Gość: ToeToe IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 17.10.02, 05:35 .. to z pewnoscia dlugi i wyboisty proces.. Jak macie ochote to sie podzielcie wlasnymi doswiadczeniami.. Pozdrawiam, tt. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: camel Re: Emigracja.. IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.02, 13:14 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > .. to z pewnoscia dlugi i wyboisty proces.. Jak macie ochote to sie > podzielcie wlasnymi doswiadczeniami.. > Pozdrawiam, > tt. jak nie masz 100% podporki to odradzam...to baaaaaaaaaaaaaaaaardzo wyboista droga.# camel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo komentarz do komentarza camel IP: 209.226.65.* 17.10.02, 14:19 a kto ma 100% wsparcia w jakiejkolwiek sprawie zyciowej? Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze a poza tym... 17.10.02, 14:28 ...ile ludzi, tyle dróg. Według mnie jest lekko, łatwo i przyjemnie. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: a poza tym... IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 17.10.02, 22:26 Napisz cos wiecej.. Bo to ciekawe co twierdzisz... A poczatki (bo domyslam sie , ze masz je juz za soba) tez byly uslane rozami?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: a poza tym... IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 17.10.02, 22:31 I jeeszcez cos.. Nie piszesz tego z Polski??;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Re: a poza tym... IP: *.sympatico.ca 18.10.02, 03:15 Nie, nie piszę z Polski. Było tak: wsiedlismy w samolot i polecieliśmy. Na lotnisku dziewczęta machały kwiatami. Nie do mnie, niestety, ale zawsze to miło. Następnego dnia poszedłem do pracy. I to tyle. Żadnych ewenementów, żadnych serca rozdarć. Zwyczajnie. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: a poza tym... IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 18.10.02, 03:34 I zadnych emocji?? Ani pozytywnych, ani negatywnych?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Emocje... IP: *.sympatico.ca 18.10.02, 03:50 Hmmm.... być może jestem w jakiś sposób upośledzony, ale powiem szczerze - nie rozumiem. Jakich emocji powinienem doznawać? Owszem, widzę teraz rzeczy inaczej, niż dawniej. Owszem, bywa, że czegoś mi brakuje, lub że czegoś mi zbywa. Owszem, brakuje mi publiczności, która rozumiałaby moje żarty. Brakuje mi czasem ludzi, których znałem, miejsc w których bywałem. Ale wszystko to jest takie spokojne, wyrozumowanie, aż niestosowne wydaje się nazwanie takich rzeczy: emocjami. Pozdrawiam, mk. (z lekka nostalgiczny - i cóżeś Ty narobił...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: Emocje... IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 18.10.02, 04:11 Gość portalu: maly.k napisał(a): > Hmmm.... być może jestem w jakiś sposób upośledzony, ale > powiem szczerze - nie rozumiem. Jakich emocji powinienem > doznawać? A to juz generalnie Twoj wybor jakich > Owszem, widzę teraz rzeczy inaczej, niż dawniej. Owszem, To ponoc przychodzi wiekiem;)) > bywa, że czegoś mi brakuje, lub że czegoś mi zbywa. > Owszem, brakuje mi publiczności, która rozumiałaby moje > żarty. > > Brakuje mi czasem ludzi, których znałem, miejsc w których > bywałem. Ale wszystko to jest takie spokojne, > wyrozumowanie, aż niestosowne wydaje się nazwanie takich > rzeczy: emocjami. > Tego spokoju gratuluje. Dopiero do niego daze. > Pozdrawiam, > > mk. (z lekka nostalgiczny - i cóżeś Ty narobił...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Re: Emocje... IP: *.sympatico.ca 18.10.02, 14:42 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > To ponoc przychodzi wiekiem;)) No tak. Z wiekiem! Poczułem się jak strzec z baśni, co to już wie, że wszystko to marność. A ja przecież jestem młody i piękny. Wyjątkowo piękny, jeśli ma to coś do rzeczy. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Do wielblada IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 17.10.02, 22:24 Tak sczerze, to wg mnie te 100% podporki nie isnieja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macsue Re: emigracja IP: *.acns.fsu.edu 18.10.02, 05:32 ja mam za soba rok bycia na emigracji, w tym 2 tygodnie na odwiedziny w Polsce. Mam chyba latwiej bo przyjechalam tu z mezem z tad, poslubionym w Polsce.Prace znalazlam po 2 tygodniach szukania, najpierw niezbyt fajna, od 6 miesiecy juz duzo lepsza(jestem po prawie ale to akurat tutaj bezuzyteczne) Dzis po raz pierwszy porozmawialam prawdziwie od serca z amerykanska kolezanka z pracy, jednak da sie. Znajomi mnie ostrzegali ze to same glupki i palanty ale jakos poznaje tyle samo glupkow co i ludzi inteligentnych i ciekawych. To moj wybor z kim sie zaprzyjaznie... Oczywiscie tesknie.... za miejscami, ludzmi, mentalnoscia(ale nie polska tylko moich znajomych)Ratuje mnie net, czytam gazety, gadam z przyjaciolmi, wlasciwie nie czuje sie odseparowana, wiem co sie dzieje w kraju(albo tak mi sie zdaje) i to mnie jakos pociesza, bedac tutaj mam swoj swiat, niezrozumialy i niedostepny dla tutejszych...byc moze ciagle zwiazana jestem pepowina i jeszcze nie wiem co to prawdziwa emigracja a moze to wlasnie moj sposob na emigracje... no i na koniec:nie czuje ze to ostateczny wybor na zawsze, wierze w nieprzewidywalnosc i przewrotnosc kolei losu i w to ze nie jestem tu na stale tylko tymczasowo, moze to moj mechanizm ochronny. Kazdemu kto rozwaza emigracje radze powaznie sie zastanowic, ja bez meza i jego rodziny nie dalabym rady. Jakies wsparcie jest potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macsue Re: wstyd mi IP: *.acns.fsu.edu 18.10.02, 05:37 Wybaczcie okropny blad ortograficzny, to straszne ale jednak erozja jezyka postepuje, wlasnie sie przekonalam na wlasnej skorze... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: wstyd mi IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.02, 16:46 Gość portalu: macsue napisał(a): > Wybaczcie okropny blad ortograficzny, to straszne ale jednak erozja jezyka > postepuje, wlasnie sie przekonalam na wlasnej skorze... > > > Pozdrawiam A ja mam dziwne negatynwne przezycia... Na poczatku po przyjezdzie bylo ok, praca jakos sie znalazla (mimo braku pozwolenia) i to calkiem niezle platna, ale tylko na rok. potem tez jakos szlo, a od kiedy mam pozwolenia kuzwa nic nei moge znalezc. pracuje na swoim, ale jest dosc ciezko i wolalbym prace w jakims porzadnym studiu. w kazdym badz razie mam super referencje i ostatnio kumpelka powiedziala, ze z takimi referencjami to polowa szefow bedzie bala sie mnie przyjac bo wyjda na glupszych...i dupa... I siedze od 3 miesiacy i nic nei moge znalezc. Poza tym Berlina jest niezbyt przyjazny dla obcokrajowcow.. bo jest ich to prawie milion (30%) i niemcy sie wkurzaja. camel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marlena Re: Emigracja.. IP: *.ipt.aol.com 18.10.02, 15:12 Mnie meczy ogromna nostalgia ,mieszkam poza Polska juz 10 lat i im dluzej tym ciezej to znosze.Przez pierwszy okres bylam zadowolona ,poczatek lat dziewiecdziesiatych u nas jeszcze szaro a tutaj inny swiat ,czlowiek dal sie zauroczyc ,niestety na wzajemnosc nie ma co liczyc.Niby mowie biegle w jezyku kraju w ktorym mieszkam a jednak jest obcy akcent i ciagle pytania a pani to nietutejsza .Coraz czesciej zaluje ze wyjechalam i zalozylam rodzine poza Polska ,mam nadzieje ze to minie ,ze kazdego dopada predzej czy pozniej taka przejsciowa nostalgia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina Re: Emigracja.. 18.10.02, 15:21 pani ma akcent mowia mi 100 X dziennie pan tez - odpowiadam :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: Emigracja.. IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.02, 22:59 ja wiem, ze wroce....:)) camel Odpowiedz Link Zgłoś
maggie7 Re: Emigracja.. 19.10.02, 01:01 ogolnie nie jest zle, ale czym dluzej tu jestem, tym bardziej tesknie. Zamiast sie przyzyczaic, czuc jak u siebie, czuje sie bardziej obco niz na poczatku. I zastanawiam sie, co bedzie dalej? Czy ja kiedykolwiek bede mogla nazwac te ziemie amerykanska swoim domem? Czy wlasciwie mozna nazwac domem miejsce, gdzie nie ma naszej rodziny? Potesknijmy sobie razem :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina Re: Emigracja.. 21.10.02, 11:41 twoja rodzina to twoj maz (chlopak) i twoje dzieci. reszta jest obezwladniajaca melancholia tesknota za przeszloscia Zycie jest tu gdzie sie zyje pracuje kocha mieszka spi placi podatki M. (usiluje dorosnac do tego co mowie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maggie7 Re: Emigracja.. 21.10.02, 14:28 malwinamalwina napisała: > twoja rodzina to twoj maz (chlopak) i twoje dzieci. > reszta jest obezwladniajaca melancholia > tesknota za przeszloscia > Zycie jest tu gdzie sie zyje pracuje kocha mieszka spi placi podatki > M. > (usiluje dorosnac do tego co mowie ;-) Malwina, to ja bede dorastac z Toba. :o) pozdrawiam :o) M. Odpowiedz Link Zgłoś