emusia
04.10.02, 21:19
ja rozumiem, że może być nadopiekuńcza,. ale moja mama jest nadnadopiekuńcza!
z domu mogę wychodzić tylko do szkoły i ewentualnie do koleżanki, ale do
takiej którą moja mama zna, i do której może zadzwonić. w tym roku pierwszy
raz byłam na koloni. zawsze musiałam jeżdżić z rodzicami. od stycznia
błagałam mamę, żeby mi pozwoliła pojechac na kolonię do francji, gdyz po
prostu nad życie pragnęłam zobaczc francję. gdy po pół roku wreszcie
pozwoliła myślałam, że umrę ze szczęścia. na koloni jednak c pięc minut
dzwoniła do mnie moja mama (mam telefon komórkowy) i ytała czy nic mi nie
jest. inne matki czasem nawet nie zadzwoniły, zeby się dowiedzieć czy ich
dzieci dojechały, a niektóre może raz, dwa, góra 3 razy zadzwoniły a moja mam
5 razy dziennie. naprawdę chwilami mam dość. tkwię cały czas w domu odczas
gdy moje serce wyrywa sie na dyskoteke gdzie będę mogła potańczyć do woli. i
nie mówcie nic o rozmowch bo już próbowałam. nic to nie dało. moja mama
twierdi, ze na dyskotekach młodzi ludzie tylko pija, palą, biara narkotyki i
uprawiaja sex. a ja naprawdę chcę iść potańczyć, poznać nowych ludzi, takich
jak ja, a nie od razu jakiś margines. moje tłumaczenia na nic się nie zdały.
nie mam tez chłipaka. nie to że jestem jakas brzydka czy cos. wręćz ponoc
uchodzę za jedna z ładniejszyhc dziewczyn w szkole i juz nie raz musiałam z
cięzkim sercem odmawiać chłopakom randek i uchodzę za piekną ale zimna
nieprzystępna księżniczkę. a nieraz musiałam odmawiac chłopakom którzy mi sie
podobali. wiem po prostu, że moja mama by umarła jak by się dowiadziała, że
spotyukam się z chłopacem. naprawde mam tego dość. ratujcie!!!