trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie urazić?

10.10.02, 13:31
zacznę od opisu sytaucji
w ostatni weekend zorieontowałam się, że zniknęła mi z domu biżuteria (tzn
nie wiem czy to nie jest za szumnie powiedziane - kilka złotych pierscionków
i łańcuszów). Dla mnie rzeczy te miały dosyć dużą wartość (bo to prezenty od
bliskich, w tym już nieżyjących osób), ale nie sądzę, żeby miały jakąś
specjalną wartość handlową - no nie wiem może maks. z 500zł.
Do mieszkania nie było włamiania - nie ma w nim zresztą nic co można by
kraść. Mieszkamy tu od niedawna i nie mam nawet właściwie mebli.

Są dwie możliwości - albo wynieśli to panowie moątujący meble w kuchni (w to
raczej wątpię, bo jak pisałam to właściwie nie było nic warte), albo... i tu
zaczyna się problem.
Od dawna przychodzi do mnie sprzątać pewna pani, którą znam, bardzo cenię i
mam do niej stuprocentowe zaufanie. Pani przychodzi zawsze pod naszą
nieobecność - raz przyszła sprzątać z córką. I to jest właśnie moim zdaniem
podejrzana osoba. Oczywiście nie mogę nic udowodnić, ale nie bardzo widzę
innych kandydatów.
Chciałabym ze sprzątającą u mnie panią porozmawiać o całym zajściu i opprsić
o nieprzyprowadzanie córki. Tylko jak to zrobić???
Bardzo proszę o radę - nie chcę żeby poczuła się urazona, bo jest to bardzo
uczciwa osoba.

pozdrawiam,
    • Gość: weronika Re: trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie uraz IP: *.kopernik.gliwice.pl 10.10.02, 17:59
      miałam bardzo podobna sytuację tzn z opiekunka do dziecka. Nie było żadnych problemów dopoki nie
      pokazała się jej córeczka. Zginęła mi biżuteria i też miała dla mnie wartość większa niż ich rynkowa cena.
      Niewstety nie miałam na tyle odwagi żeby rozegrac te sprawe bo ostatecznie nie złapałam nikogo za
      rękę, ale porzadnie sie zraziłam i po jakims czasi pania po prostu zwolnilam.
      Osobiście proponuje ci to samo. Jesli zatrudniach pania legalnie to oczywiscie mozna pokusic sie o
      wezwanie policji i zrobienia wywaidu, ale z grugiej strony to moze byc dla niej bardziej ponizajace niz
      zwolnienie. Z drugiej strony jesli to osoba ktora ceniasz i szanusze to super, ale jej rodziny jak sie
      okzauje nie znasz i nie wiesz co jeszcze moze sie stac
      pozdrawiam
    • kamfora Re: trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie uraz 10.10.02, 19:24


      Sytuacja jest bardzo kłopotliwa. Proponuję zaczać od...ponownego
      dokładnego przeszukania wszystkich możliwych miejsc - niekiedy
      "samo się chowa", w przypływie jakiegoś "olśnienia", a potem człowiek
      dałby sobie rekę uciąć, że "powinno leżeć na tym stoliku" ;-)

      Nauczka na przyszłość - cenne drobiazgi trzymać schowane,
      zamknięte (najlepiej na klucz), niedostępne dla postronnych.
    • Gość: shisha Re: trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie uraz IP: *.trzepak.pl 10.10.02, 20:27
      Wprawdzie nie znam sytuacji tak dobrze,ale ja bym do grona podejrzanych
      włączyła również "panów montujących meble".
      Dziwi mnie, że piszesz że to prawie "nic nie warte" a w innym zdaniu pada kwota
      500zł. Są ludzie, dla których wystarczy, że mogą coś zamienić na butelkę wódki
      albo coś w tym stylu...
      Skoro piszesz, że masz do tej pani zaufanie - należy wyjaśnić sytuację.
      Powiedz, że podejrzewasz jej córkę, i jeśli chce nadal u Ciebie pracować, to
      poproś o pomoc w wyjaśnieniu sytuacji.
      Ale wiem, że to są nie za fajne rozmowy, pozdrawiam
    • Gość: samanta Re: trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie uraz IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 11.10.02, 00:58
      Mysle , ze powinnas sie spytac tej pani , czy przy sprzataniu nie
      przelozyla gdzies tej bizuterii bo gdzies sie to wszystko zapodzialo a ty
      nie mozesz sobie przypomniec .
      Teraz o ile ta pani jest uczciwa to poczuje sie odpowiedzialna za
      przyprowadzenie wlasnej corki i z nia przeprowadzi w domu rozmowe .
      Jesli corka (ile ma lat? bo jesli mala dziewczynka to nie bedzie wielkiego
      wstydu) odda bizuterie to tej pani na pewno bedzie glupio i zwroci ci ja z
      przeprosinami bo nie bedzie chciala stracic pracy .
      Jesli klejnoty sie nie odnajda to zasugeruj wersje o robotnikach .
      Nie oskarzaj nikogo , raczej poczekaj az sprawa sama sie rozwiaze.
      • diabe Re: trudna rozmowa - jak to zrobić, żeby nie uraz 11.10.02, 10:06
        dzięki za wszystkie rady :)

        wyjaśnie jeszcze kilka kwestii - panowie montujący meble nie byli brudnymi
        zapijaczonymi menelami tylko normalnym, młodymi i powiedziałabym nawet (jak na
        tego typu profesję) inteligentnymi facetami. Wykluczam ich ponieważ mają u nas
        w domu robić jeszcze inne rzeczy i raczej nie sądzę, żeby opłacało im się
        ryzykować kilka tysięcy, które mogą jeszcze zarobić dla kilku błyskotek.

        Córka pani sprzątającej jest niestety dorosła :(
        Bardzo nie chciałabym zmieniać sprzątaczki - miałam już kilka i jest to jedyna,
        z której jestem na prawdę zadowolona.

        Acha - jeszcze jedna rzecz - nie ma takiej możliwości żebym sama gdzieś to
        przełożyła rzeczy były trzymane w platikowym woreczku w komodzie, nigdy ich nie
        nosiłam, bo w ogóle nie noszę biżuterii. W woreczku został tylko zegarek, kótry
        nie jest złoty, a był trzymany z resztą, bo to pamiątka po babci...

        pozdrawiam,
Pełna wersja