swierszczzakominem
07.12.05, 09:16
------------------------------------------------------------------------------
--
Ten dom z zewnatrz wyglada zupelnie niepozornie. Bardziej przypomina garaz
niz
budynek mieszkalny. Nie pasuje do tej ulicy, pelnej pieknych budowli.
Ale kiedy przekraczamy prog jego, czujemy sie jak Alicja po przejsciu na
druga strone lustra..., gra kolorow na scianach..., serwetki na drutach
robione...,
stary perski dywan recznie tkany..., kot dachowiec rozkosznie przeciagajacy
sie na kanapie..., i Ona... z usmiechem na twarzy i smutkiem w sercu.
Mlode dziewczyny z dyskotekowych parkietow, starsi panowie dwaj, uliczni
zabijacy, wszyscy czuja magie(?) Jej serca(?). Nie wiem co to jest. Nie wiem
na czym polega fenomen, ze chce sie Tam byc i byc i byc...
Wiem, ze godzinami
potrafi sluchac i mowic, mowic i smiac sie cala soba...
i kocha rum z
herbata i Dickensa...
wiem ze potrafi uciec w swoje zamyslenia na godzin
kilka...
i wiem, ze nosi kapelusze, takie z pieknym duzym rondem....
i wiem, ze
jest Dama... Czarodziejka raczej - mimo, ze urodzila sie w roku, kiedy Polscy
pilkarze zdobywali mistrzostwo olimpijskie..., a moze pozniej...? z kobietami
nigdy nic nie wiadomo... a co dopiero z Czarodziejkami... : )))