Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka

18.12.05, 21:13
Taki flircik. Kilka tygodni znajomości. I powiedziałam mu w takiej miłej niby
konwersacji-i tak się z tobą nie prześpię. I koleś się zraził, że tak powiem.
Zachowuje się jakby mnie nie znal, spotkawszy mnie np u wspólnych znajomych.
Za ostro mu pojechałam, czasem mam niewyparzony język. I teraz biedaczek nawet
jak się odezwie, to taki niemiły. Szkoda mi go, bo żałosny jest... Ale z 2
strony jakie ja czasem bzdury potrafię walnąć...
    • don.experto Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:19
      Po lektorze twoich postow mozna wywnioskowac, ze lubisz dolowac mezczyzn. Masz
      tak niskie poczucie wartosci, ze nie przezyjesz, jak nie zdolujesz faceta.
      Tylko musisz wiedziec, ze ci faceci nic sobie z tego nie robia.
      • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:50
        Jakby sobie nic nei robił to by się starał dalej, ale masz tu rację, że nei jest
        facetem.
        • don.experto Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 19.12.05, 08:46
          lizavieta1 napisała:

          > Jakby sobie nic nei robił to by się starał dalej, ale masz tu rację, że nei
          jest facetem.

          Nie bylby facetem, jakby dalej sie staral po tym, jak probowalas go zdolowac.
    • dusia731 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:27
      To tak jakbyś proponowała mu sex,
      on nie ma na to ochoty.
      To nie dolowanie lecz narzucanie się
      tego prawdziwi mężczyźni nie lubią.
      • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:49
        No nie to dokładnie odwrotnie było.
    • mataszka Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:45
      Skoro dał sie zdołować i to go uraziło, to nie ma czego żalowac.Gdyby naprawdę
      chciał, to by się postarał. A tak naprawdę bardzo mi jest to bliskie:).
    • amaterasu1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:46
      No tragedia po prostu. Zniszczyłaś go i wdeptałaś w ziemię. Przejrzałaś jego
      niecne plany zanim on sam ośmielił się je zwerbalizować.

      Pozwól mu uratować honor i Cię konsekwentnie olewać. Z doświadczenia powiem, że
      zazwyczaj trwa to około roku, takie podreperowanie pokiereszowanego
      przeciętnego męskiego ego. Z większym pewnie potrwa dłużej, może i do samej
      śmierci się nie otrząsnąć.

      Ale jak się jednak uda, to potem pewnie zostaniecie kumplami ;)
      Powodzenia
      • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:51
        Wczoraj do mnei wydzwaniał ,ale to ja go olewam, nawet nie odebrałam. Jak chce
        się kumplować, to niech będzie miły, przynajmniej poprawny.
        • amaterasu1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 21:54

          To może już się otrząsnął
          A może - jejku - nie wziął jednak poważnie tego, co powiedziałaś...?
          Ale fajnie, tak się olewacie znacząco, podstawówka mi się przypomina, wtedy to
          się działo :DDD
    • paranormalny Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 22:11
      lizavieta1 napisała:
      I powiedziałam mu ......i tak się z tobą nie prześpię...
      > ... Zachowuje się jakby mnie nie znal ...

      On się po prostu boi, że go będziesz dalej molestować, a ostatnią rzeczą jaką
      zrobiłby, to sex z tobą!!

      On teraz pieści jakąś fajną babkę, a ty samotnie poklepujesz klawiaturę :)))
      Stare panny to takie, które o jeden raz za dużo powiedziały "nie" :((
      • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 18.12.05, 22:55
        No jak to przeciez ja go nie molestowałam-to ja mu to powiedziałam, a niee on mnie.
        To ostatnie stwierdzenie stary jest naprawdę beznadziejne jakby jedyne co może
        kobieta w zyciu osiągnąć to złapać pierwszego lepszego na danie mu dupy za friko.
        Poza tym nie czytasz, bo pisze, że wydzwaniał do mnie. Kto tu kogo molestuje,
        przeczysz sobie/.

    • gocha033 Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 22:53
      lizavieta1 napisała:

      > Taki flircik. Kilka tygodni znajomości. I powiedziałam mu w takiej miłej niby
      > konwersacji - i tak się z tobą nie prześpię.
      I koleś się zraził, że tak powiem.

      - nie zrazil sie, lecz oprzytomnial :)

      > Zachowuje się jakby mnie nie znal, spotkawszy mnie np u wspólnych znajomych.

      - nic dziwnego

      > Za ostro mu pojechałam, czasem mam niewyparzony język. I teraz biedaczek nawet
      > jak się odezwie, to taki niemiły. Szkoda mi go, bo żałosny jest...

      - - e tam, szkoda Ci chyba siebie?

      Ale z 2 strony jakie ja czasem bzdury potrafię walnąć...

      - no wlasnie. cierp mala, jakzes chciala :)
      • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 22:57
        Nie cierpię dla mnie i dla otoczenia to śmieszne. Jednocześnei moja
        bezpośredniość czasem mnie samą zaskakuje. Ja jestem z sibeiu zadowolona pod tym
        względem ,że załatwiłam to na czysto, widac tylko o to mu chodziło, a ja nie z
        tych. Tylko jakoś dziwnie to załatwiłam. A może uważasz, że w porządku byłoby
        gdybym mu dawała nadzieję????
        • gocha033 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:01
          Nie - uwazam wlasnie, ze zachowalas sie w porzadku nie oszukujac go i nie
          robiac mu nadziei. Ale nie dziw sie jego reakcjom, jesli na Ciebie mial ochote.

          Jakby powiedzial nasz nieodzalowany doktor Komandos:
          4 tygodnie pracy, by babe zaciagnac do lozia - paszli w pisdu :)
          • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:05
            Ale dziwię się że tak mu pojechałam. Miło, że miał ochote ,ale mi nie tylko o to
            chodzi. Dla mnei jak ktoś jest na pewnym poziomie rozwoju emocjonalnego to stara
            się z klasa zachowac przycz takim koszu, a nie ignorowac, po czym za chwilkę
            zapraszac na impre.
            • amaterasu1 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:10
              Ale Lizavieta, foch jest przecież najzupełniej standardowy, zupełnie nie
              rozumiem czym się przejmujesz...? Pierwszy raz Ci się coś takiego trafia?
              Normalny facet kiepsko znoszący odmowę (czyli standard). W życiu w nią nie
              uwierzy. Musiałabyś mu przed nosem i pod rączkę przemaszerować z innym. Wtedy
              też może nie załapać :/

              Ale chyba Ci się mimo wszystko podoba skoro w ogóle zwracasz na jego scenki
              uwagę...?
              • gocha033 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:12
                amaterasu1 napisała:
                > Ale chyba Ci się mimo wszystko podoba skoro w ogóle zwracasz na jego scenki
                > uwagę...?

                Tez tak czuje, ze chcialaby go, tylko zeby byl bardzej szarmancki :)
                • amaterasu1 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:17
                  Szarmancki....
                  I pewnie jeszcze żeby o Ciebie walczył, niezrażony Twą (pozorną)obojętnością....
                  Aż zasłuży....
                  ;)
                  Lizavieta, tak jest w bajkach, ale może Twój książę załapie konwencję.
                  I będziecie obydwoje zadowoleni :)

                  PS szkoda że obie płcie trochę inne gatunki literacko filmowe preferują, bo
                  zazwyczaj to w ogóle kiepsko konwencje łapią ;)
                  • lizavieta1 Re: Jestem stuknięta - zgadza sie. 18.12.05, 23:36
                    no pozdobywanie mnie to jest fajna sprawa. Taki narcyzik ze mnie. ale jak co to
                    uczciwy.
                    • paranormalny Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 08:19
                      lizavieta1 napisała:
                      > no pozdobywanie mnie to jest fajna sprawa....
                      Dla zboczeńców :))))

                      > ... Taki narcyzik ze mnie. ale jak co to uczciwy.
                      Uczciwy, bo nie kradniesz? :)))

                      Dziękuję za rozrywkę przy porannej kawie :))
                      Mój poprzedni post miał być złośliwy [i był], a jego logika nie była rzeczą
                      najważniejszą:)) I ty go potraktowałaś poważnie :)))) Bo ja twego postu: NIE!
                      Łudziłem się, że spojrzysz na siebie krytycznie, ale się zawiodłem :((
                      A teraz na skróty!
                      Dać czy nie dać? To twoja sprawa jaki system selekcji sobie ustalisz!
                      Jakikolwiek by nie był, to jest on obojętny dla chłopów nie mających chęci na
                      twą d..ę! Czyli dla 99,99...% forumowiczów.
                      To tylko ty odmowę uznajesz za swój sukces i ogłaszasz do CAŁEMU ŚWIATU:)))
                      Twa "pustoć" [ks. Tiszner] jest większa od Ewerestu!
                      • amaterasu1 Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 08:31
                        Hihi - i oto wspaniały przykład zderzenia dwóch konwencji:

                        ona - logika romansu - im dłużej facet będzie się starał i znosił przeciwności,
                        tym więcej wart. nagroda końcowa jest niepewna, wiele zależy od drobiazgów :D

                        on - logika pornosa - to jasne, że laska jest od dawania d...y, jak nie chce
                        JEMU dać szybko i jeszcze się cieszyć że on łaskawie chce jej dać rozkosz
                        (którą tylko on oczywiście taką dać potrafi), to ma coś nie tak z głową (i z
                        resztą też, napewno)!!!

                        Dzięki. Umililiście mi moją poranną kawę :)
                        • paranormalny Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 08:46
                          amaterasu1 napisała:
                          > Dzięki. Umililiście mi moją poranną kawę :)
                          Miło mi:) To mój 1. dobry uczynek dzisiaj:)

                          > on - logika pornosa - to jasne, że laska jest od dawania d...y,
                          Laski są TEŻ od tego - dla hetero ...:)
                          Cała reszta jest twą indywidualną nadinterpretacją. Z czego ona wyniknęła? Bo z
                          mego postu to chyba nie!

                          Teraz trochę żałuję mych uszczypliwości - zbyt późno uruchomiłem wyszukiwarkę:((
                          Liza to biedna, zakompleksiona istota, kwalifikująca się na pacjentkę
                          psychologa:( [tym razem to nie drwina]

                          Miłego dnia!
                          • horpyna4 Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 08:58
                            E tam, chłop po prostu nie miał żadnych zamiarów i takie insynuacje wystraszyły
                            go, a może i obraziły?
                          • amaterasu1 Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 09:01
                            Paranormalny, moja interpretacja wynika tylko i wyłącznie z analizy tekstu.
                            Oto, co mi posłużyło do zakwalifikowania Cię do grupy kierujących się logiką
                            pornosa:
                            > on - logika pornosa - to jasne, że laska jest od dawania d...y,
                            > Laski są TEŻ od tego - dla hetero ...:)

                            Otóż informuję Cię uprzejmie, że w wersji ogólnie przyjętej laski nie dają
                            d...y tylko kobiety się z kimś kochają (ew. uprawiają seks) lub nie. Jeśli nie
                            czujesz różnicy, to oznacza, że faktycznie Twoja logika pornosa jest głęboko
                            zinternalizowana. Taki tekst naprawdę wiele mówi o facecie i jego podejściu do
                            kobiet.

                            'To tylko ty odmowę uznajesz za swój sukces i ogłaszasz do CAŁEMU ŚWIATU:)))
                            Twa "pustoć" [ks. Tiszner] jest większa od Ewerestu!'
                            On teraz pieści jakąś fajną babkę, a ty samotnie poklepujesz klawiaturę :)))
                            Stare panny to takie, które o jeden raz za dużo powiedziały "nie" :((

                            Co złego w tym, że kobieta nie ma ochoty być z kimś, kto ją traktuje w sposób,
                            który jej nie odpowiada? Mało która ma ochotę być właśnie taką d...ą do
                            kolekcji, lepiej sobie postukać w klawiaturę czasami niż być pieszczoną przez
                            palanta.
                            Wierz mi, nie ma nic przyjemniejszego niż odmowa takiemu frajerowi, co to o
                            swoich byłych mówi per d...a.

                            Miłego dnia :)
                            • paranormalny Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 09:36
                              Szanowna Bogini!
                              Licząc na dalszą wymianę postów umyłem się i ogoliłem, aby godnie przygotować
                              się do ich czytania:) Autolustracja wykazała, że lepiej już [ze mną] być nie
                              może:))

                              Teoretycznie masz rację z tymi moimi zwrotami parapornosowymi. To wpływ
                              gorszącej rzeczywistości i tekstów czytanych na niniejszym forum:(((
                              Szlag trafił me dobre wychowanie i tylko wrodzona subtelność chroni mnie od
                              pełnego upadku!

                              > .... Wierz mi, nie ma nic przyjemniejszego niż odmowa takiemu frajerowi, co
                              to o swoich byłych mówi per d...a.
                              Z góry przyznaję ci rację - nie mam w tym zakresie żadnego doświadczenia bo:
                              1. Nigdy nikomu nie dawałem d..y.
                              2. Nigdy o swych byłych nie używałem zwrotu "d...a ..."
                              3. Nigdy nie spotkałem się z odmową dania mi ...:))) --> albo mam wspaniałą
                              nawijkę, albo jestem szaleńczo przystojny albo ... już nie wiem co :)))

                              Przykro mi, ale teraz muszę zawiesić tą wspaniale rozwijającą się wymianę
                              złotych myśli - muszę oddać się obrzydliwym zajęciom, ale dającym mi
                              stabilizację ekonomiczną (pracy).

                              Z wyrazami należnej Ci czci, o boska Amaterasu
                              Paranormalniak [przypadkowo zabłąkany na tym psychicznym forum]
                              • amaterasu1 Re: Dziękuję ci lizavieto :))) 19.12.05, 11:00
                                Drogi normalny-inaczej, cieszy mnie niezwykle, że nie gadam wirtualnie z kimś
                                śmierdzącym i brudnym, a do tego jeszcze po pozytywnym wyniku autolustracji.

                                Gratuluję niezwykle dobrego samopoczucia związanego z Twoją osobą, i że Twoja
                                szanowna d...a była przez Ciebie tak dobrze chroniona przed ewentualną
                                napastliwością innych mężczyzn (kobiety raczej rzadko koncentrują się na
                                objęciu w posiadanie tej akurat części mężczyzny ze względu na anatomiczne
                                predyspozycje zapewne) Mam nadzieję również, że nigdy nie będzie Ci dany
                                kontakt z jakimś prymitywem i brutalem, który mógłby ten błogi spokój stanu
                                Twojej d..y zaburzyć.

                                Jednak najwyraźniej umknęło Twej uwadze, że Twoje dobre samopoczucie nie jest
                                podbudowane tym, w jaki sposób podczas Twego wspaniałego życia odnosiłeś się do
                                kobiet. Wbrew rozpowszechnionej przez gorszącą rzeczywistość opinii one też
                                mają swoją godność, choć słowo to jest dla wielu współcześnie abstrakcją.

                                Miłego polepszania statusu ekonomicznego życzę
                                • paranormalny O boska Amaterasu 19.12.05, 14:55
                                  Moja dbałość o ekonomiczne podstawy mego bytu została dzisiaj zachwiana przez
                                  kolegę, z którym poszedłem na piwo:)
                                  Wracając do meritum, to uważam, że zaczynamy bić pianę. Nadajemy na zupełnie
                                  różnych częśtotliwościach!
                                  Ja z prymitywnością zdrowych psychicznie samców twierdzę, że:
                                  1. Baby i chłopy są stworzone po to aby sobie nawzajem robić dobrze!
                                  2. Nie eksploatowane odpowiednio baby [niektóre m.in. z powodu wrodzonej
                                  wrednośći - wg mej znajomości życia] zaczynają fantazjować --> "upokorzyłam go,
                                  bo mu nie dałam" :))) Nie ważne, czy on w ogóle chciał :)))
                                  Normalny facet zawsze sobie znajdzie normalną facetkę, z którą się dogada w
                                  celu wiadomym. A babka z zaniżonym poczuciem własnej wartości zostanie z
                                  własnym przekonaniem - i dobrze jej tak. Niech tak robi częściej, aż w wieku
                                  lat 60 zmądrzeje! :))
                                  3. Odmowa seksu, jak i każda inna odmowa, winna być efektem świadomym, a nie
                                  wynikiem kompleksów [a to ma miejsce w przypadku numerowanej lizaviety]! Czyż
                                  normalna kobieta ogłasza, że .. temu dałam, temu nie dałam, a temu ....
                                  4. Poza seksem istnieją też inne ważne sprawy ...
                                  I to koniec korespondencji na temat wynikający z postu niezrównoważonej
                                  dziewczyny!!

                                  > Jednak najwyraźniej umknęło Twej uwadze, że Twoje dobre samopoczucie nie jest
                                  podbudowane tym, w jaki sposób podczas Twego wspaniałego życia odnosiłeś się do
                                  kobiet. Wbrew rozpowszechnionej przez gorszącą rzeczywistość opinii one też
                                  mają swoją godność, choć słowo to jest dla wielu współcześnie abstrakcją.

                                  A o czym ty znowu bajdurzysz? Co to ma to moich poglądów przedstawianych
                                  powyżej?
                                  Z nich wynika, że:
                                  1. Szanuję kobiety godne szacunku. I z tymi chętnie .....
                                  2. Współczuję kobietom chorym psychicznie, ale nie podejmuję się ich leczyć!!!
                                  3. Olewam wredne baby i nie mam pretensji gdy one mnie olewają.

                                  PS
                                  Wiesz jak dzisiaj jest pięknie nad morzem? Śnieg na plaży, brak fal i pełno
                                  olbrzymich mew, które przyleciały tu przezimować.
                                  Idź na spacer i nie ugniataj krzesła przed kompem!! :))
                                  • don.experto Re: O boska Amaterasu 19.12.05, 15:00
                                    Czy ja moge tylko powiedziec o ja pie.. ...
                                    • paranormalny Re: O boska Amaterasu 19.12.05, 15:18
                                      don.experto napisał:
                                      > Czy ja moge tylko powiedziec o ja pie.. ...

                                      Eksperci zawsze mają prawo do wydawania opinii - po to są :))
                                      A tak bardziej szczegółowo: to co try pie.. ...?
                                      Może lubisz to co ja:)))
                                      • lizavieta1 Re: O boska Amaterasu 19.12.05, 19:29
                                        No wiesz skoro uważasz. że pozbijanie się z kolesia jeste fewktem kompleksów czy
                                        odmowa seksu to porażka ty jesteś. jak cię nei zartudnią, bo jesteś kandydatem
                                        to oni mają kompleksy? Pewnie, że w celu wiadomym, chociaz to dla niektórych nie
                                        jest jedyny cel.
                                        • paranormalny Liza! 19.12.05, 19:52
                                          1. Przeczytaj swój post :))
                                          2. Przejrzyj się w lustrze i napisz nam, czy jesteś ładna (ew. załącz zdjęcie),
                                          a przy okazji przetłumacz swój ostatni post [ale nie musisz koniecznie
                                          tłumaczyć].
    • j_ar Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 19.12.05, 11:49
      eee tam, za ostro zaraz, jakby mial naprawde ochote, to by zostal twoim
      oprzyjacielem i wtedy dopiero.. a tak, po prostu nie chce mu sie az tak bardzo
    • mskaiq Re: Jestem stuknięta-zdołowałam chłopaczka 19.12.05, 13:10
      Nie przejmuj sie tym co powiedzialas, wybacz Sobie. Nastepnym razem mie
      popelnisz takiego bledu. Poza tym nigdy nie mozna nazywac sie stuknieta, to Ci
      nie pomoze, a w taki sposob budujesz negatywna opinie o Sobie. Bardzo czesto
      sie zdarza ze taka opinia z czasem jest akceptowana przez nas i zaczynamy sie
      uwazac za gorszych, glupszych itp.
    • viel Re: Normalna konwertsacja na poziomie CIA. 19.12.05, 19:53
      Szczera, otwarta bez pruderii. Tak trzeba czasem chopcom mwowic prosto w oczy.
      Tylko teraz pytanie, czy aby jesteś pewna że on się na ciebie "ślinił"? Moze nie
      o to mu chodziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja