Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa!

28.12.05, 20:53
Nie wiem skad to mi sie wzielo ale juz to mnie meczy.Ja nie umiem byc sama bo
zaraz czuje sie nieszczesliwa,samotna wydaje mi sie ze nikt mnie nie lubi i
wkrecam sobie jakies filmy.Nawet po zakupy nie cierpie chodzic sama bo mi tak
smutno jakos.Codziennie musze sie z kims spotkac na tzw "kawe".Skad to sie
bierze,zle mi z tym.Moze mam za duzo czasu na myslenie bo akurat teraz
niepracuje(mam malutkie dziecko)
    • ciastko_marchewkowe Monofobia 28.12.05, 22:02
      Śmiać mi się, gdy widzę koleżanki w biurze idące jak gąski razem "na
      siusiu", "na kawę" etc. Jak małe dziewczynki.

      Posłuchaj, cechą dorosłości jest samotność. I nawet, jeśli się jest z kimś,
      trzeba się nauczyć funkcjonować niezależnie. Nawet jeśli miałoby to oznaczać
      samotne spędzanie niektórych popołudni.

      Popatrz, gdy jesteś sama możesz sobie spokojnie porozmyślać, zakupy robisz we
      własnym tempie, nikt Ci nic nie sugeruje.

      Gdy jesteś sama możesz czytać, słuchać muzyki, uczyć się jęz. obcego, cokolwiek
      innego. Sensowne zagospodarowanie wolnego czasu oznacza rozwój.

      Druga, smutniejsza strona może być taka, że zbyt często teraz zostajesz sama,
      bez męża...
    • dobra-kobieta Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 28.12.05, 22:25
      Doskonale cię rozumiem! mam to samo. Jesli mam wolną chwilę, to zaraz
      chciałabym z kims być, cos robić, , mile i wesoło spędzić czas. Nie lubię być
      sama, chociaż mam rodzine, ale wole wybyć z domu i odetchnąć trochę inną
      atmosferą. Chyba jestem towarzyska.Nie umiem znależć sobie miejsca w domu. Tez
      kiedyś dużo czasu spędzałąm w domu, bo siedziałąm z dziećmi, więc moze teraz
      próbuję nadgonić stracony czas?!
      • arletta.wagner Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 29.12.05, 10:56
        mam dokładnie tak samo! jestem poprostu nadmiernie towarzyska i ,,stadna"-nie
        lubię byc sama,dzień bez spotkania lub pogaduszek z kimś uwazam za niepełny,nie
        lubię byc sama w domu (bo z córcią jeszcze nie pogadam),spotykam sie prywatnie
        z ludzmi z pracy,nie lubię rozstawać się z męzem.poprostu tak mam;)
    • dobra-kobieta Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 29.12.05, 14:10
      Dobrze, ze wy też czujecie tak samo! Juz sie martwiłam, że ze mna cos nie tak!!
      Mje koleżanki lubią siedzieć w domu, nie wiem, co one robią zwłaszcza w wolne
      dni, a ja nie moge wysiedzieć! Chciałabym ciagle być w towarzystwie!!
      • blue_a bycie ciągle w towarzystwie 29.12.05, 14:14
        grozi zgłupieniem...

        chyba, że towarzystwo bardzo mądre :)
        • dobra-kobieta Re: bycie ciągle w towarzystwie 29.12.05, 17:48
          oczywiście, każde towarzystwo w nadmiarze może sie znudzić. Ale mam na mysli
          normalne proporcje! W ciągu tygodnia nie mam czasu na spotkania, ale w weekend
          chetnie bym sie spotkała ze znajomymi. Niestety nie zawsze są chętni!
    • mskaiq Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 29.12.05, 14:36
      Bezczynnosc wiaze sie ze smutkiem, dlatego samotnosc go przynosi a kiedy jest
      smutek to czujesz sie nieszczesliwa. Jesli potrafisz byc aktywna, duzo czytasz,
      masz wiele zajec to wtedy ten smutek nie jest problemem, jestes zbyt zajeta aby
      pozwolic mu rozwijac sie Tobie.
      Spotkania z innymi ludzmi to jeden z najskuteczniejszych sposobow pozbywania
      sie smutku, dlatego warto utrzymywac kontakty, nawet kiedy jest malutkie
      dziecko.
      • renataizabella Re: Gdy jestem sama,czuje sie szczesliwa. 29.12.05, 20:08
        witajcie kochane,

        jestem wasza odwrotnoscia, waszym lustrem. uwielbiam byc sama. nie potrzebuje
        ludzi by byc szczesliwa. moimcelem w zyciu jest ciagly rozwoj, rozszerzanie
        granic myslowych, proba zrozumienia i ogarniecia zycia. mam pelno
        zainteresowan, to daje mi szczescie. co wiecej, wsrod ludzi czuje sie samotna.
        ludzie przychodza i odchodza, dla mnie jezeli nie umiesz byc sama to nie dobrze
        bo potem moze zaistniec ryzyko, ze twoje relacje z innymi ludzmi wynikaja z
        odpedzenia samotnosci ktorej nie mozesz zniesc. jezeli potrafisz byc sama
        potrafisz tworzyc relacje prawdziwe, istniejace z potrzeby bezinteresownej jak
        zagluszenie pustki. wowczas jezeli relacje sie lamia z roznych przyczyn
        potrafisz powiedziec sobie CZAS ODEJSC TO NIE JEST JUZ PRAWDZIWE. uwazam ze to
        jest wazne kiedy jestes w zwiazku z partnerem. byc wtedy kiedy naprawde chcesz
        byc a nie bo boisz sie byc samym.

        pozdr serdecznie
    • jolie Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 29.12.05, 21:43
      Wybaczcie szczerość (nie chcę urazić nikogo, kto wypowiadał się w tym wątku),
      ale ja nie przepadam za towarzystwem osób, które deklarują, że "nie potrafią
      być same ze sobą". Gdy komuś coś takiego się wymknie, mi automatycznie zapala
      się czerwona lampka. Z obserwacji osób w moim otoczeniu mogę powiedzieć, że 99%
      tych potrzebujących non stop obecności kogoś, ma wnerwiające mnie cechy
      charakteru, a mianowicie:
      - egocentryzm
      - skłonności mitomańskie
      - bycie wszechwiedzącym i nieomylnym
      - brak dystansu do siebie (co dla mnie jednoznaczne jest z tzw. brakiem jaj)
      - brak wyczucia (rozmowa z nimi to de facto ich monolog)
      - potrzebę nieustannego potwierdzania własnej atrakcyjności/ mądrości/
      wspaniałości czyt. potrzebę publiczności

      Najzwyczajniej w świecie - męczą mnie takie osoby... I śmiertelnie nudzą. Jak
      już napisałam, abstrahuję od osób z tego wątku.
      • weronika_k2 Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 29.12.05, 21:53
        Ja generalnie nie przepadam za towarzystwem (sa wyjatki oczywiscie), a
        dotychczasowe moje towarzystwo nie potrafilo uszanowac mojej prywatnosci. Nie
        pojawialam sie, wiec byly domniemania co ja robie, czy chleje, czy cpam, czy
        sie puszczam, czy nie wiem co jeszcze. Nie palilam papierosow, wiec musialam
        byc w ciazy, wrocicilam do fajek wiec musialam usunac i inne. Szczytem
        wszystkiego byl jeden telefon kolezanki: co robisz, czytam, co czytasz,
        ksiazke, jaka, no ... nie pamietam nie wazne, o czym? Jadlas obiad, ta, co
        jadlas, no cos tam ... a ta sie pozniej zali ze maz ja zdradza.
      • watermelon_woman Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 30.12.05, 15:36
        Jolie, zgadzam sie z toba w 100%!

        Spotkalam w zyciu kilka osob, ktore mowily, ze nie lubia albo nie umieja byc
        same i kazda z nich prezentowala cala liste cech, ktore wymienilas.

        Wydaje mi sie, ze te cechy maja jeden wspolny mianownik: NIEDOJRZALOSC.
        Takie osoby moga byc bardzo inteligentne i sympatyczne, ale sa troche jak dzieci.
        Kazde dziecko jest naturalnie skoncentrowane na sobie, brakuje mu dystansu do
        siebie, buduje swoja samoocene, wiec potrzebuje potwierdzania swojej
        atrakcyjnosci i... ciaglej obecnosci i uwagi innych osob.

        Osoba dorosla (i dojrzala ;) potrafi byc z innymi i potrafi byc sama.

        Nie mialam zamiaru urazic nikogo, kto sie wczesniej wypowiadal.
        Mysle tylko, ze szczerosc z samym soba jest podstawa rozwoju i za kazdym razem
        kiedy pojawia sie mysl, ze "nie moge zrobic tego, tamtego czy owamtego" np. "nie
        moge byc sama", trzeba sobie zadac pytanie - skad to pochodzi?
    • asia1020 Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 30.12.05, 00:51
      Ja wlasnie uwazam to za moj problem i nie wiemn z czego on wynika.Moze z faktu
      ze jestem jedynaczka nie wiem ale cos ze mna nie tak.Jak ide sama na zakupy to
      mam wrazenie ze jestem taka nieporadna ale tak naprawde jestem zaradna.Moze mam
      malo wiary w siebie.Gdy ktos mnie nie zaprosi to mam wrazenie ze mnie nie lubi
      i sie dasam.Kurcze nie moge nad tym zapanowac .Nienormalna chyba jestem :(
      • q02121974 Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 30.12.05, 00:53
        Też jestem jedynaczką i nie mam tego problemu
    • mskaiq Re: Gdy jestem sama,czuje sie nieszczesliwa! 30.12.05, 03:48
      Zamkniecie sie na ludzi konczy sie zwykle fobia spoleczna. Nie akceptujac
      slabosci ludzkich stajemy sie coraz bardziej krytyczni w stosunku do innych,
      zaczynamy ich unikac, pozniej pojawia sie strach w kontaktach z ludzmi.
      Kiedy pojawia sie strach to zwykle potrzebna jest psychoterapia, nie sposob zyc
      ze strachem przed ludzmi.
      Mysle ze bezpieczniejsze jest nauczenie sie tolerancj, ludzie maja swoje
      slabosci tak samo jak my sami i trzeba to akceptowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja