ja wylewna, on chłodny...:(

27.11.05, 21:29
Witam...
chciałam poprosic o pomoc, chyba w dość łatwiej sprawie, choć ja sobie nie mogę z Nią poradzić...
Mam 23lata i jestem od niedawna z chłopakiem w wieku 24 lat. Jestem bardzo często przygnębiona, ponieważ ja jako Rak jestem bardzo wylewna, duzo mówie o tym co czuje, a Arek nic.... bardzo często wymuszam na Nim jakieś miłe słowa... czesto jest mi przykro, że wtedy kiedy chciałabym usłyszeć miłe słowo nie otrzymuje go... czesto nie wiem po prostu na czym stoję... musze zaznaczyć ze on jest bardzo nieśmiały, rozmawiamy o tym, ale on twierdzi ze wszystko przyjdzie kiedyś... tylko ze ja nie wiem czy wytrzymam tą jego "pozorną chłodność".
Czy są jakieś sposoby na to, żeby mężczyzna sie otworzył, aby mówił co czuje, aby częsciej mówił miłe słowa, które raczej ma w głowie, ale czesto mysli ze wszystko widać jak na dłoni, co sie nie zgadza.
Proszę o jaką poradę....
Z góry dziękuję
Agnieszka.
    • juliusz.ms Re: ja wylewna, on chłodny...:( 27.11.05, 21:35
      Jakas terapia u psychologa moze pomoc, jezeli dla Ciebie tak wazne sa jego
      slowa, a nie czyny i jego stosunek do Ciebie...
      Normalnie to sie zmienia na korzysc, ale z wiekiem i powoli.
    • marusia_ogoniok On jebak ty jebaczka, on durak ty duraczka... 27.11.05, 21:40
      ooona2 napisała:
      > Witam...

      > Proszę o jaką poradę....
      > Z góry dziękuję
      > Agnieszka.
      ..........
      To jest qrewsko cięzki problem i uważam co następuje:

      - wezwać Procesor aby powiedziała ci, że "musisz z nim porozmawiać"
      - wezwać Mskaiqa aby nakazał ci sobie wybaczyć i jemu wybaczyć i Solaris i
      Blue_a i Procesorce i nawet Lutemu i mi wybaczyć, poczym najwpier... alać się
      dużo sałaty i iść na rower.
      - wezwać Hubkulika aby nakazał ci radować się w tym smutku i wciąż się
      samodoskonalić, aż zaświecisz jak du pa Latarnika z noweli Sienkiewicza lub
      duszyczka Lutego
      - napisać do Lutego na priv
      - zmienić zakład z Tworek na Choroszcz jeśli czegoś nie pojmujesz
    • bob_dywan Re: ja wylewna, on chłodny...:( 27.11.05, 22:02
      Agnieszko jeśli mężczyzna nie jest zbyt wylewny
      i jest oszczędny w mówieniu miłych słów to bardzo dobrze.
      Tylko z takim będziesz żyła długo i szczęśliwie.
      Nałogowiec z kwiatem na ustach nie zagrzeje długo miejsca z jedna ukochaną
      i swoją przymilność wykorzysta przy najbliższej nadarzającej się okazji.
      Pozdrawiam.
      :)
      • czarnycharakter a slowa wasze niech beda: 27.11.05, 22:20
        tak-tak, nie-nie, uwaga mamut o trzeciej !... :-)
        czch
    • solaris_38 szukac własnego szczęscia 27.11.05, 22:48
      jesli dla ciebie naparwdę wazny jest kontakt werbalny to faktycznei
      niekorzuystnie dorałas sobie partnera
      a jednak kiedyś ci to mniej przeszkadzało bo związek sie MIMO jego chłodu
      nawiązał

      wyjscia sa dwa
      1. zaakceptować stan rzeczy i pracowac nad zaspokajaniem potrzeby kontaktu
      słownego z innymi przyjaciłómi a zarazem nieustannie pracowac nad poszerzaniem
      jego wylewnosci
      faceci sa generalnie mniej werbalni i starają sie przemawiac czynami
      sa tez nie uczuciowi i kobiety uczą ich plusów płynących z doskonalenia
      uczuciowości i jej wyrażania
      warto uczyć facetów ale nie am co liczyć że osiągną poziomy porównywalne do
      kobiecych (żaden powód do wstydu bo kobiety gorzej w technice i kompozycji)
      2. jeśli dojdziesz do wniosku że jestes bardzo nieszczesliwa to lepiej
      poszukac innego partnera którym to będzie możliwe
      bo możesz całe życie spędzić z poczuciem żalu niezaspokojenia i głodu
      a może warto powalczyć i choc los niepewny zaryzykowac i SZUKAĆ:)

    • vvitch Re: Złota woda usta ci otwozry... 27.11.05, 23:02
      Daj mu jadła, kiełbasy, szyny, kapusty zrób gołabki, a wszystko to zakrop
      szczodrze winem podlewając, jak pisze nasz wielki poeta Jasio Kochanowski...a
      sama zobaczysz jak mu się usta otworzą i jak zacznie opowiadać... w sumie to
      stara metoda westalek...

      Wiecje nie wiem jak go otworzyć na uczucia....
    • anouk_2005 Re: ja wylewna, on chłodny...:( 28.11.05, 22:43
      Mam tak samo. Ale On jest rakiem. Ja lwem. Cos mi tu nie pasuje z tymi wylewnymi
      raczkami....
      • sarka_farka Re: ja wylewna, on chłodny...:( 29.11.05, 00:37
        Rak wylewny?! Alez w zyciu! Predzej juz lew do wylewnych nalezy i to
        zdecydowanie do wylewnych! Ale to i tak zalezy od indywidualnego ukladu gwiazd
        w momencie urodzenia, bo czasem wlasnie Rak wylewny sie zdarzy (np. z duza
        iloscia planet w "ogniu") lub lew wyjatkowo milczacy lub niesmialy (sporo
        planet w "wodzie" i "domach" predystynujacych do introwertyzmu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja