roznice pokoleniowe czy sa?

23.10.02, 13:20
Czy roznice pokolen naprawde istnieja. Czy tez sa wymyslem na
zaszufladkowanie. Czy wartosci sa uniwersalne, czy tez inne beda miedzy
pokoleniami. Jezeli sie wspinasz , grasz malujesz czy nie dogadasz sie z
ludzmi 20 lat mlodszymii dawnymi mistrzami? Jak to jest czy sa jakies
mechanizmy.
Zapraszam do dyskusji.
    • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa? 23.10.02, 14:34
      Witaj Saano!

      Moim zdanie różnice wieku mają znaczenie minimalne.. Na forum szczególnie
      dobrze to widać, gdyż widok rozmówcy nie stwarza dystansu, który zazwyczaj
      pojawia się w bezpośrednim kontakcie. Czasami trudno jest odgadnąć ile lat ma
      osoba z którą rozmawiamy
      Rozmawiałem kiedyś na forum z człowiekiem, który sprawiał wrażenie , że ma 25
      lat. Po jakimś czasie okazało się, że ma 82 lata. Człowiek z otwartą głową,
      poszukujący, ciekawy świata i ludzi zawsze jest młody niezależnie od wieku. I
      odwrotnie – w wieku 30 lat można być już starcem.

      Osobiście uważam , że wartości są uniwersalne. To co dzieje się pomiędzy
      rodzicami a ich dorastającymi dziećmi nie nazwałbym konfliktem pokoleń, lecz
      raczej procesem uzyskiwania autonomii i poszukiwania własnej tożsamości i
      swojego miejsca w świecie. Czasem taki proces może być bardzo bolesny. Są
      jednak sprawy, które naprawdę potrafią dzielić ludzi i to niezależnie od wieku.

      Pozdrawiam :-)
      otryt
      • gumpel Re: roznice pokoleniowe czy sa? 23.10.02, 14:59
        Witajcie, pozwólcie, że się przyłączę,
        podzielam zdanie Otryta. Sądzę, że różnic merytorycznych nie ma. Natomiast
        istnieje wśród ludzi mocna potrzeba identyfikacji. Stąd duże przywiązanie do
        wartości partykularnych, które niosą ze sobą Naród, płeć, ideologia, czy też
        pokolenie właśnie. Zwłaszcza wśród młodych ludzi. Chcą się identyfikować, a
        najprostrzą metodą jest podkreślanie różnic w stosunku do innych. Mało co tak
        się do tego nadaje jak różnice pokoleniowe. Proste zjawiska takie jak zmiana
        trendów w muzyce czy modzie można poczytywać jako istotne wyznaczniki
        przynależności grupowej. Wystarczy sobie wtedy tylko wypisać na sztandarze
        Lenon, albo Nirwana, ubrać spodnie w kratę lub zapuścić włosy i ... już mamy
        pokolenie.
        Pozdrawiam serdecznie
        Gumpel
        • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 15:16
          wyciagne tutaj taki przyklad ekstremalny ktory mnie troche nurtuje, kiedys nie
          bylo dostepu do mafii, do takich pieniedzy jak teraz , czy to jest bez
          znaczenia na rozwoj zachowan?, w koncu byl czas ze nie codzien slychac bylo o
          napadach z bronia ,o bombach. slyszy sie zycie stracilo na wartosci. Z drugiej
          strony w Kolumbach Andrzejewskiego, widac ludzi dla ktorych zycie tez stracilo
          wartosc. Czy te dwa pokroje ludzi moglyby sobie dzis uciac pogawedke? Tu co
          prawda pieniadze tam inne wartosci ale metoda ta sama.
          • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 15:22
            saana napisała:

            > Czy te dwa pokroje ludzi moglyby sobie dzis uciac pogawedke? Tu co
            > prawda pieniadze tam inne wartosci ale metoda ta sama.

            Saano
          • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 15:28
            saana napisała:

            > Czy te dwa pokroje ludzi moglyby sobie dzis uciac pogawedke? Tu co
            > prawda pieniadze tam inne wartosci ale metoda ta sama.

            Saano, czy nie widzisz, że istnieje przepaść pomiędzy nimi w wyznawanych
            wartościach.? I w tamtych czasach byli szubrawcy i bohaterowie i dzisiaj
            również są i jedni i drudzy. Niezależnie od wieku.

            Czy ten Twój przykład to ma być prowokacją...?;-)

            otryt
            • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 15:31
              czasem prowokacja jest dobra..tyle utartych jest drog jak myslec.
          • Gość: dodo Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn IP: *.sympatico.ca 23.10.02, 15:29
            kazdemu pokoleniu najpierw wydaje sie, ze jest pokoleniem
            straconym a pozniej, ze "za moich czasow to... i ta
            dzisiejsza mlodziez..." a tak naprawde zadne pokolenie
            nie jest jakos szczegolnie wyjatkowe - zaczynamy buntujac
            sie (w rozny sposob) a konczymy jako (mniejsi badz
            wieksi) konformisci i pragmatycy.
            bardzo mnie cieszy bunt moich dzieci (przeciwko
            establishment, przeciwko niszczeniu ziemi, przeciwko
            globalizacji itd.) ale nie przylacze sie juz do nich, bo
            wlasnie dziela nas owe roznice pokoleniowe - ja mam inne
            pomysly na walke ze zlem na swiecie (ujmujac rzecz dosc
            gornolotnie). i choc moze w sumie "walczymy"o to samo, to
            lata ktore nas dziela determinuja inne metody dzialania.
            czy mozna sie dogadac? na pewno - zwlaszcza w kwestii
            wartosci i pryncypiow, duzo trudniej juz w kwestii
            szczegolow i technik postepowania w praktyce.
            pamietacie stara piosenke chyba perfectu: "... hej
            prorocy moi z dawnych lat - obrastacie w tluszcz - juz
            was w swoje szpony dopadl szmal, zdrada plynie z ust..."
            to jest wlasnie tak z tymi pokoleniami - z wielu
            mlodzienczych idealow wyrastamy lub uczymy sie zyc bez
            ich osiagniecia, a w najlepszym wypadku uczymy sie nowych
            metod zabiegania o nie gdy w tym czasie kolejne mlode
            pokolenie znow slucha kolejnych prorokow, ktorzy pewnego
            dnia sami zaczna obrastac... itd. circle of life :-)
            • gumpel Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 16:00
              Gość portalu: dodo napisał(a):


              > bardzo mnie cieszy bunt moich dzieci (przeciwko
              > establishment, przeciwko niszczeniu ziemi, przeciwko
              > globalizacji itd.) ale nie przylacze sie juz do nich, bo
              > wlasnie dziela nas owe roznice pokoleniowe - ja mam inne
              > pomysly na walke ze zlem na swiecie (ujmujac rzecz dosc
              > gornolotnie). i choc moze w sumie "walczymy"o to samo, to
              > lata ktore nas dziela determinuja inne metody dzialania

              tak więc to co dzieli pokolenia to nie wartości tylko inne doświadczenie. W
              przypadku przykładu Dodo doświadczenie w sensie dosłownym - już wiem, że metody
              proponowane przez młodych są bezskuteczne. W przypadku przykładu Saany
              doświadczenie jako zespół przeżyć związanych z wydarzeniami dnia codziennego.
              Swoją drogą ciekawe, czy który z "kolumbów" stałby teraz w bramie z kijem
              bejzbolowym w rękup i palił skręta ? A może "dresiarz" z powieści Masłowskiej
              poległby na barykadzie w Powstaniu i uczyliby teraz o nim w podręcznikach?
              Pzdr. Gumpel
              • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 17:02
                w odpowiedzi na pytanie G.
                Kiedys znalam paru chlopakow z 'mlodziezy walczacej' idealy byly wazne ale
                najwazniejsze to przywalic jakiemus Zomowcowi...nie wiem gdzie teraz byliby
                moze i w bramie. Kazde pokolenie wstecz moglo wywalic gdzies nadmiar energii-
                wiem brzmi to zle ale.
                pokolenie wojenne -walczylo
                pokolenie zaraz po wojenne- dzialacze partii, oprawcy stalinowscy,zebrania
                wykopki ,sciganie wrogow narodu lub ucieczka przed scigajacymi
                pokolenie 60 i troche pozniej- szal na prywatki, 68 zamieszki
                pokolenie nastepne- wolny seks, dzieci kwiaty protesty przeciwko
                Wietnamowi ,muzyka narkotyki,prywatki itd,podziemie
                lata 80 i pozniej - demonstracje, podziemie, ostra muzyka pogo,
                ....???
                ostatnio- mecze pilkarskie
                kije , dresarze, narkotyki..rabunki..
                • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 17:38
                  saana napisała:


                  > pokolenie wojenne -walczylo
                  > pokolenie zaraz po wojenne- dzialacze partii, oprawcy stalinowscy,zebrania
                  > wykopki ,sciganie wrogow narodu lub ucieczka przed scigajacymi
                  > pokolenie 60 i troche pozniej- szal na prywatki, 68 zamieszki
                  > pokolenie nastepne- wolny seks, dzieci kwiaty protesty przeciwko
                  > Wietnamowi ,muzyka narkotyki,prywatki itd,podziemie
                  > lata 80 i pozniej - demonstracje, podziemie, ostra muzyka pogo,
                  > ....???

                  Taki obraz przedstawiała dawniejsza i przedstawia dzisiejsza propaganda. Zawsze
                  pokazuje się w mediach tych bardziej aktywnych, ale za to rzucających się w
                  oczy, stanowiących jednak mniejszość. Przeciwko Wietnamowi np "protestowali"
                  ludzie z zakładów pracy i szkół na ogólnych spędach organizowanych przez
                  władze. Ale w Dzienniku Telewizyjnym był to temat dnia. Większość ludzi żyła
                  swoimi sprawami, ludzie kochali się i kłócili tak jak dzisiaj oraz w codziennym
                  zabieganiu pilnowali swoich spraw. Kiedyś były bale, zabawy i potańcówki,
                  później prywatki, a jeszcze później dyskoteki i imprezy. Zmieniały się tylko
                  rekwizyty i stroje oraz wydarzenia, zaś ludzie niewiele.

                  Jak wszystkie uogólnienia tak i to jest tylko jakimś przybliżeniem. W każdym z
                  tych pokoleń ludzie bardzo się jednak różnili między sobą.

                  Gdyby przyjąć założenie, że wszyscy mają jednakowo wysoki poziom adrenaliny i
                  jednakowo niski poziom refleksji nad wartościami możnaby się zgodzić na takie
                  uogólnienie. Nie pomijałbym jednak w swoich rozważaniach tych, którzy swoją
                  energię ukierunkowują kierując się moralnością a nie tylko hormonami lub
                  impulsami stadnymi.

                  > ostatnio- mecze pilkarskie
                  > kije , dresarze, narkotyki..rabunki..

                  Ale także intensywna a czasem ponad siły praca dla siebie i dla innych.:-)))

                  pozdr


                  • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 17:40
                    Otryt-Twoje slowa mnie uspokojaja.
                    • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 17:42
                      Które??? Saano?
                      Jestem ciekaw...
                      • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 17:50
                        'Gdyby przyjąć założenie, że wszyscy mają jednakowo wysoki poziom adrenaliny i
                        jednakowo niski poziom refleksji nad wartościami możnaby się zgodzić na takie
                        uogólnienie'
                        to zdanie,
                        Ale czy zlo i dobro jest ponadpokoleniowe? Czy wciaz niezaleznie od warunkow
                        zewnetrznych bedzie tyle samo ludzi kierujacych sie wartosciami pozytywnymi jak
                        i negatywnymi.
                        'Modelu rodziny wielopokoleniowej mieszkajacej w jednym domu juz sie nie
                        przywroci, babcia dzis to instytucja do opieki nad dziecmi, babacia to tez
                        czasem niepotrzebny mebel...
                        • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 18:15
                          saana napisała:

                          >
                          > Ale czy zlo i dobro jest ponadpokoleniowe?

                          Oczywiście że tak. Od początku aż do końca świata.

                          Czy wciaz niezaleznie od warunkow
                          > zewnetrznych bedzie tyle samo ludzi kierujacych sie wartosciami pozytywnymi
                          jak
                          >
                          > i negatywnymi.


                          Nie wiem czy tyle samo, trudno to policzyć. Ale na pewno będą i jedni i drudzy.
                          W ostatnim Newsweeku jest artykuł o nudzie młodzieży. To właśnie nuda jest
                          główną przyczyną, która popycha do zbrodni , przestępstw, itd. Znane są jednak
                          inicjatywy zmierzające do "zagospodarowania" nadmiaru energii do ratownictwa,
                          pomocy innym, często z narażeniem własnego życia. Tak więc ta sama energia może
                          być u tych samych ludzi spożytkowana zarówno do dobrych , jak i złych celów.
                          Czyli chyba masz rację porównując Kolumbów z dresiarzami. Niedaleka może być
                          droga od bohaterstwa do zbrodni. Jakie warunki muszą być , aby zaistniało to
                          wielkie dobro a nie wielkie zło? Tak się zastanawiam. Może Ty wiesz?

                          pzdr ;-)

                          • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa?cdn 23.10.02, 18:55
                            nie wiem kiedy to dobro pojawia sie, myslalam rok temu ze dzieje sie cos
                            niesamowitego kiedy kraje jednoczyly sie przeciwko Terroryzmowi.Dawno tak
                            wielkich deklaracji skladanych przez wszystkie kraje nie bylo. To bylo
                            budujace. Dzis, kiedy mniej wiecej wiadomo jakimi pobudkami kieruje sie Bush a
                            Major mial romans z pania urzednik i wszystko sie jakos dziwnie kreci, wydaje
                            mi sie ze to globalne dobro gdzies sie rozmylo. Zwroc uwage wyroslo ze zla.
                            Ostatnio, pewna Pani przyszla do mnie i zrobila mi wyklad, ze nie ma sensu
                            przejmowac sie innymi zas nalezy sie skoncentrowac na sobie i swoich
                            najblizszych rodzinie , bo i tak niczego sie nie zrobi, w pojedynke swiata sie
                            nie poprawi. Powiedziala i poszla. Jakos niewyraznie mi sie zrobilo.
                            Bo wciaz mysle ,ze cos trzeba robic. Nie byc bobkiem sobkiem, ale prawda jest
                            taka ze ja sama poza stukaniem w te pajacyki itd. nic nie robie czasem mi
                            wstyd, a czasem zapominam. Wiec nie bedac hipokrytka nie moge zganic tej Pani.
                            Ale , takie jasne sformuowanie-badz egoista- jakos zaskakuje, nie sadzisz?
                            Ale gdzie sie rodzi dobro i zlo? W nas? dookola?.
                            Jezeli Owsiak robi swoja akcje, duzo ludzi robi sie dobrymi, daja, pomagaja,
                            czy z wiary w to czy z ogolnej histerii?
                            PS pozdrwiam na dzis musze przerwac :-
                            ale z przyjemnocia jutro poczytam co myslisz.
    • otryt Re: roznice pokoleniowe czy sa? 23.10.02, 19:31
      Choć interesuję się polityką to niestety co jakiś czas stwierdzam, że wszytko
      wygląda zupełnie inaczej niż się kiedyś wydawało. Niby się rozumie, a w
      rzeczywistości człowiek jest cały czas głupi, jeśli chodzi o wielką politykę.
      Odnoszę wrazenie, że większość ludzi powtarza to co mówią media. Co jakiś czas
      media robią wielką woltę ... a ludzie zaraz potem taką samą zmianę poglądów.

      Osobiście wolę dobro widzieć i robić bliżej siebie, konkretnemu człowiekowi. Wt

      pzdr
      • saana Re: roznice pokoleniowe czy sa? 24.10.02, 09:55
        a czy jestesmy bardziej tolerancyjni, czy to sie zmienilo miedzy pokoleniami?
        Co z podrozami ,ktore daja szanse poznania innego swiata.
        PS polityka - moim zdaniem tylko globalna polityka, z mysla naprawde o
        przyszlosci moze poprawic zycie wielu osob. Ale to chyba idea fix. Forsa za
        bardzo zadzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja