katowanie dzieci-co im w glowie siedzi???

02.11.05, 13:30
o co chodzi takiemu, ktory bije na smierc wlne (cudze) dziecko?
W dodatku tak male, ze nawet nie ma sie jak bronic?
Jak mozna uderzyc dziecko 4-miesieczne czy 1,5-roczne?
Ktos z psychologow sie zajmowal takim problemem?
Wychodzi na to, ze ten problem jest nagminny, coraz czesciej slysze o takich
niusach...
jestem zszokowana i zalamana.
Tak mi szkoda tych dzieci!
    • kowianeczka Re: katowanie dzieci-co im w glowie siedzi??? 02.11.05, 13:32
      Milo widziec prawdziwie wrazliwe kobiety. Bog Cie widzi i widzi Twoja dobroc.

      kowianeczka
    • solaris_38 udręczony drapieznik 02.11.05, 23:11
      staruszków też szkoda
      dorosłych tez
      kobiet mężczyzn

      czlowiek to drapieznik

      jak jest nieszczęsliwy to .. dramat
      • caprissa Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:14
        solaris_38 napisała:

        > staruszków też szkoda
        > dorosłych tez
        > kobiet mężczyzn
        >
        > czlowiek to drapieznik
        >
        > jak jest nieszczęsliwy to .. dramat



        własnie.. siegamy d tych cosa słabi np bezrobotna zona kobieta,
        dziecko, staruszka, facet wrazliwyi dobry itd.
        Abicie to nic innego jak szła amok, ale to jest skutek np własnych kompleksow,
        długo chowanego zalu, niepowodzen w zyciu, jakis utrapien itd. Nieradzenia
        sobie, tlumeinia zalu, złosic, gnieuw. I potem jak znajdzieujscie tak sie to
        konczy..
        • imagiro Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:19
          pie..sz lalka, gdyby bylo jak mowisz, to musialbym miec na sumieniu tuzin
          noworodkow, 20 starcow, piecdziesiat ciezkich okaleczen ....
          • caprissa Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:31
            Ale ja nie mówie o zwyklej chandrze, o wzyklych komleksach. To sa ludize cos na
            charakterystyke Hitlera. Ozbacz byl zakompleksiony, ponizoy i nie lubil tej
            cechy u innych np Zydow. Chciał czystej a zatem idelaniej rasy, bez zydow i
            innych.
            • imagiro Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:34
              jeszcze raz ci mowie, ze chrzanisz androny ... gdyby bylo tak jak uparcie
              twierdzisz, to miliardy upokorzonych, biednych i ponizanych mordowaloby miliony
              innych ... a tak nie jest ...
              • caprissa Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:37
                My sie nierozumiemy. Zobacz jets roznica pomiedzy miec zły dzien a chandre. Tak
                smao z tym co ja pisze i Ty. ja pize o pryzpadkach mocniejszych a ty tych
                słabszych. A pamietaj ze emocje sa motorem wszelkich działan. A złosc,
                nienawisc totez emocje i to one sa skutkiem tego, ze zabijemy, pobijemy itd.
                stracimy kontrole.
              • cham.taki.zwyczajny Re: udręczony drapieznik 02.11.05, 23:38
                przestan chlac cpac i zajmij sie dziecmi
                nie zwalaj na nie tatusiow odpowiedzialnosci
          • solaris_38 jesteś blisko 03.11.05, 00:53
            bardzo źle u ciebie w sercu i cierpisz
        • solaris_38 kat ofiarą 03.11.05, 00:52
          kat sam jest wcześniej ofiarą
          to go nie usprawiedliwia a jadnak trzeba i o tym pamietać
    • haansi A, co z matką,która przyzwoliła na to? 03.11.05, 07:28
      Ją powinni skazać za współudział i za bierność. Wiele jest takich matek, które
      biernie przyglądają się jak ich partnerzy biją i katują dzieci. Nie tylko
      konkubenci, ale też ojcowie tych dzieci.
      Psychologowie wiedzą, jaki to jest mechanizm, ale dlaczego prawo jest takie
      łagodne dla katów dzeci????? Niewinnych istot, które są zależne, bezbronne i
      bezgranicznie ufają swoim opiekunom i rodzicom.
      Gdyby ten oprawca zakatowałby dorosłą osobę, to groziłaby jemu nawet kara
      dożywocia. Kary śmierci u nas nie ma, ale dla takiego byłaby to nagroda.
      A, znęcając się i zabijając dziecko może dostać jedynie do 12 lat, a matka
      dziecka tylko do 5 lat.
      I dalej tacy oprawcy w tajemnicy rodziny i zamkięci w czterech ścianach będę
      znęcać się nad swoimi dziećmi.
      A, inni biernie będą temu przypatrywać się.
      Dlaczego dopiero w szpitalach takie sprawy wychodzą na światło dzienne?
      Gdzie są sąsiedzi?
      Nie psychologowie, tylko prawo trzeba zmienić i zaostrzyć, jak jest w
      cywilizowanych krajach!!!!
      • mapta rozumiem, że działają emocje, ale... 03.11.05, 10:50
        • mapta Re: rozumiem, że działają emocje, ale... 03.11.05, 10:55
          ups, za szybko enter :)

          ...dzialają emocje, ale jak sobie wyobrażam, że jestem wściekła na maxa, nie
          panuję nad sobą, podnoszę rękę i chcę uderzyć to dziecko, bo (no właśnie, co
          może zrobić takie maleńkie dziecko, żeby dużego człowieka wyprowadzić z
          równowagi?!! rozpłakać się? pobiec nie w tą stronę, co tata chce? rzucić
          jabłkiem o podłogę? ...bo co ono może i potrafi zrobić więcej???)
          no więc chcę uderzyć to dziecko i widzę jego przerażenie! Koszmarny strach w
          oczach i tą świadomość,że zaraz nastąpi coś złego... i wtedy mnie to hamuje,
          tak???
          Czy taki wzrok małego dziecka nie zahamuje największego drania?
          NIe rozumiem.
          Jest mi smutno. :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja