wiu1
14.12.05, 10:18
Dzisiaj znajoma urodziła synka. My z mężem staramy się o dziecko już kilka
lat i właściwie tracimy już siły do dalszych starań. I nagle taka wiadomość.
Oczywiście wiedziałam, że ta znajoma jest w ciąży i że niedługo ma rodzić,
ale ... zawsze ten jakiś taki ścisk w gardle.... Czy to oznacza, że jestem
wredną zołzą? Jak sobie z tym poradzić? Co powinnam myśleć...? Co zrobić,
żeby przejśc nad tym do porządku dziennego?
Ten "ścisk w gardle" mija przeważnie po jakiejś godzinie czasu. Z każdą
kolejną taką wiadomością, za każdym razem, mija szybciej. Może kiedyś nie
będę już w ogóle czuć smutku... i wtedy będę bardziej zdolna do dzielenia
szczęścia z młodymi rodzicami...?