mam zostawić rodzinę?

02.11.05, 10:31
Witam wszystkich serdecznie i proszę o radę.
Jestem od 9 lat żonaty, dwójka dzieci. W małżeństwie bywało różnie jak w życiu
ale nigdy nie było tak źle jak obecnie. Żona moja złożyła pozew o rozwód...
Drążąc temat dowiedziałem się iż byłem zdradzany psychicznie głównie (to
bardziej boli) kilka razy w przeciągu ostatnich kilku lat. Niestety reakcja na
słowo rozwód była u mnie typowa, szok, desperackie próby naprawy, prośby,
groźby, skutek jest jeszcze gorszy. Żona twierdzi, że mnie nie kocha, nie
śpimy razem od 5 miesięcy ale ona mówi, że wcześniej udawała. Teraz też kogoś
ma i uparcie twierdzi, że jest to miłość platoniczna i nie mam podstaw by jej
nie wierzyć. Ale w domu atmosfera jest nie do zniesienia. Po jej ostatniej
nocnej randce powiedziałem dość i się wyprowadziłem. Żona mówi, że juz podjęła
decyzję o rozwodzie i zdania nie zmieni. Ja bardzo liczę na to, że zmieni,
zależy mi na niej i ją szczerze kocham. Nie wyobrażam sobie teraz, że mógłbym
zostawić rodzinę. Da się to jakoś odkręcić? Dać jej czas i swobodę na
przemyślenie. Wyczuwam, że ona ma mnie po prostu dość. Czy jest jakaś szansa,
że się znów zejdziemy? Przeżywał ktoś z Was podobny horror? Co jeszcze mogę
zrobić by nie popsuć a może poprawić nasz relacje? Na terapię żona się nie
zgadza, nie chce nikogo słuchać i idzie w zaparte. Sam byłem u psychologa ale
co mogą mi tam zaoferować to jedynie praca nad sobą. W tej sytuacji dużo jest
mojej winy bo być może nie dawałem żonie tego czego ode mnie oczekiwała, ale
nie mogę powiedzieć, że jestem złym mężem czy ojcem. Próbowałem rozkochać żonę
jeszcze raz ale odebrane to zostało jako moja nachalność i czuje się ona
osaczona, a jej stan zakochania w młodszym piękniejszym bynajmniej mi w tym
nie pomaga.
Z pozdrowieniami
Janusz
    • beatrix.szkrab Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:33
      Ile masz lat, że jesteś aż tak naiwny?
      • janusz_ooo Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:41
        beatrix.szkrab napisała:

        > Ile masz lat, że jesteś aż tak naiwny?

        jestem uczciwy i zakładam, że żona także, nie mogę założyć, że wszyscy wokoło
        kłamią i knują intrygi, kocham ją i chcę ratowąć nasz związek, ale liczę się z
        tym , że może mi się nie udać

        Janusz 33lata
        • beatrix.szkrab Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:43
          A dlaczego nie próbujesz zrozumieć, że żona nie chce już być z tobą?
          • kowianeczka Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:46
            A co to znaczy "zona nie chce byc z Toba"? Dopoki nie wyprowadzila sie oznacza
            cos zupelnie przeciwnego- probuj wiec ratowac...zwiazek.

            kowianeczka
            • beatrix.szkrab Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:49
              To znaczy, że jak żona składa pozew o rozwód nie powinno się robić jej
              problemów tylko porozmawiać, w jaki sposób to najszybciej i kulturalnie
              rozwiązać. Wymaga to dojrzałości dwóch stron, ale przecież o to chodzi.
              • janusz_ooo Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:53
                to prawda, ale przy założeniu że już NIC nie jest w stanie nam pomóc. Ale ja
                myśle (znów powiesz naiwność), że COŚ da się jeszcze połatać.
                Janusz
                • beatrix.szkrab Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:55
                  Pijesz kawę z posklejanej filiżanki?
                  • janusz_ooo Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:59
                    małżeństwo to coś znacznie więcej niż filiżanka i nie można tak tego wywalić na
                    śmietnik, ale wiem o co Ci chodzi i nie zawsze najprostsze rozwiązania są
                    najlepsze, chociaż po latach wmawiamy sobie, że tak jest
                    Janusz
                  • kardiolog Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 11:05
                    Posklejanej, ale czy swojej...?



                    kardiolog
                • kardiolog Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 11:04
                  Janusz_ooo,
                  zawsze istnieje COS, co ludzi znow polaczy.

                  Dla wlasnego dobra wycofaj rozmowe z forum i przenies ja do krespondencji
                  prywatnej i tam pytaj osoby doradzajace, co powinienes zrobic, czego oczekiwac,
                  czy wg nich jest jeszcze szansa. Decyzje musisz jednak podjac TY SAM.

                  Uierz mi to dobra rada, dowiesz sie wiecej niz tu.

                  kardiolog
            • janusz_ooo Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:49
              nie może tego zrobić, bo nie ma pracy, mamy dzieci
              sam jej proponowałem, żeby się wyprowadziła i przemyślała
              jej zależało na tym, żebym to ja się wyniósł a ja nie wytrzymałem obciążenia i
              to zrobiłem
              Janusz
          • janusz_ooo Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:47
            Próbuję....
            ale co to da?
            Myślę, że muszę robić wszystko co możliwe by ratować to małżeństwo ale wiem
            przecież, że na siłe tego nie zrobię i jak moja żona będzie przy tym obstawiać
            to rozwód jest nieunikniony.
            Moje pytanie jest co potencjalnie mogę zrobić by naprawić a nie co mam zrobić by
            się z jej decyzją pogodzić.
            Janusz
    • kardiolog Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 10:34
      Na ten temat niech odpowie adresat:)

      kardiolog
    • marusia_ogoniok Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 11:30
      janusz_ooo napisał:
      > Drążąc temat dowiedziałem się iż byłem zdradzany psychicznie głównie (to
      > bardziej boli) kilka razy w przeciągu ostatnich kilku lat.

      ..............
      Nie przejmuj się tym zbytnio ciapciaku, nie jesteś sam.
      Jak pisał poeta: "spojrzyj pan po tej rzeszy, to cię pocieszy"
      Klątwa owa ciąży bowiem na wszystkich, którzy dzieckiem w kolebce rogów nie
      urwali hydrze, czyli na ok. 96% populacji świetlistych duszyczek.
      Pozostaje więc tylko posłać ciebie naa ch uj, z mocnym udarenijem i wydłużeniem
      na aa... a skróconym ch uj... em. .., lub też strawestować nieco
      poetę: "spojrzyj pan po tej rzeszy i... idź do Lutego, ten cię pocieszy..."
      Kropka!
      Aha, zawsze istnieje możliwość zaproszenia kochasia małżonki-suczyska... do
      wspólnego ogniska. Niechże u was zamieszka, pokochasz go.... kiedy społem
      zerżniecie te samice...., one to lubią, te z forum już się za brochy szarpią na
      samą myśl o takim rozwiązaniu....



      • marusia_ogoniok Klątwa Białego Łosia.... 02.11.05, 11:33
        ....Taki miał być tytuł....
      • kardiolog Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 11:33
        Mathias ucieszy sie, gdy Cie zobaczy:)))

        A co tam u Janka? Wciaz ugania sie za Lidka?

        kardiolog
        • marusia_ogoniok Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 11:50
          kardiolog napisał:

          > Mathias ucieszy sie, gdy Cie zobaczy:)))
          >
          ..........

          Nie ustawajcie w zbożnym trudzie nakłaniania "samców" do oddawania nasienia w
          spróchniały pień sosny, a "samicom" polecajcie poświęcaną krakowską parzoną z
          dużą ilością kminu /mojego patentu/... w miejsce złamanych konusów..., a będzie
          to Wam policzone w dniach ostatnich....
          Poza tym wszyscy będą happy, gdyż jak mawiał kapitan Rykow: i tak to jest
          pięknie,
          Baby ch ujem nie straszcie, bo się go nie zlęknie.

          Pozdrawiam Filozofów:)))
          • kowianeczka Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:05
            Alez my nie ustajemy:DDDD

            kowianeczka
            • beatrix.szkrab Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:07
              Masz BPD i o tym wiesz
              • marusia_ogoniok Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:56
                beatrix.szkrab napisała:

                > Masz BPD i o tym wiesz
                ............

                Nie przejmuj się Malutka, znam uciążliwsze dolegliwości
                ...i pomyśl czasem... jak to dzieciątko ssie przez cumerek mleczko z
                butelczyny, tak może i Ty kiedy... niewinnie... possiesz co?

                • beatrix.szkrab Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:58
                  Co to jest cumerek? Jakiś dziwny dialekt
                  • marusia_ogoniok Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:59
                    beatrix.szkrab napisała:

                    > Co to jest cumerek? Jakiś dziwny dialekt
                    .......
                    Spytaj Aliii..., ona biegła...

                    Buzi
            • kowianeczka Re: Klątwa Białego Łosia 02.11.05, 12:47
              a mowia, ze tylko ja ze soba na glos rozmawiam, tralalalala
          • indiana_dzons mizogonia, czy to dobry termin, marusiu? 02.11.05, 12:12
            bo probuje Cie jakos zakwalifikowac i z niczym innym mi sie nie kojarzysz :)

            Wiem, wiem, ty ponad wszelkie klasyfikacje i szufladki.
            Ale, do diabla, chce wiedziec, czy mizogonia to termin odnoszacy sie tylko do
            facetow ?
            Czy moze, zgodnie z teoriom: jest tak jak siem nam widzi- chyba tak,

            buzka

            i zdecyduj sie, czy ty chrzescijanko katoliczka jestes e koncu, czy ni pies ni
            wydra
            • beatrix.szkrab Re: mizogonia, czy to dobry termin, marusiu? 02.11.05, 12:14
              Ona jest mizoginką, ale to podobno w takich przypadkach jest normalne.
              Wieczorem powiem ci wiecej
            • marusia_ogoniok Re: mizogonia, czy to dobry termin, marusiu? 02.11.05, 12:46
              indiana_dzons napisała:

              > bo probuje Cie jakos zakwalifikowac i z niczym innym mi sie nie kojarzysz :)
              >
              > Wiem, wiem, ty ponad wszelkie klasyfikacje i szufladki.
              > Ale, do diabla, chce wiedziec, czy mizogonia to termin odnoszacy sie tylko do
              > facetow ?
              > Czy moze, zgodnie z teoriom: jest tak jak siem nam widzi- chyba tak,
              >
              > buzka
              >>>>>>>>>>>>>>>>
              "Miz" nie jest dobrym słowem, w żadnym przypadku. Nie można go nawet użyć w
              znaczeniu "mizoMmalonia", a cóż dopiero mizoginia...
              ....czy na ten przykład, nazwiesz mizovaginem człeka, który niezmiernie lizać
              lubiał?
              ...albowiem trzeba ch uja oszczędzać i dać mu odsapnąć...
              czasem lepiej dla zdrowia... podwójną minetkę chlapnąć....

              Buźka w......................???

    • viola2 Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 13:43
      hej, mysle , ze jedyne co mozesz zrobic, to po porostu zyc. Nie lataj juz za
      nia, nie pros, nie blagaj, nie przepraszaj i nie ponizaj sie.
      Badz obojetny na nia.Zajmij sie soba, dbaj o siebie, nie pij, rob cos co
      lubisz, i spedzaj z dziecmi sporo czasu, nawet jesli wtedy ona mialaby byc z
      tym swoim fagasem.Mysle, ze tylko wtedy ona moze dostrzeze w Tobie czlowieka,
      moze na nowo jej sie "spodobasz". Latajac za nia kiedy ona tego nie chce tylko
      pogarsza sytuacje. Ona juz wie ze zalezy Ci ze chcesz byc z nia itd...
      NA pocieszje powiem ze ja z mezem ponownie sie zeszlismy, po 2 latach jednak
      powodem rozwodu nie byla zdrada. Ale bylo wlasnie tak, ze juz jak sie
      uspokilismy , i przestalismy atakowac, to ja na nowo zobaczylam w nim tego w
      kim sie zakochalam. :)

      Powodzenia, i pamietaj: przestan latac za nia i zajmij sie soba i dziecmi!!
      • beatrix.szkrab Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 13:44
        Nie wierze jakos w powrót miłości do eksmałżonka.
    • cham.taki.zwyczajny Re: mam zostawić rodzinę? 02.11.05, 20:02
      to nie ty zostawiasz rodzine po pierwsze
      dwa jak mowi ze chce sie rozwiesc i sklada pozew nie klamie
      u protestantow jako ostatnia przysiegasz przyjazn
      skoro nie ma milosci i wiernosci warto zostac przyjaciolmi i pozwolic zyc
    • vvitch Re: A kto jest Twoją rodziną? 02.11.05, 22:01
      Twoją rodziną są twoje dzieci. A to czego się boisz to nieznanej przyszłosci
      jaką zapewnia ci rozwód. Wierz mi nie taki diabeł straszny jak go malują. Rozwód
      to też wyjscie awaryjne z rodziny takiej jak twoja. Szczególnie nie wpływa to
      dobrze na twoje dzieci, gdy są swiadkami takiego rozpadu i gdy matka wybywa z
      domu na noce.

      Dbaj o to abyś miał dobry kontak z dziecmi od nich nie możesz wziąć rozwodu.

      czy wszystko moze się jeszcze dobrze ułożyć? Nikt tego nie wie, ty chcesz twoja
      żona nie chce. A bez jej udziało nie wiele dasz radę zrobić.

      jak to mówią kiedy miłosc odchodzi nie zatrzymuj jej siła.
    • solaris_38 pomijając wiarę 02.11.05, 22:06
      nie wiem jak tam u ciebie z wiarą bo z tym nei chciałabym dyskutowac ale jeśli
      to nie wiara ci zabrania to

      zastanów się dlaczego chcesz z nią być
      dlaczego chcesz być z kobietą która cię zdradza i nie chce
      naprawdę nei stać cię na kobietę której TY taki jaki jesteś będziesz potzrebny
      i która będzie z tobą szcześliwa?

      jesli juz założyłes związek z partnerką kóra jest słabo stała to ponieś tego
      konsekwencje i poszukaj sobie koebiet któa ceni stabilnośc
      i kóra przede wszystkim będzie cię kochać i potzrebowac
      sa miliony kobiet które szukają
      fajnych kobiet
      kóre możesz uszczesliwić

      rodzina jest wielką wartością ale wydaje sie że jej już nie ocalisz
      a w takim razie ocal choć szacunek i sympatię, nie skazuj dzieci na straszny
      widok walk i upokorzeń
Inne wątki na temat:
Pełna wersja