"jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie"

24.12.05, 00:10
Naprawdę nie wiem, co mam zrobić i bardzo proszę o mądre komentarze....
Jestem z facetem już prawie dwa lata, bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie
życia z kimś innym, jednak ciągle, w różnych formach powraca do nas niemiły
problem. Często mamy inne zdania na wiele tematów i moim zdaniem nie umiemy
dochodzić do kompromisów, przykład: on nienawidzi tańczyć a ja bardzo lubię,
idziemy na wesele mojej kuzynki, co jest kompromisem? Bo dla niego to, że w
ogóle poszedł i nie zamierza tańczyć mi jest przykro, namawiam go na chociaż
jeden taniec ale to kończy się łzami i awanturą... inny przykład: dzwonię do
niego i proponuje wyjście na herbatkę do miasta, niedługo święta miło sobie
razem złożyć życzenia przy herbatce ale on mówi nie bo nie lubi chodzić do
kawiarni i już.. Mówi też "nie" gdy chodzi o komedie romantyczne w kinie i
inne rzeczy, bardzo mnie to boli i nie ukrywam przed nim, że jest mi przykro
jestem zawiedziona, czasem nawet rozgoryczona, gdy go pytam o przyczyne to
jest zawsze to samo, że ja nie umiem zrozumieć, że on może czegos nie lubić,
więc on brzydzi się kawiarni, brzydzi się tańczenia i wielu innych ważnych
dla mnie rzeczy a ja jestem okrutna, ze tego od niego oczekuje, bo przecież
gdyby przypadkiem się poświęcił to wyjdzie na to, że ja nie myślę o nim, chcę
sprawdizć mu przykrość, nie zastanawiam się nad jego uczuciami, a on musi
udawać, oszukiwać miłość etc etc... jego argumenty wydają mi się okrutne i
neisprawiedliwe ale nie umiem ich odeprzeć! Poza tym na pewno jest tu gdzieś
moja wina ale nie wiem gdzie.. dzisiaj znowu doszło do takiej sytuacji i łzy
mi lecą z oczu, on wie przecież, że mnie rani a mimo to zachowuje się w ten
sposób no i ponoć ja kreuję się na pokrzywdzoną księżniczkę, kiedy ja
naprawdę nie robię jakiś ekscesów... :( ratujcie babki i nie babki
    • don.experto Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 24.12.05, 00:12
      moc_ca jest od watkow:)))))))))))))))))))))))))))))
      kupa smiechu gdzie jestes?:)))
    • blue_a Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 24.12.05, 00:32
      Co jest w nim fajnego? Dobrego?
    • mskaiq Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 24.12.05, 03:55
      To unikanie tanca, ludzi, kina, kawiarenki wiaze sie ze strachem. On nie lubi
      (boi sie) takich miejsc, woli sie zamknac w domu albo w Sobie, tam nie ma tego
      strachu.
      Twoje lzy przynosza odwrotny efekt, przepraszam ze musze Ci to powiedziec ale
      to co robisz to najgorszy z mozliwych wyborow. Po pierwsze Sama dolujesz Siebie
      bo wywolujesz w Sobie zal i stad Twoje lzy.
      On traktuje Twoje lzy jako akcje przeciwko Sobie, Twoj terror i nie bedzie
      sluchal, dla Niego to Twoja gra.
      Mysle ze musisz postepowac inaczej, nie probuj rozwiazywac niczego na sile. Nie
      bedzie chcial tanczyc, nie przejmuj sie tym, nie namawiaj nie argumentuj, bo od
      razu jestes na przegranej.
      Poczekaj az bedzie szczesliwy, radosny, kiedy bedzie w dobrym nastroju. Wtedy
      wspomnij o tancu, powiedz jak bardzo chcialabys moc z Nim zatanczyc. Nie
      oczekuj odpowiedzi. Kiedy zacznie o tym mowic i bedzie negatywny to zignoruj,
      jesli bedzie pozytywny prowadz rozmowe.
      Kiedy jest w nas wiele milosci wtedy duzo latwiej dogadujemy sie, roznice nie
      maja takiego znaczenia. Obie strony potrafia znalesc kompromis. Kiedy jest
      zlosc, niepokoj, zal nigdy nie rozwiazesz problemu.
      Mysle ze mozesz Mu pomoc usunac strach ktory odziela Go od otwartosci od ludzi,
      tanca, publicznych miejsc.
      • paranormalny Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 24.12.05, 09:16
        mskaiq napisał:
        > To unikanie tanca, ludzi, ....

        Absolutnie się zgadzam z przedmówcą!
        Jeżeli nie uda wam się wypracować zmiany jego nastawienia do otoczenia, to
        czarno widzę waszą wspólną przyszłość. W szczególności ty będziesz cierpieć:((
        • horpyna4 Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 24.12.05, 09:51
          A mnie się wydaje, że takie duże różnice w sposobie spędzania wolnego czasu źle
          rokują. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś nie lubi zabaw, bo nie umie tańczyć
          i wstydzi się tego. Wtedy po szczerej rozmowie można mu pomóc. Ale musisz liczyć
          się z tym, że on naprawdę nie znosi tego, co Ty lubisz. Czy byłabyś w stanie
          dostosować się do niego? Chyba nie. Tak już jest, że nie chcemy rezygnować z
          własnych przyjemności, prawda? Porozmawiajcie na spokojnie. Nie wtedy, kiedy już
          trzeba wychodzić z domu. Wtedy będziecie wiedzieli, czy jest szansa na
          kompromis. Bo żadne różnice pochodzenia, wykształcenia czy wyznania nie
          przeszkadzają tak, jak to, że jedno uwielbia dyskoteki, a nie znosi włóczyć się
          po lesie, a drugie na odwrót.
    • sasinka98 Re: "jak to zrobię to nie bedę sobą kochanie" 26.12.05, 00:05
      faceci mysla zupelnie inaczej niz kobiety,wielu rzeczy nie rozumieja i rania
      nas bo nie widza czasem nawet problemu i dlatego sie wkurzaja,moga mowic ze
      jestesmy ksiezniczkami.to wcale nie oznacza ze moga nas mocno nie kochac.moze
      sprobuj na poczatek jakis lagodnych kompromisow,np. zaproponuj wyjscie do kina
      na film akcji bo spodziewam sie ze pewnie takie lubi,ale zaznacz ze nastepnym
      razem idziemy na komedie romantyczna.mozesz powiedziec wprost ze tak oboje
      bedziemy zadowoleni i nikt sie w sumie nie poswieci.niestety tak trzeba robic
      ze wszystkim(chyba ze to facet z kobieca plcia mozgu).tez walcze z podobnym
      problemem,zycze powodzenia
      by the way nie bierz niektorych rzeczy do serca,ja tez plakalam itd,bo on
      niektore rzeczy robi nieswiadomie i nawet jak wie ze cierpisz to i tak czasem
      nie jest w stanie zrozumiec do konca dlaczego.niestety wiekszosc babek i
      facetow jest z innych planet,a zmienianie faceta to tez zly pomysl bo kolejny
      moze sie okazac podobny,tak naprawde tylko prawdziwa milosc moze dojsc do
      kompromisow
Pełna wersja