derek123
22.12.05, 11:42
Witam!
Jestem z moja dziewczyna od 3 miesięcy. Na drugi dzien swiąt zaprosiła mnie
do siebie. Jednak wczoraj...powiedziałem jej przez telefon,ze moj dobry
kolega jest gejem. Powiedziała,ze jest zszokowana,ze czuje do mnie wstręt(!).
Oczywiste jest,ze jak sam sie o tym dowiedziałem,tzn o tym koledze z miesiac
temu to sam sie kiepsko czułem,bo najpierw nawiazywałem z nim stosunki nie
znajac jego oroentacji. I dlatego nie chciałem mowic dziewczynie,zeby jej nie
martwic. Oczywiscte jest,ze nic mnie ztym chłopakiem nie łączy.
Ale moja dziewczyna powiedziała,ze ja zawiodłem,ze to stawia pod znakiem
zapytania moj przyjazd, i ze to jest chore! I zaczeła na mnie krzyczec i
wogole.
Czy ona jest chora z nietolerancji,ona mnie rozczarawała swoja reakcja. Czy
nie tragizuje? Jakby nawet nie weszła w moja sytuacje-jak ja sie wtedy
czułem,gdy sie doweidziałem?
Teraz nawet sypie takie teskty,ze może sie spotkam z kolega i damy sobie
misia i sie do siebie poprzytulamy!- bardzo miła jest,nie?
Zada oczywiscie zebym zerwał te znajopmosc jak najszybciej. Czy to nie jest
autorytarny,apodyktyczny ton dziewczyny?Jak to o niej świadczy?
Czy tez moze to ze mna jest cos nie tak,ze chciałęm ja uchronic od tego i tez
nie chciałem zranic kolegi,który mi zaufał.
Pomożcie!
Jesli macie jeszcze jakies pytania,to chętnie na nie odpowiem.