mjot1
03.10.02, 11:38
No „żyć nie umierać”!
Zanurzyć się wygodnie w fotelu! Fotelu starym, wysłużonym, ukształtowanym już
przez naszą szlachetną część ciała.
Siorbnąć kawę! Kawę parzoną „po polsku”, czyli zalaną w filiżance wrzątkiem.
Zakurzyć papierosa! Papierosa marki „mocne” z prawdziwych polskich tytoni
(takie tytonie wszak gdzie indziej nie rosną!).
A do tego jeszcze kieliszeczek śliwowicy! Śliwowicy „w gazetę pakowanej” z
prawdziwych „polskich” węgierek pędzonej przez prawdziwych ginących już
fachowców.
... aż chce się żyć!
A jak wówczas wszystkie obie szare komory zaczynają mozolnie i z chrzęstem
pracować twórczo! A jakież twórczości tej efekta, czyli genialne pomysły
kłębią się pod czochradłem!
I jakie to szczęście, że pomysłów tych nie trzeba wdrażać w życie...
Najniższe ukłony!
Zachwycony M.J.