olga631
15.12.05, 17:04
Mój mężczyzna, obecnie eks mężczyzna chyba mnie oszulał. Byliśmy ze sobą
ponad 4 lata. W ostatnim czasie stał się dla mnie nieczuły, nie chciał
uprawiać ze mną seksu, był wiecznie zmęczony, późno wracał z pracy. Pewnego
dnia na jego ubraniu znalazłam długiego ciemnego włosa. Zastanowiło mnie to:
ja jestem bladynka o włosach średniej długości a tu ciemny włos, skąd?
Przejrzałam wszystko, komórkę, służbową komórkę, archiwum gadu gadu i
historię odwiedzanych stron internetowych. Nie znalazłam niczego, co mogłoby
mnie zanipokoić. Jednak ciemny włos na jego ubraniu pojawiał się coraz
częściej i częściej. Zrobiłam awanturę a on powiedział, że charakter jego
pracy wymaga nieustannych kontaktów międzyludzkich. Nazbierałam kilka tych
ciemnych włosów i oddałam je do ekspertyzy. Okazało się, że wszystkie włosy
należą do tej samej osoby. Postanowiłam go śledzić i sie okazało, że spotyka
się z inną kobietą. Namierzyłam ją, wiem kim jest i gdzie mieszka. Narzeczony
wyprowadził się z wspólnie przez nas wynajmowanego mieszkania. Jestem
załamana. Powiedzcie, czy to będzie dobry pomysł pojechać do niej, zrobić jej
awanturę i zwyzywać tak, żeby wszyscy jej sąsiedzi się dowiedzieli jaka z
niej podła suka?