Skąd się bierze samodestrukcja?

18.11.05, 00:07
Zastanawie mnie zjawisko samodestrukcji.
Jest to ciekawe zjawisko w rasie ludzkiej. Bo nie wiem czy poza ludźmi
występuje ono także u zwierząt. Że w pewnych warunkach człowiek zaczyna być
tak omotany emocjami że porzuca wszelką logikę i wchodzi na ścieżkę
samozniszczenia.
Tak to jest: wszystko idzie normalnie, nie ma żadnego zagrożenia, wydaje się
że nic tylko się cieszyć i korzystać z prosperity, a tu bach, pod wpływem
jakiś emocji człowiek zaczyna stwarzać sam sobie wyimaginowane zagrożenie,
które z kolei napędza tą emocję, która to z kolei powiększa to zagrożenie, i
w końcu zjawisko się wymyka spod kontroli i tak eksploduje że człowiek
wchodzi na ścieżkę wojny ze całym światem i z samym sobą.
I wszystko to kończy się nieuknioną samozagładą.
Zjawisko to dotyczy się zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw i krajów.
W skali krajów mamy kilka przykładów z historii: choćby same hitlerowskie
Niemcy, niedawno Jugosławia.

Podobnie, i to nawet nagminnie, można podać przykłady samodestrukcji wśród
jednostek. Na każdej ulicy, w każdej rodzinie podejrzewam są historie ludzi
którzy dokonali takiego samozniszczenia.
Z pewnościa wielu z nas, jeśli nie wszyscy, nosimy pierwiastki samodestrukcji
w nas samych. Ja przyznaję że nie jestem od nich wolny. I dużo pracy kosztuje
aby tą samodestrukcję pokonać.

Czy nie zahaczamy tutaj o samo elementarne zagadnienie definicji dobra i zła?
Bo czy dobro i zło dadzą się zdefiniować? Czy nie nasuwa się tutaj
najbardziej naturalna i oczywista definicja tych pojęć, że dobro to wszystko
co buduje, a zło to wszystko co niszczy?

Czyli zjawisko samodestrukcji byłoby nieodłącznym elementem samego zła, które
jest z kolei nieodłączną częścią samej esencji człowieka.
I to z kolei tłumaczy dlaczego to zjawisko nie występuje u zwierząt. Dlatego
bo u zwierząt nie ma pojęcia dobra czy zła. Jest tylko bieżący instynkt który
jest zawsze logiczny. Na miarę zwierzęcia oczywiście. Jest taką prostą
geodezyjną łącząca w sposób najkrótszy dwa punkty: moment bieżący i cel.
Człowiek ze swoją inteligencją poplątał te geodezyjne, które przestały być
prostą drogą z punktu do punktu, więc przestały być w ogóle geodezyjnymi.
Przez swoje emocje wniósł inny wymiar do przyrody, którego efektami ubocznymi
stało się samo zło, a więc także i samodestrukcja.

Skąd się naprawdę bierze samodestrukcja u człowieka?
    • ciastko_marchewkowe Re: Skąd się bierze samodestrukcja? 18.11.05, 00:18
      ze strachu np. przed niepowodzeniem albo z lęku (i tu już nie sprecyzujesz,
      czego właściwie się boisz) rzucamy sami sobie kłody pod nogi - dobranoc
    • pasior76 Re: Skąd się bierze samodestrukcja? 18.11.05, 00:27
      Może odpowiedź na to pytanie ulatwi Ci kolejne pytanie, pozornie nie na temat:
      jak to sie dzieje,ze niektórzy ludzie, nawet w warunkach sprzyjających
      autodestrukcji znajdują w sobie siły intelektualne, moralne,fizyczne czy inne,
      które sprawiają,ze ich zycie jest nad wyraz konstruktywne, znaja modus vivendi.
      jak zapewne wiesz ,cienka jest granica między samodestrukcją a
      konstrukcją.Zawsze łatwiej burzyć niż budować, prawda? Skąd się bierze
      samodestrukcja? Z lenistwa, pójścia na łatwiznę, kopnąc, rozwalić zamiast
      żmudnie cerować,naprawiać.Przyjrzyj się jak to robi konserwator zabytków)).Tak
      trzeba samemu lub przy pomocy innych , krok po kroku rekonstruować swoje
      życie , jakie by ono nie było.Narkotyki, alkohol i inne uzaleznienia to jest
      to łatwe rujnowanie.Tak to każdy potrafi lecz podniesc coś lub kogoś z ruiny,
      no , to się tylko siłaczom udaje.Odpowiedz sobie co jest ich siłą wewnętrzna?
      SAMOSTEROWALNOSC , "sam sobie wiatrem ,żeglarzem , okrętem", czasem miłośc do
      człowieka, do Boga.Dlaczego zwierzęta zasadniczo nei popełniają samobójstwa,
      to już truizm zresztą, instynkt kaze im robić co do nich należy, obudź zdrowy
      instynkt zycia jako zadania, w sobie i przestań mysleć o samobójstwie! jeśli
      chcesz, napisz na priva, nie chcę przynudzać,pozdrawiam nocną porą.
    • solaris_38 apoptoza 18.11.05, 00:28
      samodesrukcja jak najbardzieu wysępuje
      np apoptoza w kórej komórka sama sie zabija jest normalnym i waznym
      zjawiskiem

      bardzo odpowada mi koncepcja chińska kóra własnei uznaje za dobro to co
      buduje a zło co destruuje ale w samej istocie dobra pojawia sie zarodek zła
      i na odwrót
      i czy takj nie ejst?czy nie dzieki temu sytość budzi grzech a grzech potzrebę
      świętości?
      czyz dojrzały owoc nie gnije a ze zgniłego czyż nie wyrasta nowe

      dobre i złe jin i jang przeplecione ze sobą w miłosnym uścisku
      bóg i djabeł ida jak w ksiedze Hioba za rękę po ogrodzie zakłądajac sie
      o los człowieka
    • mamrotha Re: Skąd się bierze samodestrukcja? 18.11.05, 09:59
      Czesc! Mam taką osobistą tezę: jeżeli nie wierzymy w siebie a zaczyna nam się
      coś układać to automatycznie staramy się sobie dokopać na tyle aby zejść na
      poziom na którym się podświadomie widzimy.
      W końcu łatwiej jest coś rozwalić w sobie niż zacząć budować. Zwłaszcza, że tym
      więcej zbudujesz - tym więcej zaczynasz mieć strachu, że to się rozsypie.
      Takie przyśniadaniowe przemyślenia.
      • judyta88 Re: Skąd się bierze samodestrukcja? 18.11.05, 11:18
        Wg mnie to wychodzi z nas gdzieś ze środka.Chęć samozniszczenia, nie rozumiem
        tego.....przecież powinniśmy kierować sie pędem do życia a nie do śmierci.
    • paco_lopez Re: Skąd się bierze samodestrukcja? 18.11.05, 12:03
      Tak żeś mnie zasugerował, ze mi wyszło, że z tego, że ludzie zapominają, ze sa
      biologiczno chemiczni a nie cholera wie jacy.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja