Sami - czyli rozmowy o istocie bytu

06.10.02, 11:42
Maudr milczał. Leżał i długimi, kościstymi palcami przeczesywał siwą
brodę. Inni leżeli wokół niego, przymknąwszy oczy, wyciągnięci wygodnie i
niedbale.

- Nie mogę pojąć - mówił Iti - dlaczego jakieś tradycyjne względy, jakieś
przesądy i niczym nie uzasadnione wierzenia mają hamować swobodny
rozwój badań zmierzających ku poznaniu Naszego Świata?!

- Na pytanie: czym jest Nasz Świat, odpowiedzieć jeszcze nie potrafię -
odezwał się Eso. - Ale - tu przerwał i spojrzał z ukosa na Maudra -
wydaje mi się, że wszystko, co wpojono nam od chwili, gdy powstała w
nas Świadomość Istnienia, jest, mówiąc delikatnie, mocno naciągniętą
legendą... Zastanówcie się chwilę, a przyznacie, że i wy nieraz
musieliście mieć wiele wątpliwości w tym względzie... Każda myśląca
Istota miewa wątpliwości tego czy innego rodzaju. A szczególnie gdy
idzie o sprawy tak niezbadane i tajemnicze, jak Zagadka Bytu czy Sens
Istnienia... Nieraz na pewno, patrząc przez Wielkie Oko Naszego Świata,
niejeden z was pomyślał, że te miliony Drobnych Światełek, które
otaczają was zewsząd - to takie same lub podobne Światy, jak ten, w
którym żyjemy... To jest jedyna logiczna hipoteza: Nasz Świat jest
jednym z tych światełek błądzących w obszarze wielkiej Pustki.
Dlaczegóż by on tylko miał być wyróżniony wśród pozostałych? Dlaczego
w Tamtych Światach nie miałyby istnieć Istoty nam podobne?

- Wiadomo jest przecież - przerwał mu niecierpliwie Oak - że Istoty Żywe
bytować mogą jedynie w Naszym Świecie. Nikt nie potrafi istnieć poza
nim!

- Czy ktokolwiek próbował stwierdzić to doświadczalnie?

- Doświadczalnie? Cóż to takiego? - wtrącił pogardliwie Yox.
- To tylko bezkrytyczna wiara w prawdziwość świadectwa zmysłów! A któż
mi zaręczy, że wszystko, co oglądam w Wielkim Oku, jest rzeczywistym
odbiciem tego, co znajduje się poza Naszym Światem?
Skąd mam mieć pewność, że w ogóle istnieje cokolwiek poza jego
granicami? Dlaczego wreszcie mam być przekonany, że Nasz Świat w
ogóle istnieje, że istniejecie wy wszyscy, że istnieje moje ciało? O tym
wszystkim informują mnie moje zmysły, a im mam prawo nie dowierzać,
bo są wielce niedoskonałe... Jedynie prawdziwy i ponad wszelką
wątpliwość istniejący jest mój Rozum, moja Świadomość Istnienia...
Reszta - może być i najprawdopodobniej jest tylko wrażeniem
powstającym w mojej świadomości!

- A co robisz, gdy jesteś głodny? - spytał podchwytliwie Oak.

- Gdy odnoszę wrażenie, że jestem głodny - ciągnął nie speszony Yox -
podpełzam do wrażenia, zwanego Wielkim Regeneratorem, który daje
mi wrażenie nasycenia. Ot i wszystko! Jak widzisz, nic
nie przeczy mojemu poglądowi na Nasz Świat...

- A my wszyscy, podły egocentryku, jesteśmy jedynie twoim wrażeniem?
Nie istniejemy obiektywnie, lecz tylko w twojej wyobraźni?


- Oczywiście! Choć czasem dziwię się, jak wrażenie takiego grubasa
może się w mojej wyobraźni pomieścić! Na szczęście jest ona
dostatecznie szeroka, czego o twojej powiedzieć nie sposób!

Oak usiłował przybliżyć się do Yoxa, aby pięścią udokumentować mu
realność swego istnienia, lecz po kilku próbach uniesienia się
zrezygnował z tego zamiaru. Odkąd bowiem brzuch zaczął zwisać niżej,
niż sięgały kolana, pełzanie sprawiało mu niezwykłą trudność, nie mówiąc
już o chodzeniu na czworakach.
Poprzestał zatem na gniewnym pomruku i legł wygodnie na miękkim
podłożu.

- Pomyślcie zresztą, jakiż byłby cel istnienia Naszego Świata, gdyby
istniał on naprawdę - dorzucił jeszcze Yox.


- Czy dyskutujesz z n a m i, czy z samym sobą - zjadliwie zagadnął Oak.
- bo jeśli z nami, to jesteś niekonsekwentny!

- Pytasz o cel istnienia Naszego Świata? - podjął Eso. - Należałoby
spytać raczej o przyczyny, które sprawiły, że on istnieje! Wykazałem już
Dość Dawno, że Nasz Świat powstał z zagęszczenia Wielkiej Pustki, jak
zresztą i wszystkie Inne Światy! Najpierw powstały ściany Naszego
Świata, potem wszystko,
co w nim istnieje, a więc i Wielki Regenerator. Z tego ostatniego
wreszcie wyszły Istoty... Odtąd zapanowała w Naszym Świecie ta
wspaniała harmonia procesów, która tak dobitnie potwierdza słuszność
moich wywodów: my, Istoty, istniejemy dzięki Regeneratorowi, z którego
czerpiemy Substancje Odżywcze. Regenerator natomiast istnieje dzięki
nam, gdyż pochłania wydzielane przez
nas Substancje Odpadowe. W ten sposób zamyka się cykl procesów w
Naszym Świecie. I to jest właśnie jedyny cel jego istnienia - ciągły ruch,
obieg, zmiana - a jednocześnie trwanie, istnienie przez Czas
Nieograniczenie Długi!

- Czy naprawdę wierzysz w to - wtrącił milczący dotąd Tako - że Nasz,
tak wspaniale urządzony Świat, w którym wszystko tak doskonale
dostosowane jest do potrzeb Istot w nim żyjących, powstał w procesie
samorzutnego kształtowania z monotonnej Pustki Zewnętrznej?

- Po pierwsze nie ma tu mowy o żadnym w i e r z e n i u! To
ugruntowana naukowo teoria - oburzył się Eso. - Nie ma wszak nic
dziwnego w tym, że w procesie działającym przez Czas Niezmiernie Długi
mogą powstawać twory o dużym stopniu złożoności! Nie doceniasz
czynnika ewolucji Światów! Nie tylko Nasz, lecz także wszystkie Inne
Światy musiały powstać w ten sam lub zbliżony sposób. I dlatego bardzo
prawdopodobne jest, że ich wygląd przypomina Nasz Świat, a więc są
tak samo Wydłużone i Zewszechstron ú zamknięte a w ich wnętrzu, choć
niektórym są nie na rękę takie hipotezy, istnieć mogą Istoty Nam
Podobne! My jesteśmy najmłodszym, jak dotąd, ogniwem Rozwoju, ale
wcale nie powiedziane, że ostatnim! Czy nie przekonałem was jeszcze,
że wszystko co nas otacza a także my sami, powstało w Naszym Świecie
wskutek zupełnie naturalnych procesów, które dają się wyjaśnić drogą
czysto naukową, bez potrzeby uciekania się do legend i przesądów?

- A Stary Człowiek i jego nauki? Czy nie głoszą one wielu rzeczy
sprzecznych z tym, co nam tu usiłujesz przedstawić? - Oak nie dawał za
wygraną. - Przecież Maudr widział na własne oczy Starego Człowieka!
Rozmawiał z nim! Maudr jest z nas najmędrszy i jego Pamięć Rzeczy
Minionych sięga znacznie dalej niż nasza.

- Proszę cię, Oak, nie mieszaj podań i legend do naukowej dyskusji! -
odpalił niecierpliwie Eso. - Stary Człowiek mógł sobie istnieć rzeczywiście,
nie mam podstaw wątpić w słowa Maudra! Ale któż nam zaręczy, że
Stary Człowiek sam wiedział dobrze o tym wszystkim, o czym nas naucza
przez usta Maudra? A jeśli nawet wiedział o Naszym Świecie dużo więcej
niż my, to nie możemy mieć pewności, czy przekazał nam wszystko
zgodnie z prawdą! Uważam Starego Człowieka za taką samą Istotę, jak
my, choć zupełnie nie potrafię sobie wytłumaczyć jego zniknięcia z
Naszego Świata... Stary Człowiek mógł rzeczywiście dojść do wielu
cennych wniosków... Jeśli z jego Nauk odrzucimy to wszystko, co jest
zwykłym uproszczeniem czy upiększeniem Obiektywnej Rzeczywistości,
jeśli odetniemy się od mistycyzmu i irracjonalizmu, to otrzymamy być
może pewien zbiór kanonów i praw dotyczących życia
w Naszym Świecie... Reszta - to tylko cenny zabytek Kultury Czasów
Odległych, ale z punktu widzenia nauki - nie przedstawiający wartości
poznawczej ani ontologicznej...

- Przepraszam, ale nie rozumiem, co w tym wypadku nazywasz
mistycyzmem i irracjonalizmem! - warknął Oak. - Czy w naszej
Obiektywnej Rzeczywistości nie ma realnych dowodów na większość
tez zawartych w naukach Starego Człowieka? Czy nie są Obiektywnie
Rzeczywiste np. Zamknięte Drzwi, o których Stary Człowiek mówi, cytuję:
"Nie będziesz otwierał Drzwi Zamkniętych, albowiem strzegą one
Tajemnic Świata" - koniec cytatu.

- Wybacz, ale zdumiewa mnie brak logiki w twoich wypowiedziach! Czy
nie zdajesz sobie sprawy, że istnienie takich właśnie obiektów, których
pochodzenia i znaczenia nauka nie potrafi jeszcze wyjaśnić, pobudza
fantazję do tworzenia legend i bajek? Nauki Starego Człowieka powstały
przez dopasowanie legendy do rzeczywistości! Stary Człowiek,
    • kwieto Sami - czyli rozmowy o istocie bytu CzII 06.10.02, 11:44
      - Wybacz, ale zdumiewa mnie brak logiki w twoich wypowiedziach! Czy nie
      zdajesz sobie sprawy, że istnienie takich właśnie obiektów, których
      pochodzenia i znaczenia nauka nie potrafi jeszcze wyjaśnić, pobudza
      fantazję do tworzenia legend i bajek? Nauki Starego Człowieka powstały
      przez dopasowanie legendy do rzeczywistości! Stary Człowiek, jak i my, nie
      potrafił sobie wyjaśnić wielu rzeczy i stąd w jego nauce tyle niejasności i
      tajemniczych sformułowań!

      - A co sądzisz o Głosach, które Maudr słyszał ongiś poprzez jedne z
      Zamkniętych Drzwi?

      - Nie bardzo w nie wierzę... W każdym razie jestem przekonany, że
      wcześniej czy później potrafimy je wyjaśnić przyczynami zupełnie
      naturalnymi...

      - Jednak pewne jest, że owe Głosy, pośród wielu niezrozumiałych słów,
      wymieniały nazwę Obiecanego Świata, znaną z nauk Starego Człowieka!

      - To mogła być autosugestia! Pośród wielu niezrozumiałych dźwięków łatwo
      doszukać się znanego słowa, szczególnie gdy słucha się z pewnym
      określonym nastawieniem... - oponował sceptycznie
      Eso.

      - Przenieśliście dyskusję na płaszczyznę rozważań czysto teoretycznych! A
      ja chciałbym usłyszeć wasze zdanie na temat następującego projektu:
      gdyby tak zorganizować wyprawę poza Nasz Świat? Czy nie sądzicie, że
      dałoby to nam wiele nowego, interesującego materiału do dalszych
      rozważań i dociekań filozoficznych?

      - Powiedziane jest: "Nie będziesz opuszczał Świata, albowiem Pustka
      Zewnętrzna nie jest dla Istot Żywych! Albowiem kto Świat Nasz o upuści,
      Śmierci umrze, a inni umrą z nim wespół!" - odezwał się po raz pierwszy
      Maudr i zamilkł.

      Zapanowała cisza. Po chwili dopiero Iti odważył się wystąpić w obronie
      swego projektu:

      - Oto macie przykład, jak przesądy, powiedziałbym nawet zabobony
      hamująco wpływają na rozwój twórczej myśli! Bo czymże jest Śmierć, o
      której mówi Maudr? Czy znamy takie zjawisko? Czy ktokolwiek "Śmiercią
      umarł" w Naszym Świecie, jak sięgniemy pamięcią? Jaki sens ma
      straszenie nas jakąś wyimaginowaną karą Śmierci za dociekliwość i
      rozszerzanie wiadomości o Naszym
      Świecie?

      - Nie sprzeciwiaj się, bracie, nauce Starego Człowieka, która dana nam
      jest abyśmy bezpiecznie osiągnęli cel Wielkiego Powrotu do Wielkiego
      Świata! - przemówił Maudr.

      - W takim razie niech wolno nam będzie otworzyć Zamknięte Drzwi! -
      wystąpił Eso. - Wtedy dam wam dowód, że Głosy można wyjaśnić zupełnie
      naturalnymi przyczynami!

      - Powiedziane jest: "Nie otworzysz Drzwi Zamkniętych, dopokąd Jasny Krąg
      nie przesłoni dziesiątej części Wielkiego Oka" - przemówił Maudr po raz
      trzeci. - Mózgi wasze nie są bowiem napełnione wiedzą o Wielu
      Tajemnicach, które przekazał mi Stary Człowiek, zanim odszedł! Dopiero
      gdy Jasny Krąg przesłoni dziesiątą część Wielkiego Oka, będzie mi wolno
      oświecić umysły wasze światłem wiedzy, abyście mogli przygotować się na
      przyjście Nowego Życia! Jedno wam rzekę ku pokrzepieniu serc waszych
      istnieje cel Naszego Istnienia! Odchodząc, Stary Człowiek dał mi Tajemnicę
      Drzwi Zamkniętych! Za tymi Drzwiami znajdują się ukryte przed nami
      Skarby Wiedzy o Innych Światach! Naszym przeznaczeniem jest przebyć
      wraz z nimi Drogę Wielkiego Powrotu i przekazać je Istotom Nam
      Podobnym, na których Obraz i Podobieństwo uczynieni jesteśmy! Istoty
      owe zamieszkują Wielki Świat, ku któremu Nasz Świat ustawicznie zmierza.
      Patrzcie w Wielkie Oko, albowiem w nim ujrzycie zapowiedź Końca
      Wielkiego Powrotu. Czas nasz się zbliża. Wierzcie słowom moim, a będzie
      wam dane Odpocznienie po Wielkim Powrocie, a ono Nagrodą wam
      będzie! Słuchajcie głosu mego, a zaleceń mych uważajcie, abyście
      Śmiercią nie pomarli!

      - Co za upadek umysłowy! - burknął Eso do Itiego - chodź, nie dajmy się
      otumanić "proroczym wizjom" tego starego durnia! Wyczołgali się obaj
      pospiesznie, o ile pozwalały im na to obwisłe brzuchy, na Główny Korytarz,
      aby zaczerpnąć czystego powietrza w pobliżu Wielkiego Regeneratora...

      - Czy sądzisz, Eso - zagadnął Iti, gdy obaj legli wygodnie, umieściwszy
      końce Rurek Pokarmowych w ustach - że naprawdę nie ma nic
      ponadnaturalnego w Naszym ani w Innych Światach? A gdyby tak
      jakikolwiek fakt zaprzeczył wyraźnie twojej teorii? Gdyby zaprzeczył
      któremuś z Praw Naszego Świata? Gdyby spełniło się cokolwiek z
      przepowiedni Maudra?

      - Nie wierzę, aby coś takiego miało zaistnieć, a gdyby nawet zaistniało,
      uważałbym to za rozszerzenie praw rządzących Obiektywną
      Rzeczywistością. Jasne jest, że nasza Wiedza nie ogarnia jeszcze
      wszystkiego, co jest możliwe w Naszym Świecie! A jeśli chodzi o spełnienie
      się przepowiedni... uznałbym to za przypadkowy zbieg okoliczności, za coś
      zupełnie przypadkowego...

      - Wiesz? Chciałbym popatrzeć w Wielkie Oko! - zaczął po chwili Iti. - Dawno
      tam nie byłem! Wiesz przecież, jak trudno jest przebyć drogę do Wielkiego
      Oka i Zamkniętych Drzwi! Nasz Wzrost Wszerz staje się ostatnio
      niepokojąco szybki!

      - Nie ma powodów do niepokoju! Gdybyś w swoim czasie słuchał uważnie
      mojej Teorii Rozwoju Istot Rozumnych, wiedziałbyś że takie jest właśnie
      ogólne prawo Wzrostu! Istota Rozumna w swym osobniczym rozwoju
      przechodzi kolejno fazy następujące: najpierw jest niewielka, w miarę
      wydłużona, w miarę okrągła. Potem wzrasta wzdłuż i wszerz, podczas gdy
      równocześnie powstaje w niej Zdolność Postrzegania Zjawisk. W następnej
      fazie Istota, wraz z dalszym Rozrostem We Wszystkich Kierunkach, nabywa
      zdolności Logicznej Analizy Zjawisk, zatracając równocześnie zdolność
      poruszania się za pomocą Czołgania i Pełzania. W fazie tej, będącej
      przejściem do ostatniej, najdoskonalszej i najwyższej formy bytu, Istota
      powinna nagromadzić maksimum faktów i spostrzeżeń oraz dokonać
      wstępnej ich analizy. Gdy to się stanie, winna umiejscowić się w
      bezpośredniej bliskości Wielkiego Regeneratora, który zapewnia stały
      dopływ Pokarmu, i rozpocząć właściwy Proces Poznania Umysłowego, który
      jest jedyną treścią i celem Istnienia! Nastąpi wówczas faza ostatnia. Istota
      stopniowo przyjmie najdoskonalszą z możliwych Formę Kulistą.
      Niepotrzebne już organa ruchu ulegną zanikowi, a Istota, odżywiana przez
      Regenerator, w ciągu Nieograniczenie Długiego Czasu rozwiąże zagadkę
      Bytu, przez
      co osiągnie zadowolenie ze swego istnienia!

      - To naprawdę piękne! Ale... co będzie dalej?

      - A po cóż się nad tym zastanawiać? To stanie się aktualne dopiero w
      Bardzo Dalekiej Przyszłości, zresztą, jak rzekłem, na zastanawianie się
      będzie dość czasu w Formie Kulistej!

      - Jednak wybiorę się w kierunku Wielkiego Oka! Większy zasób informacji
      nie zawadzi! Czy wybierzesz się ze mną?

      - Raczej nie... - zawahał się Eso. - Czuję, że już niedługo wejdę w ostatnią
      fazę rozwoju. Moja Kulistość w ostatnich czasach stała się nader wyraźna.
      A moja wiedza o Naszym Świecie nie wymaga już chyba uzupełnień...
      Wolę pozostać tu, przy Regeneratorze...

      - Czy nie pomyślałeś nigdy, że nasze obłe kształty mogą być skutkiem
      nadużywania Pokarmu?

      - Bzdury! Przecież Regenerator dostarcza nam Pokarmu w
      nieograniczonych ilościach! Czy sądzisz, że Nasz Świat mógłby działać
      przeciwko nam? Przeciwko Właściwemu Kierunkowi Rozwoju? Jem, gdy
      mam ochotę, to znaczy dużo i często - widocznie takie jest prawo rządzące
      Naszym Światem! Częste korzystanie z Regeneratora przyspiesza Proces
      Zaokrąglania, a długie wycieczki na pewno go opóźniają. Dlatego, jeśli
      chcesz uzyskać prędko Formę Doskonałą, nie wałęsaj się, lecz raczej Leż i
      Kontempluj!

      - Sam mówiłeś, że należy gromadzić jak najwięcej spostrzeżeń podczas
      Fazy Poznawczej! Udaję się więc na Wyprawę Ku Wielkiemu Oku, skoro już
      Maudr tak stanowczo sprzeciwił się wyprawie Poza
      Nasz Świat!

      Iti popełzł Korytarzem, Eso pozostał, wśród drzemki ssąc z lubością koniec
      Rurki Pokarmowej.

      Obudził go głośny okrzyk Itiego. Otworzył leniwie oczy i omal nie usiadł z
      wrażenia: Iti poruszał się niezmiernie szybko, używając do tego tylko d w ó
      c h kończyn, jedynie od czasu
    • kwieto Sami - czyli rozmowy o istocie bytu CzIII 06.10.02, 11:46
      Obudził go głośny okrzyk Itiego. Otworzył leniwie oczy i omal nie usiadł z
      wrażenia: Iti poruszał się niezmiernie szybko, używając do tego tylko d w ó
      c h kończyn, jedynie od czasu do czasu pomagając sobie pozostałymi
      dwiema! To było niesłychane! Od bardzo dawna Eso nie widział czegoś
      podobnego!

      - Jest! Jest Wielki Jasny Krąg! Zajmuje już prawie dziesiątą część Wielkiego
      Oka!

      - Co? Co ty pleciesz? Czy jesteś tego pewien? - wypytywał Eso
      oszołomiony.


      - Możesz się sam przekonać - rzucił Iti i, podskakując zabawnie, pobiegł
      wieścić nowinę pozostałym.

      Maudr uniósł się na drżących dłoniach:

      - Oto słyszycie Wielką Nowinę! Z ust największego z niedowiarków ją
      słyszycie! Spełniło się, co rzekł Stary Człowiek! Tak też spełni się wszystko,
      reszta Prawd Tajemnych, które On nam obwieścił! Wielki Krąg wzrastał
      będzie odtąd i potężniał, aż przesłoni całe Wielkie Oko... Wtedy nadejdzie
      Koniec i Początek! Odrzućcie wszelką myśl wątpiącą, albowiem prawdę
      samą mówił wam będę!

      Przed Bardzo Długim Czasem z Wielkiego Świata, gdzie Istoty Nam
      Podobne zamieszkiwały, Nasz Świat wyruszył w drogę do Innych Światów.
      My nie istnieliśmy jeszcze w czasie onym. W podróż wyruszyli Rodzice
      Nasi. A Skarby Wiedzy przywieźć mieli oni z Innych Światów... Z Rodziców
      Naszych, na obraz ich i podobieństwo - my powstaliśmy... Oni dotarli do
      Innego Świata, lecz przed powrotem samym w Innym Świecie zaginęli...
      Został tylko Stary Człowiek i my, lecz Świadomość nasza uśpiona była. Ja
      tylko byłem
      naonczas zdolny Cokolwiek Pojmować i mnie Stary Człowiek czuwać nad
      wami i Naszym Światem przykazał i doprowadzić was do Wielkiego Świata
      polecił. I rzekł jeszcze, że Tam, Skąd Się Nie Powraca, odejść musi w
      Czasie Niedługim... I rzekł mi rzeczy wiele, o których mówił wam będę... A
      skończywszy, poruszać się przestał. A po czasie Dość Długim, gdy
      nieporuszony trwać nie przestawał, jako mi uprzednio przykazał, ciało jego
      do Wielkiego Regenoratora wrzuciłem... A my, z Wielkiego Regeneratora
      pokarm pożywając, Jego Ciało także pożywamy pod postacią Substancji
      Odżywczych!...

      Jasny Krąg przesłonił Wielkiego Oka część dziesiątą. Cóż nam czynić
      przystało? Przez Bardzo Długi Czas, gdy poza Wielkim Światem
      przebywaliśmy, Czas o Wiele Dłuższy w nim upłynął...

      - Jakże to możliwe, by Czas płynął inaczej w dwóch Odległych Punktach? -
      przerwał Eso, który tymczasem niepostrzeżenie wczołgał się do Sali.

      - Milcz, nie przerywaj - warknął Iti, który, teraz, przysunąwszy się bliżej
      Maudra, łowił każde jego słowo, niepomny swych niedawnych wystąpień -
      mów dalej, Mistrzu!

      - Azaliż wszystko, co Zdolność Pojmowania twego przekracza - Maudr
      zwrócił się łagodnym tonem do Eso - nieprawdą być musi? Jest wiele
      tajemnic, których zgłębić niezdolna żadna Istota Naszego Świata. Wśród
      tajemnic owych jest i ta, a objawił ją Stary Człowiek i nazwał
      "einsteinaparadox"...

      Eso zamilkł, a Maudr ciągnął dalej:

      - Tak, jako rzekłem, nie ma teraz w Wielkim Świecie Istot obecnych przy
      wyruszeniu Naszego Świata w Wielką Podróż... Odeszły one Tam, Skąd Się
      Nie Powraca... Tak mówił Stary Człowiek, choć sensu słów jego pojąć nie
      umiemy... Odejście oznacza Koniec Ruchu, może nawet Koniec Istnienia!

      - To niemożliwe! Nie może być Końca Bytu! Istnienie jest przecież wieczne!
      - ostro, jakby ze strachem zaoponował Iti.

      - Nie jest, jako mówisz! - odparł Maudr powoli. - Stary Człowiek rzekł: "Byt
      wiecznym jest, lecz coraz to nowe Istoty wypełniają go, powstając ze
      starych, które odchodzą. Jako my powstaliśmy z Rodziców naszych, a Oni
      odeszli"...

      - Nie pamiętamy przecież, aby kiedykolwiek z któregoś z nas powstała
      Nowa Istota! - zauważył Yox.

      - To niczego nie dowodzi! - odparł Tako. - Być może, że w Naszym Świecie
      brak jakiegoś Istotnego Elementu, koniecznego do powstania Nowych Istot!
      Nie zapominaj, że według słów Maudra Nasz
      Świat stanowi jedynie część Wielkiej Całości, od której kiedyś się oderwał.
      Zjawiska mogą w pełni występować jedynie w naturalnym zespole
      niezbędnych warunków...

      - Światłe są słowa twoje - poparł go Maudr - albowiem Pełnię Życia Istota
      osiągnąć może dopiero w Wielkim Świecie, który jest jej do bytowania
      przeznaczon. Gotujmy się na Powrót do Obiecanej nam Ziemi, która krąży
      wokół Jasnego Kręgu, a on daje jej Życie. A imię jego SOL... O tym także
      Stary Człowiek pamiętać mi przykazał: aby, gdy Istoty z Ziemi przemówią
      do nas w Sali Za Zamkniętymi Drzwiami, to choćby treść ich słów
      niezrozumiałą nam była, odpowiedzieć mamy zaklęciem, którego Stary
      Człowiek wyuczyć mi się przykazał: "TUARGOPRZEJMIJCIEPROWADZENIE".
      Słowa te
      wypowiedzieć mam trzy razy...

      - A gdyby Głosy z Ziemi nie odezwały się, nim Jasny Krąg przesłoni Wielkie
      Oko? - trwożnie zapytał Oak.

      - Naonczas znak to będzie, że Istot Nam Podobnych na Ziemi już nie
      ma... A wtedy rzec mi przykazał Stary Człowiek do Wielkiego
      Koordynatora, którego z Sali Za Zamkniętymi Drzwiami poznamy po
      mnóstwie mrugających Oczu, zaklęcie inne...

      - Jakie?

      - Tego zaklęcia wypowiadać bez potrzeby nie wolno!

      - I co stanie się wówczas?

      - Naonczas nastąpi Wielki Ruch i Siły Wielkie wstrząsną Naszym Światem...
      I Wielkiego Świata nie dane nam będzie oglądać... A Wielki Krąg SOL
      ustąpi z Wielkiego Oka i ujrzymy w nim na powrót Niezliczone Światła a
      zguba przeznaczona nam będzie i Śmiercią pomrzemy, nie ujrzawszy
      Wielkiego Świata...

      Stali na czworakach, oszołomieni. Dziwna ściana, migocąca mnóstwem
      świateł, hipnotyzowała, przykuwała ich wzrok... Maudr, który przed chwilą
      właśnie sobie tylko wiadomym sposobem otworzył
      przed nimi Zamknięte Drzwi, nadsłuchiwał bacznie. Z powodzi trzasków i
      szumów, dochodzących gdzieś z wysoka, dobiegały dźwięki w niczym nie
      przypominające Mowy Istot... Na ścianie naprzeciw widniało kilka Wielkich
      Oczu, o wiele większych od tego, które znali z Głównego Korytarza... Na
      jednym z nich widniał Wielki Jasny Krąg Sol... Powiększał się coraz
      bardziej... Jednak żaden Głos nie ozwał się w Sali.

      Nagle, na jednym z Wielkich Oczu ukazał się punkt, świecący jaśniej niż
      pozostałe... Wszyscy wlepili oczy w ten punkt.... Przybliżał się, rósł i
      nabierał mocy... Nagle oderwał się od niego mniejszy punkt i szybko zaczął
      się przybliżać...

      Żadne Głosy nie odezwały się w Sali...

      Maudr, wsparty na obu dłoniach, drżącym głosem wyrzucił z siebie
      niezrozumiałe zaklęcie:

      - "Zmianakursuostoosiemdziesiątstopni!" Gwałtowna zmiana przyspieszenia
      rzuciła nimi o ściany
      sterowni.
    • Gość: strasznie wredna Re: Sami - czyli rozmowy o istocie bytu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.10.02, 12:59
      Kurde... mozesz to strescic???????????
      • kwieto Re: Sami - czyli rozmowy o istocie bytu 06.10.02, 13:18
        Nie da sie... Ale naprawde, cytowane opowiadanie jest "w punkcik" jesli
        chodzi o ostatnie rozmowy na forum :"))
Pełna wersja