Jak chcielibyście żyć?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 18:50
Już 50 osób wie jak chce umrzeć. Może ktoś wie jak chciałby żyć?
    • faustyna1 Re: Jak chcielibyście żyć? 27.09.02, 19:09
      Uczciwie i w zgodzie z własnym sumieniem!
    • Gość: Imagine Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.unl.edu 27.09.02, 19:10
      Gość portalu: kol5 napisał(a):

      > Już 50 osób wie jak chce umrzeć. Może ktoś wie jak chciałby żyć?

      Szukam ciagle. Pewnie dowiem sie w godzine smierci.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć?-imagine IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 19:18
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Gość portalu: kol5 napisał(a):
        >
        > > Już 50 osób wie jak chce umrzeć. Może ktoś wie jak chciałby żyć?
        >
        > Szukam ciagle. Pewnie dowiem sie w godzine smierci.

        Jakie szanse zaprzepaściłam?
        A szkoda.

        Spróbuj wymyślić sobie scenariusz na życie, tak jakbyś dostała szansę zacząć
        je od nowa.
        Czego najbardziej Ci brak?
        Jakich talentów nie pielęgnowałaś?
        Czego nie zdążyłaś jeszcze poznać?
        Jakich szans nie wykorzystałaś?

        To fajna gra, można poznać siebie.
        • Gość: Hebe Re: Jak chcielibyście żyć?-imagine IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:08
          Spróbuj wymyślić sobie scenariusz na życie, tak jakbyś dostała szansę zacząć
          > je od nowa.

          Coś takiego dzieje się z moim życiem. Jednak nie odnowa. Podnioslam się z
          bardzo bolesnego upadku i teraz zaczynam realizować to, na co nie miałam sił,
          gdy byłam tam na dole (czyli siebie).

          > Czego najbardziej Ci brak?

          Brakuje mi "małej stabilizacji", czyli domu, do którego mogłabym codziennie z
          radością wracać.
          > Jakich talentów nie pielęgnowałaś?

          Zabieram się za talenty wokalno-aktorskie:)

          > Czego nie zdążyłaś jeszcze poznać?

          Poznać: mnóstwa różności, na które mam niesamowitą ochotę.

          > Jakich szans nie wykorzystałaś?

          To właśnie moja szansa...
          >
          > To fajna gra, można poznać siebie.

          I tu w pełni się zgadzam! Tylko jesazce trzeba sił, by przełamać wewnętrzny
          opór przed nowością, starch przed tym, że może się nie udać...
          Nowa szansa oznacza otworzenie się na świat, na ludzi, na samego siebie, co
          oznacza równoczesne otworzenie się na mozliwośc bycia zranioną. Ryzykuję!
          Tylko to jedno życie mam...

          Sredecznie pozdrawiam (zwłaszcza kol5)
          • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć?-imagine-odp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:18
            Gość portalu: Hebe napisał(a):

            > Spróbuj wymyślić sobie scenariusz na życie, tak jakbyś dostała szansę zacząć
            > > je od nowa.
            >
            > Coś takiego dzieje się z moim życiem. Jednak nie odnowa. Podnioslam się z
            > bardzo bolesnego upadku i teraz zaczynam realizować to, na co nie miałam
            sił,
            > gdy byłam tam na dole (czyli siebie).
            >
            > > Czego najbardziej Ci brak?
            >
            > Brakuje mi "małej stabilizacji", czyli domu, do którego mogłabym codziennie
            z
            > radością wracać.
            > > Jakich talentów nie pielęgnowałaś?
            >
            > Zabieram się za talenty wokalno-aktorskie:)
            >
            > > Czego nie zdążyłaś jeszcze poznać?
            >
            > Poznać: mnóstwa różności, na które mam niesamowitą ochotę.
            >
            > > Jakich szans nie wykorzystałaś?
            >
            > To właśnie moja szansa...
            > >
            > > To fajna gra, można poznać siebie.
            >
            > I tu w pełni się zgadzam! Tylko jesazce trzeba sił, by przełamać wewnętrzny
            > opór przed nowością, starch przed tym, że może się nie udać...
            > Nowa szansa oznacza otworzenie się na świat, na ludzi, na samego siebie, co
            > oznacza równoczesne otworzenie się na mozliwośc bycia zranioną. Ryzykuję!
            > Tylko to jedno życie mam...
            >
            > Sredecznie pozdrawiam (zwłaszcza kol5)


            Wszystko otwórz, oprócz możliwości bycia zraniona.
            To doswiadczenia prowdzą nas do sukcesu.

            Wiem, że Ci się uda!!!!!

            Pozdrawiam
            Napisz kiedyś jak jest.
            • Gość: Hebe Re: Jak chcielibyście żyć?-imagine-odp IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 10:42
              > Wszystko otwórz, oprócz możliwości bycia zraniona.

              Nie wiem, czy tak się da. Otworzenie się na drugiego człowieka, obdarzenie go
              swoją ufnością, zakłada możliwość bycia wykorzystanym, bycia wyśmianym, bycia
              zranionym...
              I mimo, że od niedawna to moje "nowe życie" się zaczyna, to już wiem, jak to
              jest.
              Ale równocześnie wiem już, czym jest słodycz przyjacielskiego dotyku, chwile
              czystej radosci nie zmąconej wszechogarniającym bólem. Ból jest, ból
              towarzyszy, ale nie przytłacza (czasami troszkę), nie zabiera możliwosci
              zaistnienia radości. I to chyba jest życie....
              >
              > Wiem, że Ci się uda!!!!!

              A ja mam taką nadzieje:)

              Serdecznie pozdrawiam!
              • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć?-hebe-odp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 13:19
                Gość portalu: Hebe napisał(a):

                > > Wszystko otwórz, oprócz możliwości bycia zraniona.
                >
                > Nie wiem, czy tak się da. Otworzenie się na drugiego człowieka, obdarzenie
                go
                > swoją ufnością, zakłada możliwość bycia wykorzystanym, bycia wyśmianym,
                bycia
                > zranionym...
                > I mimo, że od niedawna to moje "nowe życie" się zaczyna, to już wiem, jak to
                > jest.
                > Ale równocześnie wiem już, czym jest słodycz przyjacielskiego dotyku, chwile
                > czystej radosci nie zmąconej wszechogarniającym bólem. Ból jest, ból
                > towarzyszy, ale nie przytłacza (czasami troszkę), nie zabiera możliwosci
                > zaistnienia radości. I to chyba jest życie....
                > >
                > > Wiem, że Ci się uda!!!!!
                >
                > A ja mam taką nadzieje:)
                >
                > Serdecznie pozdrawiam!

                Bycie ranioną/jeśli coś takiego Ci się przydaży/, spróbuj odbierać jako
                kolejne doświadczenia.
                To trudne, ale wówczas żyje się ze zrozumieniem i.. chyba łatwiej.
                Wybrałaś sobie przepiękny nick, rodem z mitologii greckiej- wiecznie młoda. I
                taka bądź.

                Pozdrawiam.
    • Gość: gb Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.09.02, 20:39
      Chciałabym żyć prosto i nieskomplikowanie ale niestety nie udaje sie. Potrafię
      jedną ręką zbudować a drugą zburzyć. To chyba nadmiar pracy i brak czasu
      wolnego w którym, jeżeli go mam staram się zagarnąć może zbyt dużo?
      • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 22:07
        Gość portalu: gb napisał(a):

        > Chciałabym żyć prosto i nieskomplikowanie ale niestety nie udaje sie.
        Potrafię
        > jedną ręką zbudować a drugą zburzyć.

        Freud powiedział, że w człowieku jest tyle samo życia co śmierci. I tu się z
        nim zgadzam. Wybór należy do nas

        To chyba nadmiar pracy i brak czasu
        > wolnego w którym, jeżeli go mam staram się zagarnąć może zbyt dużo?

        Czerp z wolnego czasu to prawdziwe życie. Tylko ustal co dla Ciebie nim jest.
        Miotanie się niczemu nie służy.

        To moje zdanie.
        • Gość: gb Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.09.02, 22:54
          Wiesz, mogę jedynie stwierdzić, że staram się i nigdy nie twierdziłam że to co
          robię jest rewelacyjne. Natomiast niejednokrotnie juz zauważyłam, że ludzie
          bardzo lubią osądzać tych, którzy choć trochę sie od nich różnią. I to nawet
          nie chodzi o to co robią, po prostu tacy ludzie są zagrożeniem, niepokoją
          swoją innością.
          • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:34
            Gość portalu: gb napisał(a):

            > Wiesz, mogę jedynie stwierdzić, że staram się i nigdy nie twierdziłam że to
            co
            > robię jest rewelacyjne. Natomiast niejednokrotnie juz zauważyłam, że ludzie
            > bardzo lubią osądzać tych, którzy choć trochę sie od nich różnią. I to nawet
            > nie chodzi o to co robią, po prostu tacy ludzie są zagrożeniem, niepokoją
            > swoją innością.
            Jeśli/bo nie jestem pewna/ do mnie "pijesz".
            Ja nie osądzam.Nie czuję takiej potrzeby.
            Wyrażam swoją opinię. Wiele osób to robi na tym forum.
            Ale:
            Każdy jest kowalem swojego losu.

            Ponadto, nigdy to co robimy nie wydaje nam się rewelacyjne - na szceście!.
            Dzięki temu się rozwijamy.!

            Pozdrawiam Cię GB
            • Gość: gb Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 28.09.02, 08:47
              To była refleksja, do nikogo nie "piję".
    • Gość: ryba Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.09.02, 23:25
      Mysle ze kilka zon, z czego przynajmniej polowa pracowalaby na dom, reszta
      zajelaby sie wychowaniem dzieci...Tak, pomarzyc mozna.............
      • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:40
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > Mysle ze kilka zon, z czego przynajmniej polowa pracowalaby na dom, reszta
        > zajelaby sie wychowaniem dzieci...Tak, pomarzyc mozna.............

        Ryby to tak kurde mają!!!
        Ale pomysł niezły.
    • Gość: inka_sama Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.09.02, 23:29
      Żyj tak abys, gdy umierać będziesz, nie żałował że żyłeś!

      Jak żyć? Ludzie od iluś wieków zadaja sobie to pytanie.
      Można rzucac slogany, hasła, wymyślać teorie.
      A życie sobie płynie niezaleznie od naszych wyobrażeń.
      Czasem te nasze plany wymyslone w njdrobniejszych szczegółach szlag trafia
      nagły. I znowu plany... I tak dalej.
      Może wiec parę podstawowych założeń wystarczy?
      Niektórzy w ogóle żyja nie zastanawiając sie jak żyć. Czy trzeba ich potepić? A
      może oni maja jakąś wewnętrzną busolę - i "samo im się żyje" tak jak należy.

      Chce zawsze móc spojrzeć sobie w oczy w lustrze bez wstydu. I w oczy innym
      ludziom również.
      • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć?-inka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:39
        Gość portalu: inka_sama napisał(a):

        > Żyj tak abys, gdy umierać będziesz, nie żałował że żyłeś!
        >
        > Jak żyć? Ludzie od iluś wieków zadaja sobie to pytanie.
        > Można rzucac slogany, hasła, wymyślać teorie.
        > A życie sobie płynie niezaleznie od naszych wyobrażeń.
        > Czasem te nasze plany wymyslone w njdrobniejszych szczegółach szlag trafia
        > nagły. I znowu plany... I tak dalej.
        > Może wiec parę podstawowych założeń wystarczy?
        > Niektórzy w ogóle żyja nie zastanawiając sie jak żyć. Czy trzeba ich
        potepić? A
        >
        > może oni maja jakąś wewnętrzną busolę - i "samo im się żyje" tak jak należy.
        >
        > Chce zawsze móc spojrzeć sobie w oczy w lustrze bez wstydu. I w oczy innym
        > ludziom również.

        Lustro w życiu jest bardzo ważne.
        Przynajmniej dla mne.

        Pozdrawiam Cię bardzo.
        Masz piękne wnętrze Inko.
      • Gość: Hebe Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 10:45
        Gość portalu: inka_sama napisał(a):

        > Żyj tak abys, gdy umierać będziesz, nie żałował że żyłeś!

        A ja wolę tak: "Żyj tak, aby w dniu twojego pogrzebu żałował Cię nawet
        właściciel zakłądu pogrzebowego" (bodajże Wild)
        :)
        • Gość: inka_sama Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.09.02, 11:43
          No wiesz - żałować kogos można z różnych powodów.
          Jakby ten właściciel zakładu pogrzebowego żałował mnie tak: "uuu , szkoda że
          tak krótko pożyła, jakby żyła dłużej to by sie może czegos dorobiła a tak to
          najtańsza trumna, ech biedna kobita..." to ja dziękuję! hihihi!

          Z tym żalem to w ogóle różnie bywa. J anie lubię jak mnie ktos "żałuje". Wole
          jesli już musi - współczuje. Czasem tak wiele zależy od użytego słowa, czasem
          od tonu jakim jest wypowiedziane. Niestety sieć i w ogóle pisemne wypowiedzi
          zubażaja nasze możliwości przekazu. Ton, spojrzenie, gest...

          Cos za coś.
          • Gość: Hebe Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 13:40
            Gość portalu: inka_sama napisał(a):

            > No wiesz - żałować kogos można z różnych powodów.
            > Jakby ten właściciel zakładu pogrzebowego żałował mnie tak: "uuu , szkoda że
            > tak krótko pożyła, jakby żyła dłużej to by sie może czegos dorobiła a tak to
            > najtańsza trumna, ech biedna kobita..." to ja dziękuję! hihihi!

            Ciekawa intepretacja. Ja bym się jednak przychyliła do żalu takiego: "szkoda,
            ze taka kobitka odeszła. Mógłbym nawet tyhc pieniędzy za najdroższy pogrzeb w
            historii nie brać. Byleby jeszcze pobyła na tym świecie.":)

            > Z tym żalem to w ogóle różnie bywa. J anie lubię jak mnie ktos "żałuje".
            Wole
            > jesli już musi - współczuje.

            A w tym aforyzmie, to może tylko tłumacz złych użył słów, lub też w ówczesnje
            kulturze angielskiej żal oznaczał wspólczucie. Kto wie?

            Czasem tak wiele zależy od użytego słowa, czasem
            > od tonu jakim jest wypowiedziane. Niestety sieć i w ogóle pisemne wypowiedzi
            > zubażaja nasze możliwości przekazu. Ton, spojrzenie, gest...

            Dlatego sieć jest dla mnie czymś towarzyszącym. O wiele bardziej cenię sobie
            spotkanie przy kawie, gdy mogę popatrzeć w oczy, wsłuchac się w tembr głosu,
            poczuć na dłoni delikatny dotyk...
    • kwieto Re: Jak chcielibyście żyć? 28.09.02, 14:03
      Z grubsza tak jak teraz
      • Gość: joanna Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 12:37
        kwieto napisał:

        > Z grubsza tak jak teraz
        >
        >
    • olek13 Re: Jak chcielibyście żyć? 28.09.02, 18:21
      Myślę, że tak jak żyję, to jest dla mnie najwłaściwsze tu i teraz. Jeśli z własnego wyboru mam takie życie, to chyba jest ono optymalne? Gdyby ktoś mi dał inne, lepsze, to i tak nie doceniłbym tego, bo to nie byłoby moje własne, i w końcu i tak bym to stracił.
      A tak, to jestem we właściwym miejscu i czasie i WSZYSTKO jest przede mną. I będzie jeszcze fajniej, tak jak zechcę.
      Moc zmiany jest w tej właśnie chwili.

      Pozdrawiam serdecznie żyjących :-)
      • Gość: kol5 Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 18:38
        olek13 napisał:


        > A tak, to jestem we właściwym miejscu i czasie i WSZYSTKO jest przede mną. I

        > dzie jeszcze fajniej, tak jak zechcę.
        > Moc zmiany jest w tej właśnie chwili.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie żyjących :-)

        Powiało czymś wyjątkowym.

        Pozdrawiam serdecznie, żyjących:-)
        • mamosz Re: Jak chcielibyście żyć? 29.09.02, 01:57
          Bez tych wszystkich zmartwień jakie mam.
    • Gość: samanta Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 29.09.02, 03:24
      Chcialabym zyc jak zyje .
      Spojrzcie - moglabym sie urodzic w Ameryce gdzies przy Beverly Hill i teraz
      siedzialabym w jakims szpiatalu odwykowym , moglam sie urodzic gdzies w
      Indiach i teraz zebralabym na ulicy , moglam sie urodzic w Afryce i nie
      pisalabym tego postu tylko tarlabym bielizne o kamien nad rzeka .
      zawsze mysle sobie jakie to szczescie , ze urodzilam sie w Polsce , gdzie
      osiagniecia techniki sa na wyciagniecie reki , mozna realizowac swoje
      marzenia ,studiowac , glodu nie ma, zawsze mozna wyjechac gdzie sie chce i
      ulozyc swoje zycie na nowo .
      Niby nie jest najlepiej ale mogloby byc gorzej duzo gorzej i tak sobie mysle
      ze jestem zadowolona ze swojego zycia .
    • Gość: pillar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 09:44
      ja chcialabym sie nie bac: podejmowania decyzji, podejmowania ryzyka,
      popełniania błedów
      chcialabym wierzyc ze poradze sobie z sytuacjami powstalymi w wyniku podjetych
      przeze mnie decyzji, ze umiem trafnie przewidziec konsekwencje mojego dzialania
      • Gość: baccar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 213.231.15.* 02.10.02, 14:52
        Pilar, musisz wiedziec tylko, że z podejmowaniem decyzji i ich konsekwencjami
        to jest tak, że nie potrzeba być jasnowidzem, aby przewidzieć co sie może stać,
        a przynajmniej da sie wyliczyć mozliwe warianty zdarzeń. Ja tak staram sie zyć,
        jesli chodzi o twoje watpliwości, a poza tym moim mottem jest sześć wyrazów
        znajomych bardzo:

        wiara,nadzieja , miłość, odwaga, siła, mądrość
        • Gość: pillar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 15:38
          Gość portalu: baccar napisał(a):

          > Pilar, musisz wiedziec tylko, że z podejmowaniem decyzji i ich konsekwencjami
          > to jest tak, że nie potrzeba być jasnowidzem, aby przewidzieć co sie może
          stać, a przynajmniej da sie wyliczyć mozliwe warianty zdarzeń.

          wiem o tym tylko nie kazdy to potrafi, ja np. mam czasami wrazenie ze byłam
          zbyt krótkowzroczna?
          ile jescze czasu mi potrzeba zeby sie nauczyc podejmowac trafne decyzje?

          sześć wyrazów znajomych bardzo:

          wiara - jest
          nadzieja - bardzo duzo
          miłość - tak, jestem bardzo naiwna
          odwaga - stłumiłam ja w sobie
          siła - a gdzie jest granica między wytrwałością a oślim uporem
          mądrość - a z tym to chyba najgorzej. boję sie ze umre głupia...

          pozdrawiam
          • Gość: baccar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 213.231.15.* 02.10.02, 15:56
            Gość portalu: pillar napisał(a):

            >
            > wiara - jest
            > nadzieja - bardzo duzo
            > miłość - tak, jestem bardzo naiwna
            > odwaga - stłumiłam ja w sobie
            > siła - a gdzie jest granica między wytrwałością a oślim uporem
            > mądrość - a z tym to chyba najgorzej. boję sie ze umre głupia...
            >
            > pozdrawiam

            Jeśli wiara jest to pamiętaj , że nie chodzi o ganianie do koscioła i
            odmawianie pacierzy, miłośc utozsamiasz z naiwnością - tego nie rozumiem,jakim
            cudem i dla czego stłumiłaś w sobie odwagę? siłę rozumiem jako własą
            umiejetnosc sprawiania pewnych rzeczy, które moga wydawać sie bardzo
            trudne,jesli chodzi o mądrośc lub jej brak to przepraszam skad takie wnioski?
            • Gość: pillar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 16:20
              wiara to dla mnie nie ganianie do kosciola, ale poczucie, ze zycie ma sens i cel
              nadzieja - poczucie, ze "jeszcze będzie przepięknie"
              zeby kochac trzeba moim zdaniem pozwolic sobie na naiwnosc, zgodzic sie byc
              naiwnym
              sily w twoim rozumieniu nie ma we mnie za grosz, a właśnie taka siłe chcialabym
              miec (stad taka a nie inna moja wypowiedz w sprawie "jak chciałabym zyc")
              ze brak mi madrosci - i matka mi to mowi (tak, tak, kompleksy
              pociechy "toksycznych rodziców" - w końcu nie przypadkiem buszuję po
              forum "Psychologia"), i widzę to po "owocach" moich działań
              • Gość: baccar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 213.231.15.* 03.10.02, 10:50
                Drąże dalej ta naiwnosc, bo czegos podobnego jeszcze od nikogo nie słyszałem,
                jesli mozasz to napisz cos wiecej na ten temat. Dla mnie to że kocham stanowi
                ważny składnik tresci mojego życia, ale nijak mi sie to z naiwnoscią nie
                kojarzy.....
                • Gość: pillar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 11:17
                  nie chce wnikac w niuanse znaczen słów "milosc" i "naiwnosc".
                  byc może nie rozumiem, albo zle rozumiem co one znacza
                  uwazam, ze postawa pełna milosci nie przynosi człowiekowi zbyt wielu wymiernych
                  korzysci, stad jest to nieco naiwne
                  ale nie podejrzewaj mnie o cynizm
                  • Gość: baccar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 213.231.15.* 03.10.02, 11:54
                    To tez na prawde nie chodzi mi o tzw postawę pełna miłosci do wszystkiego
                    czyli nie wiadomo do czego. Chodzi mi po prostu o kochanie kogos konkretnego.
                    Jesteś zakochana czyli według mnie twoje życie nabiera określonego wyrazu i
                    koloru.
                    • Gość: Monika Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.pol.lublin.pl 03.10.02, 12:12
                      Banalnie: zawsze zdrowa, zawsze piekna, zawsze bogata i bezpieczna! Bez wewn
                      ętrznych niepokojów i rozterek, bez poczucia tymczasowości.
          • Gość: carduus Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 10.30.1.* 03.10.02, 12:47
            pillar! Żaden głupiec nigdy nie stwierdzi, że brakuje mu rozumu, więc bez
            obawy, głupia ty Ty na pewno nie jesteś:-)))
            • Gość: baccar Re: Jak chcielibyście żyć? IP: 213.231.15.* 03.10.02, 14:07
              ciekawa sentencja, ale kto to jest człowiek głupi. Czy to ignorant, czy ktos
              nie logiczny, bez wyobraźni. Miarką sie tego nie mierzy przecież.
              • Gość: carduus Re:głupota IP: 10.30.1.* 03.10.02, 14:10
                Miarką się nie mierzy, ale co z tego? Czy wszystko co niemierzalne nie istnieje?
                • Gość: baccar Re:głupota IP: 213.231.15.* 03.10.02, 14:23
                  No właśnie o to mi chodzi. kto to jest człowiek głupi? Według mnie pillar to
                  określiła precycyjnie i faktycznie kogos kto podejmuje błędne decyzje mądrym
                  nazwac nie możemy, przynajmniej w tym okreslonym momencie. Mądrośc nie polega
                  chyba tylko na tym, ze sie stwierdzi że jest sie głupim, według tego co
                  napisałaś. To byłoby zbyt proste.
                  • Gość: carduus Re:głupota IP: 10.30.1.* 03.10.02, 15:00
                    Bo to chyba nie jest tak, że jest się albo głupim, albo mądrym. W niektórych
                    sytuacjach postepujemy mądrze w innych głupio. tylko nieuleczalni głupcy zawsze
                    postepują głupio i takich własnie dotyczyła owa senstencja. Czasem bywamy
                    mądrzy, a czasem głupi że strach. A! I jeszcze czasem nas stac na to, by nie
                    popełniać dwa razy tego samego błędu. Można wiedzieć wszystko o fizyce
                    kwantowej a w kwestiach zakupu jaj być idiotą totalnym. Tych nieuleczalnie
                    głupich jest chyba bardzo, bardzo mało, jeśli są w ogóle. Chociaż czasem miewam
                    wątpliwości...

                    caruus
                    mądro-głupia
                    • Gość: baccar Re:głupota IP: 213.231.15.* 03.10.02, 15:23
                      Odniosłem wrazenie ze sentencja nie dotyczyła postepowania w okreslonych
                      sytuacjach, a raczej chodziło o ogólna refleksję nad sobą. Wynikałoby z tego,
                      ze ktos kto spędza duzo czasu na rozmyslaniach typu; "czy życie ma sens czy tez
                      nie i czy ten sens jest komukolwiek w ogóle potrzebny, a co by było gdyby go
                      nie było" itp i dochodzi do wniosku ze wie, ze nic nie wie, to moznaby
                      powiedzieć, że jest mądry. A mnie sie zdaje, ze jedynie uduchowiony i
                      refleksyjny, ale czy mądry?? Wg mnie madrosc wiecej ma wspólnego z tym
                      kupowaniem jajek chociażby niz ze zrozumieniem praw fizyki kwantowej, chociaż
                      prawa te są równie bezwzględne, jak konsekwencje naszego postępowania.
    • Gość: joanna Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 12:54
      Właściwie, to żyję teraz harmonijnie. Po tylu zakrętach. Dalej pracuję nad
      tym , aby stan stabilnosci utrzymać. Szukam inspiracji, przyjmuję
      doswiadczenia... Po to, by móć potrafić jeszcze dokladniej ogladać świat
      czyimis oczami, by zrozumieć...By dalej wytrwać.
    • Gość: ryba Re: Jak chcielibyście żyć? IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 03.10.02, 23:59
      Chcialbym zyc jak moj ojciec, anonimowo, a nie jak wszyscy jego klijenci,
      ktorzy go do tej pory szukaja...
      • Gość: inka_sama rybo?... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.10.02, 21:16
        Cóż za fascynacja przodkami!

        A moze lepiej stwórz własna koncepcję bez kopiowania z innych??? ;))

        i_s
        • Gość: ryba Re: rybo?... IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 04.10.02, 21:48
          Gość portalu: inka_sama napisał(a):

          > Cóż za fascynacja przodkami!
          >
          > A moze lepiej stwórz własna koncepcję bez kopiowania z innych??? ;))
          >
          > i_s

          To dla Ciebie Inco.

          Chcialbym zyc w nieustannym tloku, przepychajac sie pomiedzy hordami zmeczonych
          ludzi wracajacych z pracy, z grubo wypchanymi portfelami spoczywajacymi w
          plytkich kieszeniach plaszcza....

          ryba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja