Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo!

03.10.02, 11:38
No „żyć nie umierać”!
Zanurzyć się wygodnie w fotelu! Fotelu starym, wysłużonym, ukształtowanym już
przez naszą szlachetną część ciała.
Siorbnąć kawę! Kawę parzoną „po polsku”, czyli zalaną w filiżance wrzątkiem.
Zakurzyć papierosa! Papierosa marki „mocne” z prawdziwych polskich tytoni
(takie tytonie wszak gdzie indziej nie rosną!).
A do tego jeszcze kieliszeczek śliwowicy! Śliwowicy „w gazetę pakowanej” z
prawdziwych „polskich” węgierek pędzonej przez prawdziwych ginących już
fachowców.
... aż chce się żyć!
A jak wówczas wszystkie obie szare komory zaczynają mozolnie i z chrzęstem
pracować twórczo! A jakież twórczości tej efekta, czyli genialne pomysły
kłębią się pod czochradłem!
I jakie to szczęście, że pomysłów tych nie trzeba wdrażać w życie...

Najniższe ukłony!
Zachwycony M.J.
    • ponpon Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 03.10.02, 11:46
      Brzmi pieknie, ale nie o 11.40 przed południem (przynajmniej w Polsce). No i
      to "czochradło" już nie to...
      • proo Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 04.10.02, 12:48
        Ależ tak! :-)
        Czochradło i szare komory i pomysły .. tak! Tak!
        O jejku , jak dobrze ... :-))

        pozdrawiam mjociku!
        proo
        • Gość: Imagine Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:07
          proo napisała:

          > Ależ tak! :-)
          > Czochradło i szare komory i pomysły .. tak! Tak!
          > O jejku , jak dobrze ... :-))
          >
          > pozdrawiam mjociku!
          > proo

          Oj, Dzikimi Polami mi tu zapachnialo, wegrzynem oszronionym, czerepem rubasznym.
          Polsko moja, gdzies ty kochanie moje, taka surowa acz piekna, nieznosna i
          przytulna ?
          Tak wlasniem lubil robic, tytuniem sie i okowita szpikowac. I czekac na tego
          pierwszego kopa, gdy smutki zaczynaly sie topic w nicosc.
          Pozdr, Nostalgiczny Imagine.
          • proo Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 04.10.02, 18:25

            A ja wygarnęłabym ten popiół po tytuniu , z popielniczki a i okowitę z
            piwniczki doniosła (gdyby się węgrzyn oszroniony wyczerpał) a i na kolaniska
            owłosionych, krzywych nóg bym przysiadła ( gdyby drugi kop Cię już łapał) a i
            smuteczki ze łba odegnała słowem jakiem miłem a i gestem może .. , czochradło
            przygładziła i szare komory pobudziła do fantazyji jakowyś ..i radowałabym się
            śmiechem Twem rubasznym ... ech! .. Imagine ..

            proo , równie nostalgiczna :-))
            • Gość: Imagine Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:36
              proo napisała:

              >
              > A ja wygarnęłabym ten popiół po tytuniu , z popielniczki a i okowitę z
              > piwniczki doniosła (gdyby się węgrzyn oszroniony wyczerpał) a i na kolaniska
              > owłosionych, krzywych nóg bym przysiadła ( gdyby drugi kop Cię już łapał) a i
              > smuteczki ze łba odegnała słowem jakiem miłem a i gestem może .. , czochradło
              > przygładziła i szare komory pobudziła do fantazyji jakowyś ..i radowałabym
              się
              > śmiechem Twem rubasznym ... ech! .. Imagine ..
              >
              > proo , równie nostalgiczna :-))

              Boze, boze, ja oszaleje. Pojdz aniele na me owlosione kolaniska i przezyjmy
              trzeciego kopa, ale juz .... RAZEM !!!
              Pozdr, Kopniety Imagine.
              • proo Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 04.10.02, 18:39
                Imagine .. ???
                Naprawdę???? Tak chcesz???????
                Czy Ty wiesz że kobiety łatwowierne są i w takie
                czcze obiecanki święcie wierzą?

                proo / z nadzieją /
                • Gość: Imagine Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:42
                  proo napisała:

                  > Imagine .. ???
                  > Naprawdę???? Tak chcesz???????
                  > Czy Ty wiesz że kobiety łatwowierne są i w takie
                  > czcze obiecanki święcie wierzą?
                  >
                  > proo / z nadzieją /

                  Przybywaj Najdrozsza, jam Twoj, Tys Moja. Na wieki. Amen.
                  • proo Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 04.10.02, 19:03
                    Oczy me zmrużone , źrenice zwężone do kocich rozmiarów , pierś faluje ... ,
                    a ja dysząc pytam : ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY , Imagine! gdzie mam być??????!!!!
                    Mów!

                    Twoja Czochra

                    • Gość: Imagine Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! IP: *.unl.edu 04.10.02, 20:39
                      proo napisała:

                      > Oczy me zmrużone , źrenice zwężone do kocich rozmiarów , pierś faluje ... ,
                      > a ja dysząc pytam : ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY , Imagine! gdzie mam być??????!!!!
                      > Mów!
                      >
                      > Twoja Czochra
                      >
                      Skad piszesz Najdrozsza ?
        • Gość: mjot Życie ma swe smaczki... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 19:46
          Czemuż jest tak, że to, co niezdrowe ba... powiadają, że zabójcze nawet, to
          jest to właśnie dla czego chce się żyć?
          Czymże byłoby życie bez tych wszyściutkich grzeszków na ciele (nie tylko
          własnem) i na duszy czynionych?
          Toż to tak jakby wymienić monitor sprzed nosa na jakiś czarnobiały okrutnie
          zamglony landszaft!
          Toż to tak jakby grać w pokerka bez blefu!
          Toż to byłoby tak jakby zamiast śliwowicy z tym swoim niepowtarzalnym
          bukiecikiem i smaczkiem pijać wodę destylowaną! Wszak ponoć zdrowsza...
          Czyż życie wówczas miałoby jeszcze sens jakikolwiek?
          Eh! „Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo”! (się powtarzam...)

          Najniższe ukłony!
          Nadal zachwycony ostrymi barwami życia M.J.
          • Gość: Imagine Re: Życie ma swe smaczki... IP: *.unl.edu 04.10.02, 20:38
            Gość portalu: mjot napisał(a):

            > Czemuż jest tak, że to, co niezdrowe ba... powiadają, że zabójcze nawet, to
            > jest to właśnie dla czego chce się żyć?
            > Czymże byłoby życie bez tych wszyściutkich grzeszków na ciele (nie tylko
            > własnem) i na duszy czynionych?
            > Toż to tak jakby wymienić monitor sprzed nosa na jakiś czarnobiały okrutnie
            > zamglony landszaft!
            > Toż to tak jakby grać w pokerka bez blefu!
            > Toż to byłoby tak jakby zamiast śliwowicy z tym swoim niepowtarzalnym
            > bukiecikiem i smaczkiem pijać wodę destylowaną! Wszak ponoć zdrowsza...
            > Czyż życie wówczas miałoby jeszcze sens jakikolwiek?
            > Eh! „Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo”! (się powtarzam..
            > .)
            >
            > Najniższe ukłony!
            > Nadal zachwycony ostrymi barwami życia M.J.

            Oj, zeby tylko nosek nie za bardzo fioletowym sie stal. Tak szczerze mowiac,
            zylem wlasnie tak, jak to zachwalasz. To z pozoru tylko takie slodkie.
            Wiem o czym mowisz, ten dreszczyk, jak kompanija sie zbierze, jak czasu
            jak marasu, jest gdzie sie zwalic jak juz wypiwszy, nic do roboty nastepnego
            dnia, kasa w kieszeni, po kosciach rozchodzacy sie relaks i wogole pod niebo by
            skoczyc.... tylko ze potem, gdy czlowiek znajdowal swoja glowe dwa metry od
            ciala, nie mial na bilet powrotny, pil z kaluzy by nie uschnac ... dlatego
            wybieram smak wody wlasnie (cudowny, zapewniam)i czasami zaciagne sie jak jakis
            palacz idzie przede mna. Tak zyje teraz i lepiej mi. Bez wzlotow ale i bez
            upadkow.
            Pozdr, Imagine.
          • fnoll w sprawie wody destylowanej... 04.10.02, 21:13
            woda destylowana jest bardzo niezdrowa - od jej stalego pijania mozna nawet
            zdaje sie zejsc z tego grzesznego padolu, przez zaburzenie powazne rownowagi
            elektrolitowej w swym ciele

            wiec nie pijaj wody destylowanej! juz lepiej czasem chlapnac "borygo"...
            • Gość: Imagine Re: w sprawie wody destylowanej... IP: *.unl.edu 04.10.02, 21:38
              fnoll napisał:

              > woda destylowana jest bardzo niezdrowa - od jej stalego pijania mozna nawet
              > zdaje sie zejsc z tego grzesznego padolu, przez zaburzenie powazne rownowagi
              > elektrolitowej w swym ciele
              >
              > wiec nie pijaj wody destylowanej! juz lepiej czasem chlapnac "borygo"...

              Wolalem "krysztal" do mycia szyb.
              • proo Re: w sprawie wody destylowanej... 04.10.02, 23:00
                Imagine .. przeoczyłam Twój post!
                No wiem żeś Oceanem oddzielon i z miłości naszej nici! :-)
                Co się odwlecze to nie uciecze - pocieszam się. Jeszcze Cię dopadnę! :-)

                To ja Ci tę okowitę w omszałym antałku .. a Ty "Kryształ" ( a cóż to takiego??)

                proo przedokowitna i dobranocna! :-)))

                PS.
                Wszystkie nawiaski prawe.
                • Gość: Imagine Re: w sprawie wody destylowanej... IP: *.unl.edu 04.10.02, 23:14
                  proo napisała:

                  > Imagine .. przeoczyłam Twój post!
                  > No wiem żeś Oceanem oddzielon i z miłości naszej nici! :-)
                  > Co się odwlecze to nie uciecze - pocieszam się. Jeszcze Cię dopadnę! :-)
                  >
                  > To ja Ci tę okowitę w omszałym antałku .. a Ty "Kryształ" ( a cóż to
                  takiego??)
                  >
                  > proo przedokowitna i dobranocna! :-)))
                  >
                  > PS.
                  > Wszystkie nawiaski prawe.

                  zaczekam tedy, gdy drogi dostepniejszymi sie stana i wacpanne me chciwe milosci
                  slepia dojrza. na razie gud najt sloneczke ty moje. Imagine.
                  • proo Re: w sprawie wody destylowanej... 04.10.02, 23:58

                    Wyszedłszy z pod prysznica , obrzydliwie cywilizacyjnego , pozwolilam sercu
                    memu przywieść się do obrzydliwie cywilizacyjnego komputera aby oczy me
                    zobaczyc mogły czyś jeszcze tu czy nie!
                    Cieszy się to serce (i spokojnie oczy rzęsami jak balkony do snu przykryje) żeś
                    jednak pożegnał mnie czule!
                    Chichot mój ponownie zgonił sen z powiek domownikow , boś dowcipny ( dobre
                    słowo) ponad miarę!

                    Czule pozdrawiam
                    proo :-))) ( i nawiaski prawe)
    • amidala Re: Jakież to szczęście, że można żyć niezdrowo! 05.10.02, 22:01
      Brrr... ale na pogrzeb zaprosisz, prawda? I to ze stypą taką z fantazją?
      • Gość: mjot Życie jest piękne. IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 23:37
        A czemuż aż tak czarno to widzisz?
        Pomyśl... Taki piękny dzień dziś był. Słoneczko jeszcze świeciło.
        Cała moja polanka w mych ukochanych krzakach mieni się już wszystkimi kolorami.
        Wiatr hucząc w lesie sypie listkami o przeróżnych kształtach i w cieplutkich
        kolorach. Ptaszęta świergolą jeszcze tak radośnie. Siedzę sobie przy ognisku
        prawdziwym (nie przy jakimś tam grillu) bierwiona płoną, ciepełko, iskry sypią
        się z trzaskiem, dym czasami wyciśnie łzę z oka, obok Moja Zdecydowanie Lepsza
        Połowa. Na stole z dwu połówek kłody dębowej kawka, papierosek, śliwowica a na
        ruszcie skwierczy boczek i kiełbaska.
        Czy mam to zamienić na jakiś „pub”? A może zacząć pić ziółka? Może wybudować
        kapliczkę na podwórzu miast mego ogniska i posypawszy czochradło popiołem
        walnąć się przy niej krzyżem? Niedoczekanie!
        A swoją drogą to jak Wy do licha żyjecie?
        Kawa? Nie! Papierosek? Nie! Śliwowica? Nie! ....? Nie!
        To, co tylko nabijanie kabzy? Fantazji ponadto nie staje?
        To żałosne! Toż przodków w grobie szlak przecie trafi!
        Co do stypy... Nie znoszę imprez gdzie jest zbyt dużo ludzi. Dlatego wybacz,
        ale nie zaproszę Cię, ponieważ mnie tam na pewno nie będzie!

        Najniższe ukłony!
        Widzący same plusy w tym marnym żywocie M.J.
        • amidala Re: Życie jest piękne. 06.10.02, 12:54
          Hmmm no dobra, zły humorek wczoraj miałam, spowodowany łupaniem wątroby po
          zbyt częstym używaniu zacnego whiskacza akurat, w odróżnieniu od jaśnie pana.
          A że używek nie używam w nadmiarze, to inna sprawa - od kawy mnie trzęsie
          przez parę godzin, od papierosów dostaję uczulenia takiego, że ratować mnie
          trzeba niemal szpitalnie. Dzięki temu Moja Druga Połowa jakoś sama z siebie
          papierosy rzuciła.
          Też nie cierpię dużych spędów ludzi, gdzie się wymienia głupkowatymi uwagami,
          które do niczego nie prowadzą. Wolę siedzenie w gronie ulubionych przyjaciół
          nad dobrym jedzeniem, które sama upichcę, a które nie tłuste i nie mączne
          jest. Widzisz, jak bym się chciała rozjadać w kiełbasach z ogniska, smalcach i
          takich innych ulubionych sarmackich przysmakach, tobym wyglądała jak chodząca
          szafa gdańska, więc jednak z przywiązania do moich smukłych kształtów walczę z
          pokusą i jem rzeczy smaczne acz zdrowe. Hm... coś nie tak? Fantazja od tego
          nie cierpi, zapewniam.

          A ruszanie się na świeżym powietrzu - no to już po prostu lubię. Nawet w te
          jesienne poranki, gdy słońce to raczej jest wspomnieniem, fajnie się godzinkę
          przejechać na rowerze, albo pójść na spacer do pobliskiego lasu. Albo upojne
          tarzanie się w pościeli z drugą połową aż do południa... to dopiero wymaga
          kondycji, co? A do sypania się popiołem nikogo nigdy i za nim w świecie nie
          namawiam!!! To już nadinterpretacja waćpana, i dobrze pan o tym wie.
          • Gość: mjot Piękne to życie... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 20:22
            Ależ „humory” mieć wypada!
            Whiskacza spijasz Aśćka? Ów imperialistyczny trunek?
            Czymże jest on ów „whiskacz” przy dobrej śliwowicy? ...ten posmaczek, ten
            bukiecik wspaniały no i ta niespotykana „lepkość” jakby znacząca drogę
            spływania w trzewia by gorąc mogła odnaleźć drogę powrotną...
            A i nie palisz powiadasz?
            Cóż takie czasy nastały, że jakże nieliczni plantatorów utrzymać muszą by w
            żebry pójść nie musieli!
            Potrawy nie tłuste i nie mączne powiadasz Pani?
            Dalibóg, czyli z goloneczki nici? A i tatarek odpada? A micha pierogów
            różnistych? A kołduny? A bliny?
            O zgrozo w mękach zszedłbym no i ta stypa byłaby szybciutko!
            A propos jedzonko... Dziś pochłonęliśmy szmaciaka gałęzistego, którego to
            raczyłem znaleźć szwendając się po okolicznych krzakach w ramach zażywania
            świeżutkiego powietrza. Bardzo ciężko strawny! A jaki pyszny.

            Najniższe ukłony!
            Oddający się błogiej czynności trawienia szmaciaka M.J.

            PS Wiem, że gotujesz pysznie. Skąd? Takie rzeczy się wyczuwa!
    • Gość: ryża małpa Koniec tego , panowie ślachta!!! IP: *.lublin.mm.pl 06.10.02, 12:17
      W adidaski wskakiwać i do parczku na jogging. Potem do barku na bio- soczek z
      buraka oraz niskokaloryczna kanapeczkę. Sytamtąd na trening psychologiczny pt "
      Papieros to zdradziecki dar kosmitów czyli kto wykancza naszą cywilizację"
      Później może trochę ćwiczeń oddechowych i wieczo0rek piekności : maseczka
      ze "sposobów babuni" i kąpiel w płatkach owsianych i otrębach. O 21 lulu do
      łóżka żeby jutro wstac pełnym sił z prawdziwei szczerym usmiechem na ustach
      rozpocząć dzień .
      A ja tymczasem posiedze w fotelu, waszą kawę i śliwowice wypije i wszystkiego
      dopilnuję.
      • Gość: mjot Veto! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 20:35
        Waść każesz mi uskuteczniać „jogging”?
        Przenigdy!
        Toż to już samo słowo wstrętem człeka ogarnia!
        Ja tam zostaję z Waćpanem przy stole!

        Najniższe ukłony!
        Nieskory do maseczek... M.J.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja