Zdarzyło się......

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.10.02, 11:59
coś niebanalnego,
interesującego,
ekscytującego
ale też wkurzającego
bo kradniesz moje myśli i sformułowania,
bo jesteś cały czas obok,
O CO CI CHODZI ?
I nie mów że tak nie jest,
ja nie domyślam się, ja wiem.
    • meduza4 Re: Zdarzyło się...... 04.10.02, 15:34
      Ty wiesz, ktos wie i moze wszyscy
      wiedza...
      Rzeczy niebanalne i ekscytujace
      pojawiaja sie, odchodza...
      Ale jednak sa -nawet jesli ktos
      probuje zaprzeczac ich istnieniu :)))
      • Gość: Lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.10.02, 20:24
        Przeczytałam Twój wątek.....smutek w moim sercu.....Jest prawdziwy.
    • Gość: kol5 Re: Zdarzyło się...... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 20:30
      I co dalej?
      • Gość: Lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.10.02, 21:34
        zobaczymy..............................
    • kol5 Re: Zdarzyło się...... 04.10.02, 21:37
      A on wie?
      • mamosz Re: Zdarzyło się...... 04.10.02, 22:37
        A mnie już się nie zdarzy,bo zdarzyło się dawno temu i przeminęło.To dopiero
        jest smutne....
      • Gość: lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 05.10.02, 14:14
        Jeżeli dla niego nie było to nic wyjątkowego, to przecież nie ma znaczenia,
        wie czy nie wie
        • meduza4 Re: Zdarzyło się...... 05.10.02, 15:55
          Dokladnie to samo w moim przypadku :((((((
          Ja czasami sama nie wiem -zwykly pech, czy
          po prostu podswiadomie wybieram facetow,
          ktorzy nie potrafia odwzajemniac uczuc...
          Co myslicie -wszak to forum "Psychologia" :)))
          • Gość: lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 05.10.02, 22:07
            Są faceci dla których całym światem jest internet, siedza przy komputerze,
            modelują życie i wydaje im się że sa bogami i maja władzę nad wszystkim a w
            rezultacie potrafią sobie poradzić tylko z jedną kiepsko radzącą sobie w
            internecie kobietą. Sukces na miarę Koziej Wólki.
            • meduza4 Re: Zdarzyło się...... 07.10.02, 09:56
              Czyli poznalas faceta przez internet i zawiodlas sie
              na nim ???? Przynajmniej ja to w taki sposob
              odebralam......
              • Gość: Lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.10.02, 16:31
                Nie, to ten facet poznał mnie przez internet, ja go wcale nie chciałam
                poznawać. Chciałam jedynie pobuszować tutaj w wolnym czasie. Ale jak napisałam
                znajomość była niebanalna, nie żałuję tylko chyba inaczej niż on podchodzę do
                sprawy. Chciałabym już to skończyć, tylko że warunkiem końca jest moja
                rezygnacja z internetu, tak to odbieram.
              • Gość: Lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.10.02, 16:43
                To nieistotne.
                • meduza4 Re: Zdarzyło się...... 08.10.02, 09:35
                  Ja tez mialam podobne przejscia,
                  ale z internetu -jak widac -nie zrezygnowalam :)))
                  • Gość: Lete Re: Zdarzyło się...... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 19:13
                    Czy skończyło się?
                    • Gość: Mimi Re: Zdarzyło się...... IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 19:25
                      JA miałam to samo. I skończyło się.Było ciężko-internet zamiast być przyjemną
                      rozrywką stał się czymś co powoduje żal,smutek itd.NA szczęście minęło trochę
                      czasu i wszystko doszło do normy.NIe rezygnowałam z internetu.Po prostu
                      lekcaważyłam własne odczucia.I przestałam szukać na forum jego wypowiedzi.Bo i
                      tak nigdy nie byłam pewna czy to on czy nie!
                    • annais Re: Zdarzyło się......i mnie .. 08.10.02, 19:53
                      Wiem , ze nie mnie pytasz ale i moje się skończyło
                      Chcę o tym powiedziec bo męczę się strasznie.
                      Nie łączyło nas nic oprocz fascynacji własnymi osobowościami , reszta była
                      totalnym nieporozumieniem. Kompletnie rózni , nie umielismy się porozumieć
                      na ŻADNEJ płaszczyźnie. Staraliśmy uczyć się siebie i przy obopólnej chęci -
                      trzykrotne próby zakończyły się fiaskiem. Iskrzyło aż zapaliło się.
                      Jest wspaniałym facetem , niebywale inteligentny , umie kochać kobietę ,
                      umie wiele jej dać ale albo ja nie umiałam brać albo on nie umiał dać - mnie.
                      Błahe zdarzenie wykorzystalismy żeby się rozstać. Mogło być pięknie , czuliśmy
                      że to coś wielkiego ale nikt z nas nie miał siły żeby przetrwać tarcia ,
                      dotrzeć się , ustapić .. może i lepiej bo istniały okoliczności ograniczajace
                      nas znacznie. To jedyny pozytywny aspekt naszego rozstania.
                      I koniec. Time is up.
                      Przykro mi i smutno mi i źle.
                      Sama tego chciałam , ale jest mi Źle! Źle! Żle!
                      Czuję się podle ale pewnie lepiej dla nas obojga.

                      Przepraszam że nie na temat ale musiałam dać upust
                      nagromadzonym we mnie ,dręczącym emocjom.
                      uff ..
                      Żal ze mnie uszedł jak powietrze z balonika.
                      Lepiej. :-)
    • corimec Epidemia... 08.10.02, 19:42
      ...jaka cy co?
      I ja tez....no tak, ja tez w tym klubie.

      Mozna tu znalezc pokrewna dusze, patrzac w ekran.
      Mozna tez sie zawiesc, mowiac zbyt wiele.
      Mozna sie tez zawiesc, odczytujac zbyt wiele.

      "Cos niebanalnego, interesujacego, ekscytujacego..", tylko,ze to wciaz rozmowa
      z "komputerem".
      Nie widac gestow, usmiechow. Czy twarze "za" nickiem sie zmieniaja, czy to
      tylko zarty? Czy to kpina z nas?

      Czy rezygnowac z internetu? Jesli to jedyne lekarstwo....zeby zapomniec.
      A moze nie....
      Wystarczy zmienic nicka, zeby nie byc molestowana ;-))))) i wszystko bedzie OK

      Pozdrowienia

      P.S. Nie tylko Dziewczyny sie nacinaja. Czasami tez faceci mooocno stojacy na
      twardym gruncie (do tej pory).

      Facet
      • Gość: Lete Re: Epidemia... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 19:56
        Zawsze wchodzę pod innym nickiem, znalazł się doradca. Gdyby to było takie
        proste to sama bym sobie poradziła. Wyjaśniam, nie czuję się zawiedziona
        wprost przeciwnie ale chcę spokojnie korzystać z internetu.
        • corimec Lete....Annais 08.10.02, 20:18
          Lete...

          Jesli jest tak jak mysle...to poddaje sie jestem kiepskim doradca. Daje slowo
          masz racje.


          Annais...

          corimec na pewno Cie nie pocieszy...ale.....
      • annais Re: Epidemia... 08.10.02, 20:02
        Corimec , pociesz mnie.
        ;-)))))))))))))))))))
        • Gość: Lete Re: Epidemia... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 21:19
          A może by tak wspólna dedykacja słowami Kofty?
          Ja jestem cwańszy niż wy wszyscy.
          Nie wszystko złoto, co się błyszczy.
          Może mnie wzięła raz ochota
          by powiedzieli: równy chłop choc idiota.
          Może to dla współżycia w grupie
          tak heroicznie trzeba zgłupieć?
          Człowiek myślący jest solą w oku.
          Kretyn to kretyn, dajcie mu spokój.
          Ty się nie pytaj kto ja
          bo ja już swoje wiem
          bo to jest moja paranoja
          moja paranoja
          Ole!

          Strategia, strategia ponad wszystko.
          • corimec Kofta... 08.10.02, 21:39
            Gość portalu: Lete napisał(a):

            > A może by tak wspólna dedykacja słowami Kofty?
            > Ja jestem cwańszy niż wy wszyscy.
            > Nie wszystko złoto, co się błyszczy.
            > Może mnie wzięła raz ochota
            > by powiedzieli: równy chłop choc idiota.
            > Może to dla współżycia w grupie
            > tak heroicznie trzeba zgłupieć?
            > Człowiek myślący jest solą w oku.
            > Kretyn to kretyn, dajcie mu spokój.
            > Ty się nie pytaj kto ja
            > bo ja już swoje wiem
            > bo to jest moja paranoja
            > moja paranoja
            > Ole!
            >
            > Strategia, strategia ponad wszystko.


            Lete,
            Wlasciwie nie wiem jak odebrac ten cytat. Jesli tak jak mysle, to coz byc moze
            i jestem idiota z ww. powodow i jeszcze paru innych. Korzystam z przywileju
            bycia anonimowym w internecie tak jak....100% tu piszacych (albo cos kolo tego).
            I to jest jedyny przywilej, poniewaz nie fantazjuje, nie klamie, nie robie
            podchodow w zlym tego slowa znaczeniu i nikogo nie przesladuje ale.....
            przypadek sprawil....
            ze annais i ja to dwie rozne osoby....
            i....
            Coz nie wystarczy zmienic nicka.
            Dlatego przyznalem Ci racje kiedy zobaczylem post annais.
            • Gość: Lete Re: Kofta... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 21:42
              To nie było do Ciebie, a poza tym jeżeli już odbierasz coś osobiście to
              przeczytaj tekst jeszcze raz, nie zrozumiałeś go, jest komplementem i może byc
              do Ciebie jeśli odczytasz go właściwie.
            • Gość: lete Re: Kofta... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.10.02, 21:45
              A poza tym odpowiedziałam na post Annais a nie Twój.
              • corimec Re: Kofta... 08.10.02, 21:55
                Gość portalu: lete napisał(a):

                > A poza tym odpowiedziałam na post Annais a nie Twój.


                A.........nie pisalem, ze jestem idiota?

                Ktos mi kiedys pisal o wlasciwym odcztywaniu sensu slow. W internecie nie jest
                to jednak latwe... wole sluchac i patrzec w oczy. Mniej niedomowien. I
                interpretacja latwiejsza i......chyba mniej nieporozumien. Takich jak te Twoje,
                Wasze, moje...

                Pozdrowienia podwojne.
                ;-))))))))))
              • corimec No dobra... 08.10.02, 22:00
                Gość portalu: lete napisał(a):

                > A poza tym odpowiedziałam na post Annais a nie Twój.


                ... nawet jesli do annais, to i tak w pewnym sensie do mnie.

                Mimo wszystko pozdrowienia
                • Gość: Lete Re: No dobra... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.10.02, 09:47
                  To może dla wszystkich poszukujących, zawiedzionych, zmartwionych, tych z
                  rozdartą duszą i krwawiącym z rozpaczy sercem, niezawodny na smutki Kofta;

                  Żeby coś się zdarzyło
                  Żeby mogło się zdarzyć
                  I zjawiła się miłość
                  Trzeba marzyć
                  Zamiast dmuchać na zimne
                  Na gorącym się sparzyć
                  Z deszczu pobiec pod rynnę
                  Trzeba marzyć

                  Gdy spadają jak liście
                  Kartki dat z kalendarzy
                  Kiedy szaro i mgliście
                  Trzeba marzyć
                  W chłodnej, pustej godzinie
                  Na swój los sie odważyć
                  Nim twe szczęście cię minie
                  Trzeba marzyć

                  W rytmie wiecznej tęsknoty
                  Wraca fala do plaży
                  Ty pamiętaj wciąż o tym
                  Trzeba marzyć
                  Żeby coś się zdarzyło
                  Żeby mogło się zdarzyć
                  I zjawiła się miłość
                  Trzeba marzyć.

                  :))))
                  • Gość: weronika Re: No dobra... IP: *.kopernik.gliwice.pl 09.10.02, 10:58
                    no nie... chyba wszyscy sie rwią w internecie na Kofte hehehe
                    • annais Re: No dobra... 09.10.02, 11:07
                      "Rwią" ??? "na Koftę" ???
                      Nie rwą lecz koją się , Koftą!
                      A jak ON koi duszę , mmmmmmnnnn ..
                      pzdw.
                      • corimec Annais niech Ci kule ;-)))))))))))))) 09.10.02, 11:28
                        Jeszcze troche i do zakonu wstapie bo..... uwierze
                        w to przeznaczenie. Bojazliwy nie jestem, ale zaczynaja mnie zaskakiwac
                        niektore rzeczy ;-))))))))))))))))))
                      • Gość: weronika Re: No dobra... IP: *.kopernik.gliwice.pl 09.10.02, 12:09
                        jak wolisz koją żeby posiąść, jedni wierszem inni kwiatem, eeh takie to banalne
                        i trywialne że szkoda gadać
                        • Gość: Lete Re: No dobra... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.10.02, 17:36
                          Trywialne? Wypraszam sobie, poezja nie zasługuje na takie określenie ani
                          sytuacja w której się nia posłużyłam.
                          • Gość: weronika Re: No dobra... IP: *.kopernik.gliwice.pl 09.10.02, 19:26
                            wybacz, nie chciałam cie urazić, ale przydazyło mi sie cos podobnego, patrze na
                            to z perspektywy czasu i bez emocji, no i do tego Kofta jak ulał pasuje do tego
                            co było i widzę jakie to było banalne i niepotrzebne w sumie. Swoja droga Kofta
                            storzył jedne z najpiekniejszych wierszy jakie kiedykolwiek słyszałam,
                            uwielbiam tez Osiecką
                            pozdrawiam
                            • Gość: Lete Re: No dobra... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.10.02, 19:41
                              To miłe wiedzieć, że komuś innemu podoba się ta sama poezja. Ja też lubię
                              Osiecką za proste, piekne słowa, za jej życie odważne i chyba trudne. Jeżeli
                              już, to brzmią dla mnie podobnie Okudżawa i Wysocki. Bardzo piękna jest poezja
                              w języku rosyjskim. W polskim jest wiele słów dla okreslenia tego co się czuje
                              ale rosyjski jest bardziej przytulny, osobisty, tak bym to określiła. :)
                  • corimec Re: No dobra...Lete 09.10.02, 11:12
                    Dziekuje za Kofte nie tylko we wlasnym imieniu.

                    Ladnie cytujesz.

                    I to jest ostatni list corimeca, poniewaz...zostalem rozszyfrowany - ale tego
                    akurat nie zaluje.

                    Oby Ci co chcieli byc odkryci, zostali odkryci, Ci co nadal uciekaja....
                    Czy da sie uciec przed....przeznaczeniem?
                    • demoniczna27 Re: No dobra...Lete 09.10.02, 12:00
                      feromonki ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja