paco_lopez
22.11.05, 15:34
Żyje w krainie elokwencji i pretekstu do wszystkiego i wytłumaczenia
wszystkiego. Świat stał sie bezideowy, a ja przestałem byc idealistą. Moja
czwórka z minusem jest ok. Jak przegrywam w konkurencji to schodze do drugiej
ligi i mi nawet powieka nie drgnie. Potrafie walczyc ale tylko poważnie
sprowokowany. Potrafie sie tym i cieszyć i smucic. Nie zamieniłbym sie z
nikim na nic. Czekam na bodźce, nie ciągne swiata za sobą, a to on mnie
ciągnie i o dziwo dobrze. Tezy mi się potwierdzają. Nie wiem, czy to
przypadek ? a co to jest przypadek ?