nowa szansa

31.10.05, 20:02
trafilem tutaj na to forum möwiac szczerze przypadkiem i zastanawialem sie
czy napisac cos od siebie, ale ze mi lezy bardzo duzo na sercu to chyba jest
to odpowiednia chwila.....

zastanawiam sie od dluzszego czasu dlaczego nie wyszlo mi tak w zyciu jak to
sobie jakos wiele lat temu wyobrazilem, nie wiem czy to ze znalazlem sie sam
poza granicami kraju, bez rodziny i bez praktycznie jakichkolwiek znajomych
jest moja wina czy to wlasnie "zaplanowy" los? nie chce sie uzalac ale bardzo
czesto zastanawiam sie czy bledy, ktöre robimy nie odzwierciedlaja naszej
duszy i tego jak myslimy i co chcemy osiagnac, nie wiem czy to co dotej pory
zrobilem jest wogöle wartosciowe i sie liczy, nie wiem?
Czesto patrzac na ubiegle lata widze ile bledöw wykonalem, ile rzeczy
bzdurnie zadecydowalem i czy to jest efekt tego, ze jestem w takim a w nie
innym stanie? moze.....

moze tez poröwnuje sie do innych, zazdroszcze im szczescia rodzinnego, tego
ze moga sie cieszyc codziennie, szczesliwi wracac po pracy do domu gdzie ich
ktos oczekuje, ze maja cel zycia. Wracam po pracy do domu.....do jakiego
domu? do pustki i po co?


Czesto patrze na calosc w dwöch obliczach, jedno jest bardzo negatywnie
nastawione do wszystkiego a drugie zarazem walczy o kazdy "promyk slonca" by
zdobyc energie do dalszego zycia, by cos jeszcze osiagnac, by na w momencie
kiedy nastapi koniec powiedziec sobie, ze zycie mialem wspaniale i
wypelnione. Czy jest to tak trudne do zrozumienia, bardzo czesto brakuje mi
rozmowy z kims kto to zrozumie, no bo z kim mam o tym rozmawiac. Nie chce
stracic kapletnie wiary w siebie, chociaz ten okres trwa juz dlugo i bardzo
walcze ze soba ale z dnia na dzien upadam i brakuje mi sily na powstanie.
Wiem tylko, ze nie chce stracic drugiej szansy z zyciu, nie popelnic tych
samych bledöw i nie upasc na bruk, czy jest to az tak bardzo trudne, czy ja
moze wymagam za duzo od siebie i od innych????

na czym polega to cale nasze zycie, nie jest to wegetacja? chyba nie i kazdy
chce jak najbardziej wypelnic swoje zycie sensem i wiara w mozliwosci.....

nie wiem moze to jest taki okres jesienny, chociaz u nas byla ostatnio
przepiekna sloneczna pogoda, ale cöz chce tylko troche porozmawiac, chociaz
nie wiem czy to tez jest nie zaduzo wymagane......

pozdr.
Peterli przy kawie....
    • cham.taki.zwyczajny Re: nowa szansa 31.10.05, 20:02
      skandynawska klawiatura
      • trollalolla Re: nowa szansa 26.11.05, 17:03
        niemiecka klawiatura, to alaa
        • ala-a Re: nowa szansa 26.11.05, 21:23
          trollalolla napisała:

          > niemiecka klawiatura, to alaa

          gdzie bylas;))
          steskinilam sie;)))ÄÄÄÄÄÄ
    • hellaa Re: nowa szansa 31.10.05, 20:15
      Wiesz co? Zamiast tej piosenki Ryśka Riedla, weź sobie grzane winko w
      kamionkowym kubeczku, co pachnie goździkami, cynamonem i cudownie rozgrzewa na
      ciele i na duszy, zapal sobie kominek albo parę świeczek, zaproś kogoś fajnego
      a w tle niech będzie piosenka Ryśka Rynkowskiego "Wypijmy za błędy"
      Posłuchaj o czym ona jest. Jest o tobie i o nas wszystkich - tak samo jak
      tamta, którą masz w podpisie - ale ta jest nie tak przejmujaco blue, raczej
      ciepły dystans... No, facet, w tym momencie chyba waśnie o to chodzi! :)))
      A, swoja drogą, jakoś nie mogę uwierzyć, że mozna tak posmutnieć będąc w
      Skandynawii! Żebym to ja była na twoim miejscu! Jeju jejuniu! Podziwiam tamte
      społeczeństwa, prawa, ludzi, przyrodę... Fajnie masz...!!!!!
      • cham.taki.zwyczajny Re: nowa szansa 31.10.05, 20:16
        to ta prostyutka od sebastiana?
        • hellaa Re: nowa szansa 31.10.05, 20:17
          Tak, to ja, ale cicho, bo właśnie kaptuję sobie nowego klienta! :))))
          • cham.taki.zwyczajny Re: nowa szansa 31.10.05, 20:18
            mysle ze u J nie masz szans
            • hellaa Re: nowa szansa 31.10.05, 20:20
              Czy masz na myśli J-23?
      • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 20:41
        dzieki za ten tip tej piosenki pana rysiaa co do kominka i czegos tak goracego
        do wypicia....to bardzo chetnie bo wiem ze takie trunki rozgrzewaja i to
        mocno....

        moze masz i racje ale chce tobie powiedziec, ze nie wszystko jest zlotem co
        swieci nawet tutaj, jest moze inaczej, moze troche lepiej i spokojniej ale nie
        ma tej duszy, moze to möj blad....nie wiem
        • hellaa Re: nowa szansa 31.10.05, 22:13
          A, to jesteś nad Renem!
          Jakbyś mógł napisać więcej, czego ci brakuje w ludziach dookoła, do czego
          tęsknisz?...
          Bo jeśli wyjechałeś z Polski dawno, to wiedz, że tu też już ludzie umiejętnie
          ukrywają swoją duszę. Zwłaszcza, kiedy już skńczy się studia i zaczyna się
          pracę nie wypada ujawniać się z duszą... :((( To forum jest szlachetnym
          wyjątkiem! :)))
          Brakuje ci twoich miejsc, znajomych, ścieżek? Brakuje poczucia bezpieczeństwa i
          bliskości? Świadomości, że ktoś zrozumie, bo jest podobny do ciebie, miał
          podobne doświadczenia i wie, o co ci chodzi?
          No jasne, takiego przyjaciela każdy by chciał.
          Czasem tak wychodzi, że nikt nas nie zrozumie tak, jak byśmy chcieli i nie
          podzieli naszych uczuć. To jedna z najprzykrzejszych rzeczy w życiu. Mnie też
          jest trudno to zaakceptować. Te wszystkie matki, które zamiast przytulić dają
          zupy, mężów, którzy zamiast wycałować i skomplementować szorują dla kobiety
          samochód i kota, który chcąc się podzielić najlepszym, co ma, rzuca człowiekowi
          na łóżko upolowaną mysz... Jesteśmy w jakiejś tragifarsie - nie da się ukryć.
          Nie wiem, jak jest z Niemcami i twoim z nimi niezrozumieniem: Czy jak chciałbyś
          pogadać na smutno oferują ci pastylki na kaszel? :)))
          • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 22:42
            troche mnie zaskoczylas tym co napisalas? przeszlas cos podobnego? nie wiem co
            toba kierowalo ale wyjelas mi slowa z ust i w sumie nie wiem co mam tobie
            napisac ale chyba to ze masz kompletnie racje, czego mi brakuje? powiem tobie
            bardzo otwarcie i to nie mam co ukrywac....radosci z zycia, poczucia
            bezpieczenstwa i przede wszystkim serca,ktöre moge z kims dzielic. wiem, ze
            wiele ludzi bardzo by mi zarzucilo to ze zyjac od lat poza krajem powinienem
            zlapac boga za nogi, ale tak nie jest, bo tak droga jest bardzo daleka i tylko
            jakies wizje tworza nasza rzeczywistosc. chyba nie o to tylko chodzi w zyciu by
            miec i pokazac tylko o to zeby czuc to co sie robi codziennie i widziec sens
            tego po co my to robimy i dla kogo? wlasnie dla kogo? dla siebie?

            a co do ludzi to sa zupelnie inni, maja tez wlasne i to wazne problemy, kazdy
            jest zaganiany, kazdy szuka tej odrobiny szczescia, czegos co da sens zycia....
            ale nie chce zadnych pastylek tylko troche wiary w to co sie robi.... moze to i
            za duzo?
    • illona Re: nowa szansa 31.10.05, 20:26
      Dawno nie przeczytałam czegoś tak smutnego,
      to się Panie Peterli ociera o depresję,
      a tę przypadłość można leczyć.
      Mam wrażenie, że nie wiesz i być może nie wiedziałeś wcześniej,
      czego chcesz. Los coś tam za Ciebie zdecydował.
      Ale trudno mieć pretensję do losu?
      Co do błędów, które odzwierciedlają naszą duszę...
      odzwierciedlają ale tylko nasze nieuctwo,
      sorry, zdarzają się każdemu,
      ale nie każdy potrafi wyciągać z nich wnioski.
      Zrób coś!
      tylko nie płacz nad rozlanym mlekiem.
      Pozdrawiam.
      Ilona
      • cham.taki.zwyczajny Re: nowa szansa 31.10.05, 20:27
        qrwa czym jest depresja do jasnego chooja
      • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 20:46
        hmm....tak to prawda co napisalas, ale czasami nie mam poprostu z kim
        porozmawiac, ci ludzie, ktörych ja znam nie zrozumieja tego, maja zupelnie inne
        podejscie do zycia niz ja i tu sie bardzo röznimy miedzy soba, moze to i szkoda
        ale tak sie stalo...

