w sieci...

    • ania1022 Nie moge zrozumiec... 29.11.05, 22:41
      Taka sliczna, mloda, sprytna, madra, bogata a przczepila sie jak rzep do psiego
      ogona do takiego ..(tutaj wstawcie sobie wszystkie epitety jakimi obsypala tego
      goscia). O co ci chodzi kobieto? Przeciez taka jak ty moglaby miec facetow na
      peczki, wystarczy ze wyjdziesz na ulice i gwizdniesz....
      Czy ty nie rozumiesz, ze wszystko sie kiedys musi skonczyc i twoj internetowy
      flirt tez juz sie skonczyl. Ile chcials to ciagnac, na co liczylas? Co on Ci
      wlasciwie takiego zrobil albo czego nie zrobil ??? hmm

      Chcesz wiedziec jak sie to skonczy, to ci powiem. Ponizysz sie jeszcze bardziej
      niz do tej pory a ten pan i jego zona beda mieli niezly ubaw z ciebie. Jezeli
      myslisz, ze jego zona nie wie, ze on sobie flirtuje w necie to z pewnoscia
      grubo sie mylisz. I jezeli myslisz, ze bylas jedyna z ktora ten pan flirtowal
      tez sie mylisz. I mylisz sie ze oni z powodu takich pirdooletow sie rozwioda.
      Moga jedynie zyskac na popularnosci :))
      Nic mu nie mozesz zrobisz, jestes dorosla osoba i wiedzials w co sie pakujesz.
      • foui Re: Nie moge zrozumiec... 01.12.05, 00:20
        Zrozum kobieto że gdyby to był byle palant z sieci miałabym to gdzieś, ale to
        autorytet, z tytułem, "pan z telewizji", jarzysz??? Chyba to inna kategoria i
        inne oczekiwania? Czy jestem w błędzie?
        • ania1022 Re: Nie moge zrozumiec... 01.12.05, 15:42
          Jestes w bledzie. Zasduzo naogladalas sie telnowelek.
    • czekoladka_84 Re: w sieci... 30.11.05, 12:39
      Mam pytanie: zadzwoniłaś do niego z życzeniami i on to odebrał jako zachęte do
      romansu?
      • katarzyna_z Re: w sieci... 30.11.05, 13:43
        fajna bajka:)

        a jak jakims cudem nie bajka to panna mega zryta:/
        • foui Re: w sieci... 01.12.05, 00:25
          Zryta to ty jesteś, kotku, założe sie że na mahoń, niczym pewien poseł :-))))
          Bo takie jak ty co to trociny we łbie mają chodza non-stop zryte, bo po co np.
          chodzić do teatru lub filharmonii, co?
          • komandos57 foui,bierzesz w dziobala? 01.12.05, 00:30
            foui napisała:

            > Zryta to ty jesteś, kotku, założe sie że na mahoń, niczym pewien poseł :-))))
            > Bo takie jak ty co to trociny we łbie mają chodza non-stop zryte, bo po co np.
            > chodzić do teatru lub filharmonii, co?
      • foui Re: w sieci... 01.12.05, 00:23
        Naprawde było tak: po raz 1 zadzwoniłam, gdy znalazłam jego numer na stronie
        firmy. Gadka o niczym, byłam podekscytowana, że mnie rozpoznał.
        Aha, żeby była jasność - nasza znajomość opierała się głownie na tym, że on mi
        pomagał w rozwiązaniu pewnego problemu.
        Potem zadzwioniłam chyba po 3 miesiącach - nie mogłam się powstrzymać...
        No i potem, znowu chyba po 3-4 mis. na jego urodziny. Zimny prysznic, co za
        prostak i cham, co za prymityw!!!

        Czy faktycznie zrobiłam coś nie tak???

        Były badania robione na ten temat - kobiety odwzajemniają np. uśmiech z
        życzliwości i uprzejmości, natomiast dla facetów jest to ewidentny przejaw
        zachęty erotycznej... Mężczyźni, coś nie tak pod deklem, co?
        • ania1022 Re: w sieci... 01.12.05, 15:51
          foui napisała:

          > Naprawde było tak: po raz 1 zadzwoniłam, gdy znalazłam jego numer na stronie
          > firmy. Gadka o niczym, byłam podekscytowana, że mnie rozpoznał.
          > Aha, żeby była jasność - nasza znajomość opierała się głownie na tym, że on
          mi
          > pomagał w rozwiązaniu pewnego problemu.
          > Potem zadzwioniłam chyba po 3 miesiącach - nie mogłam się powstrzymać...
          > No i potem, znowu chyba po 3-4 mis. na jego urodziny. Zimny prysznic, co za
          > prostak i cham, co za prymityw!!!
          >
          > Czy faktycznie zrobiłam coś nie tak???
          >
          Chyba nie prosil Cie o te telefony. Nie dal Ci swojego numeru sama go wykopalas.
          To chyba jasne ze sobie nie zyczyl zebys do niego dzwonila.
    • komandos57 no i?..dlaczego nikt juz tej zYobce nie pisze? 01.12.05, 22:45
      przecie ta suczysko czeka.....a pisze...ze hohoho.......co watek to ona.
    • fouoi kończę ze sobą 01.12.05, 23:16
      nie moge tak dłużej żyć.... jestem wrakiem człowieka... połknełam tableetki
      zasenne i zarza umrę żegnajcieee
      • pilot.nawigator Re: kończę ze sobą 06.12.05, 16:14
        Konczyc ze soba z powodu niespelnionej milosci to chyba lekka przesada:)
    • mme_crifort Re: w sieci... 07.12.05, 16:28
      nieźle się ubawiłam
      panienka miała na gościa ochotę-on ją odrzucił i teraz idzie w zaparte że po pierwsze nic od niego nie
      chciała-po drugie on jej wogóle nie obchodzi, żeby udowodnić jak głęboko ma go w poważaniu chce
      mu jak najboleśniej dopiec-AKURAT

      jesteś żałosna-pozwoliłaś by do ciebie pisał kilometrowe maile, zwierzał się na osobiste tematy, ba
      może nawet opisywał ci jak bardzo się podnieca oglądając twoje kolejne podsyłane fotki a gdy facet
      pokazał ci że trochę się zagalopowałaś tym złudnym wirtualnym flirtem udajesz że nie miałaś w
      stosunku do niego rzadnych ukrytych zamiarów.... i jeszcze to wtajemniczanie koleżanki

      dzeicinada że ci nie wstyd przyznać się na forum to takiej płytkości
      • oh.messalina Re: w sieci... 09.12.05, 16:14
        I co?
        Podala w koncu to nazwisko? Bo nie chce mi sie przekopywac przez 330 postow :))
    • don.experto Re: w sieci... 09.12.05, 18:21
      foui jak sie sprawy potoczyly bo forumowicze sa cikawi co u ciebie i twojej
      szanownej przyjaciolki
    • pilot.nawigator Te ponad 300 wpisow 09.12.05, 23:54
      swiadczy o tym, co moderaatorke interesuje i oczywiscie o tym, ze sie nadaje.
      Czy jest mi przykro piszac te slowa? Absolutnie nie.
      • renkaforever Re: Te ponad 300 wpisow 10.12.05, 08:49
        Ponad 300 wpisow i co najwyzej pare interesujacych. Reszta to podtrzymywanie
        watku.Wiadomo ze mozna go bylo skonczyc na paru wpisach, bo chodzi o siec a
        wlasciwie o otwartosc w sieci i jej skutki. Tylko nie wiadomo, czy otwartosc
        tego mistrza jest otwartoscia czy zabawa. Internet umozliwia gre, ktora
        faktycznie jest przyjemna forma gimnastyki umyslu. Aktorzy graja swoje role a
        czasem nawet siebie. Przebudzenie sie nie jest mile, bo okazuje sie, ze jeden z
        aktorow improwizowal, a drugi gral siebie.Albo oboje improwizowali. Znam
        jednak takich, ktorzy grali siebie i sa dzieki temu szczesliwi jak nigdy dotad.
        Swoja droga nie wierze zeby temu slawnemu autorowi wielu ksiazek i jego zonie
        zaszkodzilo cokolwiek, nawet ujawnienie tresci emailii.Oni maja plazmowy TV, a
        w nim ogladaja siebie:)
        Maja takie samo zwykle zycie jak inni, jedza i pija , chodza na sedes, kochaja
        sie i dlubia w nosie.W przerwach mistrz pisze ksiazki.
        • foui zabawmy się... 10.12.05, 15:46
          Zgadujcie, kto to jest... bez nazwisk, tylko inicjały...
          jesli ktoś z Was zgadnie - potwierdzę to...

          Podpowiadam - w najbliższym tygodniu, w dzień powszedni, ów jegomość będzie w
          TV!!!! :-)))))
          • bob_dywan Re: zabawmy się... 10.12.05, 15:48
            foui napisała:

            > Zgadujcie, kto to jest... bez nazwisk, tylko inicjały...
            > jesli ktoś z Was zgadnie - potwierdzę to...
            >
            > Podpowiadam - w najbliższym tygodniu, w dzień powszedni, ów jegomość będzie w
            > TV!!!! :-)))))

            Irena Dziedzic :)
            stawiam 100$
          • czekoladka_84 Re: zabawmy się... 10.12.05, 16:20
            Nie dziennikarz, nie polityk. Psycholog?
            • boski.admin Re: zabawmy się... 10.12.05, 16:23
              Moj kolega... i zobacze jeszcze jeden post zniewazajacy tego czlowieka,
              bedziesz miala wieksze klopoty niz masz.
              • foui Re: zabawmy się... 10.12.05, 16:59
                :D
                Po pierwsze - inicjały "tego człowieka"
                Po drugie - sam się znieważył

                Po trzecie - ani polityk, ani dziennikarz, ani psycholog...

                Strzelajcie dalej, robi się wesoło :-)
    • szara.debilencja Re: w sieci... 25.12.05, 21:10
      Kasia dostala taki wpie..emocjonalny, na jaki zasluzyla. Nawet Anka przyzna
      racje, chociaz publicznie sie nie przyzna:)))))))))
      • triss_merigold6 Przebrnęłam... 25.12.05, 21:36
        Przeczytałam całość i jeśli to nie sprawna podpucha to śmiem twierdzić, że nie
        spotkałam jeszcze w wirtualu tak niewiarygodnie głupiej pipy jak autorka
        założycielka wątku.
        Jednego Ci nie napisali dziewczynko: kobieta przejawiająca inicjatywę (podobnie
        jak mężczyzna przejawiający inicjatywę) powinna liczyć się z tym, że ktoś
        zaloty odrzuci. Ma święte prawo powiedzieć "takim etapem znajomości nie jestem
        zainteresowana/y". I koniec. Gdybyś miała wyższą samoocenę to by po tobie
        spłynęło jak woda po kaczce.
        • szara.debilencja Re: Przebrnęłam... 25.12.05, 21:38
          Pisz pod postami tej pani, ktora na tym zarabiala. Podpiszesz sie pod moim nic
          ci to nie da.
          • triss_merigold6 Re: Przebrnęłam... 25.12.05, 21:51
            Co tak osobiście? Źle wpisałam i tyle. Niechcący.
            • szara.debilencja Re: Przebrnęłam... 25.12.05, 21:54
              Podobna pomylka co przy nauce angielskiego, gdzie bylo "any further
              suggestions"?
              • don.experto Re: Przebrnęłam... 25.12.05, 21:58
                Ty debilencjo musisz miec bana, zeby sie zamknac.
    • dziki.macho Re: w sieci... 26.12.05, 11:01
      Co nie chcial isc z toba do lozka, a tym bardziej dziecka ci zrobic hehehehe,
      mial racje:)))))))))))))))
    • mezczyzna.prawdziwy Re: w sieci... 12.01.06, 12:42
      i to byla dyskusja:)
    • anala-a Re: w sieci... 12.01.06, 14:12
      To ja tralalalala tralalalala i co mi zrobisz tralalalala
Inne wątki na temat:
Pełna wersja