Mezczyzna z przeszloscia...

IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 21:23
Moi drodzy,podzielcie sie ze mna Waszym zdaniem w pewnej waznej dla mnie
kwestii.Otoz okazalo sie,ze moj narzeczony ,z ktorym jestem od 2 lat,
i wspolnie planujemy spedzic nasza przyszlosc, oklamal mnie.
Na poczatku naszego zwiaku powiedzial mi,ze ma dziecko,zaakceptowalam ten
fakt, a teraz po 2 latach nagle,przez przypadek dowiedzialam sie,ze ma drugie
dziecko i to prawie w moim wieku...
On jeszcze nie wie, ze ja wiem.Dowiedzialam sie tego dzisiaj, to byl dla
mnie prawdziwy szok,nie fakt,ze ma jeszcze jedno dziecko,ale ,ze potrafil,
to przede mna ukryc,to w koncu wazna kwestia!!!
Kocham Go, ale oszukal mnie, nie jestem w stanie z Nim nawet o tym na razie
rozmawiac,bo nie chce podejmowac zadnych decyzji pod wplywem emocji.
Dlaczego nie byl szczery? Jak mogl mowic o szczerosci w zwiazku,
gdy sam caly czas perfidnie klamal?
Jak mozna tak traktowac osobe,ktora sie ponoc kocha,ktora chce sie poslubic
i spedzic z nia reszte zycia? W klamstwie?
A moze to ja jestem "przewrazliwiona"?
    • fnop Re: Mezczyzna z przeszloscia... 15.10.02, 22:19
      myślę, że wcale nie jesteś przewrażliwiona; to nie jest byle drobiazg; między
      Wami jest chyba spora różnica wieku, a więc i doświadczenia; nie wiadomo, czego
      jeszcze możesz się dowiedzieć przypadkiem ... w najlepszym przypadku miałbym
      się na baczności i starał się dowiedzieć więcej na temat swego partnera, co nie
      koniecznie jest przyjemne, ale może Cię uratować przed ewentualnymi dalszymi
      przykrymi konsekwencjami;
    • mirage? Re: Mezczyzna z przeszloscia... 16.10.02, 12:06
      mysle ,że się po prostu bał ,że go zostawisz gdy się dowiesz,
      zależało mu na tobie wiec zatail sprawy ktore by wam przeszkodzily byc razem,
      jedno dziecko może się "przytrafić" to częste więc nie aż taki problem, a tu
      mogłoby się nasunąc skojarzenie :kolejny związek-kolejna panienka-kolejne
      dziecko-taki typ faceta na chwile, na pare lat,
      pomyśl czy związałabyś się z nim gdybys wiedziała wszystko na początku?
      nie tłumacze go bynajmniej bo to nie jest w porządku wobec ciebie, i nie dziwie
      się twoim emocjom i zawodowi który czujesz, to dranstwo
      pytanie - czy to wszystko czego ci nie powiedział? jesli planujecie wspólne
      życie to jego przeszłość dotyczy też ciebie. bez zaufania wszystko jest do kitu.
    • piotr.kowal Re: Mezczyzna z przeszloscia... 16.10.02, 14:54
      Jak ma drugie dziecko w prawie Twoim wieku
      to znaczy ,ze jest starszy od Ciebie prawie dwa razy.
      Cwany lis.
      Będzie kłamał dalej

      Piotr
    • Gość: samanta Re: Mezczyzna z przeszloscia... IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 16.10.02, 15:55
      jezeli to drugie dziecko jest juz dorosle , to prawdopodobnie nie musi na nie
      placic alimentow ani nie ma zadnych zobowiazan , a moze nigdy ich nie mial ?
      Moze kiedys jakas panienka wmowila mu to dziecko a on nie przywiazuje do tego
      wagi ?
      Roznie w zyciu bywa . Sama mowisz , ze dowiedzialas sie o tym jakas okrezna
      droga i sie zamartwiasz a wystarczy usiasc i pogadac szczerze z facetem .
      Czesto tak jest , ze ktos chce zaczac nowe zycie i odciac sie calkowicie lub
      zapomniec o swojej przeszlosci , nie musi przy blizszym poznaniu wszystkiego
      o sobie mowic , a tym bardziej sa pewne sprawy o ktorych nie chce .
      Niestety czasem takie tajemnice wychodza na jaw bezwiednie , przez rozne
      pomowienia i moga zniszczyc zwiazek jesli chodzi o strate zaufania .

      Jesli ci z tym facetem jest dobrze i wobec ciebie on jest w porzadku to tylko
      to sie liczy i jego przeszlosc nie powinna na ciebie miec wplywu .
      Ale skoro juz taka zadra zostala wyciagnieta to porusz to z nim w cztery
      oczy co i tobie a moze i jemu przyniesie ulge .
      • Gość: winter Re: Mezczyzna z przeszloscia... IP: 213.158.197.* 16.10.02, 17:19
        Gość portalu: samanta napisał(a):

        > Czesto tak jest , ze ktos chce zaczac nowe zycie i odciac sie calkowicie lub
        > zapomniec o swojej przeszlosci , nie musi przy blizszym poznaniu
        wszystkiego
        > o sobie mowic , a tym bardziej sa pewne sprawy o ktorych nie chce .


        Uważam, że posiadanie dzieci należy do spraw, o których trzeba powiedzieć, i to
        jak najszybciej. Tego wymaga zwykła uczciwość.


        > Niestety czasem takie tajemnice wychodza na jaw bezwiednie , przez rozne
        > pomowienia i moga zniszczyc zwiazek jesli chodzi o strate zaufania .


        Nie rozumiem, jak można mówić o zaufaniu w sytuacji, jeżeli jedna ze stron
        kłamie na temat tak istotny.


        > Jesli ci z tym facetem jest dobrze i wobec ciebie on jest w porzadku


        to jest bycie w porządku????


        to tylko
        > to sie liczy i jego przeszlosc nie powinna na ciebie miec wplywu .
        > Ale skoro juz taka zadra zostala wyciagnieta to porusz to z nim w cztery
        > oczy co i tobie a moze i jemu przyniesie ulge .

        Co do rozmowy, to się zgadzam, ale bądź pewna swego i nie daj się spławić
        wykrętami.
        • Gość: Malwina Re: Mezczyzna z przeszloscia... IP: *.abo.wanadoo.fr 18.10.02, 09:39
          Mam nadzieje ze ten stary pryk ma chociaz mase forsy ....
          ;-)))))))))))))))))))))
    • pom Re: Mezczyzna z przeszloscia... 18.10.02, 09:59
      Twoje obawy nie są pozbawione podstaw. Jeśli nawet przyjąc, że nie chciał Ci
      wcześniej mówić o drugim dziecku z obawy, że nabierzesz do niego dystansu i nie
      będziesz chciała się z nim wiązać, to w chwili, kiedy jesteście razem i Wasz
      związek jest ugruntowany, trzymanie w tajemnicy tak istotnych sprawa jak dzieci
      partnera jest moim skromym zdaniem, zwykłym oszustwem. Po ujawnieniu prawdy
      także czułabym się jak ktoś, kogo nie traktuje sie poważnie i partnersko.
    • Gość: fondue Re: Mezczyzna z przeszloscia... IP: proxy / 62.233.204.* 18.10.02, 10:58
      stary ma sklerozę i zapomniał powiedzieć o tym dziecku,
      trochę tolerancji dla starszego pokolenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja