jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z kim

30.11.05, 21:05
spedzic Sylwestra? spedzic swoich imienin? isc do kina? itp.
Znacie takie osoby?
Jak je odbieracie?
Czy cos byscie im mogli poradzić?
Bo ja znam i mam wrazenie, ze taka osamotniona osoba nie jest w stanie
zmienic swojej sytuacji nawet gdyby bardzo chciala. Mam odczucie, że ona jest
jakby skazana - przez swój charakter, przez nie wiem co.
A moze ktos z Was przezywal cos podobnego i to zmienil? (o ile to nie jest
pytanie zbytnio wkraczające w czyjąś prywatność)
    • meg-ann Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:27
      Zapewne budzą litość i współczucie /przyjaznego/ otoczenia i rodziny...Ale też
      mogą być oceniane negatywnie: " jest sam/sama, to pewnie coś z nią/nim nie
      tak...może charakter, może atrakcyjność, może nawyki nie do
      zaakceptowania...czasem fakt obciążenia rodzinnego /dzieci/...

      Może i pewnym sensie jest tu część racji, ale też nie wpomniałam o istotnym
      fakcie: czasem są sami, bo są po przejściach...nie umieją się znależć w nowym
      związku po traumie :(, są zanadto ostrożni, boją się ponownie zaryzykować.
      I są też tacy, co się do tego stanu przyzwyczaili, i jest im tak wygodniej :)

      Pozdrawiam
      -jedna z wielu-
      • pytajaca3 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:34
        Pytalam sie raczej o ludzi, których znasz, konkretnych. Jak konkretnie kojarzy
        Ci się dany człowiek? Nie ogolnikowo jak sie mogą kojarzyć.
        • amaterasu1 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:56
          Kojarzy mi się kiepsko :(
          Nie rozumiem takiej postawy, dla mnie tacy ludzie sami sobie szkodzą, bo
          zazwyczaj żyją kompletnie oderwani od realiów. A, i często sprawiają wrażenie,
          jakby inni ludzie nie byli godni kontaktów z nimi, takie wyniosłe podejście.
      • pytajaca3 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:36
        I nie mialam na mysli osoby bez partnera, tylko bez przyjaciol czy dobrych
        znajomych, z ktorymi mogliby spedzic czas.
      • pytajaca3 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:38
        I nie mialam na mysli osob bez partnera, tylko bez przyjaciol czy dobrych
        znajomych, z ktorymi mogliby czasem gdzies wyskoczyc.
    • meg-ann Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:49
      Może afirmacje, medytacje, joga ?
      To podobno działa. Niektórzy są sami, bo nie kochają siebie, mają niską
      samoocenę...
    • amaterasu1 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 21:50
      Wydaje mi się, że tu dużo zależy od tego, co jest dla różnych osób ważne. Są
      osoby, które bardzo lubią towarzystwo innych, RÓŻNYCH ludzi, to chyba związane
      jest z ogólną otwartością na życie. Są osoby, które wolą ,żeby nikt im nie
      zakłócał ich wewnętrznego światka, podróży nie lubią, inni ludzie są
      zagrożeniem, wszelka odmienność przeraża.

      Dlaczego zakładasz, że taka osoba chciałaby to zmienić? Może tak naprawdę to
      lubi swoje osamotnienie?
      • pytajaca3 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 22:01
        Nie zakładam, akurat wiem. Tak naprawde boli ja to jej osamotnienie. To o
        jednej osobie.

        A teraz o drugiej: Zyje w poczuciu krzywdy, tzn. mowi, ze ludzie ja bardzo
        skrzywdzili, ma pretensje do swiata o swoj los, dostrzega wszedzie wrogow, do
        tego stopnia, ze twierdzi, ze ktos wchodzi do jej mieszkania, by dosypywac jej
        trucizny do jedzenia, czym tlumaczy sobie swoje zle samopoczucie
        • amaterasu1 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 22:13
          A czy one lubią ludzi...? Wiesz, jeśli ktoś zakłada, że wszyscy inni są 'be',
          to faktycznie każdy kontakt z innymi będzie ich w tym utwierdzał - znajdą
          potwierdzenie :(
          Nikt nie lubi takich dołująco-gnojących ludzi :( Trzeba zmienić podejście - do
          siebie i do innych.

          A ta samotna osoba nr 1 napewno ma jakieś fajne cechy, zainteresowania, które
          mogłaby z innymi dzielić.
          Nr 2 to już paranoja :( wiele starszych osób tak ma...

          W każdym przypadku pomaga wyjście do ludzi i robienie czegoś z nimi.
          Wszystkiego uczymy się robiąc to - tworzenia więzi z innymi też... Tu nie można
          sie bać popełniania błędów - będą zawsze, i co z tego...?
    • komandos57 skojarzenia? 30.11.05, 22:08
      pytajaca3 napisała:
      jakby skazana - przez swój charakter, przez nie wiem co.
      > A moze ktos z Was przezywal cos podobnego i to zmienil?

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      no....z toba to bym tylko do zoo poszedl...a stamtad wrocil.....sam,orangutanico
      • pytajaca3 No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:12
        miliony funtow by mi dawali, a bym nie poszla z toba gdziekolwiek (wstydzilabym
        sie)
        • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:18
          a czemu wstyd? bo co się stanie?
          • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:21
            wstyd isc z kims podlym, ( to o wstydzie bylo z ironia)
            • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:22
              ???
              nie rozumiem
              przybliż może
              • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:23
                Ojej, ale co mam tlumaczyc?
                PRzeczytaj co on pisze:
                Np.
                "no....z toba to bym tylko do zoo poszedl...a stamtad
                wrocil.....sam,orangutanico"
                chyba nie powiedz, ze to jest uprzejme

                • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:25
                  nie, uprzejme to to nie jest :DDD
                  a czemu w takim razie narzucasz się ze swoim towarzystwem?
                  • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:27
                    a przepraszam, w ktorym momencie?
                    • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:27
                      proponując wyjście...?
                      o ile dobrze zrozumiałam kontekst
                      • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:29
                        no cos Ty, przeczytaj jego pierwsza wypowiedz, a potem moja odpowiedz
                        • komandos57 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:34
                          pytajaca3 napisała:

                          > no cos Ty, przeczytaj jego pierwsza wypowiedz, a potem moja odpowiedz

                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                          no....no lubie cie tez.......buziaczki....buziaczki......hahahahaha.
                          czy me oczy moga plakac.....to ja wiem.....
                  • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:27
                    to on sie narzuca ze swoimi tekstami
                    • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:30
                      no to najwyraźniej Cię nie lubi ;)
                      no chyba, że zawsze zwracacie się do siebie w tej konwencji
                      • pytajaca3 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:34
                        wiesz co, znikam,
                        czy ja "wygladam" na osobe poslugujaca sie ta konwencja?
                        sadzac po napisanych przeze mnie linijkach w watku,
                        chyba nie
                        papa
                        • amaterasu1 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:43
                          'czy ja "wygladam" na osobe poslugujaca sie ta konwencja?
                          > sadzac po napisanych przeze mnie linijkach w watku,
                          > chyba nie'

                          ????

                          No to pa
                  • komandos57 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:28
                    amaterasu1 napisała:

                    > nie, uprzejme to to nie jest :DDD
                    > a czemu w takim razie narzucasz się ze swoim towarzystwem?
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    sorki...juz cie lubie.hahahahahaha...hahahahaha......hahahaha.....hahahaha
                • komandos57 no.....umre ze smiechu....i bedziecie sami.durnie 30.11.05, 22:26
                  pytajaca3 napisała:

                  > Ojej, ale co mam tlumaczyc?
                  > PRzeczytaj co on pisze:
                  > Np.
                  > "no....z toba to bym tylko do zoo poszedl...a stamtad
                  > wrocil.....sam,orangutanico"
                  > chyba nie powiedz, ze to jest uprzejme
                  >
              • komandos57 poszedlbym...ale ty na obrozy.....walniety elnuchu 30.11.05, 22:24
                amaterasu1 napisała:

                > ???
                > nie rozumiem
                > przybliż może
        • komandos57 Re: No coz, nie poszedlbys 30.11.05, 22:22
          pytajaca3 napisała:

          > miliony funtow by mi dawali, a bym nie poszla z toba gdziekolwiek (wstydzilabym
          >
          > sie)
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          kicia,z toba tylko ...w jedna strone do zoo.....ale wczesniej musialabys
          wyzgrzeblic pazdziocha
    • deep_deep_red Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 22:37
      Troche sie zgarbiłam czytając wasze komentarze.
      Ja mogę wazwac siebie taką osobą - mam chłopaka, znajomych, ale uwielbiam
      spędzac czas sama - wolę to robić niż spędzac czas z głupimi ludźmi. Mam
      nadzieje - a nawet pewność ze nie budze współczucia. Mam kilkoro bardzo
      bliskich przyjaciół, ale ogólnie jestem osobą z którą ciężko się zyje - i nie
      jest mi z tym źle. Nie mam zamiaru tego zmieniac.
      Łatwo skreślam ludzi jesli mi coś nie pasuje, znajomi i bliscy momentami mnie
      totalnie irytują - wole wiele rzeczy robic sama bo wiem ze na sobie moge
      polegac. Zresztą musze przyznac, ze niektore rzeczy, które robie są dziwne,
      wiec nie zmuszam i nie namawiam znajomych do czegokolwiek.
      Zważ na to - pytająca, że niektórzy ludzie są indywidualistami, a niektórzy nie.
      Inne osoby które są same raczej mnie intrygują niż budzą moje współczucie.
      • pytajaca3 Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 23:16
        ale jak masz chlopaka, sprawdzonych przyjaciol, to nie jestes taka osoba,
        mozesz liczyc na czyjes towarzystwo kiedy go potrzebujesz
        • deep_deep_red Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 30.11.05, 23:26
          Tez prawda, ale tez wiem, że gdybym była sama (zdarzało mi się:)), to niewiele
          by się zmeniło.
          jestem - jak ty to napisałaś - skazana na to właśnie przez swój charakter.
          i według mnie najlepiej jest pogodzic sie z taką sytuacją, pobyc sobie ze sobą
          i nie zmieniac nic na siłę.
          • pytajaca3 :) 30.11.05, 23:36
    • blue_a oceniać ludzi po tym, czy mają z kim 01.12.05, 11:05
      spędzać Sylwestra? osobliwe kryteria...

      nie lubię Sylwestra, nie lubię wystrzałowych imprez, kilka razy zdarzyło mi się
      ten dzień spędzić z kimś bliskim. Miło było.

      Kurczę, no, normalnie się sobie kojarzę :):)

      zrobię sobie indywidualny maraton filmowy i będzie mi dobrze
      jeśli okaże się w ostatniej chwili, że ktoś bedzie chciał mi potowarzyszyć, też
      ok

      nie widzę problemu

    • yoric Re: jak Wam sie kojarza ludzie, ktorzy nie maja z 01.12.05, 21:31
      Dobre pytanie. Jako nastolatek bardzo się tym przejmowałem - zwłaszcza tego
      Sylwestra trzeba było spędzić choćby w wąskim gronie i na siłe, byle nie samemu.
      Teraz zapewne wszystko bym olał i z radością spędził Sylwestra w towarzystwie
      dobrym (=swoim :P), gdyby nie moja Pani (której towarzystwo jest jeszcze lepsze,
      dodam dla porządku). Od kiedy nauczyłem się mieć gdzieś opinie innych ludzi,
      życie jest duzo prostsze - szkdoa tylko, że nie zawsze mi się to udaje :).
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja