"Urodzilam mu dziecko..."

28.12.05, 12:16
Tak czesto mozna to przeczytac w postach kobiet czesto zranionych,
zdradzonych przez mezczyzn. Ja rozumiem rozgoryczenie, bol...ale jak czytam
taki tekst to noz w kieszeni mi sie otwiera i juz mi nie zal delikwentki.

Naprawde? Rodzicie "komus" dzieci?
    • weronika_k2 Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:23
      Tez mnie to zawsze zastanawialo:)
      • bonnie-blue Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:24
        Dziwne podejscie, ale chyba gleboko zakorzenione w psychice kobiety- ze musi
        zrobic cos dla swojego mezczyzny. Tak, jakby sama tego nie pragnela :/
        • weronika_k2 Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:26
          Takie stereotypowe, wyjde za maz, urodze mu dziecko, pomodle sie, zeby pierwszy
          byl syn i tak dalej:)
    • paco_lopez Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:24
      Nóz ci sie otwiera, albo tez dzielisz włos na czworo. Tak do końca sobie albo z
      siebie tez zadna kobieta dzieci nie rodzi, więc mozesz zamknać swój nożyk.
    • k_kiki Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:29
      urodziłam mu dziecko = urodziłam jego dziecko
      • weronika_k2 Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:29
        A to juz twoje nie, tylko jego?
        • k_kiki Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:32
          zależy co chce się zaakcentować... wszystko zalezy od kontekstu wypowiedzi!
          • weronika_k2 Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:33
            Wygladasz mi na nudna histeryczke, zaden z toba nie wytrzyma.
            • k_kiki Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:46
              Za to głupota i prymitywizm rzadko kiedy bywają nudne... wciąż zaskakują...
        • arletta.wagner Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:33
          jego.partogeneza nie istnieje wśród ludzi:)
          • quba Re: "Urodzilam mu dziecko..." 29.12.05, 11:10
            jego.partogeneza nie istnieje wśród ludzi:)

            PARTENOgeneza jak już
      • pernilla Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:37
        k_kiki napisał(a):

        > urodziłam mu dziecko = urodziłam jego dziecko

        Dla mnie to brzmi jak jakies wielkie poswiecenie.
        • arletta.wagner Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:38
          masz dziecko? jesli nie to poczekaj z tą opinią;)
          • pernilla Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:50
            Mam, bardzo dorosle, bo chcialam i nie traktuje tego jako poswiecenia.
            • arletta.wagner Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:54
              widzisz,a dla mnie to była ciężka próba.musiałam zrezygnować w ciązy z
              ulubionej aktywności fizycznej i kilku innych rzeczy,czułam sie fatalnie,nie
              mogłam pracować.wiec jest to poświęcenie dla mnie. i zawsze mówię ze urodziłam
              dziecko mojemu męzowi;) a on przytakuje z uśmiechem.
            • paco_lopez Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 12:54
              No dobrze, palnęłąś cos ogólnie pod swoją korbę co tyle znaczy, że czepiac sie
              lubisz słówek und określeń. Cięzko zgadnąć wszystkie konteksty.
    • isabelle7 Re: "Urodzilam mu dziecko..." 28.12.05, 13:05
      Nie słowa urodziłam jemu dziecko oznaczją urodizłam jemu dziecko czyli: jak to
      powinien być ze mną, latać za mną. Ze mną jest połączony! Takie słowa to
      postawa roszczeniowa kobiety względem mężczyzn, to potwierdza fakt jak wiele
      rzekomych wpadek jest celowych, bo ciąża daje kobiecie pierwszeństwo do tego
      faceta.
      Słowa urodziłam jego dziecko, nie są równoznaczne urodizłam jemu dziecko czyli
      zobacz jestem cenna, warta itp ZASŁUGUJE na jego miłość, w koncu to ja wpadłam
      na taki super pomysł. Tyle kobiet odrzucił, mnie nie może, bo ciąża..
      Bardzo niedojrząły argumnet "urodizłam jemu dziecko" w większości pryzpadków
      służy doszantazu np ja sie tak poswieciłam,urodizłam dziecko a on mnie zdradza
      itp a on pracuje zamiast itp.
      Ja urodze dziecko dla siebie i dla swiata, jemu. Nie rozumiem postawy
      wyrachowanej - w koncu to tez jej dziecko. A jak je kocha to opiekuje sie nim
      niez męczenską miną, jarobie a Ciebie nie ma! Płac wyższealimenty! To ma byc
      KARA za to, zeona sama, a nie z nim, ze on jej nie chce. Taka uszczypliwosc za
      pomoca dziecka. Zalosne
    • viel Re: Pernillo ty świecisz płytkością umysłową 28.12.05, 13:16
      i szukasz sensacji na forum. Przeczytałam cały wątek kobiety zdradzonej i cały
      kontekst zdania mówi i tłumacze go zaprawdę zupełnie inaczej.

