Gość: Henryk Smolnicki
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
25.10.02, 01:07
TERRORYZM TO DZIECKO MUTANT, OJCA DEWIANTA BYĆ I MATKI MIEĆ
„konflikty między różnymi punktami widzeń, to cena całej ludzkości za naszą
różnorodność kreatywności. Ta bolesna cena u podstaw psychiki wynika z
nierównowagi sił psychicznych uosabianych w postaci idei
materialistycznych ( urodzone by kupować Amoz Oz str.71 ramka „GDY IDEA") i
idei humanistycznych. To nic innego jak znane popularne hasło „mieć czy być",
swego czasu wypowie-dziane i lansowane przez prof. Kotarbińskiego. (patrz
str.73).
Jakakolwiek mocno dominująca nierównowaga opcji, wybitnie nie sprzyja
rozwojowi. Gdzie znajduje się optymalna granica tych sił psychicznych tego
nikt nie wie. Bowiem to jest odwieczny konflikt twórczy między racjonalizmem
(w skrajności to logika komputera) a emocją (hierarchia wartości). Ten model
sił psychiki wyraźnie obs... Bankowiec udzielając kredytu musi wyłącznie
liczyć, nie mieszając do tego emocji np. współczucia czy altruizmu. A więc co
robi? Uruchamia percepcję czysto logiczną, która jest postawą wynikającą z
materializmu przełożoną na symboliczne „mieć". Nie ma zdolności spłaty - nie
ma kredytu! ... tak nie mógłby funkcjonować bo tak pracuje komputer a nie
człowiek. .....w kontaktach z ludźmi używa dwóch percepcji otoczenia. Jaką ma
dominującą opcję postaw (skrzywienia zawodowe) może określić fachowiec -
wyrachowaną czy humanistyczną. Inaczej jest z księdzem lub z artystą, którzy
używają w przewadze emocji a wyrachowanie postrzegają jako hipokryzję. Tak
jest również z całym ludzkim światem, który dziś z racji globalnej wioski
bywa wypadkową wszystkich zachowań. Zauważmy, że terroryzm to ostatnia faza
konfliktu między „mieć" - (w postawie zaborczej poprzez materializm -
dominacja psychiczna), - a „być" - realizować swój ideał. Opcja „mieć" to
USA, Izrael, Anglia, Hiszpania itd. („wyścig szczurów świata") czyli funkcja
abstrakcji a więc materializm. Przeciwstawna opcja to „być"- (emocje) a
więc religia, ideały czy utopie (IRA, ETA, Hamas itp.). Dla przypomnienia to
funkcje obu półkul mózgowych. Lecz niestety, gdyby siły świata ludzkiego
(także każdego człowieka) były w idealnej równowadze to postęp zatrzymałby
się w miejscu a napięcie twórcze natychmiast znikło. ... znamiennym
przykładem równowagi psychiki jest stoicki spokój pustelnika, który niczego
nie tworzy a jedynie jest. ... To jednak wielka mrzonka w naszym globalnym
materialnym świecie. Dziś nam pozostaje tylko wdrożenie idei finansisty
George Sorosa to znaczy „społeczeństwa otwartego" ( patrz str.25), by
najprawdopodobniej stanąć na wyższym stopniu rozwoju i rozwijać swe
dążenia. ................
Saramago nienawidzi władzy, egoizmu możnych, świata silniejszych a to jest
właśnie kwintesencja opcji „być". I tu jest wszystko jedno, czy chodzi o
władzę biskupa, cesarza, ministra czy korporacji finansowej. W licznych
wywiadach mówi on tak;
„Władza ekonomiczna zajęła miejsce władzy politycznej, ...tzn. spółki
wielonarodowe, nie będą potrzebowały pośredników politycznych i zapanują nad
światem. Neoliberalizm jest nowym totalitaryzmem przebranym za demokrację i
zachowującym pozory. Żyjemy w świecie, w którym wyzysk osiągnął
mefistofeliczną, diabelską doskonałość. ... Wszystko mogłoby wyglądać
inaczej, gdyby posiadający władzę nie troszczyli się tylko o materialny zysk."
laureat literackiej nagrody Nobla. Cytaty pochodzą z GW 2.03.2002 r.
artykuł „Pepe mówi jak Papież".
Wynika z tego jaskrawie jednoznaczna postawa realizującego się idealizmu tego
myśliciela, a więc realizować własne ego bycia ideałem w wartościach
powstałych z emocji. Te skłonności do lewicowania, oznaczają, że „komunizm"
Saramago daje nową drogę do utopii globalnej solidarności. Czyż więc nie mamy
do czynienia z kryzysem państwa w skali globalnej? A może dla równowagi
opcji, świat nasz potrzebuje obok globalizacji wszystkich obszarów
działalności człowieka, również utopii globalnej solidarności?
.....Przecież cywilizacja to nie tylko zdobycze technologii. To również
system wartości który tworzy podstawy, to różnorodne obyczaje kulturowe. A
dla nikogo nie powinno być tajemnicą, że bieda powiela się poprzez system
wartości i powstaje błędne koło. Zrodzony głęboki stan nierównowagi świata a
w nim siły utożsamiane z humanizmem, gwałtownie wystąpią w obronie swoich
idei i nie będzie innego wyjścia jak unicestwić „przeciwnika". Właśnie teraz
w konfrontacji dwóch opcji w sposobie na życie - tzn. materializmu i
azjatyckiej wersji humanizmu (religia), również między religiami -
niebezpiecznie blisko zbliżyliśmy się do ślepego zaułku, z którego może nie
być wyjścia. Sądzę, że jeszcze w najbliższych latach zwycięży ekspansja
materializmu (dominacja), pogłębiając jeszcze bardziej rozdźwięk
między „ być czy mieć". To jest wyraźny ślepy zaułek o którym głosi Papież
Jan Paweł II, przestrzegając ludzkość która słucha z niedowierzaniem i błogim
lekceważeniem, w niezachwianej wierze w swój ludzki genialny umysł..
Zastanówmy się zatem co będzie, gdy w 2011 roku (patrz str. 88 Fukuyama
oraz prognoza astrologiczna str.90) te wszelkie „zdobycze materialnej
cywilizacji", zaczną w szybkim tempie się realizować. Mam tu .....Jesteśmy w
fazie nieposkromionej żarłoczności materializmu. Być może starczy ludzkości
swej mądrości, by wiedzieć, że jest to choroba, chociaż lekarstwa nie znamy.
Jeśli jednak tej mądrości braknie, może to być choroba śmiertelna dla
ogromnej części świata - tak jak w idei „Władcy pierścieni".
Musimy zrozumieć, że naturalna potrzeba bezpieczeństwa rodzi lęk przed
nowością a potrzeba wolności poszukuje wciąż tego co nowe. To są dwie siły
psychiczne i obie niezbędne nam, byśmy ani nie grzęźli w stagnacji
beznadziejności - gdyby tylko potrzeba bezpieczeństwa nami rządziła, ani nie
ginęli w lekkomyślnych działaniach, nie myśląc co się zdarzyć może, - gdyby
potrzeba wolności całkiem w nas dominowała. Kiedy cały obszar naszych
czynności duchowych jest ujęty w te karby, zauważmy, że samo pojęcie prawdy
jako zgodności z rzeczywistością, jest zbyteczne i mylące, by móc się
rozwijać. Wystarczają reguły........
Na przykład słynny tekst dezyderaty. Co więcej, bezużyteczna staje się sama
idea rzeczywistości, do której docieramy poprzez nasz wysiłek poznawczy,
naukę, i rozpada się sens, ongi dostarczany nam przez religię i metafizykę -
system wartości. Wtedy, sens istnienia, sens świata, sens cierpienia,
wszystko to odesłane zostaje do śmietnika przesądów i w rzeczy samej nie
nadaje się do rekonstrukcji w kategoriach chemii, genetyki czy fizyki. To
właśnie dziś nam grozi unicestwieniem, jak nigdy dotąd w historii człowieka.
A więc - mieć czy być? Fragment mojej książki „Apokalipsa czy... fikcja".
Henryk Smolnicki który może wysłać gratis książkę na płytce CD. Kontakt :
henieks@eko.wroc.pl. lub ani@poczta.gazeta.pl