były facet - jak zrozumieć?

25.10.05, 20:46
moze ktoś z Was podpowie mi, dlaczego mój były facet się tak zachowuje, bo ja
już sama nie wiem...

ale do rzeczy. Jakiś czas temu mój były zadzwonił do mnie po długim okresie
milczenia - byliśmy razem przez kilka miesięcy, oboje bardzo zakochani, ale
okazało się, że ja bardziej...:) zostawił mnie, bo nagle doszedł do wniosku,
że nie może się zaangażować tak, jak ja itd. Długo to przeżywałam, ale w
końcu czas leczy rany, a że minął od naszego rozstania rok, to już mi
przeszło. A tu nagle były sie odzywa, chce się spotkać i mówi wprost, że
żałuje, ze się rozstaliśmy. Spotkalismy się, było fajnie, po spotkaniu
wymiana smsów, wszystko fajnie, ucieszyłam się, że znowu mamy ze sobą
kontakt, nawet zaczełam myślec, że może znowu coś z tego będzie, ale ku
mojemu zaskoczeniu ( i co tu kryć - także rozczarowaniu) on, choć w każdym
mailu proponuje spotkanie, to do tych spotkań nie dochodzi, bo ciągle jest
czyms zajęty! ma nową pracę, bardzo absorbującą, ale zastanawiam się, czy to
nie jakas wymówka. Dlaczego tak po prostu nie powie - "słuchaj, to jednak bez
sensu, lepiej sie było jednak nie spotykać po tak długiej przerwie", tylko
proponuje mi ciągle spotkania, do których nie dochodzi?

a mężczyźni mówią, że trudno zrozumieć kobiety...
    • spiral_architect Re: były facet - jak zrozumieć? 25.10.05, 20:49
      Jesli nie wieadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze - skoro pracuje to chodzi;
      a jesli nie chodzi tylko o pieniadze, to chodzi z pewnoscia o seks.

      Na szczescie, to przed nami, nie po nas, zyli ci ludzie,ktorzy odkryli tą
      tajemnicę ;)
      • malgoska_mm Re: były facet - jak zrozumieć? 25.10.05, 20:59
        racja, pewnie chodzi o pieniądze, skoro pracuje tak dużo, że nie ma czasu na
        seks...
        gdyby to było takie proste...
        • shachar that's the name of the game 25.10.05, 21:11
          chodzi o to, ze on czuje sie dobrze, kiedy budzi w kims (teraz w tobie) zywsze
          uczucia. Ale nie,nie! nie chodzi mu o ciebie,tylko tak nie mysl. Ten typ tak
          ma,bedzie cie zostawial i wracal, umawial sie i nie przychodzil,potem zadzwoni
          po dwoch tygodniach,ze byl bardzo zajety..i dziwi sie za nie mozna tego
          zrozumiec.
          Ostrzegam przed typem, on nie jest w stanie sie zaangazowac, a jednoczesnie
          uwielbia myslec,ze komus na nim zalezy..
          • blue_a ciekawa hipoteza... 25.10.05, 21:53
            i cholernie słuszna :)


            dzięki, podsumowałaś coś, w co kiedyś się zaplątałam
            teraz (dziś) się z tego śmieję
        • exwitch Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:14

          Lecz przejżyj na oczka, przecież ten facet zamiast być szczęsliwym, że ty
          właśnie TY go kochasz, to on zostawia cię?! Coś tu nie jest tak jak powinno
          byc...Lepiej zostaw tego faceta, widać nic dobrego dla ciebie nie ma do
          dania......zimne stópki,jak mówią starsze panie. Tylko bedziesz się psychicznie
          męczyć...
          ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
          • malgoska_mm Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:25
            nie, nie, żadne tam, że go kocham - było, mineło, ale dlaczego on się tak
            głupio zachowuje? wydawało mi się, ze go znam, w końcu kiedyś spedzaliśmy po
            kilkanaście godzin na dobę razem i zawsze był bezpośredni i szczery, a tu teraz
            takie głupie zabawy w umawianie się. Nie wiem, o co chodzi
            • exwitch Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:27

              Trudno być jasnowidzącym i wiedzieć co jest grane...moze załuje swojej decyzji
              jednak później okazuje się,że nie chce...dalej tego ciągnąć. Napewno brak mu
              motywacji do działania...
              ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
              • malgoska_mm Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:31
                może rzeczywiscie nie chce, ale dlaczego poprostu nie powie?

                ja go motywować nie będę (choć w pierwszej chwili taki zamiar rzeczywiscie
                miałam), bo pojawił się na horyzoncie ktoś bardziej interesujący niż
                opcja "wchodzenie drugi raz do tej samej rzeki", ale chciałam mieć z nim dobry
                kontakt...
                • exwitch Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:47

                  Nie wiem, ale wydaje mi się,ze on nie jest dla ciebie...szkoda twojego czasu na
                  takie zabawy. Może są i inne sprawy o których nie mówi a chce mieć
                  zabezpiweczony odwrót? Moze jest tchórzem i nie umie liczyć na siebie. Jeżeli
                  już uczucia wygasły to go po prostu plej:)) Olewanie jest dobrą metodą:)))
                  ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
                • spiral_architect Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 21:53
                  malgoska_mm napisała:

                  > może rzeczywiscie nie chce, ale dlaczego poprostu nie powie?
                  >
                  > ja go motywować nie będę (choć w pierwszej chwili taki zamiar rzeczywiscie
                  > miałam), bo pojawił się na horyzoncie ktoś bardziej interesujący niż
                  > opcja "wchodzenie drugi raz do tej samej rzeki", ale chciałam mieć z nim dobry
                  > kontakt...

                  Jednak troche racjonalizacji bije z Twych słów Małgorzato. Z jakichś tam
                  przyczyn jesteś nim wciąż zainteresowana ;). Czyzby był przystojny, miał szanse
                  na niezgorsze powodzenie w życiu, a może był pierwszym, który Cię zostawił ? Nie
                  mnie to wiedzieć i nie mnie to interesuje - prawdę znasz Ty.
                  • malgoska_mm Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:18
                    wydawalo mi się, że to fajny facet jest...:) poza tym ja racjonalna jestem i
                    lubię jasne sytuacje. Ta staje się jasna - exwitch ma rację, trzeba go olać.

                    Dzięki wszystkim za zainteresowanie i wparcie!
                    • blue_a jeśli masz czas i chęci, 25.10.05, 22:24
                      możesz pobawić się nim dokładnie tak, jak on Tobą

                      umówić się i nie przyjść :)
                      • malgoska_mm Re: jeśli masz czas i chęci, 25.10.05, 22:31
                        dzięki za podpowiedź:) w sumie nie trzeba mieć nawet czasu na takie zabawy, bo
                        przecież w uzasadnieniu odwołania spotkania nalezy podać, że jest sie lub było
                        niezmiernie zajętym:)
                        pomyślę o tym:)
                        • blue_a Re: jeśli masz czas i chęci, 25.10.05, 22:36
                          możesz (pomysł z książki) obserwować go w krzaczkach, względnie wysłać
                          koleżankę na obserwacje :)

                          nami się bawię, to my też :)
                          w takich przypadkach jestem bezlitosna :)

                          albo umów się w kawiarni, niech sobie trochę poczeka, można też zadzwonić do
                          tego cafe i poprosić o przekazanie mu jakiegoś mniej lub bardziej głupawego
                          tekstu :)
                          • malgoska_mm Re: jeśli masz czas i chęci, 25.10.05, 22:40
                            o nie, sorry, ale takie metody są już hmm, że tak powiem, mało poważne... może
                            i on robi mnie w konia, ale o swojej absencji powiadamia z dużym wyprzedzeniem
                            • blue_a Re: jeśli masz czas i chęci, 25.10.05, 22:43
                              to w takim razie słuszna jest hipoteza o grze, patrz wyżej...i może to robić
                              kompletnie nieświadomie

                              ciekawe, że innych tak łatwo usprawiedliwiamy, prawda?

                              znam ;)
                    • speer Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:30
                      Miska, rzecz wyglada nastepujaco:

                      Facet nie ma sexu, zaczal wiec obdzwaniac swoje byle, by na ten sex je
                      naciagnac. Ale nie ma ochoty sie wiazac, bo po co? Toz to wielki klopot, takie
                      wiazania. Wiec probuje wyczaic, czy na sex bez zobowiazan sie dasz naciagnac.
                      Glupia bedziesz jesli mu odmowisz, tylko sie nie zabujaj w nim znowu!!!
                      • blue_a ...ha ha ha!!! 25.10.05, 22:33
                        Niestety, ta hipoteza też fajna :)

                        tylko nie wiem, czy dobrą rzeczą jest skorzystanie - efekt drugiego dnia: można
                        mieć potężnego kaca ;)
                      • malgoska_mm Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:34
                        to mówisz, żeby nie odmiawiać?:) póki co nie wystawia mnie na takie pokusy, bo
                        rzadko dochodzi do spotkań, o kontakcie cielesnym nie wspomnę...
                        • speer Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:41
                          Napisz mu, ze jestes gotowa na sex bez zobowiazan. Zobaczysz ze sie zgodzi z
                          radoscia. Przeciez wiesz, ze z tego i tak nic powaznego nie bedzie, ale
                          przynajmniej sie troche zabawicie i bedzie przyjemnie.
                          • malgoska_mm Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:44
                            oj, wtedy to bym się dopiero rozczarowała, gdyby odwołał łózkowe spotkanie, nie
                            wiem, czy warto ryzykować
                            • blue_a Re: Odpowiedzi może być wiele... 25.10.05, 22:47
                              przyjdzie, spoko, przybiegnie :))

                              potem możesz być jednak "poobijana" i to wcale nie fizycznie
                              the choice is yours ;)
    • exwitch Re: napewno 25.10.05, 22:56
      speer, ma być może rację w tym co pisze. Ale czy to jest to, co jest dobre dla
      ciebie, czy ty w takiej relacji czułabyś się dobrze? Moim zdaniem jeżeli nie i w
      ogóle nie jest to 'gajowy' dla ciebie...Nawet się nad nim nie zastanawiaj...czy
      to wazne jakie on ma intencje, jezeli twoje idą w innym kierunku?
    • solaris_38 chcę ale nie mogę (jeszcze tym razem) :) (niby) 25.10.05, 23:49
      jest taka kategoria osób kóre nie bardzo wiedza o co im chodzi
      umawiają się a potem jakoś nie dochodzi do skutku
      cha iśc na basem ale im nie wychodzi
      chcieliby więcej czytac i nawet sobei coś kupia ale .. nie pzreczytają

      kazdy z nas trochę taki jest i się na siebie złosci ale niektórzy mają tak z
      wiekszoscią spraw

      możliwe że on do nich nalezy
      skoro on były to powinnas go znac

      z takimi facetami wychodzi tylko wtedy kiedy się JEST razem i niec nie trzeba
      decydować ani zrobić aby cel osiągnąć

      ale w kazdej innej sytuacji to nieskończenie zbliżająca się linja co nigdy
      jednak nie pzretnie sie z druga

      to ma jakś nazwę w matematyce :0

      ale może to tylko pewne podobieństwo a sprawa inna

      cokolwiek -powodzenia
      :)


      • ciastko_marchewkowe asymptota? 26.10.05, 00:25
        ta linia
        • solaris_38 Re: asymptota? TAKK dzięki 26.10.05, 00:26
          marzyciele sa częśto jak asymptoty

          wiecznie realnosć im JAKOŚ tak ... nie dochodzi do skutku :)
    • jmx Re: były facet - jak zrozumieć? 26.10.05, 02:46

      no trudno ... ;)
      czemu go nie zapytasz wprost jesli lubisz jasne sytuacje?
    • alizah Re: były facet - jak zrozumieć? 26.10.05, 09:25
      Mój były też tak robił, albo jeszcze dziwniej - to ja zerwałam, najpierw walczył
      z moją decyzją, byłam konsekwentna. W końcu spotkał się ze mną bez umawiania.
      Długo rozmawialiśmy i zgodziłam się zachować kontakt - to znaczy spotykać się od
      czasu do czasu, także rozmawiać. I wtedy się zaczęło - obiecywanie, że
      przyjedzie, zadzwoni i brak telefonu czy kontaktu przez tydzień. W końcu się
      wkurzyłam i napisałam do niego list o tym jakie to jest dla mnie przykre i
      nieprzyjemne. Jak na razie poskutkowało - przestał tak robić.

      A Twój były wyraźnie się asekuruje przed ponownym zbliżeniem. Nie sądzę, żeby
      chodziło o seks bez zobowiązań - podszedłby do tego inaczej - przede wszystkim
      spotkałby się z Tobą:)
      Ma dwie sprzeczne chętki - na kontakt i bliskość z Tobą i na zachowanie
      bezpiecznej samotności i stąd te mieszane sygnały.

      Jeśli nie jesteś zaangażowana to możesz się w to bawić, ale jeśli taka sytuacja
      Cię rani to powinnaś mu o tym jasno powiedzieć.
      • malgoska_mm Re: były facet - jak zrozumieć? 26.10.05, 10:31
        alizah, dzięki za to, co napisałas, wydaje mi się, że jesteś najblizej sedna
        sprawy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja