Powalająca pewność siebie i klasa

17.12.05, 03:18
Miałam dziś spotkanie z rekruterką, która będzie szukać kandydatów do pracy
dla firmy jaką reprezentuję. Bardzo elegancka w sensie zachowania i obycia
osoba, do tego pewna siebie. Profesjonalistka.Poraziło mnie to, moje niskie
poczucie własnej wartości do mnie dotarło. Staram się unikać tego w sytuacjach
zawodowych, ale czuję się w życiu słaba, więc w pracy też często mimo
wysiłków, klapa. Być może nie było po mnie tego widać bardzo, w końcu na
codzień funkcjonuję w biznesie, ale poczuułam się malutka..... Okropne.
    • ziemiomorze Re: Powalająca pewność siebie i klasa 17.12.05, 08:54
      Pare razy o tym pisalam, ale powiedzmy, ze to evergreen.

      Piszesz tak, jakbys sie porownywala. Nie tylko do tej kobiety, ale i do innych.
      Wszystkich albo i wiekszosci ludzi, z ktorymi masz jakis kontakt. Raczej trudno
      tego uniknac, ale "porownujac sie z innymi, mozesz stac sie prozy lub
      zgorzknialy, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie".
      Porownywanie sie z innymi w takim dosc ekstremalnym stopniu jest po prostu
      patogenne i nie prowadzi do niczego dobrego.

      Dobrze jest sie porownywac, mierzyc postepy lub ich brak, dowiadywac sie. Tyle,
      ze najpierw nalezy, jak mysle, nauczyc sie porownywac do samej siebie. Jesli
      nachodzi Cie poczucie 'malutkosci', obejrzyj sie za siebie i zobacz, ile ze
      swoim zyciem zrobilas. Ile wlozylas staran, ile sie nauczylas, ile zrobilas
      dobrego. Jasne - warto tez zauwazyc to, co sie spieprzylo lub czego sie nie wie
      i nie umie. Tyle, ze z perspektywy 'ja i ja' (w odroznieniu do 'ja i wszyscy')
      zauwazenie swoich brakow pomaga w dalszej drodze naprzod, bo wyznacza cele.
      Dzieje sie tak dlatego, ze uczysz sie postrzegac siebie jako swojego
      sprzymierzenca, a nie wroga. Jedna z drog do pokochania siebie.

      (A swoja droga, gdyby rekruterka byla rzeczywiscie profesjonalistka, to nie
      zachowywala tak, zebys sie poczula przytloczona),
      • blue_a Mądre jesteś, Ziemiomorze 17.12.05, 09:54
        ja bym jeszcze zapytała, co znaczy "klasa". Że ta pani była "świetnie ubrana"?
        Zeta ma rację, nie poczułabyś się źle w jej towarzytwie, gdyby ją naprawdę
        miała. Wyczułaby, że się nieswojo czujesz i ... nie byłoby Twojego tekstu.
        Klasy w zachowaniu zatem nie było.
    • don.experto Re: Powalająca pewność siebie i klasa 17.12.05, 09:58
      Do procesu rekrutacji zazwyczaj zatrudniane sa osoby pewne siebie, po ktorych
      nie widac emocji. Dzis nie potrzebuja osob z zanizonym poczuciem wartosci,
      raczej takich, ktorzy maja podobna pewnosc siebie, co rekrutujacy.
      • blue_a Cyborgów? 17.12.05, 10:15
        Myślisz, że świat składa się wyłącznie z osób z silną psychiką?
        I tylko takie mają szanse na zatrudnienie?
        • don.experto Re: Cyborgów? 17.12.05, 10:23
          Nie mysle, ze tak jest. To wszystko zalezy od stanowiska, na jakie sie
          kandyduje i od firmy, do jakiej prowadzony jest nabor. Jest jeszcze taka nasza
          narodowa zlozonosc problemu, kandydat czesto czuje sie na "gorszej" pozycji,
          ten wieloletni kult skromnosci rozumianej przeze mnie jako kompleks. W Europie
          rekrutacja wyglada inaczej, tam rozmowy sa partnerskie, poniewaz tam kazdy ma
          swiadomosc swoich kompetencji i umiejetnosci. Robotnik tam nie ma ambicji na
          objecie fotela prezesa firmy:)
          • blue_a a świadomość własnych słabych stron 17.12.05, 10:27
            według Ciebie się przydaje? czy należałoby o nich zapomnieć na czas trwania
            rozmowy?
            • don.experto Re: a świadomość własnych słabych stron 17.12.05, 10:28
              Amerykanski wzorzec SWOT nie ma tak naprawde zadnego racjonalnego uzasadnienia
              w procesie rekrutacji.
          • braun_f Re: Cyborgów? 18.12.05, 03:15
            takas madra?
            sprobuj wykazac sie w rozmowie z osoba rekrutujaca wyzszoscia (np.
            intelektualna)
            uslyszysz skontaktujemy sie z pania/panem

            okropne sa takie baby! :)
    • blue_a pomyśl, co mogłabyś od niej "wziąć" 17.12.05, 10:25
      pewność siebie, która innych aż powala? chyba nie
      łatwość rozmowy? pomyśl, że to wyuczone, nikt się z tym nie rodzi, ale warto
      się tego uczyć

      i nie czuj się malutka, pozdrawiam :)
      • don.experto Re: pomyśl, co mogłabyś od niej "wziąć" 17.12.05, 10:27
        Boski mial racje, ze u was to tylko pozdrowki, sciskam cie i lubie i nic z tego
        nie wynika:)
        • blue_a a co miałoby wyniknąć? 17.12.05, 10:37
          wsparcie, empatia, otucha? to się nie liczy? :)
          • don.experto Re: a co miałoby wyniknąć? 17.12.05, 10:39
            Jakie to wsparcie? Chyba uczeszczalas do AA, ze prowadzisz taki program
            terapii:)
        • horpyna4 Re: pomyśl, co mogłabyś od niej "wziąć" 17.12.05, 10:40
          A mnie się wydaje, że chodzi o to, żeby część ludzi odsiać jak najmniejszym
          kosztem. Po co trudzić się analizowaniem możliwości nieznanego przecież
          człowieka? Niech sam się zblamuje. Przypomina to trochę starą anegdotę:
          W pewnej firmie zgłosiło się do pracy dwa razy więcej kandydatów, niż było
          wolnych miejsc pracy. Dyrektor wyrzucił więc do kosza połowę podań wcale do nich
          nie zaglądając. Widząc zdziwioną minę szefa kadr, wyjaśnił, że nie ma zamiaru
          zatrudnić pechowców.
          • don.experto Re: pomyśl, co mogłabyś od niej "wziąć" 17.12.05, 10:44
            Bo firmy robia bledy juz w samych ogloszeniach, ktore sa sztampa: kreatywnosc,
            aserywnosc, umiejetnosc pracy w grupie i inne bzdury. Ogloszenia sa
            sformulowane zbyt ogolnie i kazdemu wydaje sie, ze jest przeciez kreatywny i
            asertywny. Pozniej konsekwencja sa tony papieru w skrzynkach, ktore ida w kosz.
            • lizavieta1 Re: pomyśl, co mogłabyś od niej "wziąć" 18.12.05, 03:09
              Nie, ona nie zachowywała się wyniośle. Moje poczucie wynikało ze mnie.
              Wiedziałam, że na 100% jestem zaangazowana, to była rozmowa, powiedzmy
              wprowadzająca mnie do spraw zarządzania kadrami w tej firmie, opowiedzenie mi co
              i jak. Każdy pracownik pierwszego dnia rozmawia z kimś z kadr, taka jest
              procedura. O zaangażowaniu zadecydował mój profesjonalizm, znacznie wcześniej.
              Nie odpowiadałam na pytania: A co byś zrobiła gdyby itp... Mimo to czułam się
              taka słaba czując silną ososbowośc, to nei było miażdżące, ale miało w sobie
              elgancję i charzymę. Zeby było smieszneij, często to ja postrzegana jestem jako
              pewna siebei i robiącva super wrażenie. Tu jednak nie wiedzieć skąd na wejscie
              m,iałam wrażenei, że Pani mnie przejrzała itp Ale od niej w tym momencie nic nie
              zależało.
    • solaris_38 to kierunek 18.12.05, 03:38
      zaręczam ci że jeśli TAKIE to wrażenie na tobie zrobiło to znaczy że to cos
      dla CIEBIE
      profesjonalizm i pewnośc siebie klasa .. to cos czego pargniesz i poniewaz
      pragniesz .. osiągniesz:)

    • paranormalny Re: Powalająca pewność siebie i klasa 19.12.05, 08:33
      lizavieta1 napisała:
      > ... ale czuję się w życiu słaba,
      I dlatego "dołujesz chłopaczków"??
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=33689544
      Nie czyń drugiemu ...
    • croyance Re: Powalająca pewność siebie i klasa 19.12.05, 23:13
      Jak znam zycie, to rekruterka teraz ryczy w domu, ze nikt jej nie kocha, jest
      za gruba, do niczego sie nie nadaje etc. etc., a z kolei wiele osob mysli w
      taki sam sposob o Tobie, jak Ty o niej.
      Ilez to razy udawalam osobe pewna siebie z takim zacieciem, ze widzialam
      przerazenie dookola. A potem jaka ulga, ze i ja rycze. Ile razy ja podziwialam
      i czulam sie nikim, by odkryc, ze podziwiane osoby nedzne sa lub podziwu
      niegodne.
      Nic nie jest tak dobre, jak sie wydaje.
      Nic nie jest tak zle, jak sie wydaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja