Nie zaiskrzyło...

03.12.05, 13:35
Witam.
Zastanawiam się ostatnio czy jeśli coś między dwoma osobami NIE ZAISKRZYŁO (jak to stwierdziła osoba2)... tzn np. jedna osoba poczuła coś do drugiej (os1), a ta druga nie(os2), to czy istnieje jeszcze możliwość przyszłościowa że os2 poczuje jednak coś do os1- powiedzmy ze po jakichś staraniach os1. ,np.: zatrudnienie sie w miejscu pracy os2, przebywanie z Nia, rozmowy....? Troche pomieszalam, ale mam nadzieje ze da sie to rozczytac:)
Pozdrawiam
    • vvitch Re:JEESOOS! Nie radzę, kobieto! 03.12.05, 13:39
      Jeżeli u niego nie iskrzy jak mówi, to go zostaw. Miej dumę i poczucie
      wartości.... Nie ma ludzi nie zastąpionych, znajdziesz i ty kogoś dla kogo
      bedzie iskrzyło. Ale nie rób takich ofiar ze swojej osoby i nie ganiaj za
      chłopem, który cię nie chce. Bo tak robi najgorszy typ kobiet. To bardzo
      brzydkie!!!!
      • jonaszkowalski Re:JEESOOS! Nie radzę, kobieto! 03.12.05, 14:11
        baby twardziele , jest z nimi jak z chłopem
        baby mazgaje , jest z nimi jak z dzieckiem
        baby jak matki , totalna opieka
        ...

        a jakie są prawdziwe , 100 % kobiety

        ps. i co to za najgorszy typ kobiety
        • vvitch Re:JEESOOS! Nie radzę, kobieto! 03.12.05, 14:17
          najgorszy typ kobiety to taki, który myśli o zaspokojeniu swoich własnych
          potrzeb kosztem innej osoby.....nawet nie mając szacunku dla uczuć i granic
          innej osoby, to nie jest MIŁOŚĆ! To usilna chęć brania i
          egocentryzm.....manipulacja.
          Gdyby to miało coś z miłością wspólnego, mogłaby spokojnie odejść życząc
          mężczyźnie wszystkiego najlepszego i ciesząc się, że taki człowiek po prostu
          jest. Nic dla siebie.............
          • jonaszkowalski Re:JEESOOS! Nie radzę, kobieto! 03.12.05, 14:22
            aaa , kapuje

            czy jest jeszcze coś gorszego od tego typu kobiety ?
    • boski.admin Re: Nie zaiskrzyło... 03.12.05, 14:24
      www.google.pl plus haslo wrozby. Znajdzie z pewnoscia Pani cos dla siebie:)
    • wichrowe_wzgorza Re: Nie zaiskrzyło... 03.12.05, 14:27
      Wiesz co? jak sie baaardzo postarasz, to zaiskrzy, nawet, gdyby zaiskrzylo cos
      miedzy osobą 2 a jakąs jeszcze inną, nr 3:) Wszystko jest mozliwe, zalezy to
      tylko od Ciebie :)
    • fringi Re: Nie zaiskrzyło... 03.12.05, 18:08
      Cześć.
      Wiesz tak się składa, że ja się zastanawiam nad tym parę lat. Ostatnio nawet
      zaczęłam robić coś w tym kierunku.... I szczerze mówiąc trochę mnie to męczy.
      Mam problem, bo kocham niesamowicie i czasami wydaje mi się, że może warto
      jeszcze trochę poczekać, albo jeszcze bardziej się starać...Tylko,że później
      czuję się upokorzona i poniżona...aż do następnego razu, kiedy znowu mnie coś
      napada i zaczynam się starać (bezskutecznie!!) Ale chyba czas z tym skończyć
      i "dać sobie spokój". Wiem że to cholernie trudne, bo teoretycznie zawsze jest
      jakaś szansa...i nadzieja (gdzieś w głębi serca), nawet jeśli jest już osoba 3
      (!!!). Chyba trzeba poszukać kogoś innego...ale z drugiej strony...jeśli kocha
      się naprawdę.... Wiesz, ja już tego nie wytrzymuję. Ale muszę sobie wmawiać, że
      po prostu "co ma być, to będzie", cieszyć się życiem, absolutnie się nie
      stresować (bo zdrowie jest najważniejsze, o czym sama ostatnio się przekonałam
      tracąc je troszeczkę przez osobę 2), traktować osobę 2 po ludzku i z sympatią,
      a jednocześnie nie zamykać się na innych ludzi i wierzyć, że wszystko dobrze
      się ułoży. I chyba nic więcej się nie da zrobić, niestety:( Choć nigdy niczego
      tak bardzo nie pragnęłam...:(
      No cóż, życzę szczęścia i ściskam mocno;)

      PS: a przebywanie z tą osobą w pracy chyba nic tu nie zmienia, nawet bym
      powiedziała, że wręcz przeciwnie, bo nie da się zapomnieć, no i oczywiście
      bardzo utrudnia pracę.
    • malluszek Re: Nie zaiskrzyło... 03.12.05, 19:02
      Wszystko zależy od tego DLACZEGO nie zaiskrzyło. Jeśli widać choć cień szansy
      to myslę, że warto spróbować.Zdobywać tak, żeby się nie zorientował i
      jednocześnie tak żeby nasz honor nie "cierpiał".
    • blue_a daj spokój, 03.12.05, 19:35
      mama mi kiedyś powiedziała: GŁOWĄ MURU NIE PRZEBIJESZ
    • braun_f Re: Nie zaiskrzyło... 03.12.05, 23:57
      > Troche pomieszalam,
      > ale mam nadzieje ze da sie to rozczytac:)
      > Pozdrawiam

      Nie, wcale nie pomieszalas.
      To proste:
      jesli os1 nie iskrzy a os2 zaiskrzy lub jesli os1 zaiskrzy a os2 nie
      niezaiskrzy (zwrcacam uwage na podwojne zaprzeczenie) to albo os2 zaiskrzy nie
      albo os1 zaiskrzy lub odwrotnie os2 nie zaiskrzy natomiast os1 nie zaiskrzy...

      prosta sprawa!
      • dolly10 Re: Nie zaiskrzyło... 04.12.05, 15:23
        To jest możliwe, czasami potrzeba bliżej poznać
        daną osobę a na to więcej czasu.
        Jeśli Cię nie odpycha ten ktoś, to nie
        rezygnuj po pierwszej rande.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja