Wylew i śpiączka...

31.10.05, 10:53
Czy ktoś z Was może wie gdzie szukać odpowiedzi na pytanie:
Czy osoba po ciężkim, bardzo rozległym wylewie krwi do mózgu, w śpiączce coś
czuje, coś słyszy?
Będę Wam wdzięczna za podpowiedzi.
Pozdrawiam.
    • mathias_sammer Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:01
      Nie wiem, znam osoby po wylewie, ktore obudzily sie z komy...
      M.S.
      • elissa2 Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:09
        Dziękuję Mathiasie. Ale ten człowiek nie ma już szans na wyjście z tego.
        Chodzi już tylko o to, żeby go ciepło pożegnać, ukoić, obiecać, że zrobię
        wszystko, żeby jakoś znaleźć i zawiadomić jego dzieci, wnuki ...
        • blue_a Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:14
          ...przytulam...

          jestem z Tobą

          zrób właśnie tak


















          :((

          pozwól mu odejść, jeśli ma odejść

          • elissa2 Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:27
            Dziękuję blu_a. Pozdrawiam Cię.

            To nie był mój partner, kochanek ... Nic z tych rzeczy.
            Kiedyś był wspaniałym człowiekiem. Niezwykłym, wrażliwym, ciepłym ...
            Potem niepowodzenia, ucieczka w alkohol i skutki tego ...
            Wielu osobom sprawił bardzo wiele bólu, przykrości.
            Bardzo bym chciała, żeby wiedział, że nikt z nas nie nosi w sercu żalu ...
            Mam nadzieję, że to wie, że rozumie ...
            A może jednak nie wie?
            • blue_a Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:32
              pomyślałam, że ktoś z rodziny, bliskiej

              tym bardziej jesteście piękni, że chcecie go pozegnać mówiać, ze nie żywicie
              żalu i urazy

              mówcie do niego
              myślę (i czuję), że to będzie dobre i dla niego i dla Was)
              • elissa2 Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:43
                Dziękuję blue_a za te słowa. Mam wielką nadzieję, że coś czuje i odejdzie
                spokojny.
                • blue_a Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 11:52
                  ludzie słyszą, gdy odchodzą, jestem pewna, nawet, gdyby był długo w tym stanie,
                  mówcie do niego,


                  może nie do końca a propos, sama dopiero przed chwila weszłam na tę stronę,
                  ale...

                  www.u-zrodla.pl/
                  po lewej stronie "umierać po ludzku"



                  dziękuję Ci za możliwość refleksji dziś...
                  tuż przed Świeczkowym Dniem

      • kowianeczka Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 14:40
        Wspolczuje, jednoczesnie ciesze sie z Toba.

        kowianeczka
    • solaris_38 POP 31.10.05, 16:41
      psycholodzy w POPie (psychologia zorientowana na proces) pracują z ludzmi w
      spiączce. Z ichh doswaodczeń wynika ze ludzie ci zachowują kontakt i odbierają
      nasze przekazy.
    • cham.taki.zwyczajny Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 16:44
      a moze poczytaj sobie na temat pracy mozgu
      • elissa2 Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 20:30
        Z całego serca dziękuję wszystkim za reakcje.
        Bardzo dużo mi dały. Nie umiem tego określić. Wsparcie moralne?
        To spadło na mnie, na nas tak nagle i w tak niezwykłym czasie i w dość
        niezwykłych okolicznościach. Byłam (nadal jestem) w jakimś szoku, transie ...
        No bo oceńcie sami.
        Przyjechał w sobotę do swojej siostry, żeby się wykąpać, poprać sobie rzeczy.
        I jeszcze dziwna rzecz. Sunia jego siostry przez cały czas bardzo dziwnie
        zachowywała się w stosunku do niego. Jak zwykle namolny pieszczoch ale tym
        razem naprawdę inaczej. Czyżby czuła? Psy chyba wyczuwają takie stany.
        W niedzielę pojechali na cmentarz, na grób ojca i babci. Posprzątali grób,
        udekorowali. Usiadł na ławeczce, zapalił papierosa i poskarżył się, że kręci mu
        się w głowie a chwilę potem zasłabł i stracił przytomność.

        Byliśmy dzisiaj w szpitalu. Mówiliśmy do niego. Usłyszał wiele ciepłych,
        czułych słów.
        Reagował ramieniem. Nie sądzę, że to tylko skurcz nerwu. Może przy dotyku. Ale
        potem i jego siostra i ja powtarzałyśmy pytanie, nie dotykając go: Słyszysz
        mnie? Reagował unosząc lewe ramię.
        Nie miałam już okazji zapytać lekarza co o tym sądzi bo wezwano go na izbę
        przyjęć, przywieziono kogoś w bardzo ciężkim stanie.

        Jeszcze raz serdeczne dzięki.
        Pozdrawiam Was bardzo bardzo ciepło.
        • cham.taki.zwyczajny Re: Wylew i śpiączka... 31.10.05, 20:33
          ja nie od tego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja