arancia
20.10.02, 19:02
Mam znajoma... Dziewczyna pochodzi z malej miejscowosci, z wygladu prymuska,
ubrana skromnie (w ubrania wygladajace jak sprzed 15 lat). Robi dobre
wrazenie na kazdym kto jej nie zna... No wlasnie, tu pojawia sie problem. Im
bardziej ja poznaje, tym bardziej mnie intryguje, bo jej marzenia
to: "wypasiona fura z ekstra sprzetem" itp. Mimo, ze na zewnatrz tego nie
widac imponuje jej zycie tzw. dresow: imprezy, cpanie, fury, zycie na pokaz.
Najgorsza jest jej gra - przymilanie sie, slodzenie osobom, ktore moga jej w
jakis sposob (teraz lub w przyszlosci) pomoc. A przy tym ogarniajaca ja
zazdrosc - zazdrosci wszystkiego: samochodu, lepszych ubran, mieszkania,
pieniedzy.
Co myslicie o takim kims? Czy starac sie ja "naprawic"? Wskazac lepsza droge?
Co robic?