Nie umiem rozmawiac...

26.12.05, 14:45
...o bzdurach. jestem fatalna w tzw pogawedkach o niczym. swobodne
konwersacje ktore do niczego nie prowadza tylko maja na celu mile spedzenie
czasu sa dla mnie katorga. caly czas mysle o czym mozna rozmawaic, gadac...
dlatego poznawanie nowych ludzi na gruncie prywatnym nie bardzo mi wychodzi.
jak nauczyc sie rozmawiac o niczym? jak sie wyluzowac? jakie tematy
poruszac...? poradzcie
pozdrawiam!!
    • lilajka Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 14:52
      Dlatego ja wolę dostosowywać ludzi do siebie, nie siebie do ludzi :]
      Mniej nerwów, więcej frajdy i satysfakcji.
      • pielach Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 14:59
        ?
        nie chodzi mi o dostosowywanie, tylko o rozmawianie..
        pozdrawiam
        • lilajka Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 15:11
          Zależy Ci na rozmowie z kimkolwiek?
      • mezczyzna.prawdziwy Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 15:19
        Wlasnie, ale zwaz na to, ze ja jestem w tym lepszy:)
    • mskaiq Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 15:15
      Nie mysl o czym mozna rozmawiac i nie przygotowuj sie do rozmowy bo zwykle to
      co jest przygotowane zle miesci sie w ramch rozmowy o niczym. Kiedy Ci nie
      wychodzi budzisz niepokoj, to on Ciebie usztywnia, powoduje ze sie boisz
      odezwac.
      • pielach Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 15:21
        tak, tak wlasnie jest. tylko jak nie myslec, jak mi takie pogawedki nie
        wychodza, a spotykam sie np. z kolegami meza z pracy, i zalezy mi zeby 'dobrze'
        wypasc? jak sie wyluzowac..?
        • horpyna4 Re: Nie umiem rozmawiac... 26.12.05, 16:28
          Przecież nie musisz cały czas mówić. Najlepiej, jak na początku będziesz raczej
          słuchać. Usłyszysz, jak jedni mówią mądrze, inni głupio, poobserwuj trochę, to
          będziesz wiedziała, w jaki sposób nie należy wyskakiwać. I od czasu do czasu
          wtrącisz parę słów, jak rzeczywiście będziesz miała coś do powiedzenia. Bo nie
          warto za wszelką cenę brać udziału w jałowej gadaninie, dla rozsądnego człowieka
          to rzeczywiście dyskomfort.
    • pielach Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 13:56
      moze ktos cos jeszcze doradzi?
      • paolapapatka Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 21:31
        "Unikaj scenariuszy one zwiodą cię"
    • gosia_kka Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 21:34
      Znam ten bol. O bzdurach potrafie tylko pisac godzinami. A najgorsza tragedia
      dla mnie jest kiedy ktos mi zarzuca, ze malo mowie. Fatalne uczucie.
      • madzia_20 Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 21:59
        znam to skądś: "czemu nic nie mówisz?". "może teraz Ty coś powiesz?".

        mogłabym gadać o polityce, o ostatnich wydarzeniach na świecie, dyskutować na
        jakieś naukowe tematy, wymieniać poglądy na temat religii, macierzyństwa, kary
        smierci, prawach gejów i lesbijek, wojnie w Iraku.

        ale na takie bzdurne tematy, które nie służą niczemu poza podtrzymaniem
        konwersacji po prostu nie potrafię i nie gadam, milczę
        • pielach Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 22:06
          tez milcze. a potem slysze przypadkiem, ze jakas malo kontaktowa, nudna,
          nieciekawa jestem..
          niby sie tym nie przejmuje, bo swoje wiem, ale na opinii niektorych obcych
          ludzi mi po prostu zalezy (np. podczas prywatnych spotkan z szefami, od ktorych
          zalezy moj awans etc., a spotkanie nie jest zawodowe) i dlatego pomyslalam zeby
          nad tym popracowac.
          wiem ze scenariusze zawodzą, wiec moze jakies sposoby na wyluzowanie..
          pozdrawiam wszystich
        • isabelle7 Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 22:59
          madzia_20 napisała:

          > znam to skądś: "czemu nic nie mówisz?". "może teraz Ty coś powiesz?".
          >
          > mogłabym gadać o polityce, o ostatnich wydarzeniach na świecie, dyskutować na
          > jakieś naukowe tematy, wymieniać poglądy na temat religii, macierzyństwa,
          kary
          > smierci, prawach gejów i lesbijek, wojnie w Iraku.
          >
          > ale na takie bzdurne tematy, które nie służą niczemu poza podtrzymaniem
          > konwersacji po prostu nie potrafię i nie gadam, milczę
          I masz odpowiedz, to nieTy nudna tylko twoi rozmowcy. Albo nie ten pozizom. Z
          drugiej strony czemu Ty masz czuc sie nie komfortowo, rzuc tematem takim jaki
          lubisz niehc oni nie maja nic do powiedzenia:P
          Ja lubie takich ludiz jak Ty, :)
    • weronika_k2 Re: Nie umiem rozmawiac... 27.12.05, 22:09
      Ja mam to samo i z tym nie walcze, malo tego, nie zamierzam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja