decymek
30.10.05, 09:36
Mam 26 lat. Właśnie stanąłem w martwym punkcie swojego życia i w zasadzie tak
od lutego br. nie mogę się wznieść wyżej. Wczoraj spotkałem się z dawno nie
widzianą koleżanką, która pochwaliła się przejściem do nowej pracy, fajną
kasą. A ja? Czuję, że się wypaliłem. Czuję, że wszyscy są ode mnie lepsi, że
wszyscy coś osiągnęli. Bo przecież tyle miesięcy już minęło, a ja dalej stoję
tam gdzie stałem.
Nie wiem, jak przełamać te negatywne schematy myślowe, które blokują mnie.
Jak samemu uwierzyć, że w wieku 26 lat można coś jeszcze ze swoim życiem
zrobić? Najgorszym teraz rozwiązaniem byłaby dla mnie depresja, bo wtedy to
już tylko można zaszyć się w czterech kątach i odizolować od świata. A tego
nie chcę.
Jak nie czuć się gorszym, jak przestać zazdrościć wszystkim wokół?