aniazm
25.11.05, 20:35
W późnej podstawówce miałam takie stany "przyśpieszenia" bądź "spowolnienia",
czyli albo ja zwalniałam i wszystko dookoła szybciej się działo, albo ja
robiłam wszystko szybciej, a świat spowalniał. Stany takie trwały po kilka
minut, później mijały. Ze dwa lata temu, jak byłam w ciąży, stany te
powróciły, ale szybko minęły. Może ktoś domyśla się, co to było?