czarna.mucha
03.11.05, 09:34
facet jest naprawde idealny, taki ksiaze z bajki, ktorego sie szuka przez
dlugi czas, a potem nie znajduje i w koncu "zadowala" zwyklym facetem. Jest
niesamowicie inteligentny, oczytany, zrobil juz w swoim zyciu tak wiele, ze
ja pewnie tego nie zdolam zrobic przez lata, jest do tego bardzo przystojny i
niesamowicie seksowny. Znam go juz ponad dwa lata, nigdy nie wierzylam, ze
moze sie mna zainteresowac, wiec - GO UNIKALAM!!!!! Tak, oto
kobieca "logika". Mam juz swoje lata, a jednak glupia czasami jestem. W
kazdym razie spotkalam sie z nim wczoraj, po paru miesiacach wakacji, no i
oczywiscie po godzinie powiedzialam, ze musze isc... Czuje sie przy nim "za
malo inteligentna/glupia/malolata/nieoczytana/za brzydka"... I mnie
paralizuje. I nie wiem, co mam powiedziec, chociaz facet jest niesamowity...
A jak mi na facecie nie zalezy, to nagle jestem elokwentna, swobodna,
zartuje, mam milion ciekawych rzeczy do powiedzenia...
Dziekuje wszystkim, ktorzy dotarli do konca. Musialam sie wygadac. I prosze o
rady, jesli w ogole na to mozna cos poradzic...