        tylko szkoda mi czasami tego mleka Ilona
        • illona Re: nowa szansa 31.10.05, 21:44
          > tylko szkoda mi czasami tego mleka Ilona
          Tego rozlanego mleka Ci szkoda?
          Przecież to chore.
          Życie zawsze jest tu i teraz,
          nie żałuj wczoraj, nie myśl o jutrze.
          Po prostu żyj ... TERAZ.
          :-)
          • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 22:43
            :))
    • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 20:37
      eh....klawiatura jest niemiecka a nie skandynawska a mnie rzucilo wlasnie nad
      rhein (ren)
    • caprissa Re: nowa szansa 31.10.05, 20:47
      Za to co było nie obwiniaj sie. A błedy.. zauważ, że popłenia się je, ale nie
      tylko my, inna strona ma w tym swój współudział. W koncu to słowa, cyny innych
      maja wplyw na nasze postepowanie, mysli, decyzje.
      • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 21:11
        i chyba to jest najgorsze, ze bardzo czesto inni maja taki wplyw na to co
        myslimy i co robimy ale nie o to mi tez chodzi bo nie chce obwiniac nikogo za
        to co sie kiedys stalo i co nie wyszlo. chyba tylko my sami podejmujemy takie a
        nie inne decyzje, ktöre maja rözne skutki (dobre i zle) i chyba tylko my
        jestesmy odpowiedzialni za nasze mysli, co nie zawsze dobrze nam to wychodzi
        • blue_a ... 31.10.05, 21:13
          próbowaśeś czasem życia "od-nowa"? gdy się chce, można sporo zmienić
          • peterli Re: ... 31.10.05, 21:21
            wlasnie jestem w takim momencie, ze zaczynam praktycznie wszystko od zera i od
            nowa, wprawdzie czas leci ale wyczuwam to ze cos sie zmieni bo chyba tak dalej
            to nie moze byc a moze to tylko zludzenie?
            nieprawda?
            • blue_a Re: ... 31.10.05, 21:29
              nie wiem

              wierzę, że można próbować, mimo wszystko

              można mieć dużo lat i zaczynać "od nowa"
              • peterli Re: ... 31.10.05, 21:54
                tak tu masz racje, czasami zastanawialem sie nad tym czy te lata co minely byly
                az tak bardzo stracone, czy daly mi cos waznego czy to tylko byla wegetacja?
                nie wiem ale czuje, mimo, ze stracilem duzo wiary i prawie wszystko co mialem
                zaczynam odzywac na nowo mimo ze latka leca co mi nie przeszkadza wogöle w
                niczym, nie prawda?
                • blue_a Re: ... 31.10.05, 22:23
                  nic, co było, nie było bez sensu (uogólniając)
                  coś przeczytałeś, zostało
                  z kimś rozmawiałeś, coś zostało
                  coś studiowałeś (przykładowo), coś jest

                  można mieć żal, że można było inaczej, ale to nie ma (jak wyzej ktoś pisze)
                  dużego sensu (ale jakiś ma :)

                  chwileczkę pomyśleć i iść dalej
                  • blue_a Re: ... 31.10.05, 22:27
                    albo dużo przemyśleć, jeśli trzeba dużo zmienić


                    i iść dalej :)
                    • barabaszarcor.de vielleicht ? 31.10.05, 22:44
                      barabasz@arcor.de
                      • blue_a Re: vielleicht ? 31.10.05, 22:46

                        jeśli to do mnie, to ja za cholerę nie rozumiem niemieckiego...

                        od biedy: dziękuję, tak, nie, dzień dobry
                        • peterli Re: vielleicht ? 31.10.05, 22:50
                          nie ma sprawy, to tylko przypadek, ale i tak jest fajnie z wami pogadac, mimo,
                          ze noc duchöw i innych straszydel
                      • peterli Re: vielleicht ? 31.10.05, 22:48
                        ah schau mal einer an......von arcor? na ja.....

                        z kad jestes?
                        • blue_a :)) 31.10.05, 22:49


                          jak na greckim kazaniu, przepr, na niemieckim :)

                          ok, miłych rozmówek :))
                          • siestas Re: :)) 01.11.05, 04:22
                            blue_a napisała:

                            ** spokojnie przyjmować, spokojnie tracić **

                            - Tylko gwardzista umiera na stojaco - :)
                    • peterli Re: ... 31.10.05, 22:46
                      chyba jedyne wyjscie to isc dalej i zapomniec co bylo, czesto powinno sie miec
                      ta mozliwosc zapomnienia by bez uprzedzen zaczac od nowa, od zera ale tak nie
                      jest i te rozmyslenia obciazaja nas tak mocno, moze?
    • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 23:02
      dziekuje wam za mile pisanie, za mila rozmowe, czasami musze z kims porozmawiac
      cos od siebie oddac
      • hellaa Re: nowa szansa 31.10.05, 23:05
        To przychodź tu śmiało i gadaj z nami! :)))
        • peterli Re: nowa szansa 31.10.05, 23:36
          zrobie to napewno i to z przyjemnoscia...
          zycze wam dobrej i spokojnej nocy
        • peterli Re: nowa szansa 01.11.05, 00:01
          :))) hellaa
          • lunar1978 Re: nowa szansa 01.11.05, 00:03
            peterli napisał:

            > moze tez poröwnuje sie do innych, zazdroszcze im szczescia rodzinnego, tego
            > ze moga sie cieszyc codziennie, szczesliwi wracac po pracy do domu gdzie ich
            > ktos oczekuje, ze maja cel zycia. Wracam po pracy do domu.....do jakiego
            > domu? do pustki i po co?

            Też tak mam, dlatego rozumiem Cię doskonale. Mam wrażenie że "nic co ludzkie"
            mnie nie dotyczy. Kiedy tu trafiłem stałem na krawędzi, nie miałem ani jednej
            osoby która mogłaby mnie zrozumieć, z którą mógłbym jakoś sensownie pogadać.
            To forum czasami może pomóc, więc pisz kiedy tylko masz ochotę :-))
    • peterli Re: nowa szansa 01.11.05, 11:49
      witam was wszystkich i dzieki za przyjemna pogawedke wczoraj wieczorem,
      dobrze jest wiedziec, ze znajdzie sie zawsze ktos daleko albo blisko z kim
      mozna sobie swobodnie i bez uprzedzen pogadac....

      wiem, ze cos sie zmienia, nadchodzi nowy okres moze nowa szansa? zobacze co z
      tego wyjdzie, nie chce sie tylko poddac i upasc jak kiedys.....chyba mozna
      tylko na swoje sily liczyc i dopiero potem dac innym wiare w lepsze i
      sensowniejsze zycie, tak mi sie wydaje!

      jak cos to zapraszam na dalsze pogawedki
      tez prywatnie..
      p.sik@gmx.de

      ciao
      Piterek
      • ewa656 Re: nowa szansa 26.11.05, 17:01
        niestety, to wszystko nieprawda.Piotrek Ty nie jestes uzdrawiaczem dusz- Ty je
        niszczysz. Szkoda, ze nie potrafisz rozmawiac z osobami, ktorych ta sprawa tez
        dotyczy.
        Potrzebowales dwa lata.............i opinie innych. Zacznij raz myslec sam.
        Ty chyba potrzebujesz juz pomocy specjalisty.
        Wybaczcie ale to ja padlam ofiara jego nieprzewidywalnej niby milosci...teraz
        doczytalam ze juz zaczal nowe zycie, szkoda ze dopiero wczoraj sam mi raczyl o
        tym co nieco powiedziec....Macie bardzo szczerego kolege..gratuluje mu odwagi
    • monika89m Re: nowa szansa 25.11.05, 23:18
      tak wydaje mi sie ze kazdy ma prawo do szczescia
      ale nie kosztem innej osoby
      moze ta twoja nowa kobieta da ci wiecej
      ale nie powinienes radzic innym skoro masz problemy z samym soba
      mam nadzieje ze znajdziesz szczescie bez nas
    • solaris_38 Re: nowa szansa 25.11.05, 23:23
      szukaj tego czego Ci brakuje

      słyszłam kiedyś takie zdanie - jesli nie znajdujesz tego czewgo czego pragniesz
      to widac szukasz w złum miejscu

      sa biura matrymonalne
      sa aktywności i koła zainteresowań

      TAM szukaj

      Niech SZMO SZUKANIE stanei sie pasją
      Ciesz sie samą drogą

      ale szukaj
      nie pozstawj sam w domu
      nie zagłuszaj samotnosci

      poczuj jak bardzo jeteś samotny i SZUKAJ

      :)
    • kamea5 Re: nowa szansa 26.11.05, 21:21
      Piotr,widze ze Twoje plany powrotu sie pogmatwały...zastanów sie,moze jednak?:)
      tu masz w koncu rodzine i nie tylko...wiecej odwagi,strach ma wielkie oczy:)
      pozdrawiam:)
      p.s.
      co z nasza zaległa kawa?;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja