co zdobic z taka siostra.

21.11.05, 05:12
    • nexia7 co zrobic z taka siostra. 21.11.05, 05:50
      Mam 2 mlodsze siostry, blizniaczki po 25 lat.
      Jedna jest w porzadku, natomiast druga szaleje. Moj list jest o tej drugiej.
      Problem w tym, ze wogole nie interesuje ja rodzina. Najbardziej wrogo
      nastawiona jest do Mamy i do dalszej rodziny Mamy.
      Nie dzwoni do domu, bo jak mowi 'nie ma po co, a poza tym nie ma czasu', na
      imienieny do Mamy nie przyszla 'bo ma wazniejsze sprawy', to samo jest z
      obiadem u Rodzicow.
      NIe wiadomo co sie u mniej dzieje, bo 'to sa jej sprawy i problemy'. Nigdy sie
      niczym nie pochwali, nie pokaze co sobie kupila itd.

      Jest bardzo czula na swoim punkcie, ostatnio Mamie wypomniala ze jak byla w
      przedczkolu to Mama uderzyla ja scierka w kuchni. (ja nie pamietam zeby rodzice
      ktoras z nas uderzyli kiedykolwiek). Ona potrafi wyciagac z dziecinstwa, ze
      ktos cos powiedzial jej przykrego i dokladnie pamieta co, gdzie i kiedy. I
      dalej ma pretensje o to.
      Jednoczesnie nie zwraca uwagi na to ze robi przykrosci innym, mam tu na mysli
      glownie Mame. Uwaza, ze to zawsze ona (moja siostra) jest stona
      pokrzywdzona.

      Nie mozna powiedziec jej prosto z mostu, zeby sie opamietala i pomyslala nad
      tym ile przykrosci robi rodzicom, bo zamyka sie w sobie jeszcze bardziej i mowi
      ze to jej rodzice krzywde robia.

      Jak z nia rozmawiac? Ja mieszkam za granica, czesto dzwonie do domu i tak
      bardzo mi smutno, ze mojej Mamie jest przykro z powodu mojej siostry.

      Ciekawostka jest to ze kiedy moje druga siostra wyjechala do USA na 3 miesiace,
      to ona zaczela zachowywac sie normalnie do rodzicow.
      Czyli byc moze jest tu jakis element konkurencji pomiedzy blizniakami. Nawet
      jesli tak to co z tym zrobic, zeby bylo normalnie?

      Pozdrawiam cieplo,
      Kasia
      • martynika80 Re: co zrobic z taka siostra. 21.11.05, 12:04
        po prostu nieźle opieprzyć siostrę. Powiedzieć wprost, że to Wasza wspólna mama
        i że Ty i Twoja siostra nie pozwolicie by ona robiła przykrość mamie. Niech
        liczy się ze słowami. Jeśli ma o coś wieczne pretensje niech zatrzyma je dla
        siebie a nie robi mamie przykrości. Każdej matce należy się szacunek, swojej
        zwłaszcza. Trzeba więc Twojej rozkapryszonej siostrzyczce przypomieć że jej,
        córki obowiązkiem jest pamiętać o tym co mama dla niej zrobiła, że ją
        wychowała, poświęciła najpiękniejesze lata na Wasze wychowanie, kochała
        bezgranicznie itp. Dziwi mnie troche skala Twojego problemu. Ja w życiu bym nie
        pozwoliła na to by ktokolwiek, zwłaszcza moi bracia czy tata źle wyrazili się o
        naszej mamie, mieli do niej o coś pretensje. Przecież to by musiało mamę bardzo
        boleć. Powinniście wszyscy krótko ucinać każda próbę oskarżania, biadolenia
        Twojej siostry. Powiedzieć wprost" przestań, nie masz prawa, nie możesz tak
        zwracać się do Naszej mamy" "nie pozwolimy abyś robiła mamie przykrość" itp.
        Nie dopuszczać jej do słowa. Kazać opuścić pokój w którym sie znajdujecie. Jak
        się uspokoi niech wróci. Jeśli będziecie Ty, Twoja druga siostra, tata, wszyscy
        stawać w obronie mamy i kosekwentnie nie pozwalać siostrze na takie zachowanie
        powinna przestać się tak zachowywać.
      • martynika80 Re: co zrobic z taka siostra. 21.11.05, 12:13
        jeszcze jedno przyszlo mi na myśl. Takie zachowanie mogłoby charakteryzować
        dziewczynę...pietnastoletnią. A nie dorosłą kobietę. Przecież Twoja siostra
        sama mogłaby już być matką. Niech pomyśli o tym, czy gdyby jej córka tak się
        zachowywała w stosunku do niej byłoby jej miło. Jak by sie wówczas czuła. Poza
        tym jeśli zachowanie Twojej siostry się nie zmieni, a Twoja mama doczeka się
        kiedyś wnuków to takie zachowanie daje bardzo zły przykład dla nich. Nawet
        wnuki nie będą szanować babci. Jeśli siostra jest tak tajemnicza, może nie
        należy jej wypytywać o jej życie. Gdy zauważy że nikt się o nic nie dopytuje
        może sama zechce opowiedzieć o swoich problemach, troskach, radościach. Ale
        najwazniejsze by nie dopuścić do tego by siostra jawnie, bez skrupółow
        krytykowała mamę, miała w stosunku do niej pretensje. Niech liczy się z
        maminymi uczuciami, pamięta o rodzinnych uroczystościach. Spróbujcie wszyscy
        przekonać ją, że nawet jeśli nie ma ochoty na uczestnictwo w takich
        uroczystościach, to przecież może się pojawić choćby na godzinką. Mamie
        sprawiłaby radość. Potem może wracać do swojego zabieganego życia.
        • lila122 Re: co zrobic z taka siostra. 21.11.05, 14:22
          Wiesz,mi sie wydaje,ze ona duzo pamieta z dziecinstwa,bo niewlasciwie ja
          traktowano.Jesli Ciebie i siostre traktowali normalnie to wcale nie oznacza,ze
          musieli tak samo inna siostre.Powiem tak.Tu nie chodzi o zazdrosc,ale o to,ze
          Wy wszystkie-rowniez mama-nie chcecie jej wysluchac dlatego ona reaguje
          pyskowaniem,"brakiem czasu" itd.Uwazacie,ze rodzice nic nie robia zlego
          i...koniec,zadnej dyskusji.Tak nie mozna,naprawde.Usiadz i wysluchaj od A do Z
          co ona czuje,mysli.Tak naprawde nie powinna z siostrami rozmawiac tylko z
          rodzicami.Wy jestescie daleko i jej kontakt z rodzina jest normalny? To bylo
          pewne,bo rodzice maja ja tylko kolo siebie i nie ma docinek czy stresow.Wiesz
          dlaczego tak pisze?...bo naprawde dzieci czuja innosc rodzicow.Wiem cos o
          tym,bo bylo tak samo z moim bratem.On byl "nietykalny",robil co chcial,a jak ja
          cos zrobilam to byly krzyki.Rodzice pozniej uwazaja,ze"przeciez oni nic nie
          zrobili"-to dziecko bylo beeee.Ty nie dostalas scierka po glowie wiec nie masz
          jakiegos urazu,ale to jej sie przytrafilo i nie dziwcie sie,ze jest taka jaka
          jest.Moj brat nigdy nie dostal w dupe,ja-przeciwnie!
    • vvitch Re: Najbardziej razi wasza słepota! 21.11.05, 20:31
      Denerwuje was,ze jest inna niż pozostałe i idzie włąsną drogę. takie zachowanie
      u człowieka swiadczy o tym,ze bardzo potrzebuje zrozumienia i wsparcia. Powinna
      mieć pozwolone opowiedzieć o wszytskich swoich rozterkach... W ogóle wszystkim
      wam w rodzinie przydałaby się porządna i szczera rozmowa. To co ty widzisz z
      twojego punktu widzenia nie musi tak wyglądać z jej. Widać komunikacja w
      rodzinie nie jest tak jak powinna wygladać brak tolerancji i otwartości. Zbyt
      dużo negatywnych uczuć i krytyki niszczy ludzi i relacje pomiędzy nimi.....
      • lila122 Re: Najbardziej razi wasza słepota! 22.11.05, 13:57
        SWIETA PRAWDA!!!!!
        • nexia7 Re: 22.11.05, 14:36
          latwo napisac ze powinno sie usiasc i porozmawiac, ale w rzeczywistosci to nie
          takie latwe.
          z tata i z siostra(1) zgodzilismy sie, ze mama i siostra(2) sa do siebie
          podobne.
          Mama ma pretensje o zachowanie do siostry(2) i jej to mowi, a siostra na to, ze
          sie nie odzywa bo ciagle mama ma do niej pretensje o cos.
          Rozmawialm juz wiele razy z jedna i z druga, ale obe twierdza ze wina lezy po
          drugiej stronie.
          I trudno tutaj mowic o szczerej rozmowie rodzinnej, skoro mama wie swoje i
          uwaza ze to siostra (2) powinna zmienic swoj stosunek do niej, a siostra (2)
          uwaza ze to mama wywoluje cale zamieszanie.

          • vvitch Re: Czasy kiedy matkę na piedestał stawiano 22.11.05, 16:52
            minęły bezpowrotnie. I to, że ktoś jest matką nie upoważnia i nie daje jej
            całego monopolu na rację. Dobrze by było gdyby coś NOWEGO wyszło ze strony
            twojej matki, moze choć trochę więcej pokory, skromności i zrozumienia. Moze
            matka oczekuje że wraz z urodzeniem dzieci należy się jej bezwarunkowa miłość?
            To tu się bardzo myli.

            To ze macie problem w rodzinie, to w dużej mierze wina twojej matki,ze nie chce
            i nie potrafi znależć drogi do serca swojego dziecka.I tu jako matka
            przegrywa...Smutne to ale tak jest...
          • jakfajnie Re: 22.11.05, 17:52
            nexia7 napisała:


            > Mama ma pretensje o zachowanie do siostry(2) i jej to mowi, a siostra na to,
            ze sie nie odzywa bo ciagle mama ma do niej pretensje o cos.

            - to się nazywa brak akceptacji własnego dziecka, jeżeli matka potrafi
            zrozumieć i szanować dwie córki a trzeciej nie, to wg mnie wina jest po stronie
            matki. Nie można wymagać od dziecka aby było takie jak pozostałe dzieci, każde
            dziecko jest inne i każdemu należy się matczyna miłość.

            Odpowiedz sobie na pytanie:
            -jak ma pewnie iść przez życie dziecko, które jest niedoceniane przez matkę,
            które jest ciągle krytykowane i pouczane? Jak dorosła kobieta, wychowana w
            przekonaniu, że wszystko co robi, robi nie tak jak należy, ma założyć rodzinę i
            pozytywnie funkcjonować w społeczeństwie?
            Ja Ci odpowiem.
            Jeżeli jest silna psychicznie wzniesie się ponad atomsferę panującą w domu
            rodzinnym, odsunie się od źródła zaniżającego jej wartość jako człowieka.
            Natomiast jeśli jest słaba ulegnie matce, z pokorą weżmie sobie do serca każdą
            uwagę, utwierdzając się w przekonaniu, że niczego nie potrafi, nic w życiu nie
            osiągnie, że wszystko co dobre jest dla innych a nie dla niej.

            Dlatego uważam, że winna leży po stronie matki.
            Czy ojciec staje w obronie Twojej siostry? Czy ją czasmi pochwli, doceni?

            P.S. bedąc na miejscu Towjej siostry też bym się odseparowała od takiej matki.
            Troska o matkę - owszem, ale żadnych zwierzeń i zero wtrącanie się w moje
            dorosłe życie.
            • lila122 Re: 22.11.05, 23:59
              No i dziewczyny maja znowu racje.To,ze matka urodzila dzieci wcale nie swiadczy
              o jej calkowitej racji.Jesli bede "gnoic"moje dziecko od dziecinstwa to nie
              powinnam sie dziwic,ze mnie nie chce,a juz napewno nie rozumie.Mozna rozmawiac
              i..."rozmawiac".To dwie rozne rzeczy.Twoja mama zapewne nie rozmawia tylko
              sytuacja wyglada w ten sposob,ze siada i...mowi o SWOICH racjach.Jesli mama ma
              pretensje o zachowanie corki to najpierw powinna miec pretensje do siebie,ze
              zrobila tak,iz po latach jedno dziecko jest"inne".Dzieci rodza sie z
              temperamentem,ale wychowuja je rodzice i jak sobie je wychowaja to tak im sie
              dzieci odplacaja na stare lata.Rodzice powinni traktowac dzieci w taki sam
              sposob i akceptowac je takimi jakie sa.To prawda,kazde dziecko jest inne czy
              masz ich dwoje czy tez piecioro.
Pełna wersja