 12:13
        Poruszylas ciekawy temat...
        Daje do myslenia. Nie znam nikogo w podobnej sytuacji, a nawet jakbym znala, to
        co? Kazdy czlowiek jest inny.
        A my jako spoleczenstwo dopiero uczymy sie tolerowac jakiekolwiek odchylenia od
        sztampy; ale to sie zmienia.
        Ogromnie mnie ucieszylo, jak ciemnoskory chlopak wygral glosami mlodych
        telewidzow program BAR. Mlodziez jest juz bardziej tolerancyjna, otwarta.
        To samo mozna powiedziec o mieszkancach wielkich miast, jesli chodzi o
        'wspolczynnik tolerancyjnosci" to mysle ze przoduje Warszawa, potem dlugo nic,
        potem pare innych b. duzych miast (powyzej 300 tys) i znowu dlugo nic...
        Ale zmierza ku lepszemu, na pewno!
        • exwitch Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 18:21

          A ja widzisz znam ludzi w podobnej sytuacji. Znam faceta, ktry pod wpywem szału
          i innych spraw o ktorych nie bęe pisać zastrzelił oboje swoich rodziców, znam
          dziewczynę, która znienawidziła swoją matkę do tego stopnia że chciała ją zabić
          nożem,znam wiele innych osób i zawsze spotykam je ze zrozumieniem. ła mnie
          odsiedzieli oni swoje wyroki i nie są już kryminalistami.....


          ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
          • kamaaa2 Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 22:41
            Sądze, ze ten wątek powstał po realcji ludzi na moj post.
            Ja kilka dni temu zrozumiałam ze nie mozna odrzucac kogos tylko dlatego ze kiedys popełnił bład. Wiadomo , ze nie jest to godne pochwały ale czasami warto wierzyc w ludzi.
    • solaris_38 Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 22:46
      przeciętni ludzie faktycznie są lękliwi i stereotypowi

      a jednak wieli wielkichn ludzi kórzy przysporzyli sie społeczeństwu miało
      epizody z prawem
      w końcu trzeba trochę jaj żeby tam trafić
    • l_zaraza_l Re: Przestępca na całe życie.... 17.10.05, 23:14
      Ktos moglby powiedziec, ze ten spoleczny ostracyzm jest rowniez kara, dalsza
      konsekwencja popelnonego przestepstwa itd.

      Ale masz racje. To "odsuwanie" i "dozywotnie pietnowanie" nie powinno miec miejsca.
      To, co powiedzialas o tym, ze tak wielu z nas nie jest przeciez bez winy a tylko
      uniknelo kary to jeden z powodow. Ale wazniejsze wydaje mi sie to, ze nikomu nie
      uda sie "powrocic do spoleczenstwa" i "normalnego zycia", jesli spoleczenstwo mu
      tego nie umozliwi.
      W kraju, ktory tak bardzo obnosi sie ze swoim katolicyzmem, ktorego podstawa
      jest milosc blizniego i zdolnosc do przebaczenia tym bardziej dziwi, ze tak
      latwo skreslamy tych ludzi, ktorzy mieli mniej szczescia.
      Przykre, ze w tymze kraju, w ktorym tak wiele mowi sie o poszanowaniu dla prawa
      my sami go nie szanujemy. Przeciez ci ludzie wlasnie zgodnie prawem juz odbyli
      kare, w swietle prawa sa wolni i "wpelniwartosciowi".
      Jak trudno zrozumiec, ze chociaz wszyscy wiemy, ze system wiezienny w Polsce
      jest do bani i nikogo nie wychowuje a wrecz przeciwnie, robimy wszystko, by ci
      ktorzy raz trafili do celi, wciaz juz do niej wracali.

      Ale wiesz... ja chyba wiem gdzie lezy przyczyna.
      My tak bardzo lubimy byc lepsi. Nie mozemy byc lepsi od ludzi madrych,
      pracowutych, szlachetnych, uczciwych ale mozemy byc lepsi od "wyrokowcow". To
      wlasnie oni tworza nas "lepszymi" i dzieki nim jestesmy szczesliwsi.
      • scept89 mitologia 17.10.05, 23:32
        l_zaraza_l napisała:

        > Ktos moglby powiedziec, ze ten spoleczny ostracyzm jest rowniez kara, dalsza
        > konsekwencja popelnonego przestepstwa itd.

        Istnieja przestepcy i przestepcy. Nie mozna wszystkich wrzucac do jednego wora
        czy to z napisem "ludzkie smiecie" czy tez "upadle anioly co to bardzo staraja
        sie byc dobre"

        >To "odsuwanie" i "dozywotnie pietnowanie" nie powinno miec miejsca..
        Z innego watku: postaraj sie wyobrazic seryjnego gwalciciela torturujacego i
        bijacego do nieprzytomnosci swoje ofiary. Po 15 latach aniol upadly wychodzi na
        wolnosc i ogrodek za Twoim plotem uprawia. Zaprosisz sasiada na kawe?

        > latwo skreslamy tych ludzi, ktorzy mieli mniej szczescia.
        Czesc ludzi zdecydowanie miala ciezkie dziecinstwo etc. Niestety, jak wykazuja
        badania czesc z nas najprawdopodobniej rodzi sie psychopatami. Zadne nawracanie
        i kolka czytania Biblii ich nie nawroca. Poczytaj troche o wiezniach specjalnych
        wiezien w US uprawiajacych "gasing" -> fermentuja wlasny mocz i odchody aby
        spryskiwac takowa mieszanka/zarazac wirusami straznikow i innych wiezniow. No
        ale skoro posadzisz ic przy Twoim stole to oczywiscie raz-dwa maniery sie im
        poprawia...

        >Przeciez ci ludzie wlasnie zgodnie prawem juz odbyli
        > kare, w swietle prawa sa wolni i "wpelniwartosciowi".
        Gdyby to bylo takie proste. Oszusci bankowi zapewne do konca zycia nie beda
        mieli szans na posade w banku. Pedofile nie sa zatrudniani jako trenerzy malych
        dziewczynek. Podpalacze nie zostaja strazakami.

        No ale moze zechcesz wyslac swoje dziecko do przedszkola pelnego pedofilow na
        wolnosci czy tez razem z okrutnymi, pelnymi niezasluzonege poczucia wyzszosci
        uznasz ze to jest glupi pomysl?


        • l_zaraza_l Re: mitologia 18.10.05, 00:39
          scept89 napisał:

          > Istnieja przestepcy i przestepcy. Nie mozna wszystkich wrzucac do jednego wora
          > czy to z napisem "ludzkie smiecie" czy tez "upadle anioly co to bardzo staraja
          > sie byc dobre"
          Tak, masz racje. To ciagle uogolnianie...
          Tym staranniej powinnismy powinnismy podchodzic do tych ludzi. Bo nawet jesli
          chocby tylko jeden "sprawiedliwy" zdarzyl sie wsrod niech to nie powinno tak sie
          stac, ze wrzucimy go do "jednego wora" z pozostalymi.

          > Z innego watku: postaraj sie wyobrazic seryjnego gwalciciela torturujacego i
          > bijacego do nieprzytomnosci swoje ofiary. Po 15 latach aniol upadly wychodzi na
          > wolnosc i ogrodek za Twoim plotem uprawia. Zaprosisz sasiada na kawe?

          I znowu masz racje. Ale mowisz tutaj o przypadku "beznadziejnym". Ja osobiscie
          jestem zwolenniczka eutanazji. Jasne, ze to wymagaloby od naszego prawa i sluzb
          wieziennych rzeczy wprost niemozliwych - wiedzy, rzetelnosci i uczciwosci - ale
          wyobrazam to sobie tak: Taki czlowiek wedruje do wiezienia (ale jak sie
          domyslasz to nie jest takie wiezienie jakie mamy teraz). Tam jest obserwowany
          przez peychologow, psychiatrow i innych specow wszelkiej masci. I jesli oni
          uznaja, ze "pacjent nie rokuje" - uspic. Jeszcz raz chce podkreslic, ze w pelni
          zdaje sobie sprawe z tego, ze w takim przypadku latwo o naduzycia i pomylki, bo
          ktos moze komus zaplacic, a inny moze "odwalic swoja robote". W moim planie jest
          tylko jedno slabe ogniwo - czynnik ludzki.

          > Czesc ludzi zdecydowanie miala ciezkie dziecinstwo etc. Niestety, jak wykazuja
          > badania czesc z nas najprawdopodobniej rodzi sie psychopatami. Zadne nawracanie
          > i kolka czytania Biblii ich nie nawroca. Poczytaj troche o wiezniach specjalnyc
          > h
          > wiezien w US uprawiajacych "gasing" -> fermentuja wlasny mocz i odchody aby
          > spryskiwac takowa mieszanka/zarazac wirusami straznikow i innych wiezniow. No
          > ale skoro posadzisz ic przy Twoim stole to oczywiscie raz-dwa maniery sie im
          > poprawia...

          Oczywiscie. Ale "psychopaci", "niedostosowani" nie sa przeciez tylko ludzka domena.
          W rodzinie wilkow role rodzicow sa wyraznie podzielone - mama karmi i dba o
          potomstwo a tata je wychowuje. Ojcowie wilki sa bardzo (w naszym, ludzkim
          rozumieniu) dobrymi ojcami - godzinami bawia sie z dziecmi i nawet wyrwanie z
          zasluzonej drzemki bolesnym ugryzieniem w ogon lub szczeknieciem w ucho nie jest
          w stanie wyprowadzic ich z rownowagi. Ale wszystkie te zabawy i harce maja
          nauczyc wilczatko tego jak byc "dobrym wilkiem" i "obywatelem stada". Dlatego
          tez ojcowie wilki sa okrotnymi, krwiozerczymi bestiami (w naszym, ludzkim,
          rozumieniu). Kiedy tata wilk przekona sie podczas zabaw, ze jego dziecko nie
          moze stac sie "pelnowartosciowym wilkiem" i ze jego zachowanie moze dzialac na
          szkode stada - zagryza je. Sam, osobiscie, wlasnymi zebami.

          A wiec:
          Po pierwsze: jak w punkcie powyzej.
          Po drugie: Moj bardzo bliski przyjaciel (ktorego wysoko cenie i szanuje i ktory
          byl dla mnie autorytetem w wielu kwestiach)studiowal socjologie i
          resocjalizacje. W zwiazku z tym mial praktyki w domach poprawczych izakladach
          karnych. Kiedys wywiazala sie miedzy nami dyskusja na temat przestepcow. Moj
          przyjaciel stwierdzil, ze tylko niewielki procent wiezniow jest naprawde
          niereformowalny.

          > Gdyby to bylo takie proste. Oszusci bankowi zapewne do konca zycia nie beda
          > mieli szans na posade w banku. Pedofile nie sa zatrudniani jako trenerzy malych
          > dziewczynek. Podpalacze nie zostaja strazakami.

          Widzisz... Caly czas mowimy o patologii. Znowu dajesz przyklady na to, jak zle
          dziala prawo, wieziennictwo i spoleczenstwo.
          Oszusci, jacy by nie byli, z pewnoscia sa "przypadkami uleczalnymi". Ale jesli
          nadal bedziemy wartosciowali ludzi wg. stanu ich konta bankowego i wozu jakim
          jezdza a na dodatek nie pozwolimy, zeby ktos kto siedzial za oszustwo mial prace
          i zarabial na siebie, to nie mozemy sie dziwic, ze "przypadkow uleczen" nie bedzie.

          Piromani i pedofile sa ludzmi chorymi. Podobno nawet pedofila mozna "zreperowac"
          tak jak alkoholika czy narkomana.
          Tak wiem, powiesz, ze nie u nas i nie kazdego. Wiec wrocimy do punktu
          dotyczacego zmian w systemie.

          > No ale moze zechcesz wyslac swoje dziecko do przedszkola pelnego pedofilow na
          > wolnosci czy tez razem z okrutnymi, pelnymi niezasluzonege poczucia wyzszosci
          > uznasz ze to jest glupi pomysl?

          Nie chce. I dlatego tak bardzo chce, by odciazyc wiezienia. By ci "uleczalni"
          wrocili do spoleczenstwa na zawsze i pracujac wytwarzali srodki, ktore bedzie
          mozna przeznaczyc na tych "beznadziejnych" i naprawde niebezpiecznych.

          To taki prosty mechanizm i genijalnie dzialajacy - prawie perpetum mobile.
          Przestepca odbywajacy kare w wiezieniu ksztalci sie, uczy sie jezykow, zawodu.
          Jesli to konieczne korzysta z pomocy terapeutow (bo trudne dziecinstwo i cos
          tam). Potem wychodzi na wolnosc, znajduje prace, kobiete, bierze kredyt i buduje
          dom, sadzi drzewo i placi podatki, starzeje sie wsrod wnukow chroniac ich swoim
          przykladem od zlego a potem umiera.

          Czy jesli kiedy idziesz z dziwczyna na spacer a ona sie podknie to popchniesz ja
          czy podepszesz, by nie upadla?
Pełna wersja