      Ten 'nóż w kieszeni' otwiera ci się zbyt szybko tak jak u typowego bandyty.
      Najpierw używaj inteligencji o ile ci bozia dała takową,trochę pomyśl, a później
      atakuj, o ile są do tego jakieś powody, a nie zakładaj bezsensownych wątków
      gdzie wmawiasz ludziom historie nieprawdziwe!!! Świadczące jedynie o twojej
      bezgranicznej głupocie i braku doświadczenia życiowego!
      • pernilla A czym ty swiecisz? 28.12.05, 13:28
        Atakami personalnymi, inwektywami zamiast argumentow. Plytkie, bardzo plytkie.
        Mowiac o inteligencji nalezy ja miec. Ty jej nie masz.

        Chcialabym atakowac ta zdradzona to napisalabym w jej watku.

        Amen
        • viel Re: Ależ obłuda i zakłamanie! 28.12.05, 13:42
          _kiki napisał(a):

          > urodziłam mu dziecko = urodziłam jego dziecko

          Dla mnie to brzmi jak jakies wielkie poswiecenie.


          ....
          Nie wypieraj się tego co jawne i widoczne. I nie wmawiaj niewinnym ludziom
          twoich własnych odczuć,zwłaszcza jeżeli kogoś dobrze nie znasz. Tu na forum to
          zdarza ci się to jakoś, zbyt często. Jakaś paranoja. Przejdź się babo do
          psychiatry bo wyraźnie masz nierówno pod beretem!
          • pernilla Jestes zwyklym chamidlem... 28.12.05, 13:51
            A Twoje pelne inwektyw posty sa najlepszym tego dowodem.

            Prosze Cie o jedno. Odwal sie odemnie.
    • poprawnyinaczej Kobieta rodzi dziecko dla siebie 29.12.05, 11:55
      W kazdym razie w olbrzymiej wiekszosci przypadkow... :)
      Parner, w lepszej sytuacji jest ojcem jej/ich dziecka,
      A w gorszej osoba "finsujaca" to dlugotrwale przedsiewziecie :)

      Okreslenie "urodzilam mu dziecko" jest niczym innym, jak proba zwalenia calej
      winy na partnera za rozpad zwiazku - jezeli winy byla obopolna.
      A gdy wina lezala rzeczywiscie tylko po stronie partnera,
      jest to juz tylko nic nie dajaca proba "dolozenia" mu na koniec :)
      • arletta.wagner Re: Kobieta rodzi dziecko dla siebie 29.12.05, 12:31
        partner/ojciec dziecka jest finansującym? a cóz to za pogląd? dziecko jest
        wspólne -finansują oboje.
        • gocha033 czytaj uwazniej 29.12.05, 12:44
          arletta.wagner napisała:

          > partner/ojciec dziecka jest finansującym? a cóz to za pogląd? dziecko jest
          > wspólne -finansują oboje.

          - tak, w "normalnych" przypadkach.

          Czytaj uwazniej : napisalem - w gorszym przypadku...

          A w domysle majac ten oczywisty fakt, ze niekiedy kobieta wychodzi za maz bez
          milosci, za tkzw. "poczciwego chlopine", traktujac go tak naprawde jako zrodlo
          finansowania jej dzieci.
          • lutyl0 Gocha ty to jestes Facettt:)))))))))))))))) 29.12.05, 15:02
            • gocha033 ??? 29.12.05, 15:05
              ja jestem facet?
              niemozliwe.
              patrze pod spodnice i jaj, ani widu, ani slychu.
              to moze on jest mna?
    • nisar Re: "Urodzilam mu dziecko..." 29.12.05, 14:44
      Cóż, tak naprawdę to urodzenie dziecka jest chyba największym darem od kobiety
      dla mężczyzny. Z tej prostej przyczyny, że mężczyźni też mają instynkt
      rodzicielski, ale nie mają szansy sami go zaspokoić. Kobieta może zdecydować
      się na dziecko bez wiązania się na stałe z mężczyzną, on w takiej sytuacji nie
      ma zbyt wiele do powiedzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja