facet idealny mnie paralizuje

03.11.05, 09:34
facet jest naprawde idealny, taki ksiaze z bajki, ktorego sie szuka przez
dlugi czas, a potem nie znajduje i w koncu "zadowala" zwyklym facetem. Jest
niesamowicie inteligentny, oczytany, zrobil juz w swoim zyciu tak wiele, ze
ja pewnie tego nie zdolam zrobic przez lata, jest do tego bardzo przystojny i
niesamowicie seksowny. Znam go juz ponad dwa lata, nigdy nie wierzylam, ze
moze sie mna zainteresowac, wiec - GO UNIKALAM!!!!! Tak, oto
kobieca "logika". Mam juz swoje lata, a jednak glupia czasami jestem. W
kazdym razie spotkalam sie z nim wczoraj, po paru miesiacach wakacji, no i
oczywiscie po godzinie powiedzialam, ze musze isc... Czuje sie przy nim "za
malo inteligentna/glupia/malolata/nieoczytana/za brzydka"... I mnie
paralizuje. I nie wiem, co mam powiedziec, chociaz facet jest niesamowity...
A jak mi na facecie nie zalezy, to nagle jestem elokwentna, swobodna,
zartuje, mam milion ciekawych rzeczy do powiedzenia...

Dziekuje wszystkim, ktorzy dotarli do konca. Musialam sie wygadac. I prosze o
rady, jesli w ogole na to mozna cos poradzic...
    • spiral_architect Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 10:47
      James Joyce tez tak mial. No, moze troche przesadzam :).

      Nie ma Ci się co dziwic. To w sumie naturalne zachowanie.

      Mozesz napisać co chcialabyś z tym zrobic, tzn. jaki jest Twój cel w tej relacji
      ? Taki mocno uszczegółowiony cel :).
    • amaterasu1 Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 11:00
      No to norma przecież :DDD
      Witaj w klubie.
      Rada - śmiej się z tego i nie staraj się na siłę błyszczeć, bądź sobą.
      Powodzenia z tym Ideałem :) (ooooo, istnieją, seeeriooo????)
    • kamajkore Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 11:02
      to wyobraź go sobie jak robi coś nieeleganckiego (może np. wącha swoje skarpetki :)
      no dobra sorry za obżydliwości, ale jak trochę sprowadzisz ten ideał na ziemię,
      przynajmniej w wyobraźni, to Cię powinno trochę odparaliżować :P
    • gosia_kka Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 11:15
      Ciekawe tylko czy on tez mysli, ze jestem za brzydka i za malo inteligentna dla
      niego. Bo to chyba najwazniejsze.
      • czarna.mucha Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 12:10
        jaki ten swiat smieszny czasami... Wlasnie sie dowiedzialam, ze przez wiele
        osob ja jestem postrzegana jako wlasnie - zbyt idealna i wobec tego
        nieosiagalna... Dziwaczne to wszystko i niezrozumiale dla mnie.

        A moj cel z tym facetem - byc z nim. Po prostu
        • croyance Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 14:03
          Byla kiedys taka piosenka o idealach, o aktorze, co to wystepuje etc., a puenta
          byla:
          i nie przyjdzie do glowy nikomu
          ze w gaciaaaach chodzi po domu
          :-)
          • czarna.mucha Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 14:18
            no wlasnie... tylko co ja mam zrobic z tym facetem? za bardzo mi na nim zalezy
    • guise Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 15:39
      kiedys, nie tak dawno temu, mialam tak samo:)

      wydaje mi sie, ze to efekt poszukiwania wlasnego "ja", swojego "ja".czlowiek
      dopiero wtedy odnajdzie siebie samego, kiedy zrozumie jakie reguly rzadza
      swiatem, jakie sa zaleznosci miedzy nimi.


      moze masz niesorecyzowane poglady dotyczace samej siebie? nie wiem, bo chyba
      jestes juz dorosla, ale przeciez doswiadczenie zdobywa sie przez cale zycie.

      przeczytaj jakas ksiazke o poczuciu wlasnej wartosci. przepraszam, nie pomysl,
      ze mam cie za osobe zakompleksiona czy majaca problemy ze swoja psychika-
      absolutnie nie! ale z pewnoscia przyda sie swieze spojrzenie na sytuacje.
      • czarna.mucha Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 15:41
        problem polega na tym, ze mam tak tylko z tym facetem. Normalnie jestem pewna
        siebie, ambitna, uwielbiam poznawac ludzi - wszystko ze mna ok. A potem widze
        tego faceta i... za bardzo mi na nim zalezy...
        • guise Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 15:43
          czarna.mucha napisała:

          > problem polega na tym, ze mam tak tylko z tym facetem. Normalnie jestem pewna
          > siebie, ambitna, uwielbiam poznawac ludzi - wszystko ze mna ok. A potem widze
          > tego faceta i... za bardzo mi na nim zalezy...


          ha! tu cie mam;) czy ty sie czasem w nim nie zakochalas? :> :O

          podejdz do niego jak do zwyklego czlowieka, to kwestia podejscia. naprawde
          maialam podobnie, ale zaczelam obserwoac "idealnych" i sprawa sie wyasnila:)
      • stertman Re: facet idealny mnie paralizuje 04.11.05, 10:17
        hej guise
        myśle że ja mogę mieć akurat taki problem jak tu opisałaś
        znasz jakas dobra książke, mogłabyś mi polecić?
    • guise Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 15:41
      druga sprawa, ze postrzegasz go jako jednostke IDEALNA, a na pewno on tez ma
      jakies slabosci. ludzie chyba z natury odczuwaja lek/ dyskomfort przed
      idealami. boimy sie przed nimi zle wypasc, nie popelnic jakiejs gafy.
      • czarna.mucha Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 15:45
        alez oczywiscie, ze sie zakochalam - myslalam, ze to oczywiste...

        No i ja wiem, ze on nie jest idealny, ale jest idealny dla mnie. Widze jego
        wady, jego slabe strony itd, ale mi one nie przeszkadzaja.
        • guise Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 16:48
          czarna.mucha napisała:

          > alez oczywiscie, ze sie zakochalam - myslalam, ze to oczywiste...
          >
          > No i ja wiem, ze on nie jest idealny, ale jest idealny dla mnie. Widze jego
          > wady, jego slabe strony itd, ale mi one nie przeszkadzaja.


          w sprawach sercowych niestety ci nie pomoge, milosc to dla mnie cos, czego
          jeszcze nie doswiadczylam.
          mysle, ze to naturlna kolej rzeczy. jesli faktycznie jest miedzy wami jakas
          sila to twoj lek nie wygra nad nia:)
    • dalla Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 17:40
      mam taka zasade: jesli facetowi zalezy, to niezaleznie od tego, jak bardzo jest
      niesmialy, niepewny siebie itp., to jakos to zawsze pokaze. wiem, wiem, ktos na
      pewno napisze, ze nie zawsze, ale i tak wyjatki potwierdzaja regule. z
      doswiadczenia wlasnego, kolezanek itp.
      mam nadzieje, ze u Ciebie, to wlasnie ten "wyjatek"...
      • czarna.mucha Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 17:48
        wiesz, ja mam kolo siebie mase facetow, super milych dla mnie, wychodze z nimi
        na kawe, na herbate, na drinka, do klubu. Wszystkim w jakims stopniu zalezy -
        na przyjazni, na mile spedzonym wieczorze, na rozmowie. Tylko ja nie potrafie
        tego wszystkiego odrozniac. Kiedy to jest tylko sympatia, a kiedy cos wiecej?

        I sama tez nie za bardzo potrafie okazywac... Jestem mila dla wszystkich, ze
        wszystkimi rozmawiam, ale jak trafie na tego wlasnie jedynego, to... robie
        dokladnie to samo, co ze wszystkimi innymi... I to jest problem. Albo nawet -
        robie mniej, mowie mniej, zartuje mniej, bo mnie wlasnie paralizuje. Kolezanka
        mi ostatnio poradzila, zebym wszystko mowila prosto z mostu, bo inaczej nikt
        sie nie domysli, gdzie konczy sie moja zwykla uprzejmosc, a zaczyna cos
        wiecej... Ale ja nie potrafie podejsc do tego faceta i powiedziec, ze mi sie
        podoba... A zaproszenie na kawe to... tylko zaproszenie na kawe, tak samo
        codzienne i oczywiste jak pojscie na lunch z kolega z biura, z ktorym wlasnie
        skonczylo sie pracowac nad czyms upierdliwym.
        • cham.zawsze.ten.sam Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 17:49
          i znowu tworzysz nicki od ci..ka niemytego
          kiedy ci to minie
    • vvitch Re: Oj mucho 'bezrozumna'... 03.11.05, 17:53
      Ile czasu potrzeba aby zrozumieć,że i d e a l n y ch, facetów nie ma.

      Porozmawiałaś z nim parę minut i już uwazasz za arcydzieło genów kilku pokoleń?
      Wyluzuj! daj sobie czas i jemu poznaj, go a sama zobaczysz,że kudzi idealnych po
      prostu nie ma.

      Poznaj go pobądź z nim itd.
      • cham.zawsze.ten.sam Re: Oj mucho 'bezrozumna'... 03.11.05, 17:54
        a ile czasu potrzeba zeby zrozumiec ze zasady higieny to nie butelka po coca
        coli z rurka
        • vvitch Re: Oj mucho 'bezrozumna'... 03.11.05, 17:55
          cham.zawsze.ten.sam napisał:

          > a ile czasu potrzeba zeby zrozumiec ze zasady higieny to nie butelka po coca
          > coli z rurka
          :))))))))))))))))))))))))))))))))
      • czarna.mucha do witch 03.11.05, 20:32
        pisalam pare postow wyzej - wiem, ze nie jest idealny, znam jego wady i zdaje
        sobie z nich sprawe. Do tego znam go juz dwa lata, wiec chyba wystarczajaco
        dlugo. I wiem, ze nie ma facetow idealnych, ale, tez juz jak pisalam wyzej, dla
        mnie on jest idealny. Dla mnie. Nie ogolnie, nie dla wszystkich - tylko dla
        mnie. I nie za bardzo wiem, dlaczego mnie przy nim tak paralizuje. Zreszta -
        facet patrzy mi sie zawsze prosto w oczy, ciagle, non stop, no i to mnie troche
        destabilizuje...
    • solaris_38 Re: facet idealny mnie paralizuje 03.11.05, 22:06
      super faceci cześto szukają szarych myszek przy których moga się czuć
      wspaniali i kóre uszczęśliwiają
      nei szukają super inteligentnych i wygadanych
      często nie znaczy zawsze

      ale jak ci się facet naprawdę podoba to choćby sparaliżowana ale okaż mu swoją
      adorację
      wspaniali lubią być adorowani a ludzie tego nie robią sadząć że to zbyt
      oczywiste

      ale jesli naprawde zasze by cię dołowało że on inteligentniejszy ... to
      lepiej chyba naprawde dac sobie spokój i znalesc kogoś zwykłego

      czasem szczęście przy zwykłych większe
    • dalla a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 00:38
      Czarna Mucho: kilka maili wyzej napisalam, ze jak facetowi zalezy, to zawsze
      cos zrobi..
      Jesli mu sie podobasz i chce czegos wiecej, to Ci to pokaze... Jesli znasz go 2
      lata i do tej pory nie jestes pewna, czy w ogole cos do Ciebie czuje (oprocz
      przyjazni, kolezenstwa itp.), to ja bym powiedziala, ze nie ma nic wiecej. Mam
      nadzieje, ze w Twoim przypadku sie myle... (sceptycznie to pisze!)
      • czarna.mucha Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 10:18
        no to nie do konca tak. Przedtem oboje bylismy w jakis zwiazkach, a to, ze go
        lubilam przypisywalam mojej ogolnej milosci do Anglikow, he, he. Poza tym
        wczesniej mnie tak nie peszyl - nie mial jeszcze tego denerwujacego (czytaj -
        peszacego mnie niezmiernie) zwyczaju patrzenia mi sie prosto w oczy z bardzo
        bliskiej odleglosci. A teraz jakby mi sie oczy otworzyly i go "zobaczylam". I
        juz nie potrafie z nim rozmawiac.
        • amaterasu1 Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 10:21
          to nie gadajcie :)))
          przecież nie musicie ;)
          PS Czemu Cię peszy, jak ktoś Ci się patrzy prosto w oczy?
          • czarna.mucha Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 11:22
            jesli rozmawiam z facetem na przyklad dwie godziny w kawiarni i przez te dwie
            godziny on BEZ PRZERWY patrzy mi sie prosto w oczy, to jestem po prostu troche
            speszona...
            • amaterasu1 Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 12:13
              Lubi Ci patrzeć w oczy :) Pewnie chce Cię poznać. Jeśli nie jest jakimś
              uwodzicielem co to się w tanich poradnikach głupot naczytał, no to chyba miłe
              jest, prawda?
              I z tą superkobietą poniżej masz trochę racji :) To super, że tyle osiagnął i
              że Ci się bardzo podoba, ale nie musisz się dołować, że Ty osiągnęłaś mniej,
              bo przecież życie to nie jest jakiś konkurs o to kto w czym zajmie pierwsze
              miejsce, ani wyścig o osiągnięcia. Luuuuz.
              Interesuje się Tobą, taką jaka jesteś.
              Ciesz się tym. i nie zadręczaj jakie on może tam mieć wyobrażenia na Twój
              temat, on chce POZNAĆ CIEBIE, a nie Ciebie jaką Ty byś chciała być. I to z Tobą
              teraz się spotyka, a nie z jakąś wyimaginowaną Twoją idealną wesją z
              przyszłości.
              Trzymaj się, będzie dobrze. A nawet jak się nie ułoży, to będziesz mieć miłe
              wspomnienia z miłych rozmów, z kimś bardzo miłym :). Tak też czasem bywa.
              Pozdrawiam :)
        • girl32 Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 10:24
          Nie ma ideałów !!! Więcej wiary w siebie.Tez jesteś,masz prawo kochać i być
          kochana i nie pomniejszaj swoich wartości.Jesteś wartosciową osobą i nie mozesz
          myśleć inaczej.
          • beatrix.szkrab Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 10:25
            Ty lepiej najpierw wylacz rzeżączką zanim zaczniesz radzić
            • girl32 Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 10:29
              No prosze co za błyskotliwa podpowiedz.
              A Ty masz jakiś problem z ta chorobą?Bo dosyc czesto ja innym zarzucasz.
              Nie wiem czy wiesz ze dlugi okres nie leczenia powoduje zmiany w mózgu?Radzę
              sie przebadać.
          • czarna.mucha Re: a'propos tego, co ma zrobic 04.11.05, 11:27
            dziekuje za slowa otuchy. Ale ja naprawde nie mam problemow z samoocena, znam
            swoja wartosc, co do wygladu to widze to w oczach innych facetow. Tylko jak
            jestem z tym facetem, to mnie paralizuje. I nie wiem, jak sie odblokowac. Chyba
            sobie powiedziec, ze taki super facet zasluguje wlasnie na taka super kobiete,
            jak ja :) lol. Ale to dosc trudne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja