dzis mam rozmowe z facetem o nas

16.11.05, 14:55
Dzis wieczorem mam rozmowe z moim facetem. mieszkamy ponad rok razem,on
ostatnio sie zastanawia czy chce byc ze mna... przeprasza, ze to nie moja
wina, od piatku u mnie nie spi...wczoraj przez telefon po zlosci powiedzialam
zeby oddal mi klucze, bo gdy mnie nie ma to przychodzil po jakies tam rzeczy
swoje. Ja chce przerwy, chce pomyslec o tym, o tej jego niepewnosci, ale i o
mojej juz chyba tez. Boje sie jednak ze on juz definitywnie nie chce byc ze
mna. Moje uczucia to strach, lek, samotnosc, kolejna porazka....Chcialabym
aby bylo dobrze, kocham go.
    • beatrix.szkrab Re: dzis mam rozmowe z facetem o nas 16.11.05, 14:56
      buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
    • maureen2 Re: dzis mam rozmowe z facetem o nas 16.11.05, 15:14
      guma,guma do żucia,nie do połkniecia,nie do wyplucia.
    • blue_a przykre, 16.11.05, 15:28
      ale nie zatrzymuj go na siłę...
      popatrz na moją sygnaturkę
      i bądź spokojna
    • solaris_38 facet jako podstawa szczęscia 16.11.05, 23:59
      faceci słabo sie d]nadają do uczuć
      a kobiety się upierają ze chcą miłości

      większośc kobiet jaes tak bardzo samotna

      moze czas już tym skończyć
      z tym mitem ze nie ma szczescia bez faceta
      z tym kochaniem kogo bądż aby nie byc samotnym
      i jęczenie potem bo się oczekuje że ten kto-bądz POwinien docenić ,
      przywyczić się i ... pokochac choć trochę
      aby zostać

      kobiety
      opamiętajcie się

      to scenariusz niekończącego sie dramatu
      • blue_a Wywrotowa jesteś, wiesz? :) 17.11.05, 00:02

        ...niezbyt często mówię głośno o tym, co Ty tu, na piśmie ;)

        • solaris_38 Re: Wywrotowa jesteś, wiesz? :) 17.11.05, 00:09
          o tym trzeba mówic
          bo faceci sa już pzrerazeni głodem kobiet !
          im bardziej kobiety chccą tym bardziej oni uciekają
          im bardziej kobiety sa dostępne tym mniej cenne

          prawa rynku

          prababki wiedziały co robią :)

          może czas kobiety nieco obudzić

          moze trznba o tym napisac książkę tak żeby nieco wstrząsneło
          choć moze to urazić bardzo ludzi podchodzących do religii i kościoła jak do
          instytucji produkującej instrukcje dla istot nie majacych własnego sumienia
          • komandos57 kicia,mozesz sie wyblogowac 17.11.05, 00:11
            solaris_38 napisała:
            trznba o tym napisac książkę tak żeby nieco wstrząsneło
            > choć moze to urazić bardzo ludzi podchodzących do religii i kościoła jak do
            > instytucji produkującej instrukcje dla istot nie majacych własnego sumienia

            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            po co ksiazki?bloga siepnij se...i innym.
          • blue_a ? 17.11.05, 00:15

            mężczyźni nie są głodni?
            ciekawe :P
            • solaris_38 Re: ? 17.11.05, 00:18
              to kwestia skali
              oni tez bardzo potrzebuja miłości bo miłośc jest potrzebna każdemu
              ale oni jej potrzrebują wielokrotnie mniej i sa przerażeni kobiecym głodem !!!

          • steffaan Nieprawda 22.11.05, 16:04
            solaris_38 napisała:

            > bo faceci sa już przerazeni głodem kobiet !<

            - Nieprawda. Najwyzej tylko mentalne malolaty.

            > im bardziej kobiety chcą, tym bardziej oni uciekają<

            - jak wyzej.

            im bardziej kobiety sa dostępne, tym mniej cenne

            - Jak wyzej. Dostepnosc/trudnosc zdobycia nie ma znaczenia.
            Liczy sie tylko "jakosc" kobiety. Erotyczna, intelektualna i uczuciowa.
            Niekiedy tez praktycznosc (czy pracowita, czy dwie lewe rece).
            • solaris_38 mam dziś złosliwy dzień 22.11.05, 23:21
              w pewnym sensie masz rację i jest to optymistyczne
              że tak czujesz
              TAK w zasadzie powinien czuc dorosły mężczyzna
              wiec miło dostac odpowiedz od meżczyzny

              ale podobno mężczyna emocjonalnie rozwija się tylko do 3 roku zycia a potem
              tylko rośnie :) więc nie mozna tego stanowiska generalizowac

              jakie ma znaczenie JAKOŚĆ przeciętnej kobiety dla przeciętnego mężczyzny ?
              tyle ile jest warta czyli - przecietną
              czyli także łatwo wymienialną
              o ona chce że on dawał jej kasę
              a ona będzie mu jeszcze ograniczała mu wyjścia na jedyne miłe chwile czyli
              osiaganie stanu upojenia alkoholowego z kolegami i mecz?
              a co jej pomoze pracowistość?
              a przecietna kobiecosć tez sie szybko nudzi przecietnemu facetowi
              a pzrecietna kobieta na co może liczyć wiecj niz na własną pzrecietnosć i
              pzrecietnosć

              Jakośc kobiety zaczyna miec znaczenie powyżej pewnego poziomu i rośnie wraz z
              nim
              i to nie musi być porównywalnie wysoka jakosc
              ale musi być specyficzna

              a erotyczne , intelektualne i uczuciowe kobiety obecnie chodzą gromadami
              samotne i jak wiesz istnieje problem samotnych kobiet na poziomie
              to problem globalny
              to nie sa kobiety o lewych rękach ani bez urody czy duszy
              przeciwnie

              ale generalnie to się dziś złoszczę
              a facetów bardzo lubie i cenię i podobaja mi się i nawzajem



              • jmx Re: mam dziś złosliwy dzień 23.11.05, 00:37
                solaris_38 napisała:

                > a erotyczne , intelektualne i uczuciowe kobiety obecnie chodzą gromadami
                > samotne i jak wiesz istnieje problem samotnych kobiet na poziomie
                > to problem globalny

                taaa, ale JAKI jest ten poziom?
                śmiem powiedzieć z czynionych obserwacji, że dość marny w semsie
                człowieczeństwa tych dam

                do zbioru - mieszkanie, samochód, świetne zarobki, zagraniczne podróże, jeszcze
                męskiego ramienia im brak
                i szukają, szukają, szukają.....

                • zwenus Re: mam dziś złosliwy dzień 23.11.05, 14:11
                  czekam na Jego decyzje bo sie łudzę ze sie ulozy
                  pewnie myslicie sobie jaka naiwna i glupia....
                  a ja po prostu mam nadzieje ze bedzie ok
                  ze sie ulozy i tyle
                  • solaris_38 Re: mam dziś złosliwy dzień 24.11.05, 00:24
                    skoro chesz odać swoje szczescie jego łąskę to czekaj
                    przecież to twoje życie :)

                    jestes jego autorką i widzem

                    skoro taki spektakl pobudza ci krew i czujesz że życjesz i odbierasz TO jako
                    głębokie i prawdziwe to tak będzie jak wybrałas

                    ja bym tak nie zrobiła
                • solaris_38 Re: mam dziś złosliwy dzień 24.11.05, 00:21
                  takich jak piszesz pewnie jest najwęcej
                  bo dobrych ludzi w ogóle nie jest nie tak wiele
                  ale i one mają kłopoty ze znalezieniem partnera
                  nawet w gazetowym portalu randkowym kilka takich znajdziesz na żadnego fajnego
                  faceta
      • jan_stereo Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:06
        solaris_38 napisała:

        > faceci słabo sie nadają do uczuć
        > a kobiety się upierają ze chcą miłości

        Poprawniej byłoby rzec,ze nie kazda kobieta wzbudza te uczucia w danym facecie.
        • solaris_38 Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:15
          nie ja nie pisze o tym że nie każda wzbudza
          bo chcoć s a kobiety które cześciej niż inne kochane nie o tym chce pisac

          ja pisze o masowej skali zjawiska potwornie nieszczęśliwych kobiet kóre w
          związkach czy bez CZUJĄ SIE NIEKOCHANE

          TO ZJAWISKO NA SUPER SKALĘ
          byc może dotyczy 95 % kobiet oczekujących miłości przez całe życie
          i w których zyciu miłośc jeśli się pjawia to tylko jako złudzenie np
          scenariusz "sądziła że ja kochał i oddawałą mu się latami namietnie a on
          nagle nie wiadomo czemu chco byli tacy szczesliwi powiedział że chce być
          szczery i że jednak nie chce z nią być , żeby nie brała tego do siebie bo jestb
          wartosciowa kobieta itd"

          Czy pragniesz dyskutowac że kobiety mają porównywalną uczuciwoscoś z kobiecą?
          nie mają bez względeu na to że sa także i uczuciowi faceci
          tak jak kobiety nie mają porównywalnej wydolnoiści sportowej i intelektualno-
          technicznej

          bo sa jeszcze takie które chca miec bardziej rodzinę i godzą sie na wiele i sa
          nawet szczesliwe
          • jan_stereo Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:21
            Z tym czuciem sie nie kochanym idzie czesto w parze nieumiejetnosc
            zdefiniowania słow "byc kochanym" ( i to u obu plci)czekaja wiec na
            niewiadomo co ( najczesciej pod wplywem głopawych seriali gdzie sie wdycha i
            niemal umiera na widok wybranka). A w zyciu jest normalnie czyli zwyczajnie.

            ps. co do tej uczuciowosci,nie wiem jak jest ostatecznie ale złamanych serc to
            po obu stronach masy całe.
            • komandos57 Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:22
              jan_stereo napisał:

              > Z tym czuciem sie nie kochanym idzie czesto

              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              kochasz mnie troche?
              • jan_stereo Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:23
                za "cos" czy "pomimo" ?
            • solaris_38 Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:29
              kobiety sa jak trzciny mozna im łamac serca wielokrotnie
              cierpią przez to bardziej czasem naprawdę ekstremalne to tortury ale tez mogą
              kochać wiele razy bo ... odrastają
              a faceci zdają mi sie delikatniejsi
              z trudem sie zakochuja i też bez sensu (jak kobiety) ale jak im się to zdarzy
              to porazki w tej mierze chyba ciężej znosza i już całkiem boją się zakochać

              • gentelman.jakich.malo Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:30
                dlaczego mowilas o Adminie ze ci sere zlamal
                on cie po prostu nie chcial
              • eterka Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 22:59
                pieknie napisane
                pozdrawiam
                • solaris_38 :) nt 19.11.05, 03:21
            • solaris_38 Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 00:32
              acha i inspirują mnie twoje słowa o tym że uczuciu bycia nie kochanym czesto
              towarzyszy nieumiejętność zdefiniowania tego stanu

              ci którzy bardzo konkretnie wiedzą czego pragna od miłości mają wieksze szanse
              zakochać sie z .. sensem
              • zwenus Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 07:54
                juz po....

                zaczelam rozmowe, powiedzialam ze jestem zmeczona jego niepwenoscia i moim
                udawaniem ze nic nie widze, ze chce zeby zabral rzeczy i zebysmy przemysleli
                wszystko o nas ale oddzielnie. Powiedzial ze chce tego samego, ale ode mnie to
                wyszlo. Zabral najwazniejsze rzeczy, przytulal, ale ja jakos nie mialam ochoty.
                Pytal czy sie spotkamy np. w kinie itp. powiedzialam ze jeszcze nie wiem czy
                bede miala ochote. No i teraz za jakis czas znow sie spotkamy i wtedy
                definitywnie zdecydujemy.
                pozdrawiam
                • zabieganab Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 12:13
                  trzymam za Ciebie ( za Was) kciuki


                  no wiesz...
                  dzis pewnie jest Ci trudno...
                  ale moze to było dobre rozwiazanie z Waszej strony!

                  owszem ryzykujecie, ze sie juz nie zejdziecie w paare, ale uwierz mi: lepiej
                  teraz niz po slubie!!!

                  pozdrawiam
                  • zwenus Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 13:26
                    mimo tego ze jestem z natury osoba b.wrazliwa, to nawet lzy nie uronilam
                    wczoraj podczas rozmowy, myslalam ze bedzie ciezej, a on pewnie nastawil sie ze
                    bede plakac i prosic zeby nie robic przerwy. Byl zaskoczony, a ja jakby na ten
                    moment zobojetnialam. Na pewno pierwsza do niego sie teraz nie odezwe. wiec
                    zobaczymy jak dalej sie ulozy. Musze zajac sie czyms zeby nie myslec,
                    oczywiscie mam nadzieje ze sie ulozy...
                    • zabieganab Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 13:31
                      BAAAARDZO DOBRE MASZ PODEJSCIE DO SPRAWY!!

                      NAJLEPIEJ TO SIE JEST CZYMS ZAJAC I TO DOBRZE BYŁOBY CZYM KONSTRUKTYWNYM,
                      ZEBY NIE ROZMYSLAC I NIE ROZPAMIETYWAC!!

                      MOGE SIE POCHWALIC, ZE JA "DZIEKI" MOJEMU PIERWSZEMU EX SKOŃCZYŁAM STUDIA I
                      MAM TERAZ ZAWALISTA PRACE... CZASEM TO NAWET MYŚLE SOBIE: JAK TO DOBRZE, ZE
                      NASZE DROGI SIE WTEDY ROZESZŁY!!! :-)))
                      • melania.k Re: facet jako podstawa szczęscia 17.11.05, 17:36
                        O solaris!
                        O ile czasem zgadzam się z tym, co piszesz to tym razem zupełnie się nie
                        zgadzam.

                        Nie wiem, może to kwestia moich doświadczeń, ale spotykałam na swojej drodze
                        wielu mężczyzn spragnionych miłości. Fakt - także takich, którzy boją się
                        zaufać, wejść w związek, ale to się wcale nie wyklucza!

                        jest nawet tak, że im bardziej czegoś pragniemy tym bardziej się tego boimy...
                        Mężczyźni gorzej znoszą porażki, czasem potrafią bardzo wiele znieść w
                        milczeniu, cierpi na tym ich układ krwionośny, piją, palą, przelewają energię w
                        pracy, ale zupełnie nie podzielam Twojego zdania, że nie chcą aż tyle miłości.

                        Po prostu - czasem nie trafia się na właściwą osobę.
                        Ale zgadzam się z tym, że wiązanie się po to tylko, żeby nie być samemu to nie
                        najlepszy pomysł.
                        • solaris_38 Witam Mel 18.11.05, 00:54
                          miło mi miec czytelniczkę szczególnie zgadzającą sie czasem ze mną
                          tym bardziej taką która napisze kiedy sie nie zgadza i uargumentuje to
                          to fantastyczne
                          dziękuję


                          faktycznei mało spotkałam na swej drodze mężczn spragnionych miłości
                          raczje nieustannie spotykam kobiety totoalnei rozbite nieszczęśliwe i z
                          wiekeim gorzkniejące dramatyucznie bez miłosci czy może bez tego co
                          zapragnęły jako miłości (to trudno odróżnić)

                          kiedy obserwuej sie podczas różnych metod badania pracy mózgu kobiet i mężczn
                          różnica w zakresie przezywania emocji jest bardzo duża
                          faceci jarzą sie bardziej w agresji a kobiety w smutku
                          smutna wiadomość wywołuje totlne zmiany w prawie całym mózgu kobiety
                          kobiety sa zalewane różnymi mediatorami chemicznymi
                          dosłownie
                          wyższy poziom oksytocyny i malutki androgenów tez robi swoje
                          wystrczy zoabzyc co dzieje się z facetami po poadaniu oksytocyny lub po
                          obniżeniu im testosteronu (kastracja)
                          to zmienia
                          wpływa na uczuwiosc
                          kobiety sa bardziej uczuciowe
                          to jest moje przekonanie :)

                          wiem że nie musze mieć racji i ciesze sie że piszesz mi o swoich doświadczeniach
                          i przekonaniach
                          przypomina mi to że czesto naprawdę zaniedbuję fakt że mężczyźni tez mają
                          uczucia
                          uczucia które w pełni zasługuja na szacunek
                          • blue_a spodobała mi się (i przeraziła) 18.11.05, 00:57
                            wypowiedź Wilbera: kobieta zakochuje się już wtedy, gdy pogłaskać ją po skórze -
                            zalewa ją oksytocyna.

                            cholera
                            • solaris_38 Re: spodobała mi się (i przeraziła) 18.11.05, 01:03
                              to teraz obserwuj to w praktyce..to pzrerażąjace

                              jesteśmy obiektem dziania się kórego sobei nawet nie uśwaidamiamy
                              ciekawe jest ze ta sama oksytocyna uczestniczy i w orgazmie i w wyrzucie
                              mleka z piersi
                              tak w ogóle witaj lunatykująca ... ja też przez sen ;)
                              • solaris_38 i też lubie Wibera :) nt 18.11.05, 01:03
                              • blue_a cześć, Somnabuliczna :) 18.11.05, 01:10

                                ja to bym chciała mieć czasem wrzut wyrzut testosteronu :)
                                i myśleć raz na minutę o moim ... samochodzie :)

                                Treyę lubię, intensywnie czułam jej obecność, gdy czytałam ich wspólną książkę

                                bycie i trwanie (czy jakoś tak)
                                nieczynienie chyba

                                psychologia - sztuka - przyroda -

                                "Treya miała pięć pasji..."

                                :)
                                • solaris_38 dwie piersi 18.11.05, 01:13
                                  czytałam tylko smiertlenych nieśmiertelnych w JEJ temacie

                                  bardzo wazna książka o miłosci

                                  pamiętam jak poszedł do prostytutki która miała OBIE piersi aby je pomacac
                                  • blue_a i? 18.11.05, 01:16
                                    zabolało Cię, że poszedł?

                                    mnie na początku tak
                                    i byłam zdziwiona, że ona sama go do tego namawia

                                    i byłam na poczatku przerażona rozdziałem "Narcyz", że można bić uderzyć kogoś,
                                    kogo się kocha
                                    • melania.k Re: i? 18.11.05, 07:05
                                      Solaris:

                                      kobiety też produkują testosteron, a mężczyźni też produkują oksytocynę.
                                      oczywiście w innych proporcjach, ale można na bazie biochemicznej argumentować
                                      dokładnie odwrotną tezę - że kobiety na skutek częstego zalewania emocjami
                                      lepiej sobie z nimi radzą, mają z nimi większy kontakt niż mężczyźni - choćby te
                                      strategie postępowania z płcią przeciwną, w których niezmiennie mężczyźni wydają
                                      mi się bardziej bezbronni...

                                      Pod wpływem naszej krótkiej wymiany naszła mnie ogólna refleksja na temat tego
                                      jak nasze szczególne doświadczenia kształtują nasze przekonania.

                                      Ja też znam kobiety nieszczęśliwe z miłości. Sama bywałam nieszczęśliwa z
                                      miłości. Jednak gdy myślę o osobach, które pragną miłości rozpaczliwie -
                                      przychodzą mi na myśl mężczyźni... Kobiety wydają mi się wobec miłości silniejsze.

                                      Miłość to coś więcej niż biochemia mózgu, podobnie jak boimy się często tego
                                      właśnie czego pragniemy skrycie - często też pragniemy najbardziej tego, co
                                      wydaje się najmniej dostępne.

                                      Mężczyzn głęboko unieszczęśliwiają mocno zakorzenione mity wedle których zależy
                                      im głównie na seksie podczas gdy pragną trwałej więzi nie mniej niż my tyle, że
                                      seks często jest dla nich zastępczym sposobem wyrażania tego pragnienia.

                                      • ame_liee Re: i? 18.11.05, 22:27
                                        Kobiety wydaja sie silniejsze albo dlatgeo ze musza, bo zmusza je samo zycie albo dlatego ze udaja.weszlam na forum bo sama nie wiem co ze soba zrobic.po 2,5 roku stwierdzilam ze nie jestem szczesliwa.ze przeszkadza mi jego oschłość w uczuciach,sporadyczne czułosci i ostatnia wrecz szorstkosc.wiem ze mnie kocha,ale nie rozumiem czemu nie okazuje tego tak jak ja bym chiala.moze za bardzo mi zalezy,moze sie naczyalam kobiet z wenus i mezczyzn z marsa..probowalam wieloma sposobami do niego dotrzec i czasem sie udawalo,ale poetm rozniece w naszych potrzebach dawaly sie we znaki.ja chcialabym z nium spedzac duzo czasu czuc sie rozpieszczana slowami itd a jemu wystarcza poczucie ze jestem z nim i jego.wiem ze zostalismy roznie wyhocwani ( on przez koszmarna matke kobiete apodyktyczna i zimna ciagle klocaca sie z ojcem) a ja w domu pelnym uczuc przez kochajacyych sie nawzajem rodzicow ktorzy nie wstydzili sie przy mnie calowac.jestem rozbita.wiem ze zasluguje na wiecej od niego..i wydaje mi sie ze on moze mi to dac..a moze nie moze? w kazdym arzie meczymu sie oboje bo ja prosze o spotkania i zabiegam a on uczy sie pracuje wiec on sie czuje niedoceniany i strofowany a ja ponizana i niekochana.kurde za duzo pisze a ciagle mi malo.w kazym razie gdy dzis znow mial tylko chwile postawilam male ulitimatum zeby pobyc troszke razem no ale on jak zwykle myslal ze jakos z tego wyjdzi eprzeprosi kupi ptysia ijuz.przerwa sie przyda.nie chce zeby nasze drogi rozeszlyy sie na zawsez jesli to jest 'naprawde to' to wrocimy do siebie.kiedy on zroumie co traci:(
                                      • solaris_38 mistrzowskie kobiety 19.11.05, 03:40
                                        listów takich jak Ameli czytała tysiace
                                        znam osobiscie wiele kobiet czesto bardzo fajnych umierających z bralku
                                        miłosci
                                        nie znam ani jednego faceta sprawgnionego miłosci 'słownie ani jednego

                                        oczywiście nie znaczy to ze mam rację
                                        po prostu ja spotkałam takich ludzi a ty innych
                                        ja czyałam takie listy a ty masz inne xródła informacji
                                        ciesze sie ze znasz sie troche na biologii

                                        "można na bazie biochemicznej argumentować
                                        > dokładnie odwrotną tezę - że kobiety na skutek częstego zalewania emocjami
                                        > lepiej sobie z nimi radzą, mają z nimi większy kontakt niż mężczyźni -
                                        choćby te strategie postępowania z płcią przeciwną, w których niezmiennie
                                        mężczyźni wydają mi się bardziej bezbronni..."

                                        to nie jest teza przeciwna
                                        to teza uzupełniająca
                                        z ktora sie na dodatek zgadzam
                                        trening czyni mistrza

                                    • solaris_38 Re: i? 19.11.05, 03:42
                                      może nie tyle zabolao co zdziwiło
                                      ze poszedł i że tak to pzrezywał że sie czuła tak winny
                                      to była dramatyczna spowiedz
                                      az czuc było jego ból

                                      i jakie to dziwne jeden facet zdradza na lewo i prawo a inny po latach
                                      chemioterapii zony raz dotkie kobiecych piersi i czuje to do końca życia
                                      • zwenus Re: i? 22.11.05, 15:41
                                        Minał tydzien od naszej rozmowy i decyzji o przerwie...
                                        Nadal cisza, ja sien ie odezywam i on do mnie..
                                        Nie wiem, boje sie ze to koniec
                                        a jak tu przetrwac ten czas swiat, sylwestra...
                                        nie wiem
                                        ciezko mi
                                        ja sie do niego nie chce odezwac perwsza, czekam
                                        ale za jakis tydzien chce juz spotkania i konkretnej decyzji albo w ta albo w
                                        druga strone
                                        ta niepewnosc mnie rozwala...
                                        • solaris_38 Re: i? 22.11.05, 23:22
                                          czemu czekasz ja jego decyzję
                                          TY zdecyduj
                                          kobiety potrafia tylko czekac na JEGO decyzję
                                          sama nie wiesz co dla ciebie dobre to jak mozesz sie spodziewać że twoje
                                          decyzje cokolwiek dobrego przyniosa komukolwiek szczególnie tobie
                                        • miss.didi Re: i? 26.11.05, 23:39
                                          jej, dziwczyno, w milosci nie ma miejsca na dume. Jak go kochasz i naprawde chcesz zeby wrocil to do niego zadzwon i powiedz ze go kochasz i chcesz zeby wrocil. Osobiscie byloby nawet lepiej (nie uznaje rozmow telefonicznych na powazne tematy).
                                          Chyba ze nie jestes pewna, to czekaj i pozwol jemu zdecydowac. Bo moze sie okazac ze on mysli ze tobie juz nie zalezy i zakonczy ten zwiazek za was oboje.
    • moc_ca Re: dzis mam rozmowe z facetem o nas 22.11.05, 16:33
      Obawiam się że Twój związek już nie istnieje.Nie obiecuj sobie niczego po tej
      rozmowie którą masz zamiar przeprowadzić, pomyśl nawet o zaniechaniu jej.
      Odczujesz niesmak i ból, Wasze uczucie odeszło - tak bywa i trzeba nauczyć się
      z tym żyć.
    • madzia69 Re: dzis mam rozmowe z facetem o nas 22.11.05, 17:34
      bedzie nastepny
      i jeszcze nastepny...
      i kazdy bedzie lepszy niz ten poprzedni ;)
      o to wslanie w tym wszytskim chodzi
      ... co my labedzie zeby sie wiazac na cale zycie z jednym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja