co to znaczy gdy facet mówi...

08.12.05, 21:53
coś takiego:

Nic nie obiecywałem więcej niż było i jest.
Nic nie poradzę na to jak jest, a reszta to były i są Twoje wybory.

... na prośbę o zdeklarowanie się, po 1,5 roku wspólnego życia, co do dalszej
formy tegoż życia (np. wspólnego zamieszkania albo chociaż częstszych
widywań, bo na razie jest tylko wspólny weekend, chociaz jesteśmy z tego
smego miasta)?
Niby sama wiem, ale zawsze to co innego, gdy ktoś jeszcze otworzy mi oczy
Niestety go kocham
    • czarnycharakter przede wszystkim znaczy to, 08.12.05, 21:59
      ze jest mu tak wygodnie. dlaczego zas jest mu tak a nie inaczej wygodnie - to
      juz inny temat...
      czch
    • moc_ca Re: co to znaczy gdy facet mówi... 08.12.05, 22:00
      sylwia39 napisała:

      > coś takiego:
      >
      > Nic nie obiecywałem więcej niż było i jest.
      > Nic nie poradzę na to jak jest, a reszta to były i są Twoje wybory.
      >
      > ... na prośbę o zdeklarowanie się, po 1,5 roku wspólnego życia, co do dalszej
      > formy tegoż życia (np. wspólnego zamieszkania albo chociaż częstszych
      > widywań, bo na razie jest tylko wspólny weekend, chociaz jesteśmy z tego
      > smego miasta)?
      > Niby sama wiem, ale zawsze to co innego, gdy ktoś jeszcze otworzy mi oczy
      > Niestety go kocham

      On mówi że nic nie obiecywał więcej niż było i jest. I on mówi że reszta to
      były i są Twoje wybory i mówi że nic na to nie poradzi.
      Tak on mówi.
      I jeszcze nie mowi ale sądzę że myśli iż nic to że Ty "niestety go kochasz".

      Sorry za nagą prawdę ale mam straszszszny nastrój i nie chce mi się delikatniej
      • sylwia39 Re: co to znaczy gdy facet mówi... 08.12.05, 22:08
        ojej, ja wiem, że sprawa jest właściwie przegrana, ale jakos łatwiej będzie mi
        odejść, gdy upewnię się, że nic pomiędzy wierszami już nie ma. Nie liczę na
        nic, poza mocnym kopem.
    • vvitch Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 22:08
      Nic nie obiecywałem więcej niż było i jest.
      Nic nie poradzę na to jak jest, a reszta to były i są Twoje wybory.
      • sylwia39 Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 22:13
        o, właśnie, dzięki wielkie. Sama się sobie dziwie, że ja tego do tej pory nie
        widziałam. Zbierałam okruszki nadziei. Ale chyba pora na porządki
        • czarna.manka Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 22:55
          Och... znam to niestety. I nie raz to slyszalam.
          Nie krzycz i nie rob scen tylko zniknij mu z horyzontu i nie licz niestey , ze
          bedzie za Toba gonil.
          Przykro mi to mowic ale nie licz na nic wiecej, bo jak widac nie wykazal on
          wiekszego zainteresownia wiec pokaz mu, jak latwo Ci o nim zapomniec.
          Pozdrawiam
          • sylwia39 Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 23:43
            właśnie on nie pozwala mi odejść. Próbowalam wiele razy, trzyma mnie, na
            dystans, ale trzyma. Gdyby pozwolił mi odejść, byłoby to prostsze...
            • czarna.manka Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 23:52
              well...tyle czasu marnujemy na nic nieznaczace zwiazki majac nadzieje, ze cos z
              tego wyniknie. Jak tez on cie trzyma przy sobie? Sila przyzwyczajenia pewnie,
              bo nie bardzo wiesz co zrobic z weekendem. Wtedy sie pewnie spotykacie? To nie
              miej czasu, zapeln sobie ten weekend jak tylko mozesz. Pewnie Cie te inne
              spotkania malo beda bawic i bedziesz o nim myslec, ale nic to...Powiedz mu, ze
              nie masz czasu bo jestes umowiona. Jesli po jakims czasie nie poczuje, ze cos
              znaczacego mu sie z rak wymyka to pies go lizal...
              • sylwia39 Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 09.12.05, 00:07
                Jak on mnie trzyma przy sobie? Zawsze, gdy mówię, że to już koniec, staje na
                głowie, żebym do niego wróciła. Zdobywa mnie na nowo, długo i cierpliwie, aż mu
                ulegam. Wtedy by mi nieba przychylił, szuka mnie wszędzie, dzwoni, pisze,
                chodzi krok w krok. A jak się złamię i wracam, to zaczynają się stare historie.
                Czyli: nic nie poradzę na to, jak jest...nic ci nie obiecywałem... Chce być ze
                mną, i nie chce równoczesnie. Chce być, ale na swoich zasadach. Nie umiem się
                od niego uwolnić
                • alpha01 Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 09.12.05, 00:10
                  sylwia39 napisała:

                  > Jak on mnie trzyma przy sobie? Zawsze, gdy mówię, że to już koniec, staje na
                  > głowie, żebym do niego wróciła. Zdobywa mnie na nowo, długo i cierpliwie, aż mu
                  >
                  > ulegam.
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  dlaczego postawilas pytajnik po pierwszej sekwencji wypowiedzi?
                  do merytum......zdobywa cie kupujac ci coraz to bardziej wyuzdany wibrator?
                  • sylwia39 Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 09.12.05, 00:14
                    dlaczego postawilas pytajnik po pierwszej sekwencji wypowiedzi?

                    bo powtarzam zadane mi pytanie, żeby odpowiedz na nie była klarowniejsza

                    zdobywa mnie robiąc mi moje ulubione mielone z buraczkami na obiad
                • czarna.manka Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 09.12.05, 01:10
                  to ja juz wezme i sie podpisze pod tym co witch powiedziala powyzej.
                  bo to tak ani w te ani we wte...
          • darkuss Re: Patrzcie go jaki ten Macius I wazny,,,, 08.12.05, 23:44
            A to powinno zaboleć... Jego oczywiście. Najlepiej działa przypadkowe spotkanie z byłym będąc z kolegą "pod rękę"... hehehe - sam to przeżyłem... i wtedy zrozumiałem gdzie jest moje miejsce... POwiedz mu Sylwiu, że nie masz czasu w ten weekend się z nim spotkać - ot tak poprostu " nie mam czasu złotko".
    • alpha01 wlasciwie czekalem na taki wpis.Moni,to ty? 08.12.05, 23:59
      sylwia39 napisała:

      > coś takiego:
      >
      > Nic nie obiecywałem więcej niż było i jest.
      > Nic nie poradzę na to jak jest, a reszta to były i są Twoje wybory.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Bylem u kumpla.....tam spotkalem nieszczesnice z Polski ktora.....koniecznie
      chciala tu zostac.....poznala faceta........hahaha,nawet mnie sie
      podobal......fajny gosc......no i zaczela polowanie...na
      niego.....orgie,mikolaj,pejczyki.Odwrocic jego uwage od pryszczy na jej licu,od
      pustoslowia,od przetluszczonych kudlow,od glupoty jaka od niej bila na
      kilometr.Byly wiec swiece,surducik mikolaja,czapeczka......jazda na
      calego.Opowiadala ......yeah...sciemnilem ze mnie sie ona podoba,ten mentalny
      rozkuzdraniec...hahahaha...wiec sadzila ze ....ze moze jestem....do wziecia...i
      mowila ze jej rodzina...JEJ....powiedziala jej ze najwazniejsze bedzie wyciagnac
      go z domu rodzinnego...pozniej pojdzie jak po masle...tak sie..tez
      stalo.......zamieszkali razem...Ale to dluzsza historia....innym razem dokoncze.
      Analogia....pytalo owe pokraczydlo...co to znaczy jak po sexie...on biegnie do
      kibla......skonczyc........co znaczy wylewka na plecy......mikolaja...bo ona nim
      byla.....
      No co moze znaczyc?Przeciez ten facet nie mogl widziec tych pryszczy na tej
      zaparszonej mordzie...nie mogl ogladac fizjonomii...niczym zywcem oderwanej od
      zbiorki kartofli.....No i najwazniejsze......po erupcji...zawsze jest ten
      przeblysk swiadomosci......ze z takim pazdziochem....brrrrrrrrr
      Zasadnicza roznica..........czy to jest milosc czy tylko up and down......
      • alpha01 Re: wlasciwie czekalem na taki wpis.Moni,to ty? 09.12.05, 00:19
        cd......tak juz tylko...Moni zdolala zalegalizowac sie.....jest w stanie
        blogoslawionym....Oby tylko dziecinka nie byla w mamus!!!!!z serducha jej
        zycze.......dziecku tez.....
    • alfika Re: co to znaczy gdy facet mówi... 10.12.05, 16:42
      że nie ma sensu oczekiwać filmowej historii o miłości, pomyśleć, czy drugiej
      stronie o to szło i albo przystać, albo zrezygnować i wysłać go do cholery albo
      i dalej
Pełna wersja