Wierność męska nie istnieje

    • kasztan9 Re: Wierność męska nie istnieje 12.11.05, 10:41
      do mierzei...zdradzal moj dziadek, ojciec, kuzyni, maz...kobiety robily to
      najwyzej w ramach odwetu, ale, z tego co wiem, satysfakcji im to nie dalo.
      Pozytywnych bohaterow, nie znaczy, ze idealnych, bo przeciez takich nie ma, znam
      tylko z literatury. Ponoc, jak stwierdzil moj maz, czytalam nie te ksiazki,ktore
      powinnam.Najgorsze jest to, ze po zdradzie wracali, a wina obarczali
      zony...One ich przyjmowaly, usprawiedliwiajac to dobrem dzieci, sytuacja
      materialna...Jak bylam mloda, to takie myslenie doprowadzalo mnie do furii !!!
      Gdy przetestowalam te sytuacje na sobie, zrozumialam je...Ale do szalu dalej
      doprowadza mnie ich tlumaczenie tego, co sie stalo:" Kochali, ale mezczyzna tak
      ma...". NIE KOCHALI. Romanse trwaly po kilka lat! Ja tez zgodzilam sie na
      powrot, ale nie wierze juz w zadne uczucia partnera. Nie zmienil swojego
      lekcewazacego stosunku do mnie, innych ludzi tez, nie przeprosil, nie wyjasnil,
      czego mu w naszym zwiazku brakowalo. A mnie sie nawet juz nie chce
      domniemywac...Mysle, ze po prostu stchorzyl przed zyciem. Szczescia mu to nie
      dalo, mnie samopoczucia nie poprawilo. Zwatpienie w mezczyzne pozostalo!!!
      Dlatego tak mi sie podobaja Pana wypowiedzi. Czyli mozna sie roznic, klocic, nie
      zgadzac, ale to nie musi niszczyc milosci! Pod warunkiem, ze ona jest i o nia
      sie dba! Czyli potrafia niektorzy z Was dochowac skladanej przysiegi,mimo ze
      wymaga to wiele wysilku i pracy, bo po prostu na danym slowie Wam zalezy!? A
      moze w Waszym pokoleniu sa juz inni mezczyzni?? Tak bardzo chcialabym w to
      wierzyc..Takze i w to, ze chcecie dzielic wraz z kobieta trud opieki nad
      dzieckiem, szczegolnie niepelnosprawnym. Dokola siebie tego nie widze.
      Zazdroszcze Pana kobiecie takiego partnera, a dzieciom ojca. Oby tak bylo
      zawsze. Dzieki Panu zmienilo sie troche moje spojrzenie na mezczyzn, choc
      doswiadczenie przypomina mi, by nie tracic czujnosci...Pozdrawiam, podziwiam i
      dziekuje!
      • aureliana Re: Wierność męska nie istnieje 14.11.05, 11:42
        kasztan, o czym ty mowisz?
        jezeli facett ciebie nie szanuje, lekcewazy, to po ch.. z nim jestes???
        nie znosze takich panienek, ktore robia z siebie meczennice na kazdym kroku.
        pewnie gdybys nie byla jakas budyniowata z charakteru baba, to by ciebie nie
        zdradzil.
        pewnie gdybys nie oddala mu calego swojego zycia, tylko zyla swoim, miala jakies
        zainteresowania i pasje to by nie zdradzil.
        pewnie nie mialas nigdy ochoty rzucic sie na innego faceta, co?
        pewnie nigdy ci sie nie zrobilo mokro na widok jakiegos obcego?
        a taka bzdura 'gonic kroliczka' jest ci totalnie obca?
        wiesz co, po tym twoim jednym meczenskim poscie sama bym ciebie zdradzila gdybym
        byla lesba;) najgorsze w zwiazku sa takie ofiary.
        • chalsia Re: Wierność męska nie istnieje 15.11.05, 14:22
          > jezeli facett ciebie nie szanuje, lekcewazy, to po ch.. z nim jestes???
          > nie znosze takich panienek, ktore robia z siebie meczennice na kazdym kroku.
          > pewnie gdybys nie byla jakas budyniowata z charakteru baba, to by ciebie nie
          > zdradzil.
          > pewnie gdybys nie oddala mu calego swojego zycia, tylko zyla swoim, miala
          jakie
          > s
          > zainteresowania i pasje to by nie zdradzil.
          > pewnie nie mialas nigdy ochoty rzucic sie na innego faceta, co?
          > pewnie nigdy ci sie nie zrobilo mokro na widok jakiegos obcego?
          > a taka bzdura 'gonic kroliczka' jest ci totalnie obca?

          Nie jestem budyniowata z charakteru {BTW boskie okreslenie}, nie oddałam mu
          calego swojego zycia, miałam zainteresowania i pasje. I tez zdradził. Miałam
          tez ochotę na niektórych przedstawicieli płci męskiej. Ale równiez świadowmie
          dokonałam wyboru by nie zdradzać. Az do końca, przez 16 lat.
          Chalsia
    • zettrzy Re: Wierność męska nie istnieje 12.11.05, 17:31
      Wierność męska nie istnieje

      kobieca tez nie
    • czarny.humor Aleście się rozgadali nad tą głupotą. 13.11.05, 15:06
      Treść tego posta nie zasługuje na splunięcie nawet.

      Zwłaszcza, że autor tej porononej myśli chorej nieświadomości i tak Was olewa.

      A poza tym, to on jakieś tam podroby pewnie i zżera, ale ciała zdobywa tylko
      takie, które mu się ślepym trafem napatoczą, w dodatku męskie i baaardzo już
      nieświeże.

      Biedny chłopiec - pisze bzdury w necie, żeby się dowartościować jakoś.
      • mrs_ka Re: Aleście się rozgadali nad tą głupotą. 15.11.05, 15:26
        Warto było przeczytać ten wątek i częśc wpisów (nad których treścią
        dymplomatycznie zmilczę), aby dotrzeć do wypowiedzi Mierzei.znad.wisły.
        Takie posty nie tylko przywracają wiarę w sens małżeństwa i wierności, ale
        przede wszystkim w Człowieka.
        a.
        • smerfik51 Re: Aleście się rozgadali nad tą głupotą. 17.11.05, 14:53
          miałem nic nie pisać, ale postanowiłem poprosić o uzupełnienie mierzeja (nie
          czytałem dokłądnie) , chyba koleś zapomniał napisać coś o swojej połowie - jej
          odczuciach.

          Ja jestem też bez żadnych większych doświadczeń z innymi partnerakami prócz
          obecnej żony, którą poznałem jeszcze wcześniej niż pan mierzej , miałem wtedy
          13 lat - przed kilunastoma laty, lecz ona nie traciła czasu i w "miedzy czasie"
          sobie używała, a co gorsza nigdy nie była ze mną szczera pod tym względem.
          uświadomiłem sobie to przed kilkoma miesiącami , kiedy sama sprowokowała moje
          doszukiwanie się - ponowne - "w jaki sosób starciła dziewictwo". przeżyłem
          mocny szok, boweim dotarłem do gościa który ją posuwał bez żadnych ograniczeń,
          ona chciała, abym do niego dotarł i przeżył terapię szokową, poniewż
          twierdziła, że chciałem ją zdradzić. Skutek jest taki, że raczej nigdy nie
          otrzosnę się z tego, chyba, że los przyniesie mi poważniejsze "problemy" np.
          cięzką chorobe moją lub kogoś bliskiego. Znałem opowoieści o gwałtach, a to
          była poprostu ostra jazda z obu stron.

          Jestem potwierdzeniem, że można być wiernym jednej - jedynej partnerce, mimo
          wielu niewybrednych sytuacji, które świdomie w życiu odrzucałem. tylko jaką ja
          mam korzyść z tego, jeżeli pytałem moją partnerkę, czy jest to dla niej
          znaczące to wymijająco stwierdziła twierdząco, po czym za kilka dni uznała, że
          nie sypiałem bo się bałem tego. Więc z tego powodu jestem dla niej nędznym
          tchórzem. prawdzimy gościem był dla niej palant, który traktował ją jak towar
          do wyruch... - stosunkowo śiweży bo nieruszany wtedy jeszcze. jak rozmawiałem z
          nią - ze łzami w oczach - i przytaczałem wypowiedzi palanta to była oburzona i
          mówiła 'ja to wyjasnieję'. Do dziś nawet nie raczyła napisać do niego kilka
          słów prawdy, mimo iz przyżekała że to zostanie wyjasnione - choć sam nie wiem
          co było prawdą, raczej tylko jego wypowiedzi.
          moja żona uważa, że nie mam nic do tego co ona kiedyś robiła, bo nie
          było "podpisanej formalnej zgody na bycie razem", lecz w okeresie kiedy ona
          ostro dawała również spotykała się ze mną. mnie obwinia, że sam sobie jestem
          winien, ponieważ chodziłem na spotkania z kumplami i piwkowanie, to ona sobie
          też uzuwała tyle, że w inny sposób.

          więc czasami bycie wiernym mężczyzną do frajerstwo, mimo to nie chcę tego
          zmieniać i próbuję czerpać indywidual;nie satysfakcję z tej czystości. robię to
          między innymi dla dziecka.
          • j_ar Re: Aleście się rozgadali nad tą głupotą. 17.11.05, 18:03
            smerfik51 napisał:
            > Skutek jest taki, że raczej nigdy nie
            > otrzosnę się z tego, chyba, że los przyniesie mi poważniejsze "problemy" np.
            > cięzką chorobe moją lub kogoś bliskiego.

            ech....facet
Inne wątki na temat:
Pełna wersja