Dobre rady "przyjaciół"

25.10.02, 01:14
Cześć, witam forumowiczów. Długo się nie odzywałam, bo serce nie pozwalało:)
Ostatni czas nie był dla mnie łatwy, byłam w szpitalu i myśleliśmy, że to
już, ale jeszcze nie, hi, hi. Zaczyna mnie to męczyć powoli, ale obiecałam
Pastwie, ze będę walczyć i staram się dotrzymać słowa.
Nie pisałam, bo po wyjściu ze szpitala jakoś wszystko wydawało mi się takie
nieważne, śmieszne, to forum, przyznaję się bez bicia, też. Ale doszłam do
wniosku, ze przecież dzięki temu forum łatwiej mi znosić moją chorobę i może
nie jest takie głupie, choć nie rozprawia o wielkich rzeczach tego świata. W
końcu je lubię, tylko czasem nie mam siły pisać, bo odkąd odzyskałam
przytomność jakoś inaczej patrzę na życie.
Ale chyba niezupełnie, bo właściwie chciałam się poskarżyć:( Ostatnio pewien
znajomy zasugerował memu mężowi, ze moze poszukałby sobie
jakiejś "przyjaciółki", bo w końcu co on z tego życia ma z chorą żoną, która
moze w każdej chwili umrzeć. Nawet nie wiem, co o tym myśleć, czuję się
jakoś źle, niepewnie. Nie uważam, że wszyscy mają mi współczuć, kochać itd.
ale zabolało mnie to. TAk jakbym już była trupem, a przecież nie jestem.
Wyglądam dobrze, nawet bardzo dobrze, jestem czarująca, uśmiechnięta i
bardzo skromna:)
Mąż odpowiednio go potraktował, ludzie potrafią być podli. A moze on ma
rację? To jakiś obłęd.

Ale przynudzam, konczę, pozdrawiam Wszystkich i całuję:)
Kasia
    • j#m Re:KASIU!!!! 25.10.02, 01:26
      Cieszę się, że się odezwałaś i ze zdrowiem jest już lepiej, martwiliśmy się o
      Ciebie.
      Nie nazywałabym przyjacielem człowieka, który daje takie "dobre rady". Albo
      jest to człowiek bez serca albo sytuacja go "przerosła" i nie potrafił w inny
      sposób okazać... współczucia. Moja rada: nie przejmować się głupimi ludźmi, są
      ważniejsze i piękniejsze rzeczy w życiu.

      Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę duuużo zdrowia i pogody ducha
      j#m
    • Gość: Wenus Re: Dobre rady 'przyjaciół' IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.10.02, 01:31
      Kasiu gratuluje wspanialego męża! Oby tych żenująco głupich rad znajomego (brak
      taktu jest zbyt delikatnym okresleniem w tej sytuacji) nie wziął sobie do serca.
      Po tym co napisalas, jest duza szansa, ze nie weźmie. Nie znam twojej sprawy,
      dokladnie, bo na forum jestem od niedawna, ale życzę Ci przede wszystkim
      powrotu do zdrowia i ,zwlaszcza teraz, ogromnej dawki milosci zarówno od męża
      jak i wszystkich bliskich ci osób.

      pozdrawiam i głowa do góry!
    • Gość: Magda Re: Nie przejmuj sie takimi ludzmi.... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.02, 01:54
      To rzeczywiscie bez serca i rozumu ten znajomy. A nawiasem mowiac to skad to
      wiesz? Moze ktos cos pokrecil . Pozdrawiam cie serdecznie i zycze zdrowia z
      calego serca .
      • Gość: Maryla Re: Nie przejmuj sie takimi ludzmi.... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 02:08
        No cóż,rady są dobre i złe ,tak jak ludzie,trzeba umiec wybrac dobre.Mąż
        nie skorzystał z rady i chwała mu za to. Chyba znajomy nie pomyslał ,
        o czyms takim jak miłość :-),czy choroba jest powodem,zeby odejsc od
        osoby ktora sie kocha? ,ale to juz inna bajka. Gratuluje męża,i zyczę
        duuuużo zdrówka .Szybko wracaj do zdrowych ,bo wsród kochajacych juz
        jesteś.
      • kasia28 Re: Nie przejmuj sie takimi ludzmi.... 25.10.02, 16:39
        Wiem akurat od teściowej, której mój mąż się wygadał. Ona z dobrej chęci (mam
        nadzieję)jak to baba przyszła mi o tym powiedzieć, skarżąc się jacy to ludzie
        podli. Rozumiem ją, ale chyba lepiej żebym o tym nie wiedziała. A z drugiej
        strony ważne dla mnie jest to, ze mój mąż nie zamierza sobie nikogo szukać.
        Choć czasem przychodziła taka obawa. Ale to chyba każdego w takiej sytuacji
        dopada. Był czas gdy czułam się źle, gdy się dowiedziałam, czułam się gorsza
        od innych ludzi, bałam sie, ze zawiązuję życie mężowi. Ale to minęło i wiem,
        ze on i dzieci kochaja mnie bez względu na to czy jestem chora czy zdrowa, a
        po moich dwóch utratach przytomności, gdy nie wiadomo było co będzie kochają
        chyba jeszcze bardziej, bo zdali sobie sprawę, że mogą mnie niedługo stracić i
        to szybko.
        Ale pomimo tego wszystkiego zawsze gdzies tam czai się robak zwątpienia i
        drązy, zadaje pytania: czy nie niszczę życia rodzinie tą niepewnością, opieką,
        strachem? Czy mój mąż nie ma prawa mieć zdrowej zony (mam tu przede wszystkim
        na myśli intymne zblizenia, których częstotliwość musiała niestety spaść)?
        Powiedzenia takich znajomych jak nasz w jakiś sposób budzi tego robala i
        wznieca uczucie niepewności i bólu.

        Kasia
        • Gość: Maryla Re: Nie przejmuj sie takimi ludzmi.... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 17:14
          KASIU!!!!! wiążemy sie z drugim człowiekiem na dobre i złe,myślę ze Twój
          mąż nie mysli ,że związałaś mu zycie lub ,że jesteś dla niego
          cięzarem.Napewno chce Cie w wspierać w chorobie i jestem pewna ,że
          bardzo Cie kocha.Rozumiem ,Cię,wiem ,że mozna tak czuć,jednak uwierz,że
          Twoja choroba to wasze wspólne doświadczenie,nie tylko Twoje.
          Zdrowiej szybciutko
    • roseanne Re: Dobre rady 'przyjaciół' 25.10.02, 03:28
      Kasiu
      Bardzo sie ciesze, ze Cie widze
      Strasznie to nasze towarzystwo wzajemnej adoracji sie za Toba stesknilo

      sciskam serdecznie
      a rady............
    • wredna2 Re: Dobre rady 'przyjaciół' 25.10.02, 08:03
      Witam Cie Kasiu28
      dobrze ze znow tu jestes, ja tez mialam... " wahania " i czasem myslalam,
      ze "finita la commedia" , ale ....
      gdzie nam tak bedzie zle jak ...;)

      A głupota ludzka jest niezniszczalna, wiec trzeba sie na nią po prostu
      uodpornic!

      Ukłony dla małżonka!

      wredna
    • arek_cz A dobre rady 'przyjaciół' do kosza ! 25.10.02, 08:54
      Witaj :))
      Dobrze ze mimo ciezkiej sytuacji wrocilas na forum, ze
      jednak nie zamklnelas sie w sobie i swojej chorobie.
      Winszuje tak meza jak i ogromnej sily i odwagi.

      Cieplutko pozdrawiam :))
      • Gość: inka_sama jestes! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.10.02, 10:53
        Dobrze że wreszcie sie odezwałaś!
        Juz zastanawialiśmy się na forum czy wszystko w porządku...
        A nikt nie miał kontaktu do Ciebie.

        Nie zostawiaj nas choć tu tak bzdurnie czasem gadamy. Pobajdurz razem z nami.
        Co ma byc - będzie.
        A bezmyślność ludzi rani - musimy się uczyć patrzeć na to z pobłażliwością.
        Choc czasem az dławi w gardle... Takie "pocieszenia" znajomych !... Az zaklęłam
        szpetnie (dobrze że dzieci nie słyszały).

        Kasiu - co tu pisać. Trzymaj się najlepiej jak sie da.
        i_s
        • roseanne spoznione ,ale bardzo serdeczne 28.11.02, 22:20
          wiem, ze Kasi, Kasienki ,Katarzyny bylo kilka dni temu
          mimo wszystko - wszystkiego dobrego
    • dorota-r Re: Dobre rady 'przyjaciół' 25.10.02, 11:33
      Kiedy moja mama miała raka piersi (wtedy jej pierwszy...) w pracy traktowali ją
      jak umarlaka. Koszmar. Resztę przechodziła w domu.
      Cała rodzina jest zawsze z nią. Mamusia jest kwitnąco piękna, a porównując do
      rówieśniczek wypada jeszcze lepiej.

      A gdybym ja była w takiej sytuacji jak Twój mąż to przyjaciółce lub
      przyjacielowi musiałabym dać na dentystę... i to dosłownie.

      Prawdziwa miłość wytrzyma i Ty teraz masz jeszcze większą motywację do życia,
      prawda? Przecież Ty byś go też nie chciała zostawić?!
      • kasia28 Re: Dobre rady 'przyjaciół' 25.10.02, 16:29
        dorota-r napisała:
        > A gdybym ja była w takiej sytuacji jak Twój mąż to przyjaciółce lub
        > przyjacielowi musiałabym dać na dentystę... i to dosłownie.
        >
        > I dosłownie tak zrobił:)choć do dentysty iść nie będzie chyba musiał.
    • Gość: kol5 Re: Dobre rady 'przyjaciół' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 15:18
      Zrób na złośc przyjacielowi - i wyzdrowiej

      Z całego serca tego Ci życzę
    • trzcina Przewrotności losu;) 25.10.02, 17:06
      Kasiu, witaj, wreszcie:))
      Oj, żeby takiemu przyjacielowi los nie zesłał baby zdrowej jak rydz, głupiej
      jak but, wrednej, tfu, to słowo akurat kojarzy mi się dobrze;), krótko jędzy.
      To się chłop zdziwi.

      zdrowienia, trzymaj się
      t.))
      • Gość: Melba Re: Przewrotności losu;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 10:00
        Kasia, dobrze, że jesteś :))) Nie przejmuj się, nie zadręczaj. Twój mężczyzna
        jest Twoim MĘŻEM, więc tego pięknego dnia waszego ślubu powiedział Ci, że "w
        zdrowiu i chorobie..." i na pewno był świadom całej odpowiedzialności tej
        przysięgi, tak jak i Ty zresztą...Pomyśl, czy gdyby to on chorował, przeszłoby
        Ci przez głowę, aby go zostawić, bo "marnuje Ci życie"??? Nie sądzę. Takie jest
        życie - górki i dołki, smutki i radości. Twoje szczęście, że ktoś przy Tobie
        trwa. A i w mordę umie dać wrogowi :)))) Pozazdrościć :) Trzymam kciuki za
        Twoje zdrowie!!!
        • kasia28 Re: Dziękuję Wam wszystkim! 27.10.02, 12:09
          Dzięki Wam wszystkim za pamięć. Miło jest wracać do znajomych nicków:) Trochę
          się bałam tego powrotu.
          Chcę jeszcze Wam powiedzieć, że bardzo mi wszyscy pomagacie, jest mi naprawdę
          lzej, gdy tu jestem i dużo dla mnie zrobiliście, wszyscy razem i każdy z
          osobna.
          Jestem Wam wdzięczna i jeśli kiedyś nie zdążę tego napisać to wiedzcie, że nie
          zapomnę nigdy Was i Waszych słów, Waszej serdeczności.

          Kasia
          • Gość: weronika Re: Dziękuję Wam wszystkim! IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.10.02, 12:39
            jestem a tym samym wieku co ty, mam tak samo na imię i muszę powiedzieć że
            bardzo mi imponuję twoja dojrzałość i twoja mądrość życiowa. Trzymam za ciebie
            kciuki, żebys mogła jak najdłuzej byc że swoim mężem i z nami:-)
            Pseudoprzyjaciół lepiej omijac szerokim łukiem
            pozdrawiam
          • j#m Re: Dziękuję Wam wszystkim! 28.10.02, 01:25
            kasia28 napisała:

            > Jestem Wam wdzięczna i jeśli kiedyś nie zdążę tego napisać to wiedzcie, że
            nie
            > zapomnę nigdy Was i Waszych słów, Waszej serdeczności.
            >
            > Kasia

            Zdążysz nieraz. Chcieć to móc.
            serdecznie pozdrawiam :-)))

            j#m
            • Gość: Magda Re: Dziękuję Wam wszystkim! IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.02, 01:11
              Kasiu co u ciebie slychac? Odezwij sie jesli mozesz. Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: kasia28 Re: Magda IP: 213.17.147.* 28.11.02, 17:06
                Szczerze? Mam dość tego życia. Już mi sił braknie. Nie jestem bohaterką filmu
                i nie jestem silna, nie umiem wciąż walczyć i walczyć. Jestem zwykłą zmęczoną
                kobietą, chciałabym już to mieć za sobą.To u mnie słychać:)(
                Mimo wszystko pozdrawiam i dziękuję za pamięć
                Kasia
                • Gość: Melba Kasiu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 18:46
                  Kasiu, kasieńko, nie jesteś sama! Powolutku, krok po kroczku - jesteśmy przy
                  Tobie!
                • j#m Re: do Kasi 29.11.02, 00:45
                  Jesteśmy z Tobą i myślimy o Tobie - może choć troszkę dzięki temu poczujesz się
                  lepiej...
                  Pozdrawiam bardzo ciepło i serdecznie :-)))))))
                • Gość: Magda Re: KASIA28 IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.02, 19:10
                  Kochana Kasiu dzieki ze piszesz szczerze, a nie karmisz nas jakimis nic nie
                  znaczacymi frazesami. Faktem jest ze kazdy z nas bez wyjatku przezywa dobre i
                  zle momenty. Ty masz ten wielki problem ze zdrowiem, ktory nie jest udzialem
                  wielu z nas, ale i przed toba jeszcze sa te lepsze momenty. Nie zalamuj sie.
                  Jestesmy myslami z toba i wiemy ze jest ci bardzo ciezko, choc pewnie nigdy
                  nie bedziemy wiedziec jak ciezko. Pozdrawiam cie slonecznie. Kasiu napisz
                  prosze jesli bedziesz miala chwilke o sobie, jak wygladasz.O swoim niezbyt
                  udanym dziecinstwie nie pisz. PIsz tylko o radosnych momentach w swoim zyciu.
                  Chcialabym wyobrazic sobie ciebie w przyblizeniu jak wygladasz. Jesli
                  oczywiscie tego chcesz, jesli nie nadal bedziesz w mojej wyobrazni ciemna
                  blondynka z dlugimi wlosami, dolkiem w policzku kiedy sie usmiechasz.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: jo Re: Dobre rady 'przyjaciół' IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 13:48
      To sie nazywaja meskie rady! Czy to wzielo sie z nikad czy moze maz mial po
      prostu podobne watpliwosci? Podkreslam- tylko watpliwosci!
      • Gość: Magda Re: Dobre rady 'przyjaciół' IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.02, 19:00
        Jej maz nie mial zadnych watpliwosci.Napewno czul sie tym rowniez dotkniety,
        dlatego powiedzial o tym swojej mamaie. Glupich pseudo przyjaciol na swiecie
        nie brakuje. To wszystko.
    • fnoll Re: Dobre rady 'przyjaciół' 04.12.02, 04:53
      stoje na stacji z bliska mi osoba, ktora wlasnie czeka na pociag, tak sie
      zlozylo, ze ona jedzie wczesniejszym, a ja jeszcze zostaje bo mam pare spraw do
      zalatwienia

      podchodzi do mnie moj znajomy i na ucho mi mowi:

      - ty wez z nia tak tu nie stoj, przeciez my wszyscy chodzimy, zalatwiamy rozne
      sprawy, poszukaj sobie takiej co tez chodzi, zalatwia sprawy, to i razem sobie
      jakas sprawe zalatwicie, a nie zebys tak stal, jeszcze... (scisza glos) tez
      odjedziesz

      z jego kieszeni wystaje bilet, ale on wydaje sie go nie zauwazac

      poklepuje go uspakajaco po ramieniu szepczac rownie cicho do jego ucha

      - idz, zalatw jeszcze pare spraw, ktore musisz zalatwic



      pociagi przyjezdzaja, odjezdzaja